Robert Dowhan (PO) wg oś. majątkowego posła oprócz mieszkania i domu za 5 mln zł, BMW i dwóch Porsche... posiada jeszcze: 8 zegarków wartości = 375 tys. zł. /średnia cena za szt. ok. 46 tys. zł/
Jprd!
8 zegarów i b. często na głosowania w sejmie nie przychodzi lub się spóźnia. 😭
Aleksandra Dulkiewicz @Dulkiewicz_A chciała "tulu, tulu, misiaczki" z Magyarem🥳
Jprd, jakie to żałosne: Dulczessa Tuska chciała przytulić "bratanka" z Węgier, a wyszła typowa lewicowa żenada😂
@Tom85754987@Skalinskalin@pisorgpl@DanielObajtek Kreatywna księgowość i machlojki Obajtka.
Podobnie jak prawie pół biliona złotych, wyprowadzone przez PiS poza budżet państwa, czyli poza kontrolę parlamentu.
Takie kity możecie sobie pociskać, na spędach klubów Gazety Polskiej.
חג השבועות מחזיר אותנו לרגע שבו הפכנו לעם: למרגלות הר סיני, בקבלת התורה, באמונה עמוקה בצדקת דרכנו.
על הפסוק ״וַיִּחַן שָׁם יִשְׂרָאֵל נֶגֶד הָהָר״ אומר רש״י: ״כאיש אחד בלב אחד״. זה הכוח הגדול של עם ישראל גם היום. מול אויבינו, בשעת מלחמה, אנחנו ניצבים יחד. מאוחדים, נחושים, חזקים.
חיילינו הגיבורים נלחמים ברוח הזאת. משפחות הנופלים והפצועים נושאות אותה בגבורה. והעם כולו יודע: כשאנחנו עומדים יחד, נאמנים למורשתנו ולארצנו, אנחנו מנצחים.
חג שבועות שמח לכל בית ישראל.
יחד, בעזרת ה׳, ננצח.
Hej pani @Dulkiewicz_A! Głupio wyszło, nieprawdaż? Ty tylko chciałaś się tylko przytulić, a tu bum, w 3,14zdu wylądował. Magyar cię olał:)
Ależ żenada!
Od @obserwujesobie
@karol_karolix@donaldtusk@PremierRP
domagamy się badania premiera, coś się z nim niedobrego dzieje
mamy prawo wiedzieć czy nie popadł w jakąś podejrzaną chorobę
Czy jest z nami jakiś specjalista od nowy ciała ,lub psychiatra który pomógłby nam zrozumieć zachowanie Tuska :
-nadmierne pobudzenie
- impulsywna gestykulacja
- machanie łapami
- klewanie po plecach
-sepleniąca wymowa
etc.
Ps. Może @grok
się wypowie?
@PGolebski ile powinien zarabiać prokurator rejonowy zapierdalajacy każdego dnia plus dyżury nocne i weekendowe bo obecnie podrzędny prok z małym stażem na rękę ma ok 11000
dodam że poseł większość czasu spędza na opierdalaniu się i robieniu wałków, jedyny czas kiedy ruszą dupę to wybory
Ile powinien zarabiać poseł ?
Poseł powinien zarabiać około 50 tysięcy złotych miesięcznie. Brzmi jak prowokacja, ale tylko w kraju, w którym od lat myli się oszczędność państwa z tanim populizmem.
W Polsce rozmowa o wynagrodzeniach parlamentarzystów natychmiast zamienia się w festiwal oburzenia.
Wystarczy informacja o kilometrówce, delegacji albo pensji poselskiej i zaczyna się znany spektakl: za dużo biorą, za dużo jeżdżą, za dużo kosztują. Najlepiej, gdyby poseł pracował za uścisk dłoni marszałka, talon na obiad i satysfakcję z pełnienia mandatu.
To dobrze wygląda w internecie.
Gorzej działa w państwie.
Oczywiście, poziom części polskich posłów jest żenujący. Czasem wręcz zawstydzający. Mamy w Sejmie ludzi przypadkowych, partyjnych wykonawców poleceń, zawodowych krzykaczy i osoby, których największym osiągnięciem zawodowym bywa samo wejście do polityki. Tyle że oni nie pojawili się tam przez pomyłkę systemu. Zostali wybrani. Są przedstawicielami obywateli, partii, emocji społecznych i całej kultury politycznej, która od lat premiuje lojalność, rozpoznawalność i prosty przekaz bardziej niż kompetencje.
A potem przychodzi druga prawda, dużo mniej wygodna.
Jaka płaca, taka praca.
Jeżeli wynagrodzenie posła jest na poziomie kilkunastu tysięcy złotych, to dla wielu ludzi naprawdę kompetentnych wejście do polityki jest finansowo nieracjonalne. Profesor prawa, dobry lekarz, poważny menedżer, ekspert od bezpieczeństwa, specjalista od finansów publicznych, przedsiębiorca albo człowiek z realnym dorobkiem zawodowym ma zrezygnować z dochodów, prywatności, reputacyjnego bezpieczeństwa i spokojnego życia po to, aby dostać mniej niż zarabia na rynku, a przy okazji słuchać codziennie, że jest darmozjadem?
Bądźmy poważni.
Dzisiaj Sejm dla części ludzi jest awansem. Dla wielu lepszych byłby degradacją. I właśnie w tym tkwi problem. Jeżeli polityka ma przyciągać ludzi zdolnych, samodzielnych i zawodowo spełnionych, musi być dla nich realną alternatywą, a nie kosztownym hobby dla naiwnych albo trampoliną dla tych, którzy poza polityką nie zbudowali niczego istotnego.
Pensja posła na poziomie 50 tysięcy złotych miesięcznie nie powinna być skandalem. Skandalem jest powierzanie państwa ludziom, którzy decydują o miliardach, podatkach, prawie, bezpieczeństwie, armii, energetyce i edukacji, a następnie udawanie, że ich praca powinna być wyceniana jak stanowisko średniego szczebla w administracji.
Państwo nie jest osiedlowym stowarzyszeniem.
Parlament nie jest kółkiem dyskusyjnym.
Poseł uczestniczy w stanowieniu prawa dla milionów ludzi. Jeśli robi to źle, konsekwencje ponoszą obywatele, firmy, sądy, szkoły, samorządy i całe sektory gospodarki. Jedna głupia ustawa może kosztować więcej niż pensje wszystkich posłów przez kilka kadencji.
Oczywiście wyższe wynagrodzenie samo nie stworzy klasy państwowej.
Pieniądze nie zamieniają miernoty w męża stanu. Mogą jednak zmienić mechanizm selekcji. Mogą sprawić, że do polityki zaczną wchodzić ludzie, którzy dziś patrzą na Sejm i myślą: za mało pieniędzy, za dużo brudu, za duże ryzyko, za niska kultura pracy.
Do wysokich pensji powinny oczywiście dojść wysokie wymagania.
Pełna jawność wydatków.
Jasne rozliczanie aktywności.
Zakaz fikcyjnej pracy w terenie.
Twarde standardy obecności i odpowiedzialności.
Koniec z traktowaniem mandatu jak partyjnej synekury.
Wysoka pensja ma sens wtedy, gdy idzie za nią powaga funkcji.
@wlodekczarzasty@szymon_holownia@KosiniakKamysz@krzysztofbosak@SlawomirMentzen@OficjalnyJK@AM_Zukowska@EMichalik