
Trwają zapisy na 3 edycję naszego kursu przygotowawczego do egzaminu na licencjonowanego agenta piłkarskiego FIFA. Serdecznie zapraszamy ⚽📚 Szczegóły ⬇️
PSLAP
69 posts

@_PSLAP
Polskie Stowarzyszenie Licencjonowanych Agentów Piłkarskich/Polish Licensed Football Agents Association

Trwają zapisy na 3 edycję naszego kursu przygotowawczego do egzaminu na licencjonowanego agenta piłkarskiego FIFA. Serdecznie zapraszamy ⚽📚 Szczegóły ⬇️





Miło nam poinformować, że nasza kancelaria została partnerem strategicznym VII Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej Prawa Sportowego "Dzień z prawem w piłce nożnej" ⚽⚖️📚 Wśród prelegentów członkowie zespołu naszej kancelarii Przemyslaw Swierczek @przemeksw1 i moja skromna osoba 🫡 Cieszymy się na to wydarzenie, które ma miejsce już dzisiaj (23.04.2026) na Stadionie Miejskim im. Henryka Reymana w Krakowie. Serdecznie zapraszamy do udziału. Obrady rozpoczną się przed południem i potrwają do wieczora, wstęp wolny link do zapisów w kolejnym poście 👇

- Jakie masz w życiu hobby? - Jestem pasjonatem wpływów brutto. Piłka nożna stała się sportem księgowych. Kibice - idąc za dziennikarzami - dyskutują, czy 10 milionów za piłkarza to mało, a może 14 byłoby akurat. Dziennikarze sportowi próbują dokopać się do szczegółów umów, żeby wiedzieć, czy w przyszłości wpłynie jeszcze dodatkowe 600 000 euro, czy może trzy razy tyle. Ekscytacja, z jaką rozmawia się o nieswoich pieniądzach, jest zdecydowanie większa niż ekscytacja, z jaką rozmawia się o meczach (tu w zasadzie ekscytacja występuje rzadko, częściej znużenie). Dokładnie taki sam byłem, ale - stery czy niestety - wyrosłem z tej zabawy. Nie ma najmniejszego znaczenia, czy piłkarz X kosztował tyle, czy więcej albo mniej. Ekscytujecie się, drodzy kibice, kasą, z której nic wam nie skapnie, ani też nie będzie miała najmniejszego wpływu na wasze życie, równie dobrze moglibyście trzymać kciuki za większe wpływy lokalnego dealera aut luksusowych, mającego salon przy ulicy - nie wiem - Sienkiewicza 13. Oczywiście, może jesteście jeszcze na tym etapie, gdy wydaje wam się, że jakiś dopływ forsy sprawi, że rozpocznie się nowy etap w życiu klubu, kasa zostanie fantastycznie wydana/zainwestowana, i teraz to już wygrana za wygraną (chwalebna naiwność). Tak myśleli w dwóch polskich klubach (w jednym dwa razy) po awansie do Ligi Mistrzów, ale za każdym razem było tylko gorzej. Pamiętam też jak Barcelona miała do rozdysponowania 222 miliony euro za Neymara, no i zmarnotrawiła to w jedno okienko, a problem z kasą jest do dzisiaj. Generalnie, jeśli jesteście kibicami, bez względu na to czy klubu kategorii A, czy D, to odejście gwiazdy zespołu jest złą wiadomością, bo to jedyne, co was faktycznie dotknie - nie będziecie mogli już jej oglądać, a może trochę to nawet lubiliście (kto wie, może nawet jeszcze wtedy bardziej lubiliście oglądać zwycięskie gole owej gwiazdy niż dzisiaj stan klubowego konta). A kasy, która za jakiegoś kozaka wpłynie, zanim się rozejdzie na przeróżne cele, a w wielu klubach po prostu wróci - w ratach, latami! - do właścicieli, którzy wcześniej udzielali klubowi pożyczek, nikt wam nie da potrzymać. Na dużym transferze wychodzącym z klubu zawsze przegrany jest kibic, no chyba, że uda się wysoko sprzedać jakiegoś nielubianego melepetę, ale to raczej się w przyrodzie nie zdarza. A wygrani to - w tej kolejności - właściciele klubu, urząd skarbowy, menedżer, no i PZPN oraz okręgowy związek (im też spadają okruchy). Zaraz pojawi się argument, że jak to - to wniesienie klubu na inny poziom, wyższe transfery out w czasie przekładają się na wyższe transfery in. Bla, bla, bla. Messi na rynku transferowym nigdy nie kosztował nawet złotówki, a Pietuszewski wziął się znikąd, czyli z akademii. Jagiellonia zdobyła mistrzostwo, kiedy nikt się po niej tego nie spodziewał, nie dlatego, że zainwestowała grube miliony, ale dlatego, że pojawił się tani trener Siemieniec (też znikąd). Ba, mało tego - bycie może szybko nowy Pietuszewski się nie pojawi, bo będzie musiał przebić się za sprowadzonego za X Asamoaha Gandi-Bandi, a Asamoah Gandi-Bandi musi swoje sto szans dostać. Też grałem w Football Managera, też z czasem dochodziłem do etapu, gdy mniej interesowały mnie wyniki i kolejne trofea, niż rekordy transferowe. Skipowałem mecze, a zatracałem się w tym, by wyciągnąć jeszcze więcej od kupca z Anglii. Już to było w sumie bez sensu, ale to był chociaż - wirtualnie - mój klub i moje siano. W realnym życiu takie podejście nie ma najmniejszego sensu. Jest tylko jedna głupsza rzecz niż ekscytowanie się kwotami transferowymi - jest to ekscytowanie się newsami transferowymi (też mam to za sobą, też byłem aktywnym uczestnikiem tej zabawy). To już jest wyższy poziom tracenia czasu. Gdybyście za każdym razem gdy czytacie „newsa” transferowego przeczytali jedną stronę książki, a czytanie o transferach ograniczyli do oficjalnych komunikatów, to na koniec roku bylibyście mądrzejsi o kilka książek, a o piłce wiedzieli dokładnie tyle samo. Tymczasem tracicie codziennie czas na czytanie o rzekomych zainteresowaniach, rzekomych rozmowach, analizy czy dany kierunek albo dany piłkarz jest dobry czy zły, mimo że siłą rzeczy większość takich tekstów musi się źle zestarzeć, bo wszyscy wszystkich nie kupią, a zawodnicy się nie rozdwoją i nie roztroją (no i sporo jest tam tzw. newsów z dupy, „wypustek”, kontrolowanych przecieków, zwykłych kłamstw). Wszystko co wartościowe o transferach, da się napisać już po ich przeprowadzeniu, podobnie jak da się ograniczyć bezwartościowe klepanie w klawiaturę przed ich przeprowadzeniem. Wiecie, dlaczego nie mógłbym dzisiaj prowadzić redakcji sportowej? Bo gdyby dziennikarz przyszedł do mnie i powiedział, że Piździński ma przejść do KS Błyskawica, to powiedziałbym mu: napisz, jak już przejdzie. A to wbrew rynkowi, zgodne jedynie z moim zgrzybiałym podejściem. Na koniec jeśli lubicie oglądać duże, nieswoje kwoty mam dla was niespodziankę, która zrobi wam dzień: 1 000 000 000.


























Pierwszy "rzut okiem" pozwala przyjąć optykę, że opinie są niekorzystne dla agentów piłkarskich. Rzecznik dopuszcza ograniczenia wysokości i zasad wypłaty wynagrodzenia, podwójnej reprezentacji i licencji o ile spełniają kryteria Meca-Medina. Do kosza zakaz kontaktowania