Bogdan Morkisz

1.9K posts

Bogdan Morkisz banner
Bogdan Morkisz

Bogdan Morkisz

@SiewcyPrawdy

Katılım Ağustos 2016
162 Takip Edilen1.6K Takipçiler
Bogdan Morkisz
Bogdan Morkisz@SiewcyPrawdy·
Polski polityk to dziś ktoś, kto potrafi wyprzeć się absolutnie wszystkiego. To ktoś, kto może obrażać ludzi bez konsekwencji, zmieniać zdanie jak kameleon, a gdy zrobi się gorąco — udawać, że nigdy nie należał do żadnej partii. Przykładów nie brakuje. Polski polityk nie ma przekonań. Ma jedynie kalendarz wyborczy. Gdy zbliża się kampania, nagle zmienia barwy, poglądy, sojusze. A przecież prawda jest banalna: polityk w Polsce to pracownik Narodu. Pensję dostaje z naszych podatków. Powinien dziękować na każdym kroku, że społeczeństwo zatrudniło go do reprezentowania jego interesów. Powinien działać dla wyborców, a nie dla partyjnych pryncypałów. A teraz spójrzcie na tę „elitę”, która od trzydziestu lat siedzi przy korycie. Czy widzicie tam ludzi wolnych? Czy widzicie mężów stanu? Czy widzicie kogokolwiek, kto nie ma nad sobą partyjnego właściciela? Czy naprawdę tak miała wyglądać wolna Polska? Chcielibyście to zmienić. Chcielibyście to naprawić. Chcielibyście, żeby wreszcie było normalnie. To pytanie nie jest retoryczne. To pytanie jest o przyszłość.
Bogdan Morkisz tweet media
Polski
1
4
11
158
Bogdan Morkisz
Bogdan Morkisz@SiewcyPrawdy·
Codziennie nowe podatki. Uśmiechamy się! Bo przecież jak inaczej przyjąć tę narodową loterię fiskalną, w której każdego ranka budzimy się z myślą: „Ciekawe, co dziś opodatkują — oddychanie czy już samo istnienie?” I tak stoimy, z tym naszym zbiorowym uśmiechem, jak na klasowym zdjęciu, tylko że fotografem jest skarbówka, a flesz błyska za każdym razem, gdy wpadnie im do głowy kolejny „genialny” pomysł na ratowanie budżetu naszym portfelem. Ale spokojnie. Uśmiech szeroki. Przecież to wszystko „dla naszego dobra”.
Bogdan Morkisz tweet media
Polski
0
3
12
146
Bogdan Morkisz
Bogdan Morkisz@SiewcyPrawdy·
Prezydent Katowic nie chciał, żeby ludzie zobaczyli nową limuzynę? To kupił ją… przez miejską spółkę. Zamiast urzędu, luksusowe Audi A8 za prawie 600 tys. zł nabyła spółka „Katowickie Inwestycje”. Mechanizm jest tak prosty, że aż boli: spółka kupuje, prezydent wynajmuje, a w papierach urzędu — czysto, przejrzyście, niewinnie. Wizerunkowa mina zakopana pod dywan. A żeby nie było wątpliwości, że to auto „do ciężkiej pracy”, specyfikacja liczyła 79 punktów, w tym m.in.: - fotele z masażem i wentylacją, - lodówka i jonizacja powietrza, - nagłośnienie 3D i karbonowe wykończenia. Bo przecież wiadomo: bez masażu pleców trudno prowadzić miasto. Oficjalne uzasadnienie? Rzekomo Skoda Superb nie robi wrażenia na inwestorach. Najwyraźniej inwestorzy XXI wieku podejmują decyzje nie na podstawie infrastruktury, podatków czy strategii rozwoju, tylko… jakości masażu w fotelu pasażera.
Bogdan Morkisz tweet media
Polski
3
22
68
1.1K
Bogdan Morkisz
Bogdan Morkisz@SiewcyPrawdy·
Uśmiechnijcie się, brygada! Proszę o szeroki, promienny uśmiech — taki od ucha do ucha, jak na szkolnym apelu, gdy wychowawczyni mówiła: „No już, kochani, będzie dobrze”. Bo oto mamy najnowszy komunikat z krainy cudów fiskalnych: podniesienia kwoty wolnej nie ma i nie będzie. Tak, tak — możecie przestać trzymać kciuki, możecie odwołać fajerwerki, możecie schować szampana z Biedronki z powrotem do lodówki. Okazuje się, że „to nie jest dobry moment”. Zresztą — kiedy był? Ale spokojnie, nie ma powodów do smutku. Przecież zawsze możemy: - uśmiechnąć się jeszcze szerzej, - docenić „stabilność systemu”, - i z dumą powtarzać, że „przynajmniej wiadomo, na czym stoimy”. A stoimy, jak zwykle, w tym samym miejscu. Z tą różnicą, że teraz mamy oficjalne potwierdzenie: marzenia o wyższej kwocie wolnej można odłożyć na tę samą półkę, co marzenia o teleportacji i darmowych mieszkaniach dla młodych. Więc głowy do góry, brygado! Uśmiech numer pięć, plecy proste, optymizm w oczach. Bo jeśli nie ma podwyżki kwoty wolnej, to przynajmniej… jest komunikat, że jej nie będzie. A to też jakaś forma konsekwencji.
Bogdan Morkisz tweet media
Polski
3
21
42
1.4K
Bogdan Morkisz
Bogdan Morkisz@SiewcyPrawdy·
Czy polskie społeczeństwo jest jeszcze warte walki o własną przyszłość? Czasem, kiedy zatrzymuję się na moment i patrzę na to, co robię od siedmiu lat, dopada mnie pytanie: czy ta praca komukolwiek jest potrzebna? Czy wysiłek wkładany w budowanie lepszej Polski ma dla kogokolwiek realne znaczenie? Czy ludzie naprawdę chcą rozwiązań, które dają im wolność, sprawczość i możliwość decydowania o własnym życiu — czy tylko mówią, że tego pragną? Próbuję zrozumieć, skąd bierze się ta narodowa rezygnacja. Przez trzy pokolenia Polacy nie mieli okazji poczuć, czym jest prawdziwa wolność. W PRL byliśmy zależni od Moskwy — powstawały zakłady, ale owoce pracy narodu wyjeżdżały na Wschód. Po 1989 roku staliśmy się zależni od Berlina, Brukseli, Waszyngtonu czy Tel Awiwu. Majątek narodowy, dorobek pokoleń, został rozparcelowany, sprzedany, oddany za bezcen. I nikt nigdy nie poniósł za to odpowiedzialności. Czy Polacy kiedykolwiek wierzyli, że mogą sami stanowić o swoim losie? A jeśli wierzyli — to czy ta wiara już w nich wygasła? Czy stracili zaufanie do ludzi tak bardzo, że boją się poprzeć rozwiązania, które dają im realną władzę — takie, jakie proponuje Polska Demokracja Bezpośrednia? Wierzę, że wielu z Was uważa się za ludzi uczciwych, kierujących się dobrymi intencjami. Dlaczego więc zakładamy, że inni ludzie — równie uczciwi — nie mogli stworzyć projektów, które mają służyć wspólnemu dobru, przyszłym pokoleniom i państwu polskiemu? Potrafimy pisać tysiące komentarzy o wszystkim i o niczym. Dlaczego nie potrafimy skierować tej energii na coś, co może realnie zmienić system? Zmiany systemowe to jedyna droga do normalności. To jedyna droga do uczciwości, sprawiedliwości i godnego życia. Czy naprawdę uważacie, że nie warto poświęcić choć odrobiny czasu, by spróbować je wprowadzić? Dlatego mówię jasno: Zjednoczmy się pod sztandarem Siewców Prawdy. Wesprzyjmy Polską Demokrację Bezpośrednią — jedyny tak spójny i kompletny projekt ustrojowy dla Polski. To nie jest wyścig o stanowiska. To nie jest konkurs na lidera. To walka o przyszłość kraju. Jeśli chcemy przełamać układ, który trwa od Magdalenki, musimy wejść do gry. Musimy wystawić własnych kandydatów w 41 okręgach. Musimy skupić się na jednej organizacji, bo tylko jedność daje siłę. Tylko jedność daje szansę na zwycięstwo. Wierzę, że ta praca nie pójdzie na marne. Wierzę, że ludzie myślący samodzielnie zrozumieją, że nie ma innej drogi. Że alternatywy po prostu nie ma.
Bogdan Morkisz tweet media
Polski
12
9
26
573
Bogdan Morkisz
Bogdan Morkisz@SiewcyPrawdy·
Bandytyzm czy po prostu logika współczesnego systemu? W dzisiejszych czasach trudno już odróżnić „patologię” od „normalności”, bo to, co kiedyś nazwalibyśmy bandytyzmem, dziś uchodzi za standardowy mechanizm działania państw i korporacji. W kapitalizmie każdy rząd — niezależnie od barw — najpierw zabezpiecza interesy własnego zaplecza, potem interesy wielkiego biznesu, a dopiero na końcu, gdzieś daleko za marginesem, znajduje się zwykły człowiek. Transformacja ustrojowa była przedstawiana jako „wyzwolenie”, a w praktyce okazała się największym transferem majątku narodowego w prywatne ręce w historii Polski. Całe sektory strategiczne — handel, bankowość, farmacja — trafiły pod kontrolę zagranicznych korporacji i finansowych grup interesu. Zyski płyną za granicę, podatki w minimalnym stopniu wracają do kraju, a Polacy płacą najwyższe możliwe ceny za produkty, leki i usługi, nad którymi nie mają żadnej kontroli. Władza przez trzy dekady zmieniała się jak dekoracje w teatrze, ale scenariusz pozostawał ten sam: utrzymać system, w którym plebs pracuje, a elity inkasują. Gdy wybuchają kryzysy — epidemie, inflacje, recesje — państwo natychmiast rzuca się ratować wielki biznes, a koszty przerzuca na społeczeństwo. To nie przypadek, to model. Dawniej cały naród odbudowywał kraj z ruin. Dziś zwykli ludzie pracują ponad siły, chorują, umierają, a ich wysiłek służy głównie temu, by utrzymać zyski firm, które często nawet nie płacą tu podatków. A gdy te firmy zaczynają mieć problemy, państwo nie pyta: „czy warto je ratować?”, tylko: „ile jeszcze możemy im dać?”. Współczesny proletariat nie buduje już stolicy — on utrzymuje system, który traktuje go jak zasób do eksploatacji. A jutro, gdy globalne korporacje zaczną przejmować kolejne polskie przedsiębiorstwa, znów usłyszymy, że „tak działa rynek” i że „nie ma alternatywy”. To nie jest jednostkowe zachowanie. To nie jest wypadek przy pracy. To jest logika systemu, który od lat działa według jednej zasady: pracuj, płać i nie zadawaj pytań. A Polska, jaką mamy dzisiaj, jest efektem decyzji podjętych trzy dekady temu — decyzji, które wyniosły jednych na szczyt, a innych zostawiły na dole drabiny społecznej.
Bogdan Morkisz tweet media
Polski
3
17
45
1.1K
Bogdan Morkisz
Bogdan Morkisz@SiewcyPrawdy·
W życiu wszystko pojawia się wtedy, kiedy ma się pojawić, i odchodzi, gdy jego rola się kończy. Ludzie, którzy naprawdę chcą iść z Tobą przez drogę, po prostu zostają — bez tłumaczeń, bez znikania, bez „może kiedyś”. Spotkasz też takich, którym oddasz serce, a oni je zdepczą. Takich, którym podasz rękę, a oni wezmą całą dłoń i jeszcze będą mieli pretensje, że to za mało. To część ludzkiego doświadczenia — bolesna, ale ucząca. Ale świat nie składa się tylko z cieni. Pojawią się osoby, których nigdy nie spodziewałeś się spotkać, a które wniosą w Twoje życie ciepło, spokój i miłość. Zbudujesz więzi, które będą jak światło w oknie podczas burzy. Przejdziesz przez sytuacje, które kiedyś wydawały Ci się nie do udźwignięcia — i wyjdziesz z nich silniejszy, niż myślałeś. Każdy z nas ma rozdziały, które kończą się wraz z ludźmi, choć kiedyś wydawało się, że będą z nami zawsze. Czasem coś musi runąć, zanim zdąży nas przygnieść. Czasem to, co wygląda jak strata, jest w rzeczywistości ochroną. Dlatego trzymaj głowę wysoko. Najpiękniejsze strony Twojej historii wciąż czekają na zapisanie. A to, czym je wypełnisz — zależy od Ciebie. Jeśli użyjesz miłości, odwagi i prawdy, powstanie opowieść, której nikt nie będzie w stanie podrobić.
Bogdan Morkisz tweet media
Polski
0
4
17
261
Bogdan Morkisz
Bogdan Morkisz@SiewcyPrawdy·
Dostałem właśnie bana na Facebooku. Nie za hejt, nie za kłamstwa, nie za manipulacje - tylko za… zbyt skuteczne docieranie do ludzi. Kiedy prawda zaczyna krążyć szybciej niż narracje, algorytmy nagle dostają zadyszki. A gdy nie mogą zatrzymać argumentów, próbują zatrzymać autora. Cóż - klasyka internetu. Dlatego mam do Was jedną prośbę: udostępniajcie moje materiały jeszcze szerzej. Niech to, co miało zostać uciszone, wybrzmi głośniej niż kiedykolwiek. Niech każdy ban tylko zwiększa zasięg tego, co naprawdę ważne. Dziękuję wszystkim, którzy stoją murem. To dopiero początek.
Bogdan Morkisz tweet media
Polski
6
45
166
2.6K
Bogdan Morkisz
Bogdan Morkisz@SiewcyPrawdy·
Przegląd od AI : Tak, przedstawiony screen jest prawdziwy i pochodzi z artykułu opublikowanego w serwisie Wyborcza.biz pod koniec kwietnia 2026 roku. Opisuje on powiązania giełdy kryptowalut Zondacrypto ze spółką TryPay, która jako krajowa instytucja płatnicza nadzorowana przez KNF umożliwiała obsługę przelewów bankowych. Informacja o dostępie do Rejestru Dowodów Osobistych również znajduje potwierdzenie w publikacjach medialnych z tego okresu. Warto jednak zaznaczyć, że: Fragment ten jest częścią szerszego śledztwa dziennikarskiego dotyczącego problemów z wypłacalnością giełdy Zondacrypto i kontrowersji wokół jej prezesa, Przemysława Krala. Spółka TryPay faktycznie widnieje w rejestrach KNF jako podmiot pod nadzorem, co było kluczowe dla funkcjonowania systemu wpłat i wypłat giełdy w Polsce.
Polski
0
0
0
87
Olga Srokarczuk
Olga Srokarczuk@WolnaRadio·
Ktoś przed chwilą pytał, czy to prawda. Tak. Prawda. Minister cyfryzacji Gawkowski udostępnił szefowi Zonda Crypro dostęp do dowodów osobistych wszystkich Polaków. Kurtyna!
Olga Srokarczuk tweet media
Polski
82
1.7K
4.1K
45.9K
Bogdan Morkisz
Bogdan Morkisz@SiewcyPrawdy·
Tak przez lata działał jeden z najbardziej bezczelnych, a jednocześnie „legalnych” sposobów wyprowadzania pieniędzy z Polski. I to nie przez jakieś szemrane firemki, tylko przez największe galerie handlowe i biurowce w kraju — te same, które świecą marmurami, a potem udają, że ledwo wiążą koniec z końcem. Mechanizm był prosty jak konstrukcja cepa, ale przynosił miliardy: - budowali nieruchomość za 100 mln, - zdobywali najemców, podnosili wartość, - sprzedawali za… miliard, - a zysk — zamiast opodatkować — przekazywali w „darowiźnie” do bliźniaczej spółki, - po czym transferowali pieniądze za granicę, - i… nie płacili ani złotówki podatku w Polsce. Tak, dobrze czytacie: zero. Ani grosza. W kraju, w którym zwykły przedsiębiorca potrafi dostać karę za błąd w deklaracji na 200 zł. Kluczem do tej operacji była podatkowa grupa kapitałowa — konstrukcja, która w teorii miała wspierać inwestycje, a w praktyce stała się wehikułem do wyprowadzania gigantycznych zysków poza polski system podatkowy. I to nie jest margines. To nie jest „kilka przypadków”. To model działania całej branży, od galerii handlowych po biurowce klasy premium. Wszystko w białych rękawiczkach, wszystko „zgodnie z prawem”, wszystko dzięki kreatywnej księgowości i armii doradców, którzy potrafią zrobić z miliardowego zysku… „stratę”. A potem słyszymy, że „nie ma pieniędzy” na szpitale, szkoły, drogi, bezpieczeństwo. Oczywiście, że nie ma — skoro miliardy odpływają jak woda przez sito, a państwo udaje, że nie widzi.
Bogdan Morkisz tweet media
Polski
55
875
1.9K
44K
Bogdan Morkisz
Bogdan Morkisz@SiewcyPrawdy·
Jak mogłaby wyglądać Polska, gdyby w 1989 roku wybrano Demokrację Bezpośrednią zamiast partyjnego modelu III RP Wyobraźmy sobie Polskę, która po przełomie 1989 roku nie oddaje realnej władzy partiom politycznym, gabinetom, klubom i zakulisowym układom, lecz obywatelom. Polskę, która zamiast kopiować zachodni model reprezentacji, wybiera własną drogę – Polską Demokrację Bezpośrednią, opartą na referendum, inicjatywie obywatelskiej, odwoływalności urzędników i pełnej przejrzystości państwa. To alternatywna historia, ale nie fantastyka. To scenariusz, który mógł wydarzyć się naprawdę. 1. Państwo, w którym obywatele nie są petentami, lecz współgospodarzami W tej wersji historii Polacy nie są „elektoratem”, który raz na cztery lata wrzuca kartkę i znika z procesu decyzyjnego. Są stałymi uczestnikami życia publicznego. - Najważniejsze ustawy przechodzą przez referenda tematyczne. - Każdy obywatel może zgłosić projekt ustawy, jeśli zbierze określoną liczbę podpisów. - Urzędnicy i posłowie są odwoływalni, jeśli tracą zaufanie społeczne. Zamiast wiecznego „nic się nie da”, państwo działa jak firma, w której właścicielami są obywatele. 2. Gospodarka: zamiast prywatyzacji za bezcen – kontrola społeczna i rozwój lokalny W realnej historii wiele strategicznych sektorów sprzedano lub rozparcelowano. W Polsce Demokracji Bezpośredniej wyglądałoby to inaczej: - Każda prywatyzacja musiałaby przejść referendum lokalne lub ogólnokrajowe. - Obywatele decydowaliby, czy dana branża ma zostać sprzedana, uwspólniona, czy zmodernizowana. - Zyski z majątku narodowego trafiałyby do funduszy obywatelskich, a nie do wąskich grup interesu. Efekt? Silniejsze regiony, mniejsza emigracja, większa stabilność gospodarcza i brak poczucia, że „ktoś nas okradł przy transformacji”. 3. Media publiczne – nie partyjne, lecz obywatelskie W tym alternatywnym scenariuszu media publiczne nie są narzędziem żadnej partii, bo… partie nie mają nad nimi kontroli. - Rady nadzorcze wybierane są w powszechnych głosowaniach. - Budżet mediów jest jawny i zatwierdzany w referendum. - Debaty są obowiązkowo moderowane przez obywatelskie panele, a nie politycznych nominatów. To oznaczałoby zupełnie inny poziom debaty publicznej – mniej propagandy, więcej faktów, więcej odpowiedzialności. 4. Samorządy: realna władza, realne pieniądze, realna kontrola W Polsce Demokracji Bezpośredniej samorządy nie są „przedłużeniem partii”, lecz lokalnymi republikami obywateli. - Budżety obywatelskie są standardem, nie dodatkiem. - Mieszkańcy decydują o inwestycjach, podatkach lokalnych, kierunkach rozwoju. - Wójt, burmistrz czy prezydent miasta może zostać odwołany w każdej chwili, jeśli traci zaufanie. To oznaczałoby Polskę bardziej zróżnicowaną, ale też bardziej sprawiedliwą – bo decyzje zapadają tam, gdzie ludzie faktycznie żyją. 5. Polityka społeczna: państwo, które nie „daje”, tylko współtworzy W modelu demokracji bezpośredniej nie ma miejsca na klientelizm. Nie ma „prezentów wyborczych”. Nie ma kupowania głosów. Zamiast tego: - Programy społeczne są projektowane przez obywateli i zatwierdzane w referendach. - Każdy projekt ma obowiązkową analizę kosztów i skutków. - Społeczeństwo decyduje, czy woli niższe podatki, czy większe świadczenia – i bierze za to odpowiedzialność. To buduje kulturę współodpowiedzialności, a nie roszczeniowości. 6. Państwo jawne, przejrzyste, odporne na korupcję W tej alternatywnej Polsce: - Każdy wydatek publiczny jest jawny. - Każda umowa państwowa dostępna online. - Każdy obywatel może sprawdzić, jak głosował jego przedstawiciel i dlaczego. - Lobbing jest rejestrowany i transparentny. Korupcja istnieje wszędzie, ale w takim systemie jest trudniejsza, bardziej ryzykowna i szybciej wykrywana.
Bogdan Morkisz tweet media
Polski
10
21
44
1.1K
Bogdan Morkisz
Bogdan Morkisz@SiewcyPrawdy·
Za PRL mieliśmy tysiące polskich zakładów: fabryki, stocznie, kopalnie, cementownie, huty, PGR‑y, przetwórnie, zakłady odzieżowe, maszynowe, chemiczne… Całą sieć przemysłu, która — z wszystkimi wadami tamtego systemu — była polska, działała na polskim kapitale i dawała pracę milionom ludzi. A co mamy po „modernizacji”, „reformach” i „europeizacji”? Majątek narodowy w ogromnej części sprzedany, często za ułamek wartości. Setki zakładów zlikwidowanych, bo „nieopłacalne”. Całe branże oddane zagranicznym koncernom, które dziś dyktują ceny i warunki. Na półkach? W większości import, często najniższej kategorii, bo rynek został otwarty szerzej niż gdziekolwiek indziej, a polskie firmy nie miały szans konkurować z gigantami. W rolnictwie — podobnie: małe gospodarstwa znikają, a przetwórstwo, które kiedyś było nasze, dziś w dużej mierze jest w rękach zagranicznych grup kapitałowych. Czy się mylę? To niech ktoś wskaże, co mamy dziś naprawdę swojego — nie w sensie „logo polskie”, tylko własność, kapitał, kontrolę. Które duże branże są jeszcze w polskich rękach? Które sieci handlowe? Które przetwórnie? Które banki? Które media? Które zakłady przemysłowe? Bo jeśli po 37 latach „rozwoju” największym polskim sukcesem ma być to, że możemy kupić zagraniczny towar w zagranicznym markecie za polską pensję — to chyba coś tu poszło nie tak.
Bogdan Morkisz tweet media
Polski
160
357
958
20.3K