Rania 🇵🇱

2.1K posts

Rania 🇵🇱 banner
Rania 🇵🇱

Rania 🇵🇱

@Rania_641

WIDZEW 🇦🇹 i ⚽️, ale i inne dyscypliny sportu 🏐🎾, L.A, narty, ❤️kwiaty,(wszystkie zdjęcia są moje📱) https://t.co/eMlSlcafKG

Katılım Nisan 2021
485 Takip Edilen738 Takipçiler
Sabitlenmiş Tweet
Rania 🇵🇱
Rania 🇵🇱@Rania_641·
Ekstraklasowy Układ Słoneczno🇦🇹Widzewski, niech się inni ogrzewają naszym blaskiem 💪 #Widzew
Rania 🇵🇱 tweet media
Polski
1
0
42
7K
Rania 🇵🇱
Rania 🇵🇱@Rania_641·
Przypuszczam, że gdyby takiego gola strzelił nasz Seba, albo Andi to zostałby on anulowany i odgwizdany faul w ataku 😉, ale za to gol Ziela petarda 💪🇵🇱 📸 TVP
Rania 🇵🇱 tweet media
Polski
0
1
21
376
Rania 🇵🇱
Rania 🇵🇱@Rania_641·
Naprzód piłkarze, dzisiaj ambicja wam każe grać na całego i walczyć do upadłego, bramki zdobywać i wszystkie mecze wygrywać Polska my z wami, my za was kciuki trzymamy 🇵🇱 #POLALB
Rania 🇵🇱 tweet media
Polski
0
1
11
471
Rania 🇵🇱
Rania 🇵🇱@Rania_641·
@kredu1910 @BoniekZibi Ja też ostatnio w Egipcie zgadałam się z Włochem, okazało się, że z Turynu, więc wiadomo, że temat ZBońka był poruszony, a do tego jego syn był swego czasu na jakiejś wymianie w Łodzi
Polski
1
0
3
297
Lucyfer
Lucyfer@kredu1910·
Kolejna praca wystartowala , tym razem Rzym :-) Jestem godzinę w tym mieście, mam na sobie koszulkę Widzewa oczywiście :-) Już 3 osoby mnie zaczepiły, w biurze, w sklepie i na lotnisku. I 3 razy uśmiech na twarzy gdy usłyszeli że @BoniekZibi grał dla naszego klubu :-) Miło :-)
Polski
2
0
50
3.4K
Rania 🇵🇱
Rania 🇵🇱@Rania_641·
Bukowiec zawsze po drodze, bo na tej budowie widać postępy 🇦🇹💪 dziennik budowy #WTCBukowiec stan na 22.03.2026 #Widzew
Rania 🇵🇱 tweet mediaRania 🇵🇱 tweet mediaRania 🇵🇱 tweet mediaRania 🇵🇱 tweet media
Polski
1
1
54
2.2K
Rania 🇵🇱
Rania 🇵🇱@Rania_641·
🎂 55 urodziny Piotra Szarpaka w #SerceŁodzi tylko obecna drużyna nie dorzuciła w prezencie zwycięstwa 🤷‍♀️ #Widzew
Rania 🇵🇱 tweet media
Polski
0
0
39
2.2K
Rania 🇵🇱
Rania 🇵🇱@Rania_641·
@M_Tarocinski Jak odpuścić, bez Pana to już by nie był ten sam mecz, jeszcze raz zdrówka 💪
Polski
0
0
12
470
Marcin Tarociński
Marcin Tarociński@M_Tarocinski·
@Rania_641 Bardzo dziękuję za życzenia zdrowia i za cierpliwość do mojego wczorajszego wyrobu głosopodobnego ( może powinienem odpuścić). Awaria dość poważna, tylko odpoczynek dla strun i leki mogą pomóc. Na szczęście jest trochę czasu.
Polski
7
0
59
1.2K
Rania 🇵🇱
Rania 🇵🇱@Rania_641·
Aż musiałam wczoraj zrobić zbliżenie, bo po głosie myślałam, że nam ktoś podmienił spikera, zdrowia Panie @M_Tarocinski #Widzew
Rania 🇵🇱 tweet media
Polski
6
0
114
11.2K
Rania 🇵🇱
Rania 🇵🇱@Rania_641·
Nie ma takiej siły, której się poddamy, Nie ma takiej wojny, której nie wygramy, Nie ma takich wrogów, których się boimy, Nie ma takiej twierdzy, której nie zniszczymy #Widzew #SerceŁodzi
Rania 🇵🇱 tweet media
Polski
0
0
26
1.1K
Daniel
Daniel@Daniel96724084·
Dziwnie się boję tego meczu w Sercu Łodzi... Czyli będzie dobrze :)
Polski
3
0
8
1.2K
Rania 🇵🇱
Rania 🇵🇱@Rania_641·
Są chwile zwątpienia, są chwile marudzenia, złości, ale nic to... bo dzisiejszego ranka budzisz się i nucisz SERCA 🇦🇹 nasze z TOBĄ i na dobre i na złe #Widzew #RTStylkoZwycięstwo 💪
Polski
0
1
26
709
Rania 🇵🇱
Rania 🇵🇱@Rania_641·
@z_kortu No chyba dzisiejsze, czekam aż Sabalenka znajdzie się na tej liście
Polski
0
0
13
565
Z kortu - informacje tenisowe
Które z tych zwycięstw Magdy Linette najbardziej Was zaskoczyło? 👀 ✅ Ashleigh Barty ✅ Elina Switolina ✅ Ons Jabeur ✅ Caroline Garcia ✅ Jasmine Paolini ✅ Coco Gauff ✅ Jessica Pegula ✅ Iga Świątek Lista cały czas się powiększa...✍ 📸: Australian Open | #zkortu | #MiamiOpen
Z kortu - informacje tenisowe tweet media
Polski
11
5
187
9.1K
Rania 🇵🇱
Rania 🇵🇱@Rania_641·
Widzew ll walczy obecnie z Wartą Sieradz, w której składzie gra nasz były zawodnik Dawid Owczarek @Dawid79849157 który po odejściu z naszych Rezerw poszedł do ŁKS Łomża, teraz Warta, ale na profilowym i na pewno w serduchu nadal #Widzew 📸 Widzew TV
Rania 🇵🇱 tweet mediaRania 🇵🇱 tweet mediaRania 🇵🇱 tweet media
Polski
1
0
21
3.8K
Rania 🇵🇱
Rania 🇵🇱@Rania_641·
@StwZDW Ale na niedzielę już będzie jak nówka, no prawie 😜
Polski
0
0
1
109
STW
STW@StwZDW·
@Rania_641 ooo nie, ale jak to tak zrywać murawe 4 lata przed meczem z Górnikiem
Polski
1
0
1
122
Rania 🇵🇱
Rania 🇵🇱@Rania_641·
WYMIANA MURAWY NA WIDZEWIE a teraz drobnym druczkiem 😉 moja focia jest z 2022 roku, ale 🤫 może ktoś łyknie #Widzew
Rania 🇵🇱 tweet media
Polski
2
0
24
3.5K
Rania 🇵🇱 retweetledi
Szymon Przybysz
Szymon Przybysz@SzymiPrzybysz·
W październiku tego roku, minie równe 10 lat od zawodowego debiutu Igi Świątek. Dziś, zaledwie 10. raz pożegnała się z turniejem po pierwszym meczu (uwzględniając mecze rangi ITF). Ostatni raz, tak szybkie odpadnięcie z ważnej imprezy, przytrafiło się jej prawie 5 lat temu. W wywiadzie - po meczu z Magdą Linette - Iga powiedziała, że właśnie mniej więcej od takiego czasu - nie czuła się na korcie w taki sposób, w jaki czuje się teraz. Różnica jest taka, że wtedy była 20-letnią tenisistką, rozgrywającą pierwszy pełny sezon na najwyższej intensywności i będącą świeżo po zdobyciu pierwszego tytułu wielkoszlemowego. Uczyła się tego świata wielkiego tenisa na żywym organizmie. Teraz, jest sześciokrotną mistrzynią wielkoszlemową, byłą liderką rankingu WTA i medalistką olimpijską. W tenisie wygrała prawie wszystko. Dzięki temu, że jest jednostką wybitną - rzadko doświadczała smaku przegranej. W ostatnich miesiącach, zaczęło się to pojawiać o wiele częściej niż przez całą jej karierę. Gołym okiem widać, że nie potrafi sobie z tym dobrze poradzić. Z cytatów wypowiedzi Igi po odpadnięciu z turnieju, zamieszczonych na profilu @TennisONEApp - można trochę wywnioskować. To nie jest już zwykłe wyklepanie formułki: "Nie wiem co się stało, spróbuję to przeanalizować i poprawić". W końcu nasza tenisistka bardziej nazwała rzeczy po imieniu. Sporo myśli, szczególnie wtedy, kiedy coś nie funkcjonuje tak jak powinno. I cały czas dużo od siebie oczekuje, mimo że jest świadoma, jak faluje jej gra. Czuć, że ją to boli i nie potrafi zdiagnozować przyczyny problemu. Osobiście uważam, że problem z jej pewnością siebie trwa znacznie dłużej. Wykracza nawet o wiele dalej wstecz niż wygrany Wimbledon czy turniej w Cincinnati. Możecie sobie pomyśleć: "Jak tenisistka tkwiąca w ciągłym zaburzeniu wiary w to, co robi na korcie - może wygrać dwa takie turnieje?". Myślę, że może, bo trudno, aby na przestrzeni całego roku, osoba bardzo ciężko pracująca, o tak wielkim potencjale - nie zdobyła nic. Mamy do czynienia ze zbyt dużym kalibrem sportowca. Finał Wimbledonu to idealnie zobrazował, choć im patrzymy na niego z dalszej perspektywy czasu - tym bardziej przypomina nam on jakiś błąd w matrixie. Jak na chłodno patrzę na te sukcesy i słucham Igi teraz - ma to wszystko sens. Mówi o oczekiwaniach względem siebie oraz rosnącym napięciu, jak coś jej nie idzie. Zakładam, że na Wimbledon i do Cincinnati leciała bez większych oczekiwań, bo miała z tyłu głowy słabe wspomnienia z poprzednich lat. Trochę na zasadzie, że jak pójdzie to pójdzie, a jak nie, to zaraz na horyzoncie będą kolejne ważne turnieje, w których w przeszłości święciła sukcesy. Sumując te dwa osiągnięcia, po drodze pojawił się może jeden wyraźny przestój. Było to w meczu z Caty McNally, gdzie zresztą bardzo dobrze zarządziła nagłym spadkiem jakości gry. Ostatecznie - wygrana z Amerykanką - w takich okolicznościach - musiała ją jeszcze bardziej podbudować przed kolejnymi rundami. Ciężko wejść do głowy zawodniczki, która 2022 rok zakończyła z przewagą ponad 6000 punktów nad drugą w tym zestawieniu Ons Jabeur. Dominowała, budowała nieprawdopodobne serie, szokując przy tym wszystkich, pewnie nawet samą siebie. Gdy czujesz, że tworzysz coś wielkiego - apetyt raczej nie maleje - tylko stale rośnie. Potem do gry o największe cele dołączyła Aryna Sabalenka i rywalizacja tych dwóch zawodniczek miała rozpalać kibiców przez kolejne kilka lat. Białorusinka najpierw zrównała się z Polką, potem ją prześcignęła, a teraz drastycznie odjechała. W sporcie często używa się powiedzenia, że łatwiej wejść na szczyt, niż się na nim utrzymać. Iga Świątek jest zaprzeczeniem tego pojęcia. Nie możemy powiedzieć, że szybko z tego szczytu spadła. 125 tygodni na fotelu liderki, to 7. miejsce w historii kobiecego tenisa. Poza tym, nie odważę się nazywać 2. czy 3. miejsca w rankingu WTA jakąś doliną. Mówiąc wprost, pozycję na samym szczycie przejęła Aryna i po 82. tygodniach panowania 27-latki widać, że raszyniance o wiele lepiej się uciekało niż goniło. Teraz bardziej trzeba oglądać się za plecy niż patrzeć do przodu. To też raczej nie pomaga. Wielu wybitnych tenisistów miało w swoich karierach gorsze momenty. - Novak Djokovic w 2018 roku, w swojej ukochanej Australii, sensacyjnie przegrał z Hyeonem Chungiem. Później poleciał na dwa tysięczniki do Stanów Zjednoczonych, gdzie na dzień dobry wyeliminowali go Taro Daniel oraz Benoit Paire. W tym samym sezonie przegrywał na kortach ziemnych z Klizanem, Edmundem i Cecchinato. Wszystko po to, aby w kolejnych miesiącach wygrać Wimbledon, Cincinnati, US Open i Szanghaj. - Roger Federer pewnie sam by nie potrafił zliczyć, ilu ekspertów kończyło mu karierę w ciągu 1666 dni, w trakcie których czekał na wygranie kolejnego Wielkiego Szlema. Właśnie tyle minęło od jego triumfu w Wimbledonie 2012 do wygranego Australian Open 2017. W finale stworzył znakomite widowisko ze swoim odwiecznym rywalem - Rafą Nadalem. 5 setów, które mimo upływającego czasu - fani tenisa wspominają do dziś. - Hiszpan też musiał swoje wycierpieć w latach 2015/2016, aby w 2017 roku ponownie wznieść w górę puchary w Paryżu i Nowym Jorku. Jego styl gry wyniszczał zdrowie. Często do ostatniej chwili walczył o to, aby być gotowym do rywalizacji na najwyższym poziomie. Gdy już się decydował na udział w turnieju, to przeżywał momenty wielkich, czasem mniej oczekiwanych sukcesów, ale też niejednokrotnie musiał przełykać gorzkie pigułki po przegranych z niżej notowanymi rywalami. W sezonie 2020 - przegrał w Rzymie z Diego Schwartzmanem. Niecały miesiąc później triumfował w Paryżu, ogrywając siedmiu rywali bez straty seta. Przy okazji, pewnie rewanżując się Argentyńczykowi. - Serena Williams w 2014 roku odbiła się od pierwszych trzech turniejów wielkoszlemowych jak od ściany (ani razu nie docierając do ćwierćfinału), aby od US Open wygrać kolejne cztery i otrzeć się o Kalendarzowego Wielkiego Szlema. Po urodzeniu dziecka robiła wszystko, żeby zdobyć 24. tytuł wielkoszlemowy, ale nigdy tego celu nie spełniła, mimo że rozegrała jeszcze 4 finały po swoim powrocie. Kariera zawodowego tenisisty to nie sprint, tylko maraton. Wpadki, gorsze dni, bolesne przegrane - wszystko jest częścią tej gry. Najważniejszym elementem tej układanki jest umiejętność zarządzania nimi i wyciągania z nich wartościowych lekcji. Dla siebie i dla własnego rozwoju. Mam nadzieję i życzę Idze tego, aby doświadczała jak najmniej takiej bezradności. Przykro się obserwuje mecze, które przegrywa nie przez brak umiejętności, tylko przez głowę. Nie zapomniała, jak się gra w tenisa. Gdyby tak było - nie robiłaby z Muchovą tego, co chciała. Nie zrewanżowałaby się nieźle grającej Sakkari. Nie pokazałaby Magdzie Linette różnicy klas w 1. secie. Ewidentnie jakieś demony pojawiają się w głowie i automatycznie oddziałują na jej tenis w momentach, kiedy rywalki nie przegrywają meczów w szatni, nie zwalniają, nie poddają się, a jeszcze bardziej zaciskają zęby i wysyłają sygnał, że tym razem nie odpuszczą. W wieku niespełna 25 lat osiągnęła tyle, że mogłaby skończyć grać nawet jutro i na zawsze będzie w historii polskiego sportu - postacią absolutnie wyjątkową. Natomiast zdecydowanie wolałbym, aby ta wyjątkowość jeszcze nie raz dała nam powody do radości. Patrząc na to jako pasjonat i kibic, chciałbym zobaczyć kolejne wyjście poza strefę komfortu. Zmiany nie przychodzą Idze łatwo, ale zatrudnienie do sztabu kogoś, kto byłby powiewem świeżości - mogłoby coś dobrego zdziałać. Wydaje mi się, że gorzej być nie może. Jeżeli ktoś nowy, nie zrobiłby różnicy, to byłby to kolejny sygnał, że może warto pochylić się nad obecnym składem teamu i tutaj wprowadzić jakieś roszady. Uwielbiam w takich sytuacjach tworzyć analogie do sportów walki. Już rok temu, w jednym z wpisów porównałem postawę Igi do zawodnika, który jest długo niepokonany i pierwszy raz w życiu daje się czysto trafić. Jedni traktują to jako wypadek przy pracy, udanie powracając na zwycięskie tory. Drudzy, których raczej zaliczyłbym do większości - mają to już zawsze z tyłu głowy i nie potrafią wyzbyć się strachu przed kolejnym nokautem. Na ten moment, Iga bardziej należy do tej drugiej grupy. Tylko jeszcze wcześniej starała się trzymać gardę do momentu, aż sędzia tego nie przerwie, a dziś miałem wrażenie, że doszliśmy do chwili, gdzie sama chciała, aby to się jak najszybciej skończyło. Głowa ewidentnie nie była na miejscu, a wskazówki napływające ze sztabu nie pomogły jej się uspokoić. Na koniec tego wpisu, naprawdę bardzo bym chciał, aby Iga zdecydowała się na występ w Gliwicach. Żadne owocne treningi przed Stuttgartem nie dałyby jej tyle, ile może dać zwycięstwo z Kostyuk czy ewentualny rewanż ze Svitoliną przed własną publicznością. Nawet jeśli zakończyłoby się to niepowodzeniem, to jestem pewny, że ludzie zgromadzeni w PreZero Arenie Gliwice - zadbaliby o to, aby najlepsza polska tenisistka w historii poczuła od nich namacalne wsparcie w tym trudniejszym momencie. Już w Gorzowie tego doświadczyła, ale myślę, że teraz, zważając na okoliczności z ostatnich tygodni, to 13.000 wypełnionych krzesełek na jej meczu z rywalką ze światowej czołówki - przydałoby się jej, jak nic innego. #zkortu | #MiamiOpen
Szymon Przybysz tweet media
Polski
42
85
592
37K