
Jsa Kai
46 posts

















Czyżby pierwsze bojowe użycie torpedy Mk-48 ADCAP? W każdy razie mamy potwierdzenie - amerykański okręt podwodny o napędzie atomowym zatopił irańską fregatę koło Cejlonu tj Sri Lanki. Ponad 80 zabitych, 100 zaginionych, tylko 35 uratowanych. Wojna nie ma nic wspólnego z rycerskim zachowaniem ale spuszczenie ze smyczy Virginii lub 668i na IRIS Dena jest na poziomie rozwalenia kijem bejsbolowym czaszki małej foczki. Nie to żebym miał jakieś ciepłe uczucia do Irańczyków. Bo nie mam. Ale ten okręt miał ujemne szanse w starciu z amerykańskimi myśliwskimi okrętami o napędzie atomowym.





Próba podsumowania pierwszego dnia ataków na Iran. Ponownie mieliśmy do czynienia z operacją dekapitacyjną. Tym razem maskowaną pozornym brakiem przygotowań do samego uderzenia mimo koncentracji potrzebnych sił na Teatrze Działań Wojennych. Celem było zabicie najwyższego przywódcy Iranu oraz prezydenta i licznych polityków / wojskowych którzy dzisiaj rano zebrali się na odprawie. Wygląda na to że Izrael znał czas i miejsce owej, i fakt że jest w stanie przeprowadzić owe uderzenie. Na razie brak danych co do środków rażenia użytych w owym ataku ale atak w dzień oraz znajdowane w na terytorium Iraku boostery izraelskich rakiet hipersonicznych przenoszenia lotniczego Blue Sparrow mogą wskazywać na to że wybrano ów wariant uderzenia z racji ekstremalnie krótkiego czasu dolotu do celu. Ładna pogoda nad Teheranem i brak obserwacji lotnictwa IAF rano nad nim dodatkowo wspiera owe spekulacje. Natomiast obie strony różnią się w ocenach ataku - Iran podaje że najwyższy przywódca przeżył (oraz prezydent) zaś storna izraelska podaje że jest mało prawdopodobne aby obaj przeżyli atak. Bez wątpienia jeżeli mówią prawdę Irańczycy to za kilka dni pokażą żywych przywódców w mediach państwowych. Po tym uderzeniu mieliśmy do czynienia z serią ponad 40 uderzeń lotniczych i rakietowych na cele w Iranie. IAF skupił się na dowództwie i politykach a potem wyrzutniach rakietowych zaś Amerykanie na bazach morskich, powietrznych i Korpusu Strażników. Iran odpowiedział w opcji w zasadzie "maksimum" - atakami rakietowymi i dronów na cele w: - Izraelu, - Arabii Saudyjskiej, - Kuwejcie - ZEA, - Bahrajnie - Jordanii oraz ogłoszeniem blokady cieśniny Ormuz. Z racji nieodbudowanych zapasów po operacji "wschodzący Lew" owe uderzenia były po prostu słabe zaś jedyne znaczące sukcesy (bo propagandowe) odniosły pojedyncze uderzenia Szachedów w Dubaju oraz trafienie jednostki łączności V floty w Bahrajnie. Tam gdzie pracowała OPL/OPRak brak danych o znaczących sukcesach Irańczyków ale należy poczekać na wypływające kolejne materiały audiowizualne. Do tego Houti zerwali rozejm w Jemenie i ogłosili blokadę cieśniny Bab al-Mandab. Ewidentnie Iran uruchamia zatem opcję "maksimum" wiedząc że walczy o przetrwanie obecnych władz. Natomiast widać wyraźnie jak bardzo wyczerpany został arsenał dronowo-rakietowy Iranu na skutek wojny z Izraelem To co dziś widzieliśmy było dosłownie cieniem odwetowych ataków na Izrael z 2025 i 2024 roku. Jest jednak jeden wyjątek - potencjał morski Iranu a w zasadzie "asymetryczny" tworzony z wizją blokady Ormuzu. Co prawda Amerykanie od rana bardzo intensywnie atakowali wszystkie instalacją związane z zdolnościami Iranu do blokowania owej ale myślę że aspekt morski naciągających zmagań może być wyjątkowo ciekawy. Dodatkowo Iran uderza kraje Zatoki Perskiej tam gdzie zaboli to tak samo jak uderzenie w eksport ropy - w turystykę dla bogatych Europejczyków. Uderzenia w cywilne cele w Dubaju (i nie tylko tam) mogą być bardzo dotkliwe dla ekonomii owych państw jeżeli ludzie którzy lokują swój kapitał nagle uznają że to jednak nie był najlepszy pomysł. Oczywiście dwa Szachedy nie czynią trendu ale jeżeli będziemy mieć do czynienia z rzadkimi i losowymi atakami przez pół roku (z których choć jeden dziennie będzie udany) to efekty mogą być bardzo odczuwalne dla finansowych rajów jakie powstały. Niżej zdjęcie budynku zaatakowanego rano przez Izrael.

















