Robert Babij 🧯🇵🇱 🇮🇪

16.3K posts

Robert Babij 🧯🇵🇱 🇮🇪 banner
Robert Babij 🧯🇵🇱 🇮🇪

Robert Babij 🧯🇵🇱 🇮🇪

@RBabij50993

Pobudka - Irlandia oraz Rękodzieło- amatorski 😉 wyrób różańców dla indywidualistów i nie tylko. https://t.co/EFmsdZXTfm

Bantustan Katılım Ekim 2023
179 Takip Edilen213 Takipçiler
Robert Babij 🧯🇵🇱 🇮🇪
@placzekgrzegorz Dobra robota Panie Pośle. Trzeba się tym szmatławcom dobrać do dupy i to porządnie bo to jest zwykle skurwysyństwo. Wszyscy biorą udział w tym kryminalnym procederze.
Polski
0
0
0
8
Robert Babij 🧯🇵🇱 🇮🇪 retweetledi
Grzegorz Płaczek
Grzegorz Płaczek@placzekgrzegorz·
❌ To jest tak patologiczne i wbrew logice, że aż boli. W ostatnim czasie rodzice zgłaszają do mojego biura poselskiego realny problem: 👉po szczepieniu nie dostają numeru serii ani daty ważności szczepionki. A bez tych danych… nie da się samodzielnie zgłosić Niepożądanego Odczynu Poszczepiennego. Ale to nie wszystko. Pacjent może także głosić NOP u lekarza. Ten jednak nie przekazuje żadnego potwierdzenia jego zgłoszenia - zatem pacjent nie ma żadnej pewności, czy lekarz w ogóle (lub skutecznie) zgłosił NOP. A przecież lekarz zwyczajnie mógł się pomylić, nie zgłosić ostatecznie NOP-u w systemie lub… zapomnieć. Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi. Potrzebne są podstawowe standardy transparentności, bo chyba większego ukłonu wobec Big Pharmy zrobić w Polsce już się nie da. W związku z tym, wysyłam interwencję poselską do Ministerstwa Zdrowia z apelem, aby: ✔️pacjent po szczepieniu obowiązkowo otrzymywał numer serii oraz datę ważności szczepionki (aby mógł bez problemu samodzielnie zgłosić ewentualny NOP), ✔️pacjent otrzymywał OBOWIĄZKOWO potwierdzenie zgłoszenia Niepożądanego Odczynu Poszczepiennego - jeśli robi to w jego imieniu lekarz. Państwo powinno działać dla obywatela, a nie przeciw niemu.
Grzegorz Płaczek tweet media
Polski
119
487
1.7K
48.5K
Robert Babij 🧯🇵🇱 🇮🇪 retweetledi
Kamil Osięglewski
Kamil Osięglewski@K_Osieglewski·
Moja córka obchodzi dziś swoje trzecie urodziny! W tym czasie przeszła przez ospę i krztusiec. Właśnie zeszła z toalety i wychodzimy pięknie z pampersów. Rozwija się pięknie. Życzę jej błogosławieństwa bożego, starej normalności w życiu i aby rychło odhaczyła odrę, świnkę i różyczkę. A państwu życzę, aby zamordyści szczepionkowi w Polsce spotkali nasz gniew i sprawiedliwość. #NieSzczepimy!
Polski
22
52
283
4K
Robert Babij 🧯🇵🇱 🇮🇪
@Merynos1 @menezesarts1 @smuszynski92 Jest to dawna i wartościowa praktyka pobożnościowa wiernych podczas mszy sprawowanej po łacinie. Msza Święta jest odzwierciedleniem bezkrwawej ofiary Chrystusa na krzyżu, a odmawianie różańca w tym czasie, to wspólne przeżywanie i towarzyszenie NMP w tej tajemnicy.
Polski
1
0
2
22
Sergiusz Muszyński ✝️ 🇵🇱
Paweł VI zniszczył Mszę Świętą i zastąpił ją sprotestantyzowanym obrządkiem, który nie wyraża wiary katolickiej. Wraz z wprowadzeniem „Mszału przejściowego” w połowie lat 60 XX wieku rozpoczął się drastyczny spadek uczestnictwa w Mszy Św., co odnotowała wówczas prasa, sugerując „bojkot nowej liturgii” przez katolików. To pokazuje, jak wielu katolików zachowało wówczas jeszcze sensus fidelium i nie chciało się pogodzić z podmianą religii katolickiej na „religię człowieka”.
Hand Missal History Project@HandMissals

In a follow-up article, the Cleveland Press collected a “flood” of feedback from lay Catholics (and some priests) which reinforced this message Many Catholics placed “most of the blame” on the liturgical changes which began in 1964

Polski
25
25
147
12.8K
Kamil Osięglewski
Kamil Osięglewski@K_Osieglewski·
Syn śpi z nią, bo matka nie pozwala mu spać i bawić się w jego pokoju. Syn też nie załatwia się na toalecie, bo ta nie sprzątała jej 4 lata! O myciu okien nawet nigdy w sumie nie pomyślała. Nie ma nawet czego ubogacać. Choć zastanawiam się, kto jest ojcem
Polski
9
4
46
9.9K
coolfonpl 🇵🇱
coolfonpl 🇵🇱@coolfonpl·
Ministerstwo Edukacji Narodowej proponuje polskim dzieciom szkolną wycieczkę do Lwowa szlakami Bandery. W programie: - 3 dni w kraju ogarniętym wojną 😏 - zwiedzanie Muzeum Bandery 😡 - wizyta w szkole "Banderowiec" 😡
coolfonpl 🇵🇱 tweet mediacoolfonpl 🇵🇱 tweet media
Polski
122
630
1.8K
48K
Goorsky
Goorsky@goorsky_pl·
"Kumpel rok temu poszedł na emeryturę - ma 45 lat i ponad 9000 emerytury (podstawy ponad 7000 i poszedł do lekarza kilka ściemek i 15% od podstawy ostatniej pensji więcej do emerytury) Ma się świetnie, nurkuje, zwiedza świat, rąbie drewno....." #zus #emerytura #wykop
Polski
34
6
309
88.8K
Robert Babij 🧯🇵🇱 🇮🇪 retweetledi
Gabriel Maciej
Gabriel Maciej@gabriel_maciej·
Czy Sokrates był Owsiakiem starożytności? Śmierć Sokratesa absorbujemy zwykle przez opisy poetyckie. Myślę też, że sposób, w jaki odbieramy okoliczności śmierci Sokratesa, polega na tym, że większość osób, które o tym mówią, czuje się jak Sokrates albo wręcz wskazuje, że są Sokratesami. Ludzie ci bowiem podeszli do lektury z założeniem, że będą czytać o sobie i będą się wzruszać w tych momentach, które sobie wcześniej zaplanowali, albowiem cała sprawa została im zrelacjonowana albo na studiach, albo w czasie jakichś niby-uczonych dysput, które wiedli w towarzystwie podobnych sobie ambicjonerów i wrażliwców. Pierwsza sprawa – to, co po Sokratesie zostało, napisane jest ręką wielbicieli Sokratesa. O czym nie trzeba nikogo przekonywać. A jako takie nie ma wartości dowodowej. To jest pogańska apologetyka, w której miejsce bóstwa zajmuje Sokrates. Możemy oczywiście przekonywać siebie i innych, że dwaj najważniejsi autorzy – Platon i Ksenofont byli obiektywni i chcieli przekazać nam prawdę. Skąd ta pewność, poza tym, że mamy odruch, by sądzić, iż ludzie ci nie mają żadnych osobowościowych skaz, albowiem w ten sposób przekazywane są nam pakiety treści z napisem „filozofia starożytna”. Ciekawe, co by powiedział o nich sam Sokrates, gdyby był na naszym miejscu. – Wiem, że nic nie wiem – zapewne. To tylko przypuszczenie, ale nic w tej historii nie jest pewne, więc nie należy obawiać się przypuszczeń. Zacznijmy od działalności Sokratesa. Była ona publiczna. Człowiek, który ma wyuczony zawód, jest po ojcu rzeźbiarzem i kamieniarzem, chodzi codziennie na rynek i tam wygłasza jakieś tezy. Po co? Nie wszyscy tak czynią, albowiem gdyby tak było, zgromadzenie ateńskie musiałoby wysłać hoplitów-zomowców, żeby usunęli wszystkich rozmawiających na agorze, albowiem przestałaby ona pełnić przypisane jej zwyczajem funkcje. Stałaby się starożytnym Tik Tokiem, a na to chyba nikt nie był w tamtych czasach gotowy. Sokrates stoi na tej agorze w południe, co – jak należy wnosić z tekstu Ksenofonta – jest momentem szczytowej aktywności obywateli Aten. Przychodzą oni tam, by coś załatwić, a także by posłuchać, co mówi Sokrates. Nie jest on bynajmniej postacią nieznaną. Kłopot tylko w zrozumieniu, jak w takiej oligarchicznej strukturze, gdzie tajne rady i związki decydują o wszystkim, a monety z wizerunkiem sowy przechodzą z rąk do rąk w tempie nieznanym nigdzie w ówczesnym świecie, ktokolwiek śmie zwracać uwagę na człowieka, który deklaruje, że nie ma w ogóle majątku i jeszcze do tego nim pogardza? To znaczy – w mojej ocenie – że pan ten odprawia na agorze pewien rodzaj teatru za czyimś pozwoleniem. Jest do tego na tyle pewny siebie, że kiedy go oskarżają i ma możliwość zasugerowania zgromadzeniu kary, jaką chciałby ponieść, próbuje się wygłupiać. Załóżmy więc, że Sokrates manifestował swój spokój i obojętność dla spraw świata tego, albowiem udzielono mu gwarancji. Nie wiemy, kto ich udzielił, ale wielu z nas sądzi, że żadnych gwarancji nie było. I wiara w to jest głębsza w niektórych przypadkach niż wiara w mękę, śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa. Ludzie wierzą, że Sokrates był człowiekiem, który sam jeden, nie posiadając majątku, wpływów, za to mając znaną w całym mieście żonę wariatkę, porządkował młodym Ateńczykom całe uniwersum. Tak oczywiście mogło być, ale czy na pewno w Atenach? Co my w ogóle wiemy o tym mieście, poza pewnym obrazem tyleż świetlistym, co zamglonym, który przekazują nam różni współcześni, uwiarygodnieni przez nie wiadomo kogo, bajarze? W zasadzie niewiele. A o tym, by jakiś znawca starożytności zabrał się za rozmontowanie jednego z postawionych Sokratesowi zarzutów szczegółowych, nie może być nawet mowy. Wszystko bowiem, co w tej sprawie zostało poruszone, opiera się na ogólnikach nacechowanych emocjami. Przyjrzyjmy się temu, co o takich okolicznościach napisał Ksenofont: Wszak było wiadomo, że zostawszy członkiem rady i złożywszy przepisaną dla tego urzędu przysięgę, której jeden punkt brzmiał, iż zgodnie z prawem urząd swój sprawować będzie, Sokrates nie chciał, jako przewodniczący w zgromadzeniu narodowym, pomimo sarkania ludu i gróźb wielu wpływowych osobistości, zezwolić na głosowanie, gdy naród wbrew prawu nastawał na to, aby od razu za jednym głosowaniem skazać na śmierć Trasylla, Erasinita i wszystkich ich towarzyszów. Przeciwnie, stawiał on wyżej wierność przysiędze, niż schlebianie ludowi wbrew sprawiedliwości i uchronienie siebie od gróźb. Był bowiem przekonany, że bogowie mają pieczę nad ludźmi nie w ten jednak sposób, jak większość ludzi, która mniema, że jedne rzeczy są wiadome bogom, inne zaś nie. Sokrates sądził przeciwnie, że bogowie wiedzą o wszystkim, i o tym, co się mówi i czyni, i o tym, co się w ukryciu zamyśla, że wszędzie są obecni i dają ludziom swe objawienia we wszystkich ludzkich sprawach.  Dziwnym jest więc dla mnie, jakim sposobem Ateńczycy dali się przekonać, że Sokrates nie ma zdrowego pojęcia o bogach – on, który ani słowem, ani czynem nigdy nic bezbożnego nie popełnił, lecz przeciwnie tak mówił i postępował, jak mówiłby i działałby człowiek, który jest w najwyższym stopniu pobożny i za takiego jest uważany. Co bezsprzecznie wynika z tego fragmentu? Że lud sarkał i że były jakieś wpływowe koła, które oburzały się na postawę Sokratesa w czasie głosowania nad wyrokiem śmierci dla Trasylla i Erasinita. Reszta to opinie Ksenofonta. Kim byli wymienieni ludzie? Bardzo poważnymi osobistościami – dowodzili flotą w czasie jednej z potyczek morskich Wojny Peloponeskiej. Zwyciężyli, ale nie pogrzebali zmarłych, co było występkiem przeciwko bogom i zgromadzenie musiało ich ukarać. Prawo przewidywało, że każdy z oskarżonych ma się bronić z osobna, ale wspomniane tu wpływowe koła oraz lud domagali się zbiorowego wyroku dla wszystkich. To zaś oznacza, że próbowano dokonać jakiejś sądowej wendetty. Radzie przewodniczył Sokrates i się na to nie zgodził. Następnego dnia wylosowano nowego przewodniczącego rady i zapadł wyrok skazujący. Nie wiem, czy został wykonany, ale ponoć Ateńczycy się opamiętali i wkrótce oskarżyli samych oskarżycieli. Nie znam więcej szczegółów, ale widzimy, że w czasie tego procesu ujawniła się walka stronnictw, w której najważniejszym narzędziem był lud. Ten zaś domagał się przede wszystkim, by nie drażnić bogów, albowiem to oni, a nie Sokrates, porządkowali ludowi uniwersum. Możemy więc założyć, że zarówno panteon, jak i lud traktowany był przez oligarchię oligarchiczną, a także oligarchię populistyczną instrumentalnie. Sokrates zaś znalazł się pomiędzy nimi. Czy był tego świadom? No raczej, w końcu był przenikliwym filozofem. A jeśli był świadom, a jednak pozwalał sobie na takie demonstracje jak komiczny wymiar kary, który dla siebie zaproponował lub popadał w głupie upory, to znaczy, że był człowiekiem zaburzonym, i nie rozumiał okoliczności politycznych. Przejdźmy teraz do jednego z głównych zarzutów. Sokrates nie czcił tych bogów, których czciło państwo. Ksenofont upiera się, że był to argument wymyślony, albowiem Sokrates publicznie składał ofiary bogom i ostentacyjnie śpiewał hymny. Rozumiemy to, ale rozumiemy też płaskość tego argumentu i jego naciągany charakter, szczególnie jeśli porównamy go z zarzutami postawionymi zwycięskim kapitanom ateńskiej floty. Złamali boskie prawo, nie pogrzebali zmarłych. Być może nie było czasu na to albo zmarli potonęli w morzu, albo nie dało się ich wyciągnąć z wody, albo stało się jeszcze coś innego. Reasumując – okoliczności operacji wykluczyły wypełnienie woli bogów. I co? Nic – garnek z cykutą, bo prawo jest prawem. Rozumiemy, że jest to argument polityczny, a wspomniani kapitanowie należeli do jednego ze stronnictw, które w wyniku wygranej bitwy zdobyło przewagę. Było to zapewne stronnictwo posiadające wpływy w armii, a więc to drugie – nie ma chyba wątpliwości – musiało składać się z kapłanów. Jeśli więc Sokrates opowiedział się za armią, przeciwko kapłanom, oni musieli mieć bardzo dobre argumenty, by go oskarżyć. I obrona Sokratesa w wydaniu Ksenofonta jest po prostu dziecinna, a wskazuje na to okoliczność, że ani razu – Platon także – nie wymienia, jakich to bogów miał czcić Sokrates, że zawleczono go za to przed sąd? Oczywistością wydawać by się mogło wymienienie ich imion. No ale nikt tego nie czyni, pozostając przy ogólnikach, a skoro tak, to zadajmy pytanie – dla kogo Ksenofont i Platon napisali swoje wspomnienia o Sokratesie? Nie dla siebie z pewnością, ale dla ludu. Ten zaś był narzędziem w rękach stronnictw podobnie jak nieistniejący bogowie olimpijscy. Kiedy miał miejsce proces Sokratesa? To są ostatnie lata Wojny Peloponeskiej, którą Ateny przegrały. Naprawdę? A niedługo przed ostateczną klęską mamy zwycięską bitwę morską, a na dodatek aferę polityczną, bo zwycięzcy kapitanowie zawleczeni zostali przed sąd pod absurdalnym z dzisiejszego punktu widzenia zarzutem. – Nie można tego oceniać z dzisiejszego punktu widzenia – zawoła ktoś. A Sokratesa to można? A czyni się tak notorycznie. Ateny nie przegrały wojny w polu, nie przegrały jej także na morzu. Klęska Aten była klęską doktrynalną, czyli ostateczną. Podstawy istnienia państwa zostały zakwestionowane i rzucone na łup wrogom. Ci zaś nie występowali otwarcie przeciwko Atenom, udrapowali się w szaty zatroskanych i przejętych losem państwa i jego obywateli mędrców. Kto chciał dobrze? Przywykliśmy myśleć, że ludzie stojący za Sokratesem, czyli Platon i jego środowisko. No ale oni – co łatwo udowodnić – utrzymali się u władzy po wojnie, a ich pozycję zakwestionowali dopiero ludzie wynajęci przez Filipa Macedońskiego. Musieli oni położyć na szalę ciężkie bardzo argumenty, a ich wyrazicielem był Arystoteles. Gra odbywała się na nieznanych dzisiejszym politykom poziomach, a stronnictwo perskie, którego początek w Atenach musi wiązać się z Demokrytem i atomistami, używało w niej argumentów o nie dającym się dziś zrozumieć stopniu subtelności, przeważnie skutecznych. Trzeba było lądowej armii i decyzji, a także doktryny wyrażonej zrozumiałym dla wszystkich Greków językiem, by złamać wpływy tego stronnictwa.
Gabriel Maciej tweet media
Polski
4
26
45
884
Robert Babij 🧯🇵🇱 🇮🇪 retweetledi
Gabriel Maciej
Gabriel Maciej@gabriel_maciej·
Dziś zastanowimy się nad misją i sensem istnienia prawicowych publicystów Prawactwo albo klucz do Sezamu Wczoraj kolega Zych popisał się tu mistrzowską egzegezą wskazującą skąd wywodzi się styl i sznyt publicystów prawicowych. Otóż wywodzi się on z dziadowania. Chodzi o to, że prawicowi publicyści, aby przekonać do siebie ludzi, którymi w istocie pogardzają, epatują autentycznością. Ta – zawsze – zaczyna się od nieszczerego uśmiechu. Do niego doklejone są nieumyte lub wystylizowane na nieumyte włosy, które dawno nie widziały fryzjera. No i broda oczywiście, długa i trochę pozlepiana jajkiem na miękko zjedzonym na śniadanie przed dwoma tygodniami. Prawicowi publicyści występują często na tle świętych obrazów, co ma podkreślić ich intencję i wiarygodność, a także noszą się z niewymuszoną elegancją proszalnych dziadów. Gdyby ich ktoś nauczył pleść łapcie z łyka, niechybnie by je upletli i nosili. Wszystko to jest stylizacją i nie ma w tym grama autentyzmu. Udają oni też istoty bezradne i zagubione, bo takie osoby budzą współczucie. Jednocześnie chcą kreować się na dotkniętych palcem bożym przewodników narodu. Czyli chcą być jak Wernyhora. No i większość z nich wieszczy zagładę - słowem żywym lub pisanym. To ostatnie zawarte jest w książkach wydawanych po taniości, których nędza wprost bije po oczach. No, ale tak ma być, bo w mniemaniu naszych proszalnych dziadów - nędza równa się wiarygodność. Ludzie bowiem nie znoszą przepychu, ani nawet względnej wizerunkowej normalności. Przyzwyczajono ich bowiem do tego, że osoby wyglądające normalnie to przeważnie oszuści polityczni, a freaki są trochę zabawne, trochę zagadkowe i mówią nieco inaczej niż standardowy kanciarz w krawacie. Ta szczelina w świadomości tłumu natchnęła Jana Marię Rokitę i innych mistrzów z Krakowa, bo większość z nich pochodzi z Krakowa, by tak się właśnie stylizować. Aha, zapomniałbym dodać, że niektórzy z nich mówią językami dla większości niezrozumiałymi. Taki Kapcer Kita gada po francusku, a Rokita uczy się włoskiego. Reszta zwyczajnie bełkoce. Słuchacze zaś powinni w tym bełkocie rozpoznawać proroctwa. Jeśli nie rozpoznają, tym gorzej dla nich. Im bardziej na północ tym bardziej zmienia się wizerunek prawactwa. Znikają brody, choć nie u wszystkich, a pojawiają się inne atrybuty mające świadczyć o autentyczności postaci prawactwo reprezentujących. Taki Cejrowski, na przykład, zaczął występować na przyczepie od ciągnika odziany w gumofilce. I wielu ludzi uważa, że to świetnie, bo wygląda jak prawdziwy Polak z prowincji. Zróbcie więc eksperyment, przekonacie prawdziwego Polaka z prowincji, najlepiej właściciela kilkudziesięciu hektarów, który spłaca kredyty i boryka się z UE, by usiadł na przyczepie od ciągnika w gumofilcach i perorował wpatrując się w oko kamery. No dobrze, jego może byście jeszcze jakoś przekonali, ale jego żony za żadne skarby. I tym się właśnie prawactwo różni od prawdziwych ludzi – usiłuje ich reprezentować nie rozumiejąc ni cholery czym ci ludzie żyją naprawdę. Zakładam jednak, że mogą istnieć ludzie, którym występy Cejrowskiego się podobają. Są to, jak przypuszczam, ludzie z miasta. Pozostaje mi wyrazić dla nich współczucie i stwierdzić, że sami będą sobie winni. Na razie Cejrowski tłumaczy się przed ludźmi z tego, że namawiał ich do popierania Trumpa, a ten okazał się oszustem zaprzedanym żydom. Nie bardzo wiadomo co to znaczy w Polsce – namawiał do popierania Trumpa - ale słuchaczom Cejrowskiego to nie przeszkadza. Choć przecież powinni rozumieć, że ani oni, ani tym bardziej Cejrowski żadnego wpływu na Trumpa, ani na jego wyborców, nie mają. No, ale zabawa jest świetna – jak w czasie gry w kapsle udającej wyścig pokoju, co zawsze odbywało się za osiedlowym śmietnikiem, dawno, dawno temu, w czasach kiedy ojciec Cejrowskiego zakładał w Warszawie jazzowy klub Akwarium. Z tego faktu także możemy wnosić, jaka jest struktura gleby, na której hoduje się prawactwo. Za każdym razem chodzi o to samo – żeby udawać kogoś kim się nie jest. I za każdym razem spotykamy tam jakiegoś zasłużonego towarzysza, który w latach, kiedy wyjazd do Sopotu był atrakcją nie porównywalną z niczym, posiadał paszport i poruszał się swobodnie nie tylko po demoludach. Pomieszaniem stylów prawackich jest Ziemkiewicz, który wygląda jak dziad, ale gada, jak baba. To znaczy zwierza się u Rymanowskiego ze swoich małżeńskich i sercowych perypetii. Opowiada o swoim przeszłym małżeństwie, które nadal formalnie istnieje i przyznaje się do tego, że zdradzał żonę. Po co to czyni? Albowiem w łonie prawactwa jest taki trend. To znaczy wywleka się takie bebechy na wierzch dokładnie w tym samym celu, w jakim w Krakowie zapuszczają brody, smarują je jajkiem na miękko i wieszają na szyjach święte obrazki. Chodzi o wywołanie wrażenia wiarygodności. Jeśli ktoś publicznie wyznaje przeszłe grzechy to znaczy, że równy z niego chłop. Jest też gradacja tych grzechów, bo są prawacy, którym można wybaczyć pewne rzeczy i tacy, którym się ich nie wybacza, albo na których można się polansować, umniejszając swoje winy. Do tych drugich należy Kurski oczywiście. On bowiem nawet jakby przebrał się za Antoniego Kosibę, nastawiał po wsiach połamane nogi i rozrzucał widłami obornik po polu, nie przekona żadnego Polaka, że jest swój. Oddać trzeba Kurskiemu, że on tego nawet nie próbuje. Jego marzeniem bowiem było aby dorównać Jackowi Kaczmarskiemu. No, a poza tym, jak sam wyznał, jest potomkiem Gaona z Wilna. Sugerowanie żydowskiego pochodzenia to kolejny element prawackich wtajemniczeń, ale dostępny jest on tylko niektórym. Tym, którzy w prawactwie szykują się na stanowiska menedżerskie. Oni jednak przez resztę traktowani są z przymrużeniem oka. Wszyscy na pewno zwróciliście uwagę na to, ile jest dziś kanałów o prawackim charakterze. Bo to nie tylko Republika, Karnowscy i Rymanowski, ale także goniec.pl, Lodowski Miłosz i trochę pomniejszego płazu. Jakoś jednak nie słychać, żeby ktoś wzywał do jednoczenia prawicy, co było normą w czasach kiedy pisaliśmy z toyahem w salonie24. Dwa razy na dzień próbowano nas uciszyć domagając się, byśmy zamknęli gęby i zjednoczyli się z prawicą. My jednak tego nie uczyniliśmy. Bo wiedzieliśmy, że to co krytykujemy to nie żadna prawica, a prawactwo właśnie. Dziś podzielone prawactwo usiłuje robić zasięgi każdy dla siebie. I ani mowy nie ma o jakimś jednoczeniu się prawicy i wspólnych występach. Niestety, co widać z wizerunków i przemów prawactwa, jego immanentną cechą jest nędza. Tak samo, jak była ona immanentną cechą proszalnych dziadów. Dodać w tym miejscu mogę jeszcze jedną uwagę – największy rozkwit dziadostwa proszalnego miał miejsce na ziemiach polskich w końcu XIX wieku i na początku XX wieku. W tym samym czasie w Królestwie Polskim czyli zaborze rosyjskim pojawiło się bardzo wielu słowackich druciarzy naprawiających garnki i inne domowe sprzęty. To była prawdziwa plaga, a ja to wiem od naocznych świadków – mój dziadek urodził się w roku 1903. Potem okazało się, że większość tych druciarzy to agenci austriackiego wywiadu. A co z dziadami, że spytam? Czy tą formacją intelektualną także ktoś się zainteresował? Wróćmy do nędzy prawactwa. Nie może się ono rozwijać. Może się tylko zwijać po chwilowych wzmożeniach. Widzimy to na licznych przykładach. Kolejne zaś zwinięcie prawactwa właśnie się szykuje. Poznajemy to po tym, że do prawackich programów zapraszani są ludzie tacy jak Palikot. Dla zwiększenia zasięgów rzecz jasna. To jest błąd taktyczny, bo żeby zwiększyć zasięgi trzeba tam zaprosić nawalonego Jasia Kapelę. No, ale wtedy przecież – zauważy ktoś bystry – prawactwo zwiększy zasięgi lewactwu. I w tym właśnie momencie doszliśmy do sedna – taka bowiem jest istotna misja prawactwa i wszystkich jego stylizacji oraz odmian. Pomiędzy Palikotem bowiem, a Jasiem Kapelą nie ma żadnej różnicy. Wznowiłem taką oto książkę basnjakniedzwiedz.pl/produkt/miedzy… A teraz ogłoszenia Teraz ogłoszenia Przypominam, że 22 maja, w Warszawskim Domu Technika przy ul. Czackiego w Warszawie będę, wraz z Hubertem Czajkowski, opowiadał o królu Stefanie Batorym. Wstęp nie jest wolny, bo sala jest mała – pomieści ledwie 40 osób. Trzeba się zapisać na listę, czyli napisać do mnie na adres coryllusavellana@wp.pl Będziemy zbierać – co łaska – na salę. I oczywiście będą na miejscu książki do kupienia. Niestety, żeby podołać comiesięcznym wyzwaniom muszę ogłosić krótką promocję. Będzie ona trwała od dziś do środy wieczór. Przecenione zostają następujące tytuły. basnjakniedzwiedz.pl/produkt/basn-j… basnjakniedzwiedz.pl/produkt/czy-kr… basnjakniedzwiedz.pl/produkt/co-zro… basnjakniedzwiedz.pl/produkt/porwan… basnjakniedzwiedz.pl/produkt/pamiet… basnjakniedzwiedz.pl/produkt/zydzi-… basnjakniedzwiedz.pl/produkt/slask-… basnjakniedzwiedz.pl/produkt/wojna-… Do sklepu wróciła także ta książka basnjakniedzwiedz.pl/produkt/polski…
Polski
7
21
39
831
Robert Babij 🧯🇵🇱 🇮🇪 retweetledi
Jacek Międlar
Jacek Międlar@jacekmiedlar·
Prześladowania chrześcijan przez radykalnych osadników żydowskich przybierają na sile. Ale trwają lat, a ponieważ powiedziałem o tym w kazaniu (serio!) w 2015 roku (!), rzuciła się na mnie tłuszcza skunksów z Gazety Wyborczej i wyznawców "Kościoła Otwartego" (czytaj: stalmutyzowanego). Potem za te i podobne treści klepali mi wyroki, a uzbrojona po zęby bezpieka kurdupla Kamińskiego (tak, za jego rabinicznym błogosławieństwem) wjeżdżała mi na chatę. Jak śmiałem o tym mówić. Przecież "o żydach albo dobrze, albo wcale", bo ich dziady i pradziady byłyu holocaustowane. Co za perfidia!! Sporo tłumaczę w jednym z ostatnich komentarzy "***** Izrael" na YouTube (w artykule). wprawo.pl/przesladowania…
Polski
1
50
169
1.2K
Kanał Otwarty
Kanał Otwarty@KanalOtwarty_pl·
Czy Ukraina wejdzie do Unii Europejskiej? Jeżeli tak to kiedy i na jakich zasadach? Do kogo mają trafić środki ze sprzedaży uprawnień do emisji? Co z systemem ETS2 czyli z rozszerzeniem już obecnie obowiązującego systemu w tym właśnie zakresie? Co robić dalej z zamrożonymi rosyjskimi aktywami, które są na kontach w Unii Europejskiej? @jakubwiech o tych wszystkich sprawach dyskutował dzisiaj z przedstawicielami Komisji Europejskiej. Rezultaty tych rozmów już wkrótce na Kanale Otwartym
Polski
11
4
16
3.6K
Rodak Kamrat 🧯
Rodak Kamrat 🧯@KamraciRodacy·
Żydzi przejmują Kraków. Wkrótce zaczną robić w Polsce to co w Palestynie.
Polski
57
219
514
4.9K
Robert Babij 🧯🇵🇱 🇮🇪 retweetledi
Jacek Międlar
Jacek Międlar@jacekmiedlar·
Autostradą po polskie obywatelstwa, a o potem tylko zakładać komitety wyborcze i przejmować władzę w samorządach, zwłaszcza w miastach wojewódzkich! POLACY, OBUDŹCIE SIĘ! Ukraińcy z nowymi przywilejami w Polsce. Nowe decyzje wprawo.pl/obywatele-ukra…
Polski
46
751
1.8K
15.4K
Codziennik z Mordoru
Codziennik z Mordoru@mordownik4u·
Tarnów: 16-latek na „rowerze z silnikiem” zatrzymany przez drogówkę! 30 kwietnia rano na ul. Kmiecika w Tarnowie policjanci z tarnowskiej drogówki zauważyli nietypowy jednoślad. Z daleka wyglądał jak zwykły rower, ale... pedały były głównie na pokaz. 16-latek zamontował silnik spalinowy sterowany manetką – klasyczna samoróbka typu motorower. Chłopak miał kask i był trzeźwy, ale: -nie miał uprawnień do prowadzenia pojazdów mechanicznych, -pojazd nie był zarejestrowany, -nie miał OC, -nie był dopuszczony do ruchu. Efekt? Jednoślad przekazany ojcu, a sprawa trafi dalej zgodnie z prawem. Kreatywność super, ale na drodze liczą się przepisy – nawet najlepszy wynalazek nie zastąpi homologacji i prawa jazdy. Źródło: Policja w Tarnowie
Codziennik z Mordoru tweet media
Polski
39
3
79
13.1K
Robert Babij 🧯🇵🇱 🇮🇪 retweetledi
Konfederacja Korony Polskiej
Konfederacja Korony Polskiej@KoronyPolskiej·
📅 Kartka z kalendarza... Dziś, 5 maja 2026 r., przypada okrągła, 180. rocznica urodzin Henryka Sienkiewicza, wybitnego polskiego pisarza, laureata Nagrody Nobla w dziedzinie literatury. Zasłynął głównie jako autor powieści historycznych, takich jak „Quo vadis” oraz trylogii „Ogniem i mieczem”, „Potop” i „Pan Wołodyjowski”. Ku refleksji tylko jeden, ale wymagający cytat z Pism Henryka Sienkiewicza 👇 💬 „Trzeba patrzyć zawsze na niezmienną wielkość idei, nie zaś na przypadkową małość niektórych jej wyznawców. Tylko nikczemne i złośliwe indywidua, lub absolutni głupcy mogą porównywać nacyonalizm polski z hakatystycznym nacyonalizmem niemieckim lub z czarnosecinnym rosyjskim. Nacyonalizm polski nie tuczył się nigdy cudzą krwią i łzami, nie smagał dzieci w szkołach, nie stawiał pomników katom. Zrodził się z bólu, największej tragedyi dziejowej. Przelewał krew na rodzinnych i na wszystkich innych polach bitew, gdzie tylko chodziło o wolność. Wybuchnął i rozgorzał w niewoli, jako poryw ku wolności. Wypisał na swych chorągwiach najszczytniejsze hasła miłości, tolerancyi, oswobodzenia ludu, oświaty, postępu — i w imię tych haseł przechodził wraz z całą ojczyzną w osobach swych bojowników przez takie cierpienia, przez jakie, od czasów chrześcijaństwa, nie przechodzili bojownicy żadnej innej idei.” #HenrykSienkiewicz #PolskaLiteratura #180rocznica #TuJestPolska #Nacjonalizm
Konfederacja Korony Polskiej tweet media
Polski
2
18
71
1.7K