Alexandra

7.6K posts

Alexandra banner
Alexandra

Alexandra

@Xeaxy0

Tennis, football and ski jumping enthusiast, medical worker, film lover, book reader, men hater

Katılım Aralık 2022
133 Takip Edilen14 Takipçiler
Encyklopedia Kryptowalut
Encyklopedia Kryptowalut@EKryptowalut·
Jebać NFZ po całości 🤬🤬 8-9 lat korzystałem z prywatnej służby zdrowia: Medicover, LuxMed itd. Wcześniej mi firma płaciła, a ostatnie lata ja sam sobie to opłacałem. Tylko, że w ciągu 3 lat byłem może raz lub dwa razy u lekarza, więc stwierdziłem, że szkoda za to płacić. Od jakiś dwóch miesięcy nie mam żadnego pakietu, więc los powiedział, że spotkam się w nagrodę z NFZ. Miesiąc temu złapałem na konferencji wirusa. Idę do przychodni się zapisać - nie ma terminów. Proszę spróbować wejść w kolejkę. Trzech lekarzy mnie olało i poszedłem na prywatną wizytę za 30 minut do Medicover. Dwa tygodnie później znowu złapałem wirusa… Rezerwacja w NFZ przez telefon na dzień później (wow). Przychodzę i okazuję się, że Pani termin pomyliła i mnie na za tydzień umówiła… i cyk znowu do Medicover. Od paru dni mam z jakiegoś powodu spuchnięta kostkę. Dzwonię do przychodni z ciekawości - terminów nie ma. Mogę zrobić u nich prywatnie USG za dwa dni. Jednak po konsultacji okazało się, że lekarz co ma być w piątek to robi USG jamy brzusznej, tarczycy itd., ale nie stawów jak kostka… Zjem sobie obiad i znowu telefon do Medicover 🙃 Jeszcze 3-4 wizyty w tym roku i wyjdzie mi roczny pakiet 🤡 Mnie na to stać, ale co ma powiedzieć cała masa Polaków, którzy nie mają innego wyjścia i muszą z tego systemu korzystać? Służba zdrowia jest po prostu do zaorania.
Polski
142
36
716
93.7K
Klub Jagielloński
Klub Jagielloński@KlubJagiellonsk·
ALBO SŁUŻYSZ OJCZYŹNIE JAKO MATKA, ALBO IDZIESZ DO WOJSKA. OBOWIĄZKI WOBEC POLSKI NIE POWINNY BYĆ OPCJONALNE 💎Dyskusja temat poboru kobiet jest trudna: stanowi ona fragment silnie nacechowanej emocjonalnie ogólnopolskiej awantury demograficznej. Jedni uznają męskie nawoływania do radykalnego zrównania – tym razem nie praw, lecz obowiązków – za kolejną formę opresji, inni zaś widzą w nich jedynie czczą pogróżkę. 💎Ale mówiąc zupełnie serio: nie istnieje dziś żaden racjonalny powód, by powszechny obowiązek wojskowy miał pomijać kobiety. Na naszych łamach pisała o tym w przekonujący sposób Paula Olszyk. Powinien jednak omijać te, które mają dzieci. Oba te cele – zarówno obronny jak i demograficzny – są dziś tak samo ważne dla przetrwania narodu. 💎W polskiej demografii obowiązują od niedawna następujące zasady gry: kobiety nie chcą i nie będą rodzić dzieci „zbyt wcześnie”; ewentualnie zgodzą się pod warunkiem, jeżeli (wstaw dowolny argument). Za to mężczyźni może i by chcieli posiadać dzieci, ale nie od ich chcenia to zależy; tam, gdzie jeszcze zależy, są mało przekonujący, zaś ich naturalne predyspozycje do rodzenia dzieci są, umówmy się, ograniczone. 💎A jak już młodym osobom uda się jakoś połączyć w parę przed trzydziestką i nie rozstać przy pierwszej okazji, to raczej nie planują wesołej czwróki czy siódemki dzieci. 💎Państwo natomiast, które demografii powinno pilnować jak oka w głowie, tu dosypało kasy, tam może nawet podżyruje kredyt, ale systemowo wydaje się bezsilne. Poglądy na temat rodzicielstwa wykuwają się zupełnie poza kontrolą, gdzieś pomiędzy szeolem mediów społecznościowych a orką na ugorze współczesnego rynku pracy. 💎Posiadamy więc społecznie niezagospodarowany zasób ludzi młodych, którzy aktualnie znajdują się na etapie poszukiwania drogi i sensu życia. Z punktu widzenia polityki obronności, to dobra wiadomość. 💎Owszem, prędzej czy później przyjdzie taki dzień, w którym w Polsce przywrócona zostanie obowiązkowa służba wojskowa. Nie ma innego wyjścia. Zastanówmy się najpierw nad ustaleniem zasad, które uporządkują nieco kontekst demograficzny takiego rozwiązania. 💎Podstawowa zasada prawna w tej dziedzinie mówi jasno: obrona Ojczyzny jest obowiązkiem każdego obywatela zdolnego do jego wykonywania pod względem wieku i stanu zdrowia, a co ważne: bez względu na płeć. 💎Pierwsze rozróżnienie pojawia się jednak już na etapie kwalifikacji wojskowej, czyli tak zwanej komisji, podczas której otrzymuje się kategorię wojskową. Stawić się na niej muszą wszyscy 19-letni mężczyźni właściwie bez wyjątków, ale jeśli chodzi o kobiety: oprócz ochotniczek, tylko te, które kształcą się w kierunku przydatnym dla służby wojskowej, przede wszystkim w zawodzie medycznym. 💎To pierwsza rzecz, która powinna zostać ujednolicona. Art. 59 ustawy o obronie Ojczyzny: do kwalifikacji są obowiązani stawić się mężczyźni, którzy w danym roku kalendarzowym kończą 19 lat życia. Wystarczy wykreślić wyraz „mężczyźni” i rejestrować wszystkich, za to sprawdzać dokładniej realny stan zdrowia i potencjał kondycji fizycznej ponad samą obserwację, że ktoś ma dwie ręce i nogi. 💎Odtąd każda osoba, niezależnie od płci, w razie odwieszenia poboru może zostać powołana do pełnienia służby wojskowej (czy służby zastępczej), co jest podstawowym sposobem realizacji konstytucyjnego i ustawowego obowiązku obrony Ojczyzny. 👉@kamil_pachecki postuluje zrównanie mężczyzn i kobiet w obowiązkach wobec Ojczyzny -> klubjagiellonski.pl/2026/04/25/obo…
Klub Jagielloński tweet media
Polski
188
44
623
155.1K
Nowe Średniowiecze
Nowe Średniowiecze@KisielJR·
Powiedzmy sobie szczerze: Zdanie kobiet na tematy polityczno-społeczno-ekonomiczne nie powinno nikogo obchodzić. Liczy się to, co jest dobre dla mężczyzn, dzieci i narodu. Kobieta ma w milczeniu słuchać, to jest dla niej najlepsze.
Polski
26
3
94
5.4K
Świadomość Związków
Świadomość Związków@swiadomosczw·
Nieśmiałość, to jak wiadomo dla wielu osób obciążająca słabość (również dla nich samych). Jednak społeczeństwo wspiera podwójne standardy na niekorzyść mężczyzn źle ich traktując. Kobiety jak zwykle często nie widzą swojego przywileju i dokładają cegiełkę, by mężczyzn poniżać.
Świadomość Związków tweet media
Polski
13
7
99
4.7K
Lewicowy CEO
Lewicowy CEO@LewicowyCEO·
Kobiety się oburzyły, że mają iść do woja, no chyba, że mają dzieci. Drogie panie, równouprawnienie puka do drzwi. Ta propozycja i tak nie zakłada równouprawnienia, bo posiadanie dziecka nie wyklucza z pójścia do wojska facetów, a wyklucza kobiety. Czas się z tym zmierzyć.
Klub Jagielloński@KlubJagiellonsk

💎Należy przywrócić obowiązkowy pobór do wojska, objąć nim bezdzietne kobiety. W razie wojny i powszechnej mobilizacji: zwolnić z tego obowiązku wszystkie matki, samotnych ojców i tych mężczyzn, którzy mają więcej niż dwójkę dzieci - @kamil_pachecki klubjagiellonski.pl/2026/04/25/obo…

Polski
81
73
1.6K
51.2K
Tomek
Tomek@Tomek07355801·
@EloAng1 @Xeaxy0 @Antiselfist Ona myśli, że jak chłop nie bije i nie zdradza to nie ma szans, że jakaś go będzie chciała.
Polski
1
0
1
30
Antiselfist
Antiselfist@Antiselfist·
@Xeaxy0 Dziewczyna przez niezadowolenie ze związku zastosowała radykalną formę podszantażowania zerwaniem, rzeczywiście niewiarygodna historia. Nikt na świecie tak nie miał.
Polski
2
0
249
4.4K
Michał Pyka
Michał Pyka@majkipajki217·
@Antiselfist Kobieta napisze coś takiego a potem wielkie zdziwienie że nie miały praw wyborczych a przez wieki główną formą komunikacji z nimi był gwałt.
Polski
1
0
29
2.2K
Kapexis
Kapexis@Kapexis94·
Ostatni raz tyle ludzi widziałem tu w 2010 roku 😅 #torpoznan #f1pl
Polski
12
16
880
31.8K
dywidendowo
dywidendowo@dywidendowopl·
No właśnie dlaczego młodzi Polacy nie łączą się w pary? Jakieś pomysły? 💡
dywidendowo tweet media
Polski
117
6
122
864.8K
Feniks ✝🇻🇦🇵🇱
Feniks ✝🇻🇦🇵🇱@ecineribus·
Jest jeszcze jeden powód tego czemu nasza demografia leci na ryj, a mało kto się na tym pochyla. W Polsce ok. 50% porodów jest rozwiazywanych przez cesarskie cięcie. A wiecie ile powinno być według wskazań WHO? 15%. Tak wysoki odsetek bierze się z kilku przyczyn: • strachu...
Polski
85
20
892
258K
Azide
Azide@AzideHunter·
Za każdym razem jak słyszę o tej sprawie to coś we mnie pęka. Nie da się słuchać o czymś tak brutalnym bez poczucia obrzydzenia, bezsilności i wkurwienia, że ktoś był w stanie zrobić drugiemu człowiekowi coś takiego.
Azide tweet media
Polski
55
52
1.1K
62.2K
sam🐝
sam🐝@lvndrwine·
wrong. male vaginas are beautiful as fuck.
English
55
1.9K
15.6K
417.4K
Histeria Bez Dystansu
Histeria Bez Dystansu@HisteriaDystans·
Słuchajcie, muszę coś z siebie wyrzucić. To będzie post prosto z serducha, więc sporo prywaty. Ale mam nadzieję, że was nie zanudzę. Urodziłem się w czerwcu 1986 roku. Dwa miesiące i kilka dni po wybuchu elektrowni w Czarnobylu. Jestem millenialsem. Należę do pokolenia, na którym wszystkie inne pokolenia wieszają psy. Ignoruje się nas i zrzuca się nam sporo gówna na głowę. Ale wiecie co kurwa? Ja nas trochę pobronię. Bez wpędzania w status ofiary. Wiecie jak tego nienawidzę. Po prostu chcę zaprezentować w poście naszą rzeczywistość, w której dorastaliśmy i nasze wyzwania, z którymi musieliśmy się mierzyć. Wnioski niech każdy wyciągnie sam. Każde pokolenie wychowuje się w czasach, które można nazwać szczególnymi. Ale moim zdaniem nas coś jednak odróżnia od reszty. Wychowaliśmy się w czasach najbardziej radykalnego rozwoju technologii w dziejach ludzkości. Dzieciństwo spędziliśmy w świecie analogowym, a nasza dorosłość miała miejsce już w świecie cyfrowym. Ja w wieku 14 lat nagrywałem na magnetofonie, na kasetach największe hity Britney Spears, puszczane na liście "Hop-Bęc" w RMF FM, a w wieku 22 lat już miałem dostęp do telefonu z ekranem dotykowym. Smartfona. Byliśmy królikami doświadczalnymi nowych, przełomowych technologii, bo nasi starzy woleli zostać w świecie analogowym, aż do jego ostatecznego wyginięcia dużo później. W dzieciństwie, po szkole chodziliśmy pograć w piłkę, a potem do pierwszych kafejek internetowych, aby pograć razem w CS'a, lub popisać z dziewczynami na pierwszych czatach mIRC. My musieliśmy jako pierwsi (i chyba jedyni) odnaleźć się w rzeczywistości, w której jako dzieciaki socjalizowaliśmy się bez technologii w ręku, a jako młodzi dorośli już musieliśmy przestawić się na randkowanie w internecie. Sympatia, ilove i inne serwisy randkowe lub czaty, rosły jak grzyby po deszczu, głównie dzięki rozwojowi i popularności Facebooka na świecie i Naszej-Klasy w Polsce. Pokolenie naszych rodziców było na dorobku, w śmierdzącej jeszcze chvjem, po pierdolniętych latach 90. Polsce, więc nie za bardzo się interesowali możliwymi zagrożeniami. Zostawili nas z tą technologią samych. Moim zdaniem byliśmy bez szans. Choć nie mam pretensji akurat o to, bo naprawdę w Polsce, we wczesnych 2000 było jeszcze źle. Musieli pracować. Jesteśmy pierwszym pokoleniem, które doświadczyło bezsensowności wykształcenia wyższego. Nie było nikogo przed nami, kto by nas ostrzegł, że dyplom z jakiegoś przedmiotu hujmanistycznego jest nic nie warty, a my marnujemy czas. I że lepiej mieć jakiś fach ręku, albo pogodzić się z tym, że będzie się szaraczkiem. Śmieciarzy też potrzebujemy w społeczeństwie, aby funkcjonowało, ale nam wmawiano, że mamy być kimś "lepszym" i ponad to, bo śmieciarz to synonim porażki. Nasi starzy żyli w komunie, więc utożsamiali wykształcenie z możliwościami i koneksjami, które pomogą nam wyjść ponad średnią społeczeństwa i żyć w miarę dobrze. Ale okazało się to bujdą dla większości z nas. Jesteśmy pierwszym pokoleniem, które zostało "wypędzone" z domu. I za naszych czasów ostatecznie zerwano z ideą rodzin wielopokoleniowych, w bliskiej odległości. A przecież za dzieciaka jeździliśmy na wieś, byliśmy z dalszą rodziną, w komplecie. Masa osób. Ja jeździłem konkretnie w Bieszczady, bo tam moja babcia miała siostrę i masę innych członków rodziny. Każde wakacje tam. Kocham to miejsce. Nie ma lepszego we wszechświecie. Nas w Polsce, od rodziny wypędziła głównie bida z nyndzą, ale w pewnym momencie nowe możliwości - otwarcie rynku europejskiego, po wejściu do Srunii w 2004. Niektórzy zdecydowali się od razu, inni (jak ja) z opóźnieniem. I tak odcięliśmy się od ojczyzny i wszystkiego, co znamy, w pogoni za godnym życiem, bujając się od miejsca do miejsca, zawieszeni w próżni, gdzieś pomiędzy chęcią godnych zarobków, a wrócenia do ojczyzny, do życia które kiedyś znaliśmy, ale które wiemy że już nie istnieje. Lecz bez jakiegoś planu + masy gotówki, nie ma co wracać, nawet dziś, do "20. gospodarki świata". A duża część z nas to zwykłe szaraczki, bez wielkich ambicji ale i dużych oczekiwań. Nie musimy mieć domu z basenem i co trzeci dzień obiad w restauracji. Ale nie chcemy się też martwić, że nie starczy na wszystko. Co by nie mówić o Zachodzie, to jeśli tam pracujesz, masz i się nie martwisz. A nasze pokolenie było bardzo pracowite. ___________ Od dwóch dni chodzę struty. Jakoś na początku lutego, w czasie odwiedzin w Polsce, chodziłem sobie po miasteczku, w którym uczęszczałem do gimnazjum. Bo jestem nostalgiczny i lubię wracać do takich miejsc. Idę ulicą i z daleka widzę kobietę. Szła z dziećmi. Nastoletnimi. Jak już zbliżyła się na dostateczną odległość, że szło rozpoznać, to nie mogłem uwierzyć. Moja pierwsza dziewczyna. Ostatni raz rozmawiałem z nią, gdy mieliśmy 17 lat. 23 lata temu. Zerwałem z nią po pójściu do liceum i przeprowadzce, z powodu rozwodu rodziców. Zresztą to kolejna rzecz, z którą się mierzyliśmy. Jako pierwsi. To pokolenie naszych starych rozpoczęło trend rozwodowy, a my musieliśmy się w tym bagnie odnaleźć, jako ich potomstwo. Ale wzorców wyniesionych z domu nie jest łatwo wytępić, więc i my, jako rodzice, radzimy sobie dość słabo. Ten zarzut przyjmuję na klatę. Wracając. Od razu złapałem z nią vibe i miły kontakt. Wiadomo, gadka-szmatka, co słychać itd. Okazało się, że pracuje w klinice dentystycznej. A ja od dawna miałem w planach wizytę, bo kamienia nazbierało się więcej, niż w 30-letnich pralkach Whirlpoola. No i parę dni temu się ugadaliśmy. Pojechałem z nią do jej pracy. Była okazja powspominać. Klimat spotkania super. Nie bez powodu byliśmy kiedyś związani. No i od dwóch dni siedzi mi ona w głowie. Ale nie w tym sensie że żałuję, że nie związałem się z nią wtedy na dłużej (bo i tak nie byłem w stanie, z powodu ukrywanej przed całym światem depresji). To bardziej takie przypomnienie swojej młodości (którą ma się jedną) i tego, że osoby, którymi otaczaliśmy się, dorastając - wciąż gdzieś tam są, a to wszystko w życiu się potraciło. Większość tych kontaktów. Tylko "znajomi" na Facebooku. Ona tak naprawdę się nie zmieniła i ja też się nie zmieniłem. Myślę że obie strony to widziały. I niezależnie od tego, z kim się człowiek wiąże w życiu dorosłym, to już żadna baba nie zrozumie go na tak głębokim poziomie, jak dziewczyna, która była wtedy obecna, gdy się wspólnie dorastało. Bo wtedy Mireczki - w końcówce czasów analogowych - dziewczyny kochały niewinnie, szczeniacko, ale zupełnie bezinteresownie. Głęboko i szczerze. Niczego nie wymagały. Nie trzeba było spełnić żadnych kryteriów z dupy, żeby z nimi być. Nie miały przyspawanego telefonu do ręki i 50 kandydatów na Tinderze. Dorosłe baby po wejściu w związek tak nie kochają, dlatego szczeniacką miłość pamięta się na całe życie. Ale oczywiście żadnych niestosowności. Dentysta ogarnięty, powspominaliśmy i po wizycie humorystyczny tekst na Fejsie z podziękowaniami i koniec kontaktu. Jej udało się zostać w miejscu, w którym dorastaliśmy. Z mężem, z którym związała się tuż po mnie. Zatem już ponad dwie dekady razem, kilka dzieci. Obowiązek demograficzny wypełniony. Ślub wzięty, gdy była młodziutka. Tak jak należy. Świetna kobieta. Szkoda, że już takich nie produkują... Zarzuca nam się, że jesteśmy przesadnie nostalgicznym pokoleniem. Ale to dlatego, że tylko my, tak naprawdę w pełni rozumiemy, co straciły wszystkie następne pokolenia.
Histeria Bez Dystansu tweet media
Polski
117
44
574
31.5K