Taz ___
10 posts


Piąty polski grzech główny – niszczący syndrom "mojej racji"
Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, dlaczego w polskim domu, biurze czy intrenecie walka o to, "czyje będzie na wierzchu", jest ważniejsza niż spokój i wzajemny szacunek? W piątym odcinku naszej serii obnażamy jeden z najbardziej zakorzenionych narodowych sportów – syndrom mojej racji.
To zjawisko, które genialnie podsumował Marek Kondrat w "Dniu świra" słynnym zdaniem o racji, która musi być "mojsza niż twojsza". Śmiejemy się z tego przed ekranami, ale w rzeczywistości to tragiczny mechanizm leczenia naszych narodowych kompleksów. Udowadnianie innym błędu za wszelką cenę stało się sposobem na poczucie chwilowej wyższości, nawet jeśli ceną za to jest zerwanie wieloletniej przyjaźni czy rozpad rodziny.
W materiale analizujemy naszą niemal fizyczną niezdolność do wypowiedzenia prostych słów: "miałeś rację". Jeśli już to robimy, to najczęściej z jadowitym dodatkiem: "masz rację, ALE...". To magiczne "ale" natychmiast unieważnia przyznanie błędu i służy do ponownego ataku. Porównuję to do kultur azjatyckich, gdzie zachowanie twarzy i spokój relacji są wartością nadrzędną, a błąd potrafi zostać przyjęty w milczeniu i z godnością.
W tym odcinku diagnozujemy, jak ten syndrom niszczy naszą zdolność do współpracy i zjednoczenia. Dowiesz się, jak wyjść z pułapki ciągłego udowadniania swojej nieomylności i jak – zgodnie z założeniami Teorii Q i platformy Qlogos – budować relacje oparte na autentycznym słuchaniu, a nie na merytorycznej agresji. Czas zrozumieć, że bycie szczęśliwym jest o wiele cenniejsze niż bycie "tym, który miał rację".
Zapraszam Cię do obejrzenia tego odcinka i szczerej odpowiedzi na pytanie: czy Twoja racja nie stała się Twoim największym więzieniem?
Polski

Poziom 3: Głupota okazjonalna – mądrzy ludzie też mówią bzdury
Witajcie po raz trzeci. Przerobiliśmy już głupotę selektywną i pułapki metaprogramów, ale dziś wchodzimy na teren, który wielu z Was może zaskoczyć. To "Poziom 3" – obszar, z którym, choć może to trudne do przyjęcia, każdy z nas musi się zmierzyć: głupota okazjonalna. Niestety, nikt nie jest od niej wolny.
Może Wam się wydawać, że osoby wybitnie inteligentne, uważane za ekspertów, są odporne na błędy. Nic bardziej mylnego! Zauważyliście, jak często właśnie ci najmądrzejsi wygłaszają najbardziej absurdalne stwierdzenia? Okazuje się, że im człowiek jest mądrzejszy, im bardziej ufa własnej inteligencji, tym łatwiej o momenty, w których jego rozumowanie schodzi na manowce. Najgłupsze rzeczy często padają z ust tych, których uznajemy za autorytety.
To może się wydawać absurdalne, ale to prawda. Mądrość i okazjonalna głupota idą w parze. Podobnie jest z kreatywnością – osoby najbardziej innowacyjne i nieszablonowe nie zawsze należą do tych najmądrzejszych w klasycznym rozumieniu. Wynika to z faktu, że prawdziwa kreatywność wymaga buntu, odwagi i gotowości do łamania schematów, podczas gdy klasyczna mądrość często dąży do uporządkowania i spokoju. Za wszystko trzeba w życiu zapłacić określoną cenę – ceną za intelekt bywa mniejsza innowacyjność i właśnie ta... głupota okazjonalna. Zastanówcie się nad tym, zanim następnym razem bezkrytycznie przyjmiecie słowa kolejnego autorytetu.
Polski

@PhilKonieczny Ataki, pozary ... co jeszcze spalaja dodatkowo ? 🤔 to jedynie wiedza "demokratyzujacy", wiec pytanie bylo retoryczno-refleksyjne.
Polski

@KrzysztofAtor Panie Krzysztofie, czy ustawa 3238 zostala finalnie uchwalona ?
Polski







