
Zabawne jest to jak bardzo sądy nie chcą połykać żaby pt. sprawa znanego adwokata od "trumien na kółkach". Wniosek obrońcy skazanego z 28 marca, żeby dalszą część kary mógł odbywać w ramach dozoru elektronicznego, czyli w domu, trafił do sądu w Łodzi. Nie jestem karnistą, ale wydaje mi się, że sąd mógł się po prostu nie zgodzić - zważywszy na zachowanie skazanego - czyli ukrywanie się w domu klienta żony adwokata, pod granicą polsko-ukraińską. Ale sąd w Łodzi 12 maja uznał, że jest już niewłaściwy do rozpoznania tej sprawy. Bo skazany przebywa obecnie w więzieniu w Hrubieszowie. A więc teraz to już właściwość sądu w Zamościu. Akta tam pojechały, lub właśnie jadą. Ale z kolei komisja penitencjarna w więzieniu w Hrubieszowie zbierze się 21 maja i może zdecydować, że skazany będzie odbywać karę nie tutaj, tylko gdzie indziej. Może np. w Łodzi, bo tam jest adres zamieszkania bliskich. Czy kiedy adwokat przeprowadzi się do innego zakładu karnego, sąd w Zamościu za kilka tygodni zdecyduje, że jest już niewłaściwy do rozpoznania jego wniosku i prześle sprawę gdzie indziej? Czemu nie! wiadomosci.wp.pl/zamiast-wiezie…


























