Captain Obvious
142.3K posts

Captain Obvious
@RobM0RM0NT
🔞 🔞🔞 Polakożerca i ojkofob, możecie wracać pod kamienie spod których wypełzliście Jezeli urodziles /as sie w XXI wieku ten profil nie jest dla ciebie🔞🔞🔞



Polska od lat tkwi w przemocowym związku z prawicą. To relacja, w której obywatel słyszy: „tylko ja cię obronię”, a w rzeczywistości dostaje strach, upokorzenie, kontrolę, kłamstwo, awanturę i szantaż emocjonalny. Kiedy próbuje się wyrwać, słyszy, że jest niewdzięczny, zmanipulowany, samotny i że bez „silnej ręki” sobie nie poradzi. Karol Nawrocki gra w tej relacji rolę partnera, który mówi, że Twoje potrzeby są na pierwszym miejscu, ale faktycznie to on cały czas kontroluje sytuację i decyduje co możesz, a czego nie. Używa górnolotnych haseł o dumie, suwerenności i narodzie, ale gdy emocjonalna bańka pęka pod naciskiem jego faktycznych działań - reaguje agresją, albo znika bez śladu. Wraca po kilku dniach i przedstawia nowy pomysł na poprawienie relacji, ale szybko okazuje się, że to wizja bez pokrycia, oparta na tym samym schemacie: "skoro jesteśmy razem, to musisz się mnie słuchać, w przeciwnym razie oboje będziemy czuć się źle". Przemysław Czarnek to faza przemocy symbolicznej. Najpierw mówi, że broni dzieci, rodziny i wartości, a potem używa języka, który odbiera Ci godność, człowieczeństwo, sprawczość i przynależność. Manipuluje Tobą przedstawiając wizję, w której to on z racji swojej płci i statusu ma prawo ustalać zasady, a Ty musisz znać swoje miejsce. Kiedy próbujesz zrobić coś inaczej - sprzeciwiasz się tradycji, wierze i rodzinie. Co dokładnie kryje się za tymi hasłami? Tylko on o tym decyduje. Mateusz Morawiecki to partner, który patrzy w oczy i mówi rzeczy wygodne. Prowadzi z Tobą długie rozmowy, pozwala Ci dojść do słowa i zapewnia, że rozumie i postara się robić więcej dla Ciebie. Na koniec i tak dba tylko o swój interes. Kiedy nie wytrzymujesz kolejnych upokorzeń, z pełną powagą mówi, że nigdy nic nie obiecywał, a Ty źle rozumiesz to, o czym rozmawialiście. Poza tym się na tym nie znasz i musisz mu zaufać. Jest w stanie okłamać Cię w każdej kwestii, byle uzyskać chwilę spokoju, a kiedy przyłapiesz go na kłamstwie, będzie brnął w nie dalej, dopóki nie zwątpisz w siebie i po prostu nie odpuścisz. Jarosław Kaczyński jest spokojnym partnerem. Nie kłóci się z Tobą, nie ma w nim agresji. Ty masz mu zapewnić ciepło, opiekę i przestrzeń do realizacji jego celów. On ma status, pieniądze, ludzi od wszystkiego. W pewnym momencie orientujesz się, że też jesteś tylko kolejną osobą w jego otoczeniu. Możesz istnieć obok niego, ale nigdy nie możesz pójść o krok naprzód, bo stracisz swoje przywileje. To jednostronna relacja, w której masz pełnić swoją funkcję i nic więcej. Nie ma tu uczucia, partnerstwa czy nawet szacunku - jest przydatność i transakcja: Ja Tobie dach nad głowę, Ty mi wierność i posłuszeństwo. Mariusz Błaszczak to przykład kontroli przez pozór bezpieczeństwa. Najpierw Cię naraża, a potem bohatersko ratuje z opresji. To impulsywny "inwestor", a Twoje życie z nim to ruletka. Trwoni pieniądze, ciągle szuka nowych sposobów na zapewnienie Wam stabilności i bezpieczeństwa. Kiedy nastaje kryzys i oboje lądujecie przez niego w długach, on znajduje nowy kredyt i rzuca hasło "Widzisz? Ze mną nic ci nie grozi". Do następnego razu. Udaje, że panuje nad wszystkim, ale to inni panują nad nim, bo ma wobec nich zobowiązania. Przez lata związek z nim generuje narastający dług, a kiedy Ty masz tego dość - kończysz relację. Wtedy on z kamienną miną oznajmia, że Cię nie spłaci, bo pożyczka jest na Ciebie. Sławomir Mentzen jest fazą uwodzenia. Najpierw imponuje prostotą: wakacje, dom, samochód i zero zobowiązań. Z czasem robi się poważnie i oczekujesz konkretu. On zaczyna się oddalać. Przechodzicie przez ten kryzys, bo przecież jest Wam wygodnie razem. Nie możesz doprosić się od niego jasnego planu - jak to ma dalej wyglądać. Odpowiada, że przecież macie dom, samochód i może pojedziecie na kolejne wakacje. Słucha jak mówisz o swoich planach, o założeniu rodziny, o obowiązkach z tym związanych. Znowu słyszysz, że przecież macie dom, samochód, jeździcie na wakacje i po co Wam zobowiązania? Tracisz kolejne lata, a kiedy formuła wakacje, dom, samochód się wypala - odchodzisz i szukasz partnera gotowego zrobić krok naprzód. Krzysztof Bosak gra rolę spokojnego, dobrze ubranego racjonalizatora. Nie krzyczy, nie wali pięścią, tylko przesuwa akcenty. Kiedy się kłócicie jest opanowany i nie wzbudza w Tobie lęku. To inny model - dyskusja może trwać godzinami i zawsze przebiega tak samo. Żaden Twój argument do niego nie trafia. Kiedy jest pod ścianą, zarzuca Ci, że Twoje poglądy są radykalne i nikt by się na to nie zgodził, a poza tym niepotrzebnie się unosisz. To że Ty tak uważasz wcale nie oznacza, że on też musi. To nie tak, że on Ci czegoś zabrania - możesz robić co chcesz, ale w granicach rozsądku. Dla niego rodzina jest najważniejsza i nie pozwoli Ci zepsuć mu relacji z matką, bo nie potrafisz się z nią dogadać. Nie przepada za Twoimi znajomymi, więc nie pójdzie z Tobą na imprezę. On jest po prostu racjonalny, a Twoje emocje zawsze przegrywają z jego "logiką". Grzegorz Braun jest momentem, w którym maska spada. Nie ma już troski, nie ma elegancji, nie ma „spokojnej debaty”. Został tylko tubalny głos, którym Cię poniewiera. Niegdyś uwodzicielski, inteligentny, oczytany. Dzisiaj brutalny. Nie krzyczy, bo nie musi. Kiedy mu się postawisz - użyje siły. Kiedy poprosisz rodzinę o pomoc - przyjdzie z kolegami i powie, żeby się nie wtrącali. To związek oparty na lęku, przemocy, cierpieniu. Jesteś z nim, bo w środku czujesz, że nie zasługujesz na lepszego. To nie jest prawda, boisz się konsekwencji odejścia i samotności w świecie, który nie rozumie Twojego bólu i emocjonalnej kolejki górskiej, jaką zapewnia Ci Braun. Boisz się realnego świata, od którego Cię odciął. To klasyczny model oprawca-ofiara. Mechanizm jest wspólny: prawica mówi Polsce, że ją kocha, ale kocha ją tylko wtedy, kiedy Polska jest posłuszna. Gdy obywatel pyta o swój interes - to brak zaufania. Gdy media pytają o dokumenty - to manipulacja. Gdy instytucje rozliczają - to atak. Gdy państwo próbuje chronić - trzeba je zniszczyć. To nie jest miłość do kraju. To żądza kontroli nad państwem. Skutek dla obywatela jest powtarzalny: obywatel przestaje być podmiotem, a staje się emocjonalnym zasobem. Ma się bać, podziwiać, płacić, być tarczą, nienawidzić wskazanych wrogów i usprawiedliwiać każde przekroczenie granicy. W takim układzie państwo nie ma działać lepiej. Państwo ma być narzędziem utrzymania toksycznej więzi między partią, liderem, mediami i przestraszonym odbiorcą. Wniosek: Polska potrzebuje skutecznej terapii nie dlatego, że obywatele są winni, tylko dlatego, że przez lata uczono ich mylić przemoc z siłą, propagandę z troską, kontrolę z bezpieczeństwem, a agresję z patriotyzmem. Pierwszy krok terapii jest zawsze ten sam: nazwać mechanizm, przestać usprawiedliwiać sprawcę i zobaczyć, że „on taki jest, ale nas kocha” to nie argument polityczny. To objaw uzależnienia od krzywdy. Ocena Doświadczeń Obywatela: 1/10 💥 Rekomendacja: państwo musi przestać reagować na prawicową przemoc narracyjną jak na zwykłą różnicę zdań. Potrzebne są szybkie sprostowania, twarde rozliczanie kłamstw, odporna komunikacja instytucji, edukacja obywatelska o manipulacji i konsekwentne pokazywanie jednej rzeczy: patriotyzm nie polega na tym, że polityk może robić Polsce krzywdę, a potem żądać wdzięczności za „obronę narodu”. — #PolitycznyUX @EMichalik wspominała już o tym mechanizmie na swoim kanale YT - Pani Elizo, będę wdzięczny za udostępnienie. @Ten_Psycholog, czy warto coś dodać do tego tekstu - okiem profesjonalisty?


Świat wytwarza tyle zgiełku, że nie można go przekrzyczeć krzykiem. Przekrzyczeć można półgłosem, szeptem. (Hanna Krall)

John Stuart Mill - Utylitaryzm. O wolności


🇵🇱🤝🇭🇺 Przez lata słyszeliśmy od PiS: „chcemy Budapesztu w Warszawie”. Dziś patrzymy na Budapeszt i mówimy: takiego Budapesztu właśnie chcemy! Budapeszt, w którym ludzie wychodzą masowo na ulice, w którym partie potrafią się zjednoczyć i wspólnie walczyć o zmianę. Przyjaźń polsko-węgierska to nie tylko „dwa bratanki”. To też wzajemna inspiracja w walce o normalność, demokrację i wolność. W 2027 zróbmy to samo. Czas na polski Budapeszt.‼️ #ChcemyBudapesztu #SnaW





José Martí

















