
Zbir
8.3K posts

Zbir
@Zbirus1
Piszę co myślę, płatnymi oszołomami wszelkiej maści gardzę i blokuję bez zastanowienia (tak samo jak każdego kto ogranicza możliwość komentowania)






MATEUSZ MORAWIECKI JEST TAK SZYBKI, DROBIAZGOWY I MERYTORYCZNY JAK SZEF NVIDII. DLATEGO PRZEŻYWA POLITYCZNE ZMARTWYCHWSTANIE Piotr Trudnowski: – @MorawieckiM wyróżnia się merytoryką. Stworzył w Prawie i Sprawiedliwości zespół pracy dla Polski i konsekwentnie, choć może nie w świetle tych najbardziej wyrazistych reflektorów, kontynuuje merytoryczną pracę. – Z jednej strony, od samego początku punktuje i rozlicza rząd Donalda Tuska w różnych obszarach. Z drugiej strony, organizuje rozmaite debaty z ekspertami. Z trzeciej strony, przygotowuje kolejne programowe publikacje mające być zapowiedzią ewentualnych przyszłych rządów prawicy. A to koncepcja gospodarczego NATO, a to program gospodarczy „Powered by Poland” czy ostatnio na przykład program dla Polski lokalnej. – Nie oszukujmy się – merytoryczna praca w politycznej karierze nie jest zwykle tym, co najważniejsze. Tym, co moim zdaniem w tym przypadku ważniejsze, to że Mateusz Morawiecki umie tę merytoryczną pracę sprzedawać, popularyzować, pokazywać się światu i budować wizerunek dobrze przygotowanego, merytorycznego polityka. – Najlepszym dowodem jest moim zdaniem to, jaki przeprowadził przez ostatnie dwa lata marsz przez podcasty, wideocasty i kanały na YouTubie. Pojawiał się tam, gdzie wysoka oglądalność była gwarantowana, ale i w całym szeregu programów mało popularnych, niszowych, a jednak istotnych dla jakiejś grupy odbiorców. – Zarówno w tych eksperckich, technokratycznych, środowiskowych, jak i w tych niemal lifestyle’owych – jak rozmowa u Żurnalisty. To coś, co budowało jego rozpoznawalność i zmieniało sentyment do tej postaci wśród wielu odbiorców. – Pokazał się Morawiecki jako odważny, niestrudzony debatant. Zaczęło się od tej debaty, którą organizowaliśmy jako Klub Jagielloński na Krynica Forum w 2024 roku – debaty, która stała się wówczas hitem internetu: Mateusz Morawiecki – Krzysztof Bosak – Jan Rokita. – Potem worek z debatami się wysypał. Było piwo z Mentzenem, konfrontacja z Zandbergiem, kolejne dyskusje z Rokitą, Bosakiem, Bartosiakiem, debata u nas na Krynicy z Pełczyńską-Nałęcz czy ostatnio w Jasionce z Kosiniakiem-Kamyszem. (...) – Moim zdaniem to jest głównym źródłem sukcesu Mateusza Morawieckiego – że on, realizując plan, o którym powiedziałem, realizując swoje siedem punktów, które zrekonstruowałem, po prostu był konsekwentny jak w biznesie. To jest rzecz, której politykom bardzo często brakuje. – Politycy bardzo wiele decyzji, bardzo wiele taktyk zmieniają pod wpływem bieżącej emocji dnia, dominujących tematów, reakcji ostatniego rozmówcy czy tego, co przeczytali na swój temat dziś rano w gazecie. Wydaje się, że bardziej strategią niż taktyką Mateusz Morawiecki umie się posługiwać i w dużym stopniu jest to wyniesione z biznesu. – Rzeczą, której długo nie potrafiłem zrozumieć, był poziom zaangażowania Morawieckiego w szczegóły. Pamiętacie aferę mailową, kiedy ze skrzynki Michała Dworczyka wypłynęła szeroka korespondencja pokazująca nam kulisy zarządzania państwem przez drużynę Morawieckiego. Widać tam było, w jak drobne szczegóły, wydawałoby się mało istotne sprawy, premier 38-milionowego państwa się angażował. – Przez lata wydawało mi się to – może nie kompromitujące, ale nie świadczyło dobrze o polskim premierze. Wydawało mi się, że to jest skandaliczne, skrajne mikrozarządzanie, żeby o tak szczegółowe kwestie premier dopytywał swoich współpracowników, przedstawiał im punktowe rekomendacje. Że to nie do pogodzenia z korporacyjnym profesjonalizmem, który powinien był wynieść z zarządzania wielkim bankiem. – Aż do zupełnie nieoczekiwanego olśnienia, które spłynęło na mnie w czasie lektury pewnej książki (...). „Polecił pracownikom na każdym szczeblu organizacji wysyłanie do swoich najbliższych współpracowników i menadżerów maili nazywanych «top pięć» ze szczegółowymi informacjami o pięciu najważniejszych sprawach dotyczących ich pracy. Musiał trzymać rękę na pulsie, by wiedzieć, co się dzieje w firmie i czy każdy zna swoje priorytety. W innych firmach ktoś w jego sytuacji polegałby na formalnym aktualizowaniu informacji przez podwładnych”. – Posłuchajcie, jak bohater to uzasadniał: „Łatwo jest odbierać sygnały, kiedy są już silne, ale ja chcę je przechwytywać, kiedy są jeszcze słabe. Względem swoich najbliższych współpracowników był bardziej dosadny. Nie zrozumcie mnie źle, ale możecie nie mieć wystarczającej inteligencji albo przyrządów, aby wykryć coś, co moim zdaniem jest dość znaczące. Każdego dnia czytał około stu maili «top pięć», aby uzyskać obraz tego, co dzieje się w firmie. – Często odpowiadał na maile w ciągu kilku minut po ich otrzymaniu i oczekiwał odpowiedzi na swoje wiadomości nie później niż w ciągu dwudziestu czterech godzin. Odpowiedź musiała być przemyślana i zawierać twarde dane. Na maile niespełniające tych wysokich standardów odpowiadał sarkastycznie: O, naprawdę?”. – To nie biografia polityczna Mateusza Morawieckiego. To nie dziennikarskie śledztwo czy kulisy maili Michała Dworczyka. To fragment wydanej przez wydawnictwo Prześwity książki „Nvidia. Droga do sukcesu”. Bohaterem oczywiście nie jest Morawiecki, ale Jensen Huang, twórca jednej z najpotężniejszych firm na świecie. – To chyba rozwiało moje mocne wątpliwości względem metody zarządzania i prowadzenia pracy przez Mateusza Morawieckiego. (…) Ale mam wrażenie, że ta metafora, że Mateusz Morawiecki jest właśnie Jensenem polskiej polityki, zasługuje na poważne rozważenie, by zrozumieć fenomen jego politycznego zmartwychwstania. 🪨 Polecamy kolejny odcinek #TrudnoPowiedzieć z Piotrem Trudnowskim @pio_tru. YouTube 💡 youtube.com/watch?v=EReL7v… Spotify 💡 open.spotify.com/episode/5qjzR8…



Slaves in Rome ate bread, olives, and porridge. The Roman nobility ate meat. Egyptian labourers built the pyramids on bread, onions, and beer. The pharaoh ate meat. Aztec peasants ate maize and beans. The Aztec nobility ate meat. Chinese peasants ate rice and greens. The Chinese nobility ate meat. Indian lower castes ate rice, lentils, and flatbread. The Mughal court ate meat. Feudal Japanese peasants ate rice and pickles. The samurai ate fish and meat. Native American farmers ate corn and squash. The warrior cultures ate bison. Medieval European serfs ate pottage and black bread. The lords ate venison and swan. Tudor commoners ate bread cut with chalk. The court of Henry VIII consumed thousands of cattle a year. Victorian working class ate bread, tea, and whatever was left. The Victorian aristocracy ate beef, game, and butter. Every civilisation. Every century. Every continent. The poor ate the plants. The rich ate the animals. Then in 1977, a committee of American senators told the world that the peasant diet was the healthy one all along. No civilisation in human history had figured this out. Until then. Apparently.




Spierdalaj bydlo





















