rzep@rzep8
Poniżej tłumaczenie transkrypcji z Bloomberga:
Orbán:
Dzień dobry, panie prezydencie! Dziękuję za możliwość rozmowy. Chciałbym życzyć Panu zdrowia i wszystkiego najlepszego z okazji urodzin. Dzwonię, ponieważ wczoraj rozmawiałem z prezydentem Stanów Zjednoczonych. Powiedział, że Amerykanie chcieliby zorganizować rosyjsko-amerykańskie spotkanie w Budapeszcie, co bardzo mnie cieszy. Chciałbym się dowiedzieć, czy rzeczywiście można to zrealizować.
Putin:
Dzień dobry, Viktorze. Bardzo się cieszę, że to słyszę. Rzeczywiście wczoraj rozmawialiśmy z prezydentem USA i poruszył on pomysł takiego spotkania. Uważam, że to inicjatywa na czasie i pożyteczna. Uzgodniliśmy, że najpierw spotkają się nasi współpracownicy. Prezydent wskazał kilka osób ze swojego zespołu.
Na pierwszym etapie będzie to prawdopodobnie spotkanie naszych ministrów spraw zagranicznych – Rubio i Ławrowa. Określą oni charakter wspólnej pracy oraz ramy szerszej współpracy. Prezydent Trump wymienił kilka osób, z którymi należy się skontaktować: wiceprezydenta Vance’a, Rubio, Witkoffa i innych. Następnie będziemy musieli ustalić odpowiedni poziom reprezentacji.
Według Donalda Budapeszt jest odpowiednim miejscem na takie spotkania, ponieważ Viktor Orbán jest przyjacielem nas obu. Zgadzam się z oceną prezydenta USA i z propozycją spotkania w Budapeszcie. Jeśli, szanowny premierze, nie ma Pan zastrzeżeń, możemy skorzystać z tej gościnności. Rubio nie skontaktował się jeszcze z Ławrowem, ale wiem, że dziś będą to koordynować. Gdy tylko ustalą datę, również Pański minister spraw zagranicznych będzie mógł się włączyć, by omówić szczegóły ze swoimi odpowiednikami. Oczywiście, drogi Viktorze, jestem zawsze do Pana dyspozycji. Dziękuję.
Orbán:
Władimirze, przede wszystkim to dla nas wielki zaszczyt. Oczywiście jesteśmy przyjaciółmi. Nasza przyjaźń zaczęła się w 2009 roku, kiedy przyjął mnie Pan w bibliotece w Petersburgu. Ale wczoraj nasza przyjaźń osiągnęła tak wysoki poziom, że mogę pomóc w każdy możliwy sposób — w naszych węgierskich książkach obrazkowych jest historia, w której mysz pomaga lwu. [Obaj się śmieją.] Jestem gotów pomóc natychmiast.
To dobrze, że znów możemy się spotkać, bo po COVID nie mieliśmy regularnych spotkań; przed pandemią widywaliśmy się niemal co roku. Bardzo się cieszę, że znów możemy spotkać się osobiście. W każdej sprawie, w której mogę pomóc, jestem do dyspozycji.
Putin:
Bardzo dziękuję. Wysoko cenię nasze relacje.
Orbán:
Cieszymy się z tego od dawna. Im więcej mamy przyjaciół, tym więcej mamy możliwości przeciwstawienia się naszym przeciwnikom.
Putin:
Zgadzam się i chciałbym podkreślić, że bardzo cenię niezależne i elastyczne stanowisko Pańskiego kraju, a także Pana osobiście, wobec kryzysu ukraińskiego. Niezrozumiałe jest dla nas, że tak wyważona, umiarkowana postawa spotyka się jedynie z kontrargumentami. Pod tym względem Węgry są jednym z nielicznych, a być może jedynym krajem europejskim, który jest odpowiednim miejscem na omawiane spotkanie. Liczę również na możliwe spotkania osobiste w najbliższej przyszłości.
Jeśli minister spraw zagranicznych, który często tu bywa, niedawno uczestniczył w wydarzeniu międzynarodowym, będzie miał także okazję spotkać się ze swoimi odpowiednikami; jeśli zajdzie taka potrzeba, oczywiście jestem gotów go przyjąć. Myślę, że konsultacje ministerialne będą pożyteczne i wspólnie zdecydujemy o kolejnych krokach.
Uważam, że Donald i ja jesteśmy wdzięczni za gotowość do działania. Donald ma zadziwiającą zdolność radzenia sobie z różnymi kryzysami, takimi jak Bliski Wschód czy ostatnio kwestia regulacji w Strefie Gazy, i mam nadzieję, że uda się znaleźć satysfakcjonujące rozwiązanie także dla konfliktu rosyjsko-ukraińskiego.
Orbán:
Szczerze mówiąc, ja również byłem bardzo zaskoczony. Znam Donalda od dawna – nie jest typową osobą. [Obaj się śmieją.] Jego podejście nie pozostawia nierozwiązanych problemów; z podziwem obserwuję, jak bardzo jest skuteczny. Jego styl działania, niemal jak tornado, przynosi rezultaty.
Putin:
Jak to się mówi, idzie naprzód jak czołg. To u niego działa i można się tylko z tego cieszyć. Przed spotkaniem w Anchorage strona amerykańska sformułowała ogólne zasady możliwego uregulowania i myślę, że ponownie pojawią się one w rozmowach. Rozmawialiśmy już o tym w Anchorage i zapewne będzie o czym rozmawiać także w Budapeszcie.
Orbán:
Czy mogę zapytać, panie prezydencie, jak się Pan czuje?
Putin:
Wszystko w porządku, dziękuję. Ćwiczę, jeżdżę też na nartach. Wiem, że Pan gra w piłkę nożną.
Orbán:
Próbuję. [Obaj się śmieją.]
Putin:
Wszystko dobrze.
Orbán:
Cieszę się. Minister spraw zagranicznych otrzyma dalsze informacje. Ja również pozostaję do dyspozycji, gdyby mnie Pan potrzebował.
Putin:
Dziękuję, Viktorze, będziemy w kontakcie.
Orbán:
Dziękuję. [„Spasibo.”]
Putin:
Dziękuję za rozmowę. Życzę wszystkiego najlepszego.
Orbán:
Do widzenia. [„Do svidaniya.”]