Wojtek

5.2K posts

Wojtek

Wojtek

@ReWojtek

Medstudent 🩺 PhD student

Łódź, Polska Katılım Şubat 2016
843 Takip Edilen401 Takipçiler
Sabitlenmiş Tweet
Wojtek
Wojtek@ReWojtek·
Let's try
Wojtek tweet media
English
1
0
3
0
Twój były
Twój były@yung_papaj·
Na swoim komputerze miałem odpalonych dokładnie 241 kart w przeglądarce
Polski
1
0
5
636
Wojtek retweetledi
Michał Bilewicz
Michał Bilewicz@Michal_Bilewicz·
Sprawdziłem dzisiejsze menu stołówek na dwóch uczelniach, na których pracowałem w ciągu ostatnich 15 lat (Jena, Lipsk). I jednej, w której zasiadam obecnie w radzie instytutu (Bielefeld). Na KAŻDEJ student zje obiad za 10 zł. Studenci @UniWarszawski też mają do tego prawo.
Michał Bilewicz tweet mediaMichał Bilewicz tweet mediaMichał Bilewicz tweet media
Studencka Inicjatywa Mieszkaniowa@mlodzi_ozzip

Kanclerzowi przypominamy: stołówki powinny stanowić element infrastruktury socjalnej i oferować tanie posiłki. Jeżeli ktoś szuka przestrzeni premium, na Powiślu i Przedmieściu wybór jest wystarczająco szeroki – część z nas codziennie w drodze na zajęcia mija np. Lobster House.

Polski
19
25
243
26.7K
Twój były
Twój były@yung_papaj·
Mam ochotę napisać do swojego crusha z twittera...
Polski
2
0
6
347
Wojtek retweetledi
Piotr Sankowski
Piotr Sankowski@piotrsankowski·
A dzisiaj przypomniał mi się żart z czasów komunistycznych "Wymiana handlowa Polski z ZSRR jest bardzo dobra - My im dajemy cukier, a oni biorą od nas węgiel”. Podobnie wygląda w dzisiejszych czasach współpraca nauki z wydawcami - naukowcy zapłacili 2,53 miliarda USA za wydanie publikacji 6 największym wydawcom, a za to wydawcy pobrali 5 miliardy USA za dostęp do publikacji. W tej całej historii smutne jest jednak to, że przez tak ogromne ceny dostępu do publikacji wielu naukowców nie ma do nich dostępu. Mimo, że publikacje te powstają na publicznych uczelniach, a proces recenzji jest też często przeprowadzany nieodpłatnie przez samych naukowców. Niestety, nawet w Polsce - tej dwudziestej gospodarce na świecie - ciągle się słyszy, że któryś naukowiec nie ma dostępu do konkretnej publikacji... jak be z takiego dostępu mamy konkurować ze światem? Na szczęście, nie cała nauka jest skazana na ten model. Światełkiem w tunelu jest informatyka (Computer Science), która udowadnia, że można inaczej. W naszej dziedzinie najważniejsze i najnowsze wyniki publikuje się na konferencjach, a środowisko wypracowało zdrowe zasady gry oparte na rzeczywistym Open Access: 🔹 ACM (Association for Computing Machinery) – obecnie przechodzi na model w 100% otwarty (ACM Open). Standardowa opłata (APC) za artykuł konferencyjny wynosi ok. 250–350 USD. To ułamek kwot (nierzadko sięgających 3000-5000 USD) żądanych przez komercyjnych gigantów w innych dziedzinach. Co więcej kwota ta jest ujęta w opłacie za udział w konferencji. 🔹 LIPIcs (Leibniz International Proceedings in Informatics) – wydawane przez Schloss Dagstuhl, to absolutny wzór dla całej nauki. Seria ta publikuje materiały z topowych konferencji domyślnie w Open Access. Opłata za publikację artykułu? Zaledwie ok. 60 EUR. Podobnie jak dla ACM kwota ta zazwyczaj jest ujęta w opłacie rejestracyjnej za konferencję, więc autor w ogóle się nią nie martwi. Wynika to z prostego faktu: opłata ta pokrywa rzeczywiste koszty infrastruktury i składu technicznego, a nie generuje 40-procentowej marży dla korporacji. Da się? Da się. Zamiast pompować miliardy w oligopole wydawnicze, nauka może budować i wspierać własną infrastrukturę. Wiedza jest darmowa dla czytelników, a koszty po stronie twórców sprowadzają się do uczciwego, rzemieślniczego minimum.
Piotr Sankowski tweet media
Polski
15
30
172
12K
Twój były
Twój były@yung_papaj·
Ósmym kręgiem piekła jest bingo z milenialsami
Polski
2
0
3
117
Wojtek retweetledi
Michał Podlewski
Michał Podlewski@trajektoriePL·
Polskie media
Michał Podlewski tweet media
Polski
9
49
773
10.6K
Wojtek retweetledi
Michal Brzezinski
Michal Brzezinski@BrzezinskiMich·
Chciałem przesłać studentom parę artykułów naukowych, ale niestety w 20. gospodarce świata akademicy nie mają dostępu do bardzo wielu czasopism naukowych więc nie ma szans na rozpoczęcie dyskusji czy badań Powód: "konieczność obniżenia kosztu"...
Michal Brzezinski tweet media
Polski
13
16
123
11K
Wojtek
Wojtek@ReWojtek·
@kris_nek Uważam że dobór tej piosenki tam był wybitnie trafiony
Polski
0
0
3
83
Kris 🍕🇵🇱
Kris 🍕🇵🇱@kris_nek·
Welcome to the final show 🚀👩‍🚀
Kris 🍕🇵🇱 tweet media
English
3
0
55
1.3K
Wojtek retweetledi
Wojtek retweetledi
Paweł Krawczyk @kravietz@agora.echelon.pl
Nie chcę, żeby ten komentarz skupiał się na mnie ale muszę wyjaśnić kontekst. Otóż we wrześniu 2025 zapieprzałem z 20 kg plecakiem na wyprawie w Czarnogórze, a już listopadzie z głupią miną trzymałem w ręku diagnozę raka jelita z przerzutami do wątroby, którego znalazłem całkowicie przypadkiem robiąc sobie ogólną diagnostykę "na urodziny" w Polsce. Bez żadnych objawów. W grudniu startowałem z chemioterapią FOLFOX w Wielkiej Brytanii gdzie mieszkam na stałe. Cały listopad spędziłem na diagnostyce CT, MRI, DNA itd wymaganej dla dobrania chemii. Styczeń i luty były trudne bo i wątroba i chemia dawały w kość. Rokowanie było "albo parę miesięcy i game over, albo będzie lepiej". W marcu był pierwsze oznaki cofania się przerzutów z wątroby i powrót jej normalnej funkcji. Gdybym dostał diagnozę lub chemię później to skończyłbym jak ten pan z USA. Jadę na chemii do końca maja a potem wchodzi cykliczna diagnostyka itd, ale to bez znaczenia w porównaniu ze styczniem - remisja z wątroby całkowicie zmienia sytuację i rokowania. Całość leczenia finansowana przez NHS, poziom profesjonalizmu lekarzy i pielęgniarek onkologicznych absolutnie najwyższy. Terapia warta zapewne dziesiątki tysięcy funtów, na którą rzecz jasna płacę od lat w podatkach i składkach na NHS ale dostałem ją w miesiąc i w 100% na podstawie wskazań medycznych a nie czy prywatnemu ubezpieczycielowi "się opłaca czy nie". Polecam refleksję na ten temat każdemu, niezależnie od wieku, bo mi się też wydawało, że jestem w szczytowej formie, robiłem wszystkie badania profilaktyczne, nic mi nie dolega, ćwiczę, biegam i uprawiam sporty ekstremalne. Aż nie dostałem nagle tych wyników z wątroby, gdzie wszystko było na czerwono, nie wiadomo skąd i dlaczego - bo bieda może przyjść na człowieka w każdym momencie, po prostu "bo tak się złożyło". Polski NFZ to jedno z największych osiągnięć cywilizacyjnych naszego kraju (bo do Polski ostatecznie wracam) i każda złotówka wpłacona na niego w składkach to inwestycja we własne zdrowie i, dosłownie, życie dla was i dla waszej rodziny. System ma wiele problemów i o nich trzeba debatować, ale nie dajcie sobie nikomu wmówić, że publiczna opieka zdrowotna to "zbędny worek bez dna" bo możecie jej potrzebować już jutro dla siebie, dzieci, rodziców i krewnych, bez żadnego ostrzeżenia czy waszych zaniedbań.
Paweł Krawczyk @[email protected]@kravietz2048

Klasyka amerykańskiego systemu opieki zdrowotnej - prywatny ubezpieczyciel uznał wydatek $50k na terapię nowotworu wątroby u swojego klienta za "medycznie nieuzasadniony", podtrzymując swoją decyzję w czterech odwołaniach tak długo, że pacjent w końcu zmarł bo nie nadawał się do żadnej terapii. W artykule jeszcze trochę statystyk tych odmów w systemie oraz sztuczek stosowanych przez ubezpieczycieli do unikania autoryzacji wydatków medycznych. moneywise.com/insurance/heal…

Polski
137
365
2.1K
213.1K
Wojtek retweetledi
Michał Seweryn
Michał Seweryn@MichaSeweryn6·
@MateuszUrban_PL "Nie może być tak, że płacimy miliardy na wykształcenie mgr ekonomii. a oni później nie pracują w księgowości, bo my mamy potrzebę, żeby bylo w kraju wiecej księgowych". Widzi Pan absurd tezy? Ludzie wybierają zawód bo są do niego zachęcani a nie dlatego, że Państwo ich przymusza
Polski
1
3
26
1.2K
Wojtek retweetledi
Piegziu
Piegziu@Piegziu·
Peer review w większości obecnych journali to hamulec a nie element higieny życia naukowego. Czytałem setki recenzji, własnych i kolegów; potrafię chyba znaleźć wspólny mianownik. Jest nim taka prymitywna ludzka chęć pokazania, że ma się władzę i wie się lepiej niż ktoś inny. Zaryzykuję stwierdzenie, że wielu recenzentów nawet nie ma pojęcia co czyta, a ich recenzje są fikcją. W recenzjach do gry często wchodzi typowy naukowy bełkot i granie koncepcjami, z którymi nie da się dyskutować w formacie publikacji w journalu. Możesz odkryć wybitną rzecz, ale jak recenzent tego nie rozumie, bo głęboko zanurzony jest w układy i przekonania osobiste, to jest przede wszystkim Twój problem a nie recenzenta. Który swoją drogą i tak nie ponosi żadnej odpowiedzialności, choćby nawymyślał największe bzdury w swojej recenzji. Kilka razy pisałem do czasopism z dosyć konkretnymi zarzutami o bezstronność recenzenta. Odpowiedzi były jednak generyczne, bo redakcje mają w dupie poziom naukowy i boją się narażać recenzentom, zwłaszcza jeżeli mają wysoką pozycję w środowisku. Tak samo koncept „anonimowości” recenzji to obecnie wielka kpina. Nie trzeba być Sherlockiem, aby w wielu przypadkach wąskich dziedzin wydedukować kto jest recenzentem albo kto nadesłał artykuł. Nie zliczę razy ile recenzent pisał, że przegapiłem ważną pracę w bibliografii. Problem polega na tym, że ja te prace znałem i były kompletnie nie na temat. Bezczelne? Tak. Ale nikt się temu nie postawi, bo współdzielenia cytowań działa obecnie sprawniej niż niejedna mafia narkotykowa. Wysyłając tekst do recenzji lepszego journala zawsze liczę się z tym, że mój tekst idzie do zamrażarki na kolejne minimum rok. Jestem na łasce kogoś, kto w 95% przypadków wręcz systemowo jest nastawiony, aby mnie uwalić. Mijają lata, ja dawno skończyłem magisterkę, doktorat, a momentami czuję się gorzej niż na studiach. Niestety im dłużej żyję i pracuje, tym bardziej widzę to, że nauka to przede wszystkim feudalizm. W nauce najmniej jest czystej nauki i chęci poznania, a znacznie więcej układów, polityki, finansów, chorych osobistych uprzedzeń i wojen klanowych.
Mateusz Chudziak@Chudziak_Ma

Straszny fetysz to peer review. W Polsce oczywiście kultura recenzyjna jest niska, bo albo recenzję pisze się zupełnie pro forma, żeby wszystkim było miło, albo (na ogół już opublikowanych prac), żeby kogoś dojechać i obwieścić światu jakim autor jest idiotą. Natomiast w "lepszym świecie", to często wygląda jak na załączonym obrazku. Często nie ma do czego wzdychać...

Polski
31
14
213
23.5K
Wojtek retweetledi
Julia 🌸🌦️🍀
Julia 🌸🌦️🍀@_xmellifluous·
Fantastyczna opcja. Choruję na SMA i korzystam z jednej z refundowanych terapii. Chętnie dowiem się, jakie propozycje ma dla mnie Konfederacja.
Julia 🌸🌦️🍀 tweet media
Hanna Boczek 🇵🇱⏚@H_Boczek

@TylusMalgorzata Dlatego fajną opcją są prywatne ubezpieczenia typu Luxmed, PZU itp. Szkoda tylko, że równolegle na ten NFZ trzeba płacić 🤷‍♀️

Polski
225
319
5.3K
270.9K
Wojtek
Wojtek@ReWojtek·
@Chirurgini Dwóch studentów na lekarza to i tak byłby luksus, aktualnie 6 jest spełnieniem marzeń
Polski
0
0
0
33
Aleksandra
Aleksandra@Chirurgini·
Jak to wyglądało? Nadal obowiązkowe wykłady, książeczka z procedurami, gdzie pieczątkę dostawało się na zasadzie 'no w sumie nikt z was nawet do tego nie zaasystuje, podbije wam to', studentów było od dwóch do sześciu na lekarza, zależało jak się zorganizowali.
Polski
3
1
31
579
Aleksandra
Aleksandra@Chirurgini·
Czy staż w obecnej formie jest rewelacyjnym rozwiazaniem? Oj nie. Ale... Byłam pierwszym rokiem z 6 rokiem praktycznym. Jak miało to wyglądać? Jeden lekarz-jeden student, książeczka procedur, nauczycie się zawodu praktycznie, nie z książek. Zlikwidują staż, ale się nauczycie.
Porozumienie Rezydentów OZZL@Rezydenci

Tak jak informowaliśmy wcześniej 31.03.2026 odbyło się spotkanie w sprawie stażu podyplomowego z Ministerstwem Zdrowia. Na temat jego merytorycznej jakości już pisaliśmy, ale warto skupić się nad jakością samego dialogu oraz planach resortu dot. likwidacji stażu podyplomowego. Otóż samo spotkanie z młodymi lekarzami i studentami było mniej dialogiem, a bardziej… wykładem z gatunku „jak bardzo się mylicie, że chcecie jakościowo się uczyć i pracować”. Oto bowiem dowiedzieliśmy się rzeczy przełomowych. Najpierw fundament filozoficzny: 👉 „Życie nie zawsze sprosta oczekiwaniom, więc trzeba się pogodzić z tym, że się tego nie nauczymy” Czyli jeśli system nie działa — to nie system jest problemem. Problemem jest to, że ktoś miał czelność oczekiwać, że będzie czegoś się uczył dla swojej bezpiecznej i jakościowej pracy w przyszłości. A jeśli system szkolenia kadry lekarskiej nie spełnia swojej roli w opinii Pani wiceminister Katarzyny Kęckiej, to nie należy go naprawić — tylko zaakceptować, że… edukacja medyczna może nie działać. I tyle w temacie.

Polski
1
6
43
5.3K
Wojtek
Wojtek@ReWojtek·
@enteprobente Jak dobrze że ja te dwójkę dawno wyciszyłem, przecież ich to kurwa czytać się nie da
Polski
0
0
1
78