Sabitlenmiş Tweet
Tomek Kordylewski
19.8K posts

Tomek Kordylewski
@Timi_093
Celtics fan & highlight maker from 🇵🇱 | @probasketpl | @weszlocom Support my work ➡️ https://t.co/ztWJlCmGPl
Poznań, Poland Katılım Temmuz 2009
659 Takip Edilen26.6K Takipçiler
Tomek Kordylewski retweetledi

Emocje zlym doradca, zatem kiedy juz troche opadly zapraszamy na odc PL Garden, gdzie wraz z @Timi_093:
☘️podsumowujemy sezon i PO
☘️bierzemy na celownik personalia i nie tylko
☘️rozmawiamy o przyszłości
#nbapl 👇
YT: youtu.be/LT4RZobjBmI?si…
Spotify: open.spotify.com/episode/07PYSQ…

YouTube
Polski
Tomek Kordylewski retweetledi

Takiego jak Victor Wembanyama jeszcze nie było - przekonuje @Timi_093
Wygląda na to, że długoręki gigant wiedzie San Antonio Spurs do wielkich sukcesów. Bo nie da się ukryć, że wiele sufitów - i tych dosłownych, i tych przenośnych - jest dla niego zawieszonych zbyt nisko.
▶️ weszlo.com/victor-wembany…

Polski

Dość brutalny koniec miał ten sezon dla Boston Celtics.
(Uwaga, długi tekst – jest trochę podsumowania sezonu, trochę o finansach i tym, co przed nami, więc zapraszam do czytania wszystkich fanów #nbapl, a nie tylko kibiców bostońskiej ekipy!)
56 zwycięstw w fazie zasadniczej, 3-1 po pięciu meczach pierwszej rundy. No nic nie wskazywało na to, że Celtowie zaraz pojadą na ryby, przegrywając u siebie Game 7 bez Jaysona Tatuma, który nie zagrał ze względu na przeciążenie lewej nogi (tej zdrowej). Celtics po raz pierwszy w historii klubu wypuścili z rąk prowadzenie 3-1 w serii. Przegrali też serię przeciwko 76ers po raz pierwszy od ponad 40 lat. I po raz pierwszy od 2021 roku pożegnali się z rywalizacją w fazie play-off tak szybko.
Chyba mało kto spodziewał się jednak takiego sezonu, gdy Brad Stevens latem ubiegłego roku robił kolejne transfery i żegnał kolejnych zawodników z mistrzowskiej drużyny 2023-24.
To miał być sezon przejściowy. I był, tylko że w stylu Boston Celtics.
Rok temu Celtics po zakończeniu sezonu nie mieli Jaysona Tatuma, który dopiero co zerwał Achillesa, ale za to mieli rekordowe przewidywania wydatków na następne rozgrywki. To mogło być łącznie grubo ponad pół miliarda dolarów w kontraktach i podatku. A to oznaczało też drugi kolejny sezon nad drugim progiem apron.
Z klubem pożegnali się więc Jrue Holiday, Kristaps Porzingis, Al Horford czy Luke Kornet, co dało ogromne oszczędności. Potem już w trakcie sezonu – jeszcze przed zamknięciem okienka – udało się Celtom zrobić kolejne kroki i zejść już nie tylko pod drugi, a potem pierwszy próg apron, ale też pod próg podatkowy, w czym posłużyła przede wszystkim wymiana Anfernee Simonsa na Vucevicia.
Brad Stevens zaoszczędził jakieś 350 milionów dolarów i zrobił finansowy reset, a mimo to Celtics pod wodzą Joe Mazzulli i rozgrywającego najlepszy w karierze sezon Jaylena Browna utrzymali drugie miejsce w tabeli Wschodu, wygrywając tylko pięć meczów mniej niż w poprzednich rozgrywkach.
To jest właśnie przejściowy sezon w stylu Boston Celtics.
Nie dotknęli dna, nie będzie ich w niedzielnej loterii draftu NBA, więc nie będą mieli wysokiego wyboru w drafcie. Zamiast tego jest sezon progresu, czego nie wyklucza nawet frustrująca porażka w pierwszej rundzie. Bo gdy z biegiem sezonu – gdy widzieliśmy jak ten zespół gra i jak postępy robią kolejni zawodnicy, a wracający do gry Tatum szybko wszedł na wysokim poziom – oczekiwania urosły, to oczywiste jest, że przegrana w takim stylu i z 76ers zabolała tym bardziej.
Wymaga też ona oczywiście zadania sobie kilku pytań. Dlaczego tak często Celtics przegrywają u siebie w fazie play-off? Dlaczego nie potrafili zamknąć tej serii? Dlaczego tak często nie radzą sobie w roli faworytów? Czy można było lepiej zarządzać minutami Jaysona Tatuma? Co się stało z rzutem Derricka White'a? Czy Neemias Queta jest rozwiązaniem, któremu można zaufać? Czy Joe Mazzulla to trener, który sufit podnosi tylko w fazie zasadniczej?
Tak naprawdę nie ma jednoznacznych odpowiedzi. I także dlatego ten przejściowy sezon to taki rzadki przypadek, gdy szklanka jest do połowy pełna i do połowy pusta. Da się obronić ten sezon: chwalić za 59 wygranych meczów (56+3, a między tymi zwycięstwami po trzy porażki z rzędu na początek i koniec sezonu; dwie jedyne takie serie porażek w całych rozgrywkach), docenić postęp, nawet zrozumieć dlaczego Jaylen Brown – mistrz i MVP finałów – mówi, że to jego ulubiony rok. To jednak nie wyklucza poczucia frustracji i złości, nawet wezwania do większych czy mniejszych zmian. A one będą. Większe lub mniejsze, ale będą.
Tak można wywnioskować z konferencji prasowej Brada Stevensa, który chyba nie miał jeszcze takiego wystąpienia, w którym aż tak dałoby się wyczuć frustrację i u niego. Oczywiście nie kipiał złością – to nie ten typ człowieka – ale mimo wszystko widać było, że jest wkurzony. Sam to zresztą przyznał. – Wolałbym dziś grać z Knicks – oznajmił w pewnym momencie.
– Nie ma wątpliwości, że choć zrobiliśmy sporo dobrych rzeczy, to przegraliśmy w pierwszej rundzie, a do tego mieliśmy bilans 3-11 z najlepszymi zespołami obu konferencji. Więc musimy stać się lepsi – dodał menedżer C's.
Mówił też o tym, że od jakiegoś czasu (de facto w trzech ostatnich seriach play-off – z Magic i Knicks rok temu oraz z 76ers w tym roku) jego zespół ma problem ze stwarzaniem sobie dobrych pozycji do rzutu. Że jako zespół potrzebuje większej siły rażenia przy obręczy. I że żeby to mieć, to pewnie trzeba będzie kogoś do składu dodać. Bo w Bostonie każdy wolałby wsad, a nie trójkę, ale o wsady jest jednak dużo ciężej.
Stevens pochwalił też sztab szkoleniowy z Mazzullą na czele za pracę w ciągu roku, przyznając przy tym, że w serii z 76ers każdy – zawodnicy, trenerzy – mogli zrobić więcej. Raczej nie należy spodziewać się, że "Psycho Joe" wyląduje na gorącym krześle.
Zresztą sam Stevens przyznał, że trener musi działać z tym, co ma do dyspozycji. Stworzyć styl pod zawodników. I to się ogólnie w tym sezonie udało. Tutaj pytanie do Stevensa, czy on stworzył odpowiednio mocny skład. Pewnie nie, bo jednak w tym sezonie chodziło też w Bostonie o pewien finansowy reset, a niekoniecznie o walkę o mistrzostwo, dlatego trzeba było dokonać pewnych wyborów, które dały więcej pod kątem finansowym, a nie kadrowym. I jeśli kibice Celtics będą o tym pamiętać, to rzeczywiście ten poziom frustracji po porażce w pierwszej rundzie może nieco opaść.
Jak zwykle jednak po zakończeniu rozgrywek pojawia się jeszcze jedno pytanie. Najważniejsze.
Co dalej?
Celtics mają pod kontraktem na przyszły sezon 14 zawodników, przy czym sześciu ma opcje zespołu (czas na ich wykorzystanie jest do 29 czerwca). Jedynym graczem, któremu z końcem czerwca skończy się umowa i który wejdzie na rynek wolnych zawodników, jest Nikola Vucević.
Zaraz będą konkretne liczby, natomiast warto zaznaczyć, że Celtics za przyszły sezon tylko trójce Tatum-Brown-White zapłacą 145 milionów dolarów. Na ten moment nikt inny w składzie nie zarobi w kolejnych rozgrywkach więcej niż 11 milionów. Kontrakt Pritcharda nadal pozostaje jednym z najlepszych w lidze (w związku z czym nie ma chyba większego sensu go transferować; bardziej prawdopodobne jest chyba nowe przedłużenie kontraktu w październiku), a małe umowy Gonzaleza czy Scheiermana są dziś na wagę złota.
ROZKŁAD PŁACOWY CELTICS NA SEZON 2026-27:
Jayson Tatum – 58,5 mln (35,4% całego salary cap)
Jaylen Brown – 57 mln (34,6%)
Derrick White – 30,3 mln (18,4%)
Sam Hauser – 10,8 mln (6,6%)
Payton Pritchard – 7,7 mln (4,7%)
Hugo Gonzalez – 2,9 mln (1,8%)
Luka Garza – 2,8 mln (1,7%)
Dalano Banton – 2,8 mln (1,7%) | opcja zespołu
Baylor Scheierman – 2,7 mln (1,7%)
Neemias Queta – 2,6 mln (1,6%) | opcja zespołu
Ron Harper Jr. – 2,5 mln (1,6%) | opcja zespołu
Jordan Walsh – 2,4 mln (1,5%) | opcja zespołu
Amari Williams – 2,1 mln (1,3%) | opcja zespołu
Max Shulga – 2,1 mln (1,3%) | opcja zespołu
ŁĄCZNIE W KONTRAKTACH – 187,7 mln
PROGNOZOWANY PRÓG SALARY CAP – 165 mln
PROGNOZOWANY PRÓG PODATKOWY – 201 mln
PROGNOZOWANY PIERWSZY PRÓG APRON – 209 mln
PROGNOZOWANY DRUGI PRÓG APRON – 222 mln
Celtics wejdą więc w offseason z przestrzenią około 13 milionów pod progiem podatkowym. Ten sezon zakończyli pod progiem, więc jeśli chcą rzeczywiście zrobić reset podatkowy – i na nowo zacząć okres liczenia recydywy podatkowej (w skrócie: im dłużej jesteś nad progiem podatkowym, tym potem co roku musisz płacić coraz więcej i więcej podatku w przeliczeniu na jednego dolara nad progiem) – to przyszły sezon też musieliby zakończyć pod progiem. Zakończyć, czyli mieliby czas na zejście pod próg aż do lutego 2027 (do zamknięcia okienka transferowego).
Celtowie mają też sporo przestrzeni do obu progów apron. Dla przypomnienia: te progi zostały wprowadzone po to, by utrudnić życie tym, którzy wydają w NBA najwięcej. Bycie nad pierwszym progiem to dodatkowe obostrzenia w budowaniu zespołu, a bycie nad drugim progiem to wersja hardcore. Boston uciekł więc z tego drugiego progu w ubiegłym sezonie (bo im dłużej jest się nad tym progiem, tym te obostrzenia są coraz mocniejsze), ale że byli nad nim po zakończeniu rozgrywek 2024-25, to liga zamroziła ich wybór w drafcie w 2032 roku (czyli nie mogą nim teraz handlować, dopóki nie będą pod drugim progiem apron w trzech z czterech ostatnich sezonów).
Celtics jako drużna nad progiem salary cap nie będą mieli wolnych środków (cap space), żeby zaszaleć na rynku FA i np. zaproponować komuś maksymalny kontrakt, ale będą mogli polować na graczy nieco mniejszego kalibru, co umożliwi im dostęp do wyjątków: pełnego mid-level (15 milionów) oraz dwurocznego (5,4 miliona). Szczególnie wyjątek mid-level (MLE) może okazać się przydatny, tym bardziej że można go rozbić na kilku zawodników. Warto przy tym pamiętać, że wykorzystanie tego wyjątku w kwocie 6,1 miliona lub więcej sprawia, że potem już do końca sezonu Celtics nie mogą przekroczyć pierwszego progu apron (czyli mają nałożony tzw. hard cap na swoje wydatki na poziomie 209 mln).
To samo (hard cap na poziomie pierwszego progu apron) dzieje się, gdy Celtics skorzystają z któregoś ze swoich trade exceptions (TPE). W ubiegłym sezonie udało się Celtom wytworzyć kilka takich wyjątków podczas transferów, przy czym największą wartość mają te trzy:
1) TPE z wymiany Simonsa (27,7 mln – ważne do 5.02.2027),
2) TPE z transferu Georgesa Nianga (8,2 mln – ważne do 06.08.2026),
3) TPE z transferu Jrue Holidaya (4,7 mln – ważne do 07.07.2026).
Szczególnie to największe może okazać się bardzo przydatne w ewentualnych ruchach transferowych, bo pozwala przyjąć zawodnika bez konieczności wysyłania w zamian kontraktów. TPE po Simonsie to zresztą w tej chwili drugi największy taki wyjątek w całej lidze. Jak każde TPE ma datę ważności – rok od momentu wytworzenia, czyli w tym przypadku 5 lutego 2027. Celtics mają więc całkiem sporo czasu, żeby coś z tym zrobić. W tym miejscu trzeba przypomnieć, że TPE w wymianach nie można łączyć – ani ze sobą, ani z kontraktami zawodników.
Tego lata trzeba też podjąć kilka decyzji co do umów tych graczy, którzy mają na przyszły sezon wpisane opcje zespołu. To między innymi Neemias Queta i Jordan Walsh. Możliwości jest tutaj kilka. Można te opcje po prostu wykorzystać, a o przedłużeniach pomyśleć za rok, ale wtedy taki gracz będzie mógł też wejść na rynek wolnych zawodników, więc tracimy pełną kontrolę. Można też te opcje wykorzystać teraz i w zasadzie od razu negocjować przedłużenie kontraktu, które weszłoby w życie od sezonu 2027-28. Albo można te opcje odrzucić i się pożegnać lub zaproponować nową umowę począwszy od sezonu 2026-27.
Wydaje się, że w przypadku Quety czy Walsha można pomyśleć nad opcją numer dwa – wykorzystać opcję zespołu i od razu negocjować przedłużenie. Czyli w przyszłym sezonie nadal zagrają za "frytki", co pozwoli nam zachować jeszcze całkiem niezłą elastyczność finansową, ale już od rozgrywek 2027-28 dostaną podwyżkę. Jak dużą? To już kwestia dogadania się z nimi i tego, ile jeden czy drugi jest wart według Stevensa.
Warto przy tym pamiętać, że na ten moment na sezon 2027-28 gwarantowane kontrakty w Bostonie mają już tylko Tatum, Brown, White (ostatni rok umowy przed opcją zawodnika), Hauser oraz Pritchard (ostatni rok umowy) + Gonzalez i Scheierman (opcje zespołu).
A co z wyborami w drafcie?
Celtics w tegorocznym naborze mają na ten moment dwa numerki: 27. w pierwszej rundzie (to ich własny wybór) oraz 40. w drugiej rundzie (od Bucks). Dodatkowo bostońska ekipa posiada też wszystkie swoje wybory w pierwszej rundzie draftu w kolejnych latach, oprócz w 2029 roku – bo ten wybór oddany został do Portland w wymianie Jrue Holidaya. Należy też wspomnieć, że wybór w 2028 to możliwa zamiana z San Antonio Spurs (z zastrzeżeniem "jedynki" w drafcie; to efekt wymiany po Derricka White'a), a wybór w 2032 jest zamrożony.
To wszystko oznacza, że Celtics mogą w tej chwili handlować trzema swoimi wyborami w pierwszej rundzie draftu w kolejnych latach: w 2027, 2031 i 2033 roku. Do tego do dyspozycji mają też cztery wybory w drugiej rundzie.
Czyli podsumowując: lato będzie (jak zwykle) ciekawe.
W tym roku – w przeciwieństwie do poprzedniego lata – już nie muszą zrzucać kontraktów ani szukać na rynku wolnych zawodników wśród graczy na minimum. Oczywiście pytanie brzmi, czego konkretnie Celtics będą szukać. Wzmocnienia pod koszem? To raczej pewne. Ale jak dużego wzmocnienia? Czy może jednak powalczą o grubą rybę (typu Giannis)? To by z automatu oznaczało, że paczkę transferową trzeba budować wokół White'a lub Browna. Pomóc mogłoby także TPE. Ale to też zależy, czy i jak dużo są w stanie zapłacić właściciele. Czy wrócą nad próg podatkowy? To też się dopiero okaże.
Ja odpowiedzi na te pytania nie znam i nie wiem, czy Brad Stevens już je zna.
Ale jako kibic Celtics wiem jedno: Brad, ufam Tobie.
P.S. Dzięki za przeczytanie, w razie pytań czy niejasności jestem do dyspozycji. Za ewentualne błędy, jeśli się pojawiły – przepraszam. Starałem się jak najmocniej.
Jutro na @bostoncelticspl jak co niedzielę pojawi się też Tygodnik (wydanie numer 532), tym razem w całości poświęcony Celtics i obecnej sytuacji ORAZ najprawdopodobniej również kolejny odcinek podcastu @PL_Garden, którego miałem przyjemność być gościem. I tam też sporo o Celtach. 😉

Polski

Shout-out to Jaylen Brown. He left it all out in Game 7.
Had tough series against the 76ers overall, yes, but don't forget he was one of the main reasons Celtics exceeded ALL the expectations in their "Gap Year".
Appreciate you for all you do @FCHWPO 😤

English
