Marcin Strawa

1.4K posts

Marcin Strawa

Marcin Strawa

@StrawaMarcin

Katılım Şubat 2022
54 Takip Edilen11 Takipçiler
Marcin Strawa
Marcin Strawa@StrawaMarcin·
@SswgSeba @Rad92Dan Dokładnie. Dostają gówno w papierku i jeszcze im się nie podoba! A mogli nic nie dostać!
Polski
0
0
3
11
SebaSSWG
SebaSSWG@SswgSeba·
@Rad92Dan Parodia wam wszystko przeszkadza doatajecie nawerzchnie lepsza niz droga i placz bo jak to porobili wjazdy do posesji 🤦‍♂️ banda idiotow nic wiecej
Polski
1
0
0
137
Marcin Strawa retweetledi
Andrey X
Andrey X@the_andrey_x·
🚨 NOW: There is a massive escalation in the area of the Christian village of Taybeh in the West Bank, Israeli settlers set up a new outpost meters away from Palestinian houses and have essentially put the compound under siege. Here's what happened in the past 24 hours:
English
394
3.6K
11.5K
342.3K
Marcin Strawa
Marcin Strawa@StrawaMarcin·
@koneser_znakow @gdansk To jest akurat genialne. Dzięki temu, jak nie chcesz jechać tym tworem, aby nie stracisz zębów, możesz jechać ulicą nie łamiąc prawa. A kto chce, dalej może, również nie łamiąc prawa.
Polski
1
0
20
293
Koneser Ograniczeń Prędkości
Infra rowerowa w @gdansk powala głupotą. To jest tak głupie, że nie potrafię tego pojąć. Ścieżka rowerowa przerobiona na ciąg pieszy z dopuszczonym ruchem rowerowym 🤦‍♂️
Koneser Ograniczeń Prędkości tweet media
Polski
22
1
72
13.9K
Marcin Strawa retweetledi
Dawid Kamizela
Dawid Kamizela@DawidKamizela·
Nagranie pokazujące skalę zniszczeń rosyjskiej rafinerii w Tuapse, kilkukrotnie zaatakowanej przez ukraińskie drony.
Polski
65
98
1.5K
37K
Marcin Strawa
Marcin Strawa@StrawaMarcin·
@P_Wiec Wygląda jak posortowane alfabetycznie wg. nazw państw, z których te waluty są.
Polski
0
0
0
158
Patryk
Patryk@P_Wiec·
ciekawe kto wymyslił by w CEIDG waluty ułożone były w taki sposób przy zgłaszaniu nowego rachunku
Patryk tweet media
Polski
12
0
73
9.4K
Marcin Strawa retweetledi
Kamil Kołodziej
Kamil Kołodziej@K_Kolodziej_·
No i przyszła pora na ostatnią część. Dziękuję wszystkim zaangażowanym w dyskusje przy poprzednich wpisach o I RP. Ostatni akt będzie dotyczył tragicznej wojny domowej i nieudanej próby reformy. Jest to dla mnie osobiście najbardziej przykry i dojmujący moment wielkiego wyniszczenia państwa w okresie 1648-1668. W polskiej pamięci wojnę domową lat 1665-1666 traktuje się raczej jako podrzędny element. Jest Potop, jest Sobieski, jest Wiedeń. Tymczasem między Potopem a Wiedniem rozegrała się wojna wewnętrzna, w której polskie elity, opłacane z czterech obcych stolic, własnymi rękami zlikwidowały szansę na uratowanie i reformę państwa. Mątwy 1666 to moment, w którym Rzeczpospolita strzeliła sobie w głowę. Po pokoju oliwskim Jan Kazimierz i Ludwika Maria Gonzaga próbowali przeprowadzić to, co sto trzydzieści lat później powtórzy Konstytucja 3 maja. Większościowe głosowanie w sejmie zamiast liberum veto. Stała armia trzydziestu sześciu tysięcy. Reforma skarbu z cłem generalnym obejmującym także szlachtę. Stała rada rezydentów przy królu z realnymi kompetencjami. Elekcja vivente rege jako bezpiecznik przeciw bezkrólewiom i obcym ingerencjom. Każdy z tych punktów był słuszny. Każdy uderzał w to, na czym szlachta zbudowała swoją tożsamość. Vivente rege brzmiało jak absolutum dominium na wzór Ludwika XIV. Większościowe głosowanie zabierało gniewnemu posłowi z Wielkopolski ostatnie narzędzie nacisku na króla. Stała armia oznaczała stałe podatki dla stanu, który dziewięćdziesiąt lat wcześniej walczył o to, by ich nie płacić. Dwór dolał oliwy do ognia kandydatem na następcę: Henrykiem Juliuszem Burbonem, synem Wielkiego Kondeusza, którego nawet w Wersalu uważano za człowieka trudnego, a w Polsce określano jako szaleńca. Metody dworu wykończyły resztę. Masowe pensje dla senatorów wypłacane przez ambasadora francuskiego, tajne skrypty zobowiązaniowe, nielegalne związki senatorów koordynowane z apartamentów królowej. Reforma państwa wyglądała jak jego sprzedaż. Pierwsze starcie nie odbyło się w sejmie, lecz w wojsku. Zaległy żołd po Potopie i wojnie z Moskwą szacowano początkowo na osiemdziesiąt milionów złotych przy dwuletnich dochodach państwa rzędu siedmiu. W czerwcu 1661 zawiązano w Szczerzcu Związek Święcony, koronną konfederację wojskową pod marszałkiem Janem Samuelem Świderskim. Zaraz potem na Litwie Związek Braterski. Łącznie trzydzieści dwa tysiące żołnierzy, dwie trzecie sił zbrojnych Rzeczypospolitej, wystawiło polityczne postulaty. Pod ich naciskiem sejm 1662 specjalną uchwałą uznał za wroga ojczyzny każdego, kto by forsował elekcję vivente rege. Próbę rozłożenia Związku Braterskiego od wewnątrz zakończyli sami konfederaci, mordując 29 listopada 1662 hetmana polnego litewskiego Wincentego Gosiewskiego. Nieformalnym koordynatorem opozycji w wojsku przez cały ten czas był jeden człowiek: Jerzy Sebastian Lubomirski. Lubomirski był marszałkiem wielkim koronnym, hetmanem polnym koronnym, bohaterem Cudnowa, jednym z dwóch-trzech najpotężniejszych ludzi w państwie. Mit każe widzieć w nim obrońcę szlacheckiej wolności. Realnie chodziło o coś prostszego. Dwór Jana Kazimierza powoli wypychał go z roli pierwszego magnata Korony, promując Czarnieckiego, Sobieskich i nową magnaterię. Lubomirski czytał reformy nie jako projekt państwowy, lecz jako egzystencjalne zagrożenie pozycji rodu, którą jego ojciec budował przez czterdzieści lat. Kiedy w grudniu 1664 sąd sejmowy skazał go zaocznie na infamię, banicję i konfiskatę dóbr za zdradę stanu, polityka stała się honorem. Uciekł na Śląsk. Wtedy zaczęły płynąć obce pieniądze. Wiedeń płacił, bo bał się polsko-francuskiego sojuszu. Berlin, bo nie chciał oddać Prus Książęcych po welawsko-bydgoskich ustępstwach 1657 roku. Sztokholm, bo żył w cieniu odwetu za Potop. Wersal opłacał drugą stronę. Sobieski, Morsztyn i Stanisław Rewera Potocki pobierali regularne pensje od ambasadora francuskiego. Trzynastego lipca 1666 pod Mątwami nad Notecią szlacheckie pospolite ruszenie wymordowało zawodową dragonię koronną. Cztery tysiące zabitych po stronie królewskiej, dwustu po stronie rokoszan. Większość z tych czterech tysięcy zabito po kapitulacji, bezbronnych, na oczach króla stojącego po drugiej stronie rzeki. Zginął kwiat weteranów Czarnieckiego, ludzi, którzy przeszli Potop, Ukrainę i Danię. Trzy tygodnie po bitwie ugoda w Łęgonicach przekreśliła cały projekt reformy. We wrześniu 1668 Jan Kazimierz abdykował, w mowie przepowiadając rozbiory i wymieniając z imienia wszystkich trzech zaborców. Elekcja Michała Korybuta 1669 i traktat buczacki 1672 były już tylko ciągiem dalszym Mątew. Na czele z przyszłym królem Janem Sobieskim, który najpierw przez lata przyjmował francuskie łapówki, a gdy nie udało się posadzić na tron Kondeusza to sam zaczął drogę ku buntowi jak wcześniej Lubomirski. Marian Adamczyk, Bitwa pod Mątwami, CC BY-SA 4.0
Kamil Kołodziej tweet media
Polski
15
62
367
4.8K
Marcin Strawa retweetledi
Kamil Kołodziej
Kamil Kołodziej@K_Kolodziej_·
Pora na przedostatni akt tragedii lat 1648-1667 o których to rozmawiamy od paru dni. Jutro przyjdzie ostatni ale zanim to nastąpi przyszła pora pochylić się nad Potopem. Wątek chyba najbardziej zmitologizowany ale niezwykle istotny z punktu widzenia naszej historii. Najnowsza historiografia pokazuje Potop jako istotną tragedię. Nie jako zniszczenie, po którym Polska wstała, ale jako moment, w którym państwo zaczęła tracić coś trudniejszego do odzyskania niż ludzie i miasta. Zaczęła tracić zdolność bycia podmiotem własnej historii. Straty demograficzne były realne, ale najnowsze badania wymuszają potężną rewizję. Zamiast opisywanego w starszej literaturze armagedonu, zachodnie i centralne ziemie Korony straciły maksymalnie 20 procent ludności. Najgłębsze ubytki, sięgające 30 procent, przypadły na Lubelszczyznę i ziemię radomską. Najlżejsze na Prusy Królewskie, które wyszły z kryzysu niemal bez szwanku. Liczby te układają się w obraz daleki od jednolitej katastrofy. Ustalenia Piotra Miodunka pokazują, że to nie szwedzkie rapiery zabijały najskuteczniej. Potop był w rzeczywistości kumulacją kilku nieszczęść. Prawdziwe spustoszenie siały trzy fale dżumy uderzające w latach 1652, 1656 i 1660 oraz towarzyszące im klęski głodu. Sam najazd szwedzki obejmował etniczne ziemie polskie bezpośrednimi walkami zaledwie przez 2 lata. Najtwardsze uderzenie w Małopolskę przyszło zresztą wcale nie w dekadzie Potopu, lecz pół wieku później w trakcie wielkiej wojny północnej. Demografia mówi więc dokładnie to samo co gospodarka i ustrój. W latach 1655 do 1660 nie zginęliśmy jako naród. Zostaliśmy za to strukturalnie okaleczeni. Prawdziwa zmiana nastąpiła w warstwie społecznej. W województwie lubelskim przed wojną pięćdziesiąt cztery procent prywatnej ziemi należało do małej i średniej własności. W XVIII wieku już tylko dziesięć. Udział wielkich latyfundiów wzrósł z szesnastu do pięćdziesięciu procent. Na Bracławszczyźnie osiemnastu wielkich panów posiadało osiemdziesiąt procent gospodarstw regionu. To była rewolucja własnościowa, której mechanizm był brutalnie prosty. Średnia szlachta, której folwarki spłonęły w 1655 do 1660, nie miała kapitału na odbudowę. Magnateria, której dobra rozproszone w połowie ocalały, kredytowała sąsiada za zastawy i dożywocia, a po dwóch pokoleniach niespłaconych długów ziemia przechodziła na wierzyciela. Dwór magnacki stał się jedyną realną drogą awansu dla zubożałej szlachty. Magnaci potrafili trzymać na liście płac około sześciu tysięcy ludzi. To była infrastruktura władzy alternatywnej wobec państwa, i właśnie po Potopie ta struktura zaczęła bardzo mocno przybierać na sile. Cena gospodarcza była jeszcze ostrzejsza. Dochód na mieszkańca, który w czasach Stefana Batorego plasował Polskę w środku europejskiej stawki, po 1660 roku spada o około jedną czwartą i nigdy do końca pierwszej Rzeczypospolitej nie wraca do poziomu z 1578. W tym samym czasie Holandia odjeżdża nam trzykrotnie, Anglia ponad dwukrotnie, Niemcy o połowę. Eksport zboża przez Gdańsk, mit spichlerza Europy, w 1618 wynosił sto piętnaście tysięcy łasztów. W latach 1681 do 1685 spadł do czterdziestu dziewięciu tysięcy, w epoce saskiej do trzydziestu, a rekord z 1618 nie został osiągnięty nigdy do końca pierwszej Rzeczypospolitej. Skarb publiczny dawał w drugiej połowie XVII wieku dziesięć do jedenastu milionów złotych rocznie, a resztą Europy zaczęła nam wyraźnie odjeżdżać. Potop nie zabił narodu, choć przerzedził go w sposób, z którego pamięć zbiorowa miała pełne prawo zrobić traumę. Zrobił, wraz ze wspomnianym wcześniej starciem z Rosją Aleksego i powstaniem Chmielnickiego, coś trudniejszego do zauważenia i niemożliwego do odwrócenia. Zamienił ustrój republikańsko-szlachecki w oligarchiczno-magnacki i wepchnął gospodarkę w pułapkę półperyferyjną, z której nie było wyjścia. Wiśniowieccy odbudowali pałace w trzydzieści lat. Mieszczanin krakowski czekał na poziom dochodów swojego pradziadka jeszcze za Stanisława Augusta. Potrzeba było reform, potrzeba było zmian po wszystkich tych szokach, po Potopie, po wojnie z Rosją, po Chmielnickim. Zamiast tego doszło do tragicznej w skutkach wojny domowej ale o tym jutro. Obrona Jasnej Góry na obrazie Januarego Suchodolskiego, domena publiczna
Kamil Kołodziej tweet media
Polski
15
77
356
11.2K
Marcin Strawa retweetledi
Massimo
Massimo@Rainmaker1973·
Scientists have created one of the most detailed 3D reconstructions of a human cell (eukaryotic cell) ever produced. This groundbreaking model, often termed a "Cellular Landscape Cross-Section Through a Eukaryotic Cell," combines data from X-ray tomography, nuclear magnetic resonance (NMR), and cryo-electron microscopy to map molecular structures in extreme detail.
English
827
4.6K
21.9K
2.1M
Marcin Strawa retweetledi
The Europeans
The Europeans@TheEuropeansHQ·
Beijing has warned Brussels of "countermeasures" if the EU's Industrial Accelerator Act passes in its current form. The irony: the law is explicitly designed to replicate for European companies what China spent decades demanding of foreign investors - technology transfers, local partnerships, jobs requirements. Neither Beijing, Washington, nor anyone else gets a vote on how Europe defends its industries. Turns out industrial policy is only controversial when Europeans do it.
Financial Times@FT

China warns EU over proposed ‘Made in Europe’ law ft.trib.al/rY12DCd

English
40
407
2.7K
98.5K
Marcin Strawa retweetledi
Kamil Kołodziej
Kamil Kołodziej@K_Kolodziej_·
Bardzo cieszy mnie dobre przyjęcie wczorajszego wpisu na temat Buntu Chmiela, pora więc na drugą część zgodnie z obietnicą, która porusza trochę inną tematykę tego problemu. Kolonizacja ziem dzisiejszej Ukrainy była niezwykle szybka i to też doprowadziło do eksplozji w 1648 roku Między 1569 a 1648 rokiem na ziemiach ukrainnych Korony pojawiło się kilkanaście rodów magnackich, które władały obszarem większym niż dzisiejsza Polska, dochodami przekraczającymi budżet państwa i prywatnymi armiami liczniejszymi od wojska kwarcianego. Polska historiografia mówi o tym jako o oligarchii. Ukraińska jako o latyfundialnym ucisku. Obie wersje mijają się ze strukturą zjawiska. To, co powstało na wschodzie Rzeczypospolitej, było czymś, czego Europa nie znała od czasów rzymskich. Prywatnym państwem w państwie, replikowanym kilkanaście razy obok siebie. Tłem i głównym budulcem tej kolonizacji był ruski chłop prawosławny. Stanowił zdecydowaną większość ludności wsi w województwach kijowskim, bracławskim i wołyńskim, i to on, nie polski osadnik, dał kolonizacji jej prawdziwą skalę. Trzykrotny wzrost zaludnienia ziem ukrainnych, z miliona do prawie trzech milionów, wynikał głównie z migracji wewnątrzukraińskiej. Rusin z gęsto zaludnionego Wołynia szedł na puste Naddnieprze, z Naddnieprza na Zadnieprze, ciągniony słobodami z dwudziesto- i trzydziestoletnimi wolniznami. Magnaci budowali słobody i sami sobą zaludniali własne pustki. Ruski chłop był równocześnie obiektem kolonizacji, jej narzędziem i jej rzeczywistym wykonawcą. Z Polski właściwej szła fala mniejsza ale specyficzna. Z Mazowsza, najbardziej przeludnionego regionu Korony, gdzie pięćdziesiąt procent ludności ziemi łomżyńskiej stanowiła drobna szlachta zagrodowa bez ziemi, ruszali na kresy nie chłopi, lecz młodsi synowie szlachty, dla których w domu nie zostawało już nic. Henryk Litwin w Napływie szlachty polskiej na Ukrainę pokazał, że Polacy stanowili trzynaście procent właścicieli ziemskich Kijowszczyzny, ale obsadzali trzydzieści pięć procent urzędów ziemskich i niemal trzydzieści procent dzierżaw dóbr prywatnych. Polonizacja Ukrainy nie była napływem chłopstwa polskiego, była migracją mazowieckiej szlachty zagrodowej, która zostawała ekonomami, podstarościmi, dowódcami chorągwi nadwornych. Z Małopolski, sandomierskiego i lubelskiego, szli głównie kupcy i rzemieślnicy do nowych miast. Z Rusi Czerwonej, lwowskiego i przemyskiego, druga fala szlachty służebnej i mieszczaństwa. Razem z nimi Ormianie do Lwowa, Kamieńca, Zamościa i Brodów, Szkoci jako bankierzy, Grecy w handlu bałkańskim, Wołosi w karpackich wsiach. Skala sukcesu oligarchii odpowiadała skali przedsięwzięcia. Konstanty Wasyl Ostrogski dysponował dochodem rzędu miliona złotych rocznie, jednej dziesiątej budżetu państwa. Pięćdziesiąt miast, dziewięćset trzydzieści siedem wsi, dziewiętnaście tysięcy kilometrów kwadratowych (absurdalne z dzisiejszej perspektywy liczby). Stanisław Koniecpolski dzierżył szesnaście starostw o dochodzie ćwierć miliona rocznie. Jeremi Wiśniowiecki czerpał z Zadnieprza sześćset tysięcy. Trzech ludzi, dochód rzędu jednej trzeciej budżetu Rzeczypospolitej. Korona oddała im kolonizację, bo sama nie miała ani biurokracji, ani wojska, ani pieniędzy, żeby ją przeprowadzić. Każda z tych warstw mieszkała obok siebie, ale po 1569 roku zaczęły się rozwarstwiać konfesyjnie. Ruska magnateria w jednym pokoleniu przestała być ruska. Janusz Ostrogski konwertuje na katolicyzm w 1579, Aleksander Zasławski wcześniej, Jeremi Wiśniowiecki około 1631 wbrew testamentowi prawosławnej matki Rainy Mohylanki. W 1648 jedynym prawosławnym senatorem Korony pozostał Adam Kisiel. Unia brzeska 1596 roku przeprowadzona przez hierarchię nie zeszła do chłopstwa. Biskupi przeszli na unię, lud został przy prawosławiu, i ta luka między hierarchią a wiernymi pogłębiała się przez pół wieku, aż patriarcha jerozolimski Teofan tajnie wyświęcił w 1620 roku nową hierarchię prawosławną, a Władysław IV w 1633 zalegalizował ją. Formuła Stanisława Orzechowskiego, gente Ruthenus natione Polonus, do lat czterdziestych XVII wieku straciła grunt, bo gente już nie było. Ruski chłop, który własną migracją zaludnił to państwo, został bez ruskich panów i z Cerkwią, której biskupów państwo nie chciało uznać. Magnateria sprowadziła na Ukrainę Mazowszan, Małopolan, Ormian, Szkotów, Greków i Wołochów. Ruskiego chłopa nie sprowadzali, on sam zaludnił im pustki. No i w 1648 wystawił bardzo kosztowny rachunek. Spotkanie Tuhaj-beja z Chmielnickim, fot. Juliusz Kossak [Public domain], via Wikimedia Commons
Kamil Kołodziej tweet media
Polski
29
64
410
18.7K
GFY TV
GFY TV@Viralvid_89·
Bicyclist gets instant karma.
English
35
68
3.9K
390.2K
Marcin Strawa retweetledi
Kamil Kołodziej
Kamil Kołodziej@K_Kolodziej_·
Wróciłem po raz nie wiem, który do Trylogii Sienkiewicza i udział chłopów w buncie Chmiela. Szczególnie ciekawym elementem jest udział chłopów oraz ich motywacje do udziału w tej krwawej rzeźni. Nauka pokazuje, że @jakubwiech ma rację, mówiąc tak wiele o zmianach klimatycznych. Cały czas nie daje mi spokoju jak bardzo destrukcyjne było powstanie Chmielnickiego i jednocześnie jak niezwykły był to konflikt w skali historii całej Europy. A wyjątkowy był na wielu polach. W 1648 roku setki tysięcy ruskich chłopów chwyciło za kosy i ruszyło wyrzynać szlachtę, księży, arendarzy.W 1648 roku setki tysięcy ruskich chłopów chwyciło za kosy i ruszyło wyrzynać szlachtę, księży, arendarzy. Polska historiografia długo tłumaczyła to dzikością czerni albo przewrotnością Chmielnickiego. Obie odpowiedzi są za płytkie. Eksplozja 1648 roku była rachunkiem, który Rzeczpospolita wystawiła sobie sama, przez osiemdziesiąt lat kolonizacji Ukrainy opartej na jednym instrumencie: słobodzie. Po Unii Lubelskiej 1569 Korona dostała w spadku pustkę. Województwa kijowskie i bracławskie zamieszkiwało poniżej jednego mieszkańca na kilometr kwadratowy. Magnateria rozwiązała problem po swojemu. Chłop osiedlający się w nowej wsi dostawał od piętnastu do trzydziestu lat wolnizny. Bez pańszczyzny, bez czynszów, bez arendarza. Wiśniowieccy dawali dwadzieścia, trzydzieści lat. Koniecpolscy piętnaście, dwadzieścia. Ostrogscy na Wołyniu dziesięć, piętnaście. Model zadziałał. Zadnieprzańskie państwo Wiśniowieckich urosło z kilkunastu osad w 1630 roku do trzydziestu ośmiu miasteczek, czterystu dwudziestu trzech wsi i dwustu trzydziestu tysięcy poddanych piętnaście lat później. Ludność trzech województw ukrainnych wzrosła z miliona w 1569 do niemal trzech milionów w przededniu powstania. Największa operacja kolonizacyjna nowożytnej Europy, większa skalą niż kolonizacja hiszpańska w Nowym Świecie tego samego okresu. Słoboda się jednak kończyła. Chłop urodzony w 1620 roku dorastał w wolnej wsi, z opowieściami ojca o tym, jak się tu przyszło z chłopskiej niewoli. W latach 1640-1648 słoboda wygasała masowo w całym pasie naddnieprzańskim, i z dnia na dzień wolny człowiek dostawał pełną pańszczyznę koronnego wzorca. Dwa do czterech dni z łanu. Czynsze. Dziesięcina. Propinacja. Obowiązek mielenia w pańskim młynie i kupowania wódki wyłącznie od arendarza. Frank Sysyn nazwał to największym szokiem statusowym pokolenia w siedemnastowiecznej Europie Wschodniej. Topos notowany w instrukcjach kozackich z lipca 1648 brzmi dosłownie: byliśmy Kozakami, uczynili z nas chłopów. Na strukturalny szok nałożył się klimat. Rok 1645 otwiera Minimum Maundera, globalne załamanie aktywności słonecznej, które dla Europy Wschodniej oznaczało serię katastrof. Zima 1645 na 1646 opisywana była przez wojewodę krakowskiego Stanisława Lubomirskiego jako mróz lat niepamiętnych. Lato 1646 przyniosło suszę i plagę szarańczy na Podolu oraz Bracławszczyźnie. Rok 1647 był jeszcze gorszy. Wczesna zima, śnieg we wrześniu, powódź wiosenna, susza latem. Trzy zbiory podprogowe z rzędu, w niektórych kluczach majątkowych nawet pięćdziesiąt procent poniżej normy. I dokładnie w tym momencie ceny zboża w Gdańsku skaczą o dwadzieścia, trzydzieści procent. Pelc w klasycznych Cenach w Gdańsku pokazuje, że pszenica w 1647 stoi już o ćwierć wyżej niż trzy lata wcześniej. Dla magnata eksportującego Wisłą to silny bodziec, żeby wycisnąć z folwarku wszystko. Dla chłopa, który właśnie stracił wolniznę i siedzi przed pustą stodołą, drugi młot spadający na pierwszy. Wzrost pańszczyzny, wzrost czynszów, wzrost egzekucji długów przez arendarzy, bo magnat sam jest zadłużony i musi wycisnąć gotówkę. Głód nie jest tu abstrakcją. Jerlicz i Maskiewicz w pamiętnikach notują przypadki zjadania kory, łopianu, padliny na Wołyniu wiosną 1647. Kroniki monasterskie z Ławry Peczerskiej mówią o "czasie głodowym" jako o epoce rozpoznawalnej, oddzielonej od normalnych lat. Trzeci czynnik to pamięć. Osiemdziesiąt lat od Unii Lubelskiej oznaczało osiemdziesiąt lat prób kozackiej emancypacji spacyfikowanych stalową konsekwencją. Kosiński w 1593. Nalewajko spalony żywcem w Warszawie w 1597. Żmajło, Fedorowicz, Sulima, Pawluk stracony w 1638. Ordynacja z tego samego roku likwidowała urząd hetmana kozackiego, redukowała rejestr do sześciu tysięcy i, dosłownie jej słowami, resztę Kozaków w chłopy obracała. Siedem powstań, siedem klęsk, siedem egzekucji. Dziadkowie opowiadali to wnukom, popi mówili o tym z ambony podczas prażników, dumy kozackie utrwalały matrycę, w której Lach, ksiądz i arendarz stanowili trójcę wroga. Gdy Chmielnicki rozsyłał wiosną 1648 roku uniwersały z Siczy, trafiał w grunt przygotowany z precyzją, której sam pewnie nie do końca rozumiał. W 1646 do rejestru zgłosiło się dwadzieścia cztery tysiące chętnych na dwanaście tysięcy miejsc. Potencjał istniał od lat. Czerń 1648 roku wyłoniła się jako pokolenie uformowane przez zbieg trzech procesów, z których każdy z osobna byłby do przeżycia. Szok wygasających słobód odbierał ludziom to, w czym urodzili się jako wolni. Klimat lat 1645-1647 narzucał pańszczyznę w momencie nieurodzaju i głodu. Osiemdziesiąt lat pamięci dawało gotową matrycę interpretacyjną z wrogiem wskazanym palcem. Chmielnicki nie wymyślił żadnego z tych procesów. Wszedł w gotowy układ, którym Rzeczpospolita produkowała siłę zdolną ją rozsadzić. Konstruktorzy modelu, od Zamoyskiego przez Koniecpolskiego po Wiśniowieckiego, nie rozwiązali pytania, co zrobić, gdy zegar wybije godzinę. Pytanie rozwiązało się samo, w sposób, którego każdy historyk patrzący na strukturę demograficzną i klimatyczną lat 1645-1648 powinien był się spodziewać.
Kamil Kołodziej tweet media
Polski
82
177
883
53.6K
Marcin Strawa retweetledi
Agnieszka Szuster-Ciesielska
Agnieszka Szuster-Ciesielska@AgnieszkaSzust3·
🧶Szczepionka na boreliozę dla ludzi istniała; przez cztery lata (1998–2002) był dostępny w USA preparat LYMErix oparty na białku powierzchniowym OspA bakterii Borrelia, z skutecznością ok. 76%. Był bezpieczny. Działał. I mimo to został wycofany z rynku w 2002 roku nie z powodów
Agnieszka Szuster-Ciesielska tweet media
Polski
42
223
1.6K
149.2K
Krzysztof
Krzysztof@The_Krzysztof·
Już widzę, jak grupa chcąca sobie potrenować na szosówkach jedzie tą „drogą dla rowerów”.
Krzysztof tweet media
Polski
195
1
256
56.2K
Marcin Strawa
Marcin Strawa@StrawaMarcin·
@ile_moznaa No niesamowite. Gość z doświadczeniem w zarządzaniu organizacją medyczną będzie zarządzał publiczną organizacją medyczną. A mógł przecież mieć doświadczenie, jako np. kierowca, to by lepiej pasował.
Polski
1
1
6
684
nie no tyle to nie
nie no tyle to nie@ile_moznaa·
Najpierw sponsorami Campus Polska jest LUXMED. Potem prezes LUXMEDu wychodzi razem z Minister Zdrowia i mówią wspólnie, że szpitali jest za wiele. Teraz dyrektor z LUXMEDu będzie wiceministrem zdrowia. Tak się oddaje przysługi za wsparcie w kampanii
Centrum e-Zdrowia@CentrumeZdrowia

📢 Jarosław Sot nowym dyrektorem Centrum e‑Zdrowia Jarosław Sot obejmuje kierowanie instytucją odpowiedzialną za rozwój i utrzymanie kluczowych systemów e‑zdrowia w Polsce. CeZ odgrywa centralną rolę w cyfryzacji ochrony zdrowia – realizując projekty, z których na co dzień korzystają pacjenci, personel medyczny oraz instytucje publiczne. Nowy dyrektor będzie odpowiadał m.in. za dalszy rozwój rozwiązań cyfrowych wspierających system ochrony zdrowia, a także za zapewnienie ciągłości i bezpieczeństwa funkcjonowania systemów e‑zdrowia. Andrzej Sarnowski, pełniący czasowo obowiązki dyrektora CeZ, wraca do pełnienia roli dyrektora Pionu Rozwoju SIM i Wdrożeń. 👉 Więcej informacji: cez.gov.pl/pl/page/o-nas/…

Polski
43
1.1K
3.8K
85.5K
Betonowe Złoto ®
Betonowe Złoto ®@BetonoweZloto·
Kiedy daliśmy sobie wmówić, że to jest ok? 1. Malutki aneksik kuchenny w salonie 2. Miejsca na platformie parkingowej 3. Ogrodzone osiedla, które sprawiają że dojście do punktu oddalonego o 100 metrów zajmuje jakieś 10 minut 4. Długie ciemne pokoje "wagony" 5. Ogromne długie korytarze albo labirynty pochłaniające powierzchnię mieszkania za którą musisz zapłacić 6. Widok na stację benzynowa albo McDonalda 7. Osiedla łanowe Rozumiem wszystkie ustępstwa ale nie w cenie 17 tys/m2
Betonowe Złoto ® tweet mediaBetonowe Złoto ® tweet mediaBetonowe Złoto ® tweet mediaBetonowe Złoto ® tweet media
Polski
133
63
1.7K
182.1K
Marcin Strawa retweetledi
rzep
rzep@rzep8·
Administracja Trumpa zaczęła zwracać pobrane od importerów cła zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego USA - łącznie ponad 166 miliardów dolarów. Rząd odpalił specjalną stronę, na której firmy mogą się po to zgłaszać. Po pozytywnej decyzji cła zostaną zwrócone, wraz z odsetkami. P.S. Kompletnie przypadkiem fundusz syna Sekretarza Handlu w administracji Trumpa przez ostatni rok skupował od firm, prawa do odzyskania naliczonych ceł. Firmy sprzedawały je za ułamek wartości, a teraz fundusz Lutnicka może odzyskać pełną wartość + odsetki. Szczęściarz.
rzep tweet media
Polski
70
483
3.1K
100.6K
Marcin Strawa retweetledi
Wojciech Szewko
Wojciech Szewko@wszewko·
Niesamowite. Izraelscy żołnierze opowiadają Haaretz o zbrodniach w Strefie Gazy: Izraelscy żołnierze z urazami moralnymi przyznają się do niewypowiedzianych okrucieństw, których dopuścili się w Strefie Gazy. Mówią, że „przypomniało im to Holokaust”. Jeden z nich mówi, że wsadzili cywila z Gazy do klatki, rozebrali go do naga, żołnierz na niego nasikał, podczas gdy inni się śmiali. Inny strzelił z karabinu maszynowego do starszego mężczyzny z trójką dzieci. Kiedy dowódca przybył na miejsce zdarzenia, splunął na ciała i nazwał ich „sukinsynami”. Inny żołnierz mówi, że natknął się na nieuzbrojonego palestyńskiego cywila, który uniósł ręce. Izraelski żołnierz „podszedł do niego, odczekał kilka sekund i po prostu strzelił, nie zadając pytań, a podejrzany nic nie zrobił”, a następnie opisał incydent jako „wyeliminowanie terrorysty”. Inny opisuje, jak żołnierze IDF „po prostu czerpali przyjemność z niszczenia” i kradzieży mienia zamordowanych Palestyńczyków. Powiedział, że żołnierze kradli „sprzęt elektryczny, złote naszyjniki, gotówkę, wszystko” i „nazywał okradanie [Palestyńczyków] błogosławieństwem”. Żaden z tych żołnierzy nigdy nie został pociągnięty do odpowiedzialności, pomimo ich publicznych przyznań do popełnionych zbrodni.
Wojciech Szewko tweet media
Polski
221
1.9K
6.9K
225.4K
Śląski Złomiarz
Śląski Złomiarz@Zlomiarz_·
Pochwaliłem trochę KSeF to teraz powiem o minusie. Przy robieniu bilansu zobaczyłem że od kiedy wystawiam faktury w KSeF większość moich odbiorców spóźnia się z płatnością. Jak zacząłem drążyć temat to wyszło: moja księgowa o 1 kwietnia do 9 kwietnia była na urlopie faktury sprzedażowe za ten okres wystawiła jak wróciła do pracy 10 kwietnia. Wcześniej dało się je wystawić ze wcześniejsza datą i termin płatności leciał od dnia sprzedaży. Teraz termin płatności opóźnił mi się o kilka dni…. Firmy nie spóźniają się z płatnością, ale opóźnienie w wystawieniu faktur zadziałało. Niedobre.
Polski
15
0
64
25.3K