anna

46.4K posts

anna banner
anna

anna

@anna01566507

Prawdziwym znakiem inteligencji jest nie wiedzieć wszystkiego ale umieć odnieść się do tego,czego nie wiemy- John C. Maxwell

Gdzieś we wszechświecie Katılım Ekim 2021
3.7K Takip Edilen3.3K Takipçiler
anna retweetledi
Magyar Péter (Ne féljetek)
Our first day in the world’s most beautiful building, the Hungarian Parliament. Every day, we will work to live up to the enormous trust and mandate the Hungarian people have given us. God bless Hungary!
English
296
2.1K
15.6K
160.1K
anna retweetledi
Robwalka Wolf
Robwalka Wolf@RobwalkaW·
DIEGO Znaleziony na środku drogi pomiędzy jeżdżącymi autami. Dobrze dogaduje się z innymi psami, ale to człowiek jest dla niego najważniejszy. Diego to pies w typie pekińczyka. Może mieć około 2/3 lata. Na swój dom czeka w Przytulisku w Głownie koło Łodzi. 509 104 718
Polski
1
65
86
1.3K
anna retweetledi
Robwalka Wolf
Robwalka Wolf@RobwalkaW·
CYNKA Odebrana interwencyjnie ze złych warunków. Ma 5 lat i waży ok 12 kg . Delikatna , subtelna, troszkę niepewna ale bardzo pragnąca ciepła człowieka. Ma dobry kontakt z innymi psami. Ładnie chodzi na smyczy. 509 104 718 Przytulisko Głowno
Polski
0
46
55
598
anna retweetledi
Waldemar Żurek
Waldemar Żurek@w_zurek·
Dziś Prokuratura Regionalna w Katowicach wszczęła śledztwo w sprawie ZondaCrypto. Sprawa jest poważna. Chodzi o podejrzenie oszustwa i prania pieniędzy. Do prokuratury spływają zawiadomienia z całej Polski od ludzi, którzy wpłacili pieniądze i nie mogą ich odzyskać. Liczby są brutalne. Od 2023 roku zarejestrowano 2652 sprawy dotyczące kradzieży. Łączna wartość szkód to ponad 200 mln zł. Do tego 6324 sprawy oszustw inwestycyjnych związanych z rzekomym inwestowaniem w kryptoaktywa. Straty: ponad 1,18 mld zł. To nie jest żaden „wolny rynek”. To zbyt często wolna amerykanka dla oszustów i dramat dla obywateli. I właśnie w takim momencie Karol Nawrocki i jego polityczne zaplecze z PiS blokują przepisy, które miały wreszcie ucywilizować ten rynek. Znów to samo: dużo opowieści o bezpieczeństwie, a w praktyce parasol nad chaosem. Ja nie mam w tej sprawie wątpliwości. Państwo nie jest od patrzenia, jak cwaniacy czyszczą ludziom konta. Państwo jest od tego, żeby ich ścigać. I będziemy to robić.
Polski
278
866
2.3K
26.1K
anna retweetledi
Akademia Prawdy
Akademia Prawdy@AkademiaPrawdy·
Raport analityczny: Antoni Macierewicz – anatomia destrukcji instytucjonalnej, politycznego karierowiczostwa i patologii państwowej ODCINEK 3 – Kapłan sekty smoleńskiej Politologiczna ocena dysonansu: od tchórza do inkwizytora Ocena zachowania Antoniego Macierewicza z 10 kwietnia musi być bezlitosna. Jego ucieczka ze Smoleńska jest aktem niewytłumaczalnego politycznego i ludzkiego tchórzostwa. Jakiekolwiek tłumaczenia dotyczące "braku kompetencji na miejscu zdarzenia" nie mają racji bytu wobec faktu, że ten sam człowiek przez kilkanaście następnych lat utrzymywał, że polskie państwo zostało w pierwszych godzinach "zdradzone", a miejsce katastrofy "zbezczeszczone" przez zaniedbania służb. Jeżeli polskie służby zawiodły, to między innymi dlatego, że najwyżsi przedstawiciele elity prawicowej, w tym Macierewicz, zbiegli z miejsca zdarzenia, pozostawiając teren Rosjanom. Psychologiczny i politologiczny mechanizm tego zjawiska ukazuje głęboki oportunizm postaci. Katastrofa, w której zginął prezydent Lech Kaczyński (z którym zresztą Macierewicza łączyły skomplikowane i nie zawsze ciepłe relacje w przeszłości), nie wywołała w Macierewiczu imperatywu działania państwowego na miejscu tragedii. Strach o własne bezpieczeństwo przeważył nad obowiązkiem, co jest rażącą dyskwalifikacją z grona mężów stanu. Kiedy jednak Macierewicz powrócił do Polski i zorientował się w nowym, dramatycznym układzie sił politycznych – zdiagnozował ogromną traumę w konserwatywnym elektoracie Prawa i Sprawiedliwości i powiązaną z tym polityczną próżnię. W tym momencie jego karierowiczostwo wzięło górę nad faktami. Uciekinier ze Smoleńska natychmiast dostrzegł okazję do zbudowania potęgi. Cynicznie założył maskę niezłomnego żołnierza, który nie spocznie, dopóki nie wyjaśni "prawdy". W ujęciu psychologii polityki, jego późniejsza, wręcz maniakalna i agresywna kampania przeciwko politycznym oponentom, rzucanie oskarżeń o zamachy i zmowy, stanowi formę mechanizmu obronnego i projekcji. Oskarżając innych o rzekomą zdradę, próbował zakrzyczeć własne poczucie lęku, kapitulacji i zdrady pamięci Lecha Kaczyńskiego, jakiej dopuścił się fizycznie odjeżdżając pociągiem 10 kwietnia. Od tego dnia Macierewicz rozpoczął systematyczny, cyniczny proces zamieniania narodowej tragedii w paliwo dla własnej, bezwzględnej kariery, w pełni akceptując, że wymagać to będzie wprowadzania w błąd milionów Polaków i skrajnego polaryzowania społeczeństwa. To zachowanie nie było wynikiem ideologicznego błędu, ale zimnej, makiawelicznej kalkulacji człowieka, dla którego państwo i prawda są pojęciami pustymi. Zależność patronalno-klientelistyczna: Uległość wobec Jarosława Kaczyńskiego Mitem, który najchętniej podtrzymuje otoczenie Macierewicza, jest wyobrażenie o nim jako polityku niezależnym, autonomicznym radykale, w pewnym sensie "Sumieniu Prawicy". Dogłębna analiza mechaniki ustrojowej i partyjnej obnaża jednak brutalną prawdę: Antoni Macierewicz przez całą dekadę po Smoleńsku funkcjonował wyłącznie jako instrument, trybik w maszynie zarządzanej przez Jarosława Kaczyńskiego. Jego relacja z liderem Prawa i Sprawiedliwości stanowi modelowy wręcz przykład asymetrycznego układu patron-klient, oparty na braku politycznej godności ze strony klienta i chłodnym cynizmie patrona. Donald Tusk, w swoim komunikacie na platformie X, opartym na twardych ustaleniach raportu MON z 2024 roku, wprost nazwał Macierewicza prowokatorem i kłamcą, który rozpętał polityczną wojnę domową w kraju "na polecenie Jarosława Kaczyńskiego". W tym jednym zdaniu zawarta jest cała prawda o naturze politycznej sprawczości Macierewicza. Bez politycznego i instytucjonalnego parasola prezesa PiS, Antoni Macierewicz byłby politykiem całkowicie zmarginalizowanym. Kontrakt smoleński: Radykalizm na wynajem Po klęskach wyborczych PiS z lat 2007-2011, Jarosław Kaczyński, jako pragmatyczny kalkulator siły, dostrzegł konieczność silnej mobilizacji najtwardszego, skrajnego elektoratu. Macierewicz doskonale wpasowywał się w to zapotrzebowanie. Jego karierowiczowska ambicja sprawiła, że zaproponował liderowi PiS transakcję: zaoferował wzięcie na siebie ciężaru generowania absurdalnych teorii spiskowych ("wybuchy termobaryczne", "helowe mgły", "dobijanie rannych"), które spajały sektę smoleńską. Macierewicz stał się "zderzakiem" obozu władzy. Wiedział doskonale, że wypowiadając te kłamstwa wystawia się na merytoryczną kompromitację i drwiny ekspertów, ale z radością przyjmował tę rolę w zamian za profity. Korzyści osobiste były olbrzymie. Macierewicz, w ramach tej klientelistycznej umowy, został wynagrodzony pozycją wiceprezesa Prawa i Sprawiedliwości oraz teką potężnego Ministra Obrony Narodowej, co zapewniało mu nieograniczony dostęp do zasobów finansowych państwa, zaszczytów oraz możliwość budowania własnego, partykularnego dworu. Skrajna uległość i brak godności politycznej Prawdziwym sprawdzianem uległości Macierewicza był jednak początek roku 2018, kiedy to Jarosław Kaczyński podjął decyzję o jego nagłym, upokarzającym zdymisjonowaniu ze stanowiska szefa Ministerstwa Obrony Narodowej. Macierewicz, budujący w wojsku swój własny system władzy, został brutalnie pozbawiony funkcji i zastąpiony przez wiernego podwładnego Kaczyńskiego, Mariusza Błaszczaka. Polityk o zachowanej niezależności, czy choćby odrobinie politycznego honoru, w obliczu takiego upokorzenia wystąpiłby z rządu i podjął samodzielną grę polityczną, być może zakładając własną formację zrzeszającą betonowy elektorat. Macierewicz jednak tego nie zrobił. Udowodnił, że jest całkowicie uległy i pozbawiony własnego zaplecza pozwalającego na rzucenie wyzwania Kaczyńskiemu. Przyjął poniżenie w milczeniu, po raz kolejny dowodząc swojego karierowiczostwa. Na otarcie łez prezes PiS ofiarował mu przewodnictwo w nowo powołanej, specjalnej podkomisji ds. ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej, zapewniając mu wielomilionowy budżet, limuzyny państwowe, ochronę Służby Ochrony Państwa (SOP) oraz dostęp do mediów. Macierewicz zadowolił się tym fotelem, zamieniając podkomisję w prywatny folwark służący fałszowaniu prawdy, byle tylko móc trwać przy władzy publicznej i czerpać z niej korzyści. Ta całkowita zależność od kaprysów jednego człowieka obnaża smutny i groteskowy obraz radykała, który w istocie jest posłusznym sługą cudzej woli. autor: @Martinez022m Źródła: Raport MON ws. podkomisji smoleńskiej, dlapilota.pl, IPN, Newsweek, OKO.press, Prokuratura Krajowa, TVN24.pl, Gazeta Prawna, ONET, NaTemat, WP, Newsweek
Akademia Prawdy tweet media
Polski
8
54
75
1.1K
anna retweetledi
𝕸𝖔𝖗𝖌𝖊𝖓𝖘𝖙𝖊𝖗𝖓
Pieniądze z ZondaCrypto za pośrednictwem fundacji Ziobry trafiły do adwokata Ordo Iuris, polecanego przez Kreml. No szok, nikt się nie spodziewał.
𝕸𝖔𝖗𝖌𝖊𝖓𝖘𝖙𝖊𝖗𝖓 tweet media
Polski
52
1.1K
3K
19.9K
anna retweetledi
Kacper Nowicki
Kacper Nowicki@KacpeerNowicki·
No grubo Panie Jaki.
Polski
165
1.1K
3.3K
54.2K
anna retweetledi
GosiaFranzMaurer
GosiaFranzMaurer@GosiaVonlipka·
Akademia Prawdy@AkademiaPrawdy

APEL DO POLITYKÓW Spośród 560 posłów i senatorów tylko KILKU ujawniło posiadanie kryptowalut w oświadczeniach majątkowych! Przykład: Sławomir Mentzen posiada 33 Bitcoiny warte ponad 13 mln zł i BARDZO AKTYWNIE wypowiada się na temat regulacji rynku crypto - pomimo konfliktu interesów. Przypadek? Osobiste zainteresowanie finansowe! - Politycy słyszeli kiedyś o etyce? Kiedy tylko garstka polityków deklaruje kryptowaluty, a ich zaangażowanie w debatę publiczną sugeruje osobiste interesy finansowe - mamy do czynienia z poważną luką w transparentności. Tymczasem decyzje dotyczące regulacji rynku crypto mogą bezpośrednio wpływać na wartość ich prywatnych inwestycji. Jest to oczywisty konflikt interesów! Kiedy polityk głosuje nad przepisami o kryptowalutach, obywatele mają prawo wiedzieć, czy ma w tym osobisty interes finansowy. To podstawa zaufania do instytucji demokratycznych. Nasze postulaty: Ujawnienie rodzajów posiadanych kryptowalut Podanie szacunkowej wartości portfeli Informacje o znaczących transakcjach Ujawnienie udziałów w projektach blockchain Transparentność dziś = zaufanie jutro W dobie cyfrowej transformacji finansów, ukrywanie aktywów kryptowalutowych to luka w systemie kontroli społecznej. Politycy powinni być wzorem, nie wyjątkiem. Czas na standardy XXI wieku! autor: @AkademiaPrawdy @krzysztofbosak @SlawomirMentzen @OficjalnyJK @waldemar_buda @jakubiak_marek

QME
0
4
10
152
anna retweetledi
Akademia Prawdy
Akademia Prawdy@AkademiaPrawdy·
Danina dla „Upadłego Króla”: Jak sieć stacji paliw polskiego Lotosu stała się częścią imperium, które właśnie pęka Przez lata stacje z logo Lotosu były symbolem polskiej suwerenności energetycznej. Dziś, gdy na wielu z nich widnieje zielony logotyp węgierskiego MOL-a, historia ta nabiera nowego, niemal ironicznego znaczenia. Podczas gdy Prokuratura i ABW prześwietlają kulisy „fuzji stulecia”, w Budapeszcie właśnie kończy się era człowieka, który był jednym z największych beneficjentów tej operacji – Viktora Orbána. Kwiecień 2026 roku przejdzie do historii jako moment, w którym polityczny beton Węgier zaczął pękać. Sensacyjne zwycięstwo partii TISZA pod wodzą Pétera Magyara w wyborach parlamentarnych to nie tylko zmiana rządu – to trzęsienie ziemi dla całego układu biznesowo-politycznego w Europie Środkowej. Viktor Orbán, dotychczasowy „starszy brat” polskiej prawicy, przyznał się do porażki. Dla polskiego obserwatora ta zmiana ma wymiar nie tylko ideologiczny, ale przede wszystkim gospodarczy. Kluczowym elementem „orbanizacji” Węgier było bowiem stworzenie potężnych narodowych championów, takich jak MOL, którzy mieli realizować geopolityczne cele Fideszu poza granicami kraju. Polska, dzięki fuzji Orlenu z Lotosem, stała się dla nich najważniejszym przyczółkiem. Kiedy w 2022 roku 417 stacji Lotosu trafiało w ręce MOL-a, ówczesna opozycja w Polsce i niezależni eksperci bili na alarm. Zarzuty były ciężkie: od zaniżonej ceny sprzedaży, po ryzyko otwarcia polskiego rynku na wpływy rosyjskie, z którymi MOL i Orbán od lat żyli w symbiozie. Dziś, w świetle najnowszych wydarzeń, tamta transakcja wygląda jak próba budowy „bezpiecznej przystani” dla węgierskiego kapitału w razie utraty władzy w Budapeszcie. MOL Polska nie próżnował – jeszcze na początku 2026 roku spółka ogłaszała agresywną ekspansję, otwierając kolejne stacje i wprowadzając koncept Fresh Corner. Jednak fundament tej potęgi był polityczny. Bez protektoratu Orbána, MOL w Polsce staje się „osieroconym” gigantem, którego działania będą teraz podwójnie prześwietlane przez obie stolice. Sytuacja jest bezprecedensowa. W Polsce prokuratura bada, czy decydenci z Orlenu nie działali na szkodę spółki, oddając udziały w Rafinerii Gdańskiej Saudyjczykom, a sieć stacji Węgrom. Jednocześnie nowy premier Węgier, Péter Magyar, zapowiada głęboką demokratyzację i – co najważniejsze – rozliczenie korupcji. Dla MOL-a oznacza to koniec ery uprzywilejowania. Jeśli nowy węgierski rząd zacznie prześwietlać zagraniczne operacje koncernu, możemy dowiedzieć się rzeczy, o których w 2022 roku w Warszawie tylko szeptano. Czy polskie stacje Lotosu były częścią szerszego, politycznego targu między PiS a Fideszem? Czy ceną za „środki zaradcze”, które Orlen uzgodnił z Brukselą, było faktyczne wzmocnienie zagranicznego reżimu? MOL w Polsce zainwestował w rebranding, ale wcześniej dostał znaczący udział w polskim rynku za bardzo niską cenę. Można tu dodać, że MOL dostał za darmo prawo do używania logo LOTOS, co miało wartość ok. 2 mld złotych. Woleli przeprowadzić rebranding, na co z żalem patrzyli dawni klienci Lotosu. Klient, tankując na stacji dawnego Lotosu, musi dziś mierzyć się z pytaniem: czyje interesy wspiera? Upadek Orbána na Węgrzech to jasny sygnał dla Europy: model gospodarki opartej na politycznych układach i ręcznym sterowaniu gigantami energetycznymi ma swoją datę ważności. Dla Polski to nauczka, że „narodowi championowie” budowani na fundamencie wątpliwych sojuszy mogą stać się ciężarem w momencie, gdy polityczni patroni odchodzą w niebyt. Dziś logo MOL na polskich drogach przypomina już nie o fuzji, a o upadającym systemie, który przez dekadę próbował narzucić Europie Środkowej nowe reguły gry. Pytanie tylko, czy polskim organom ścigania starczy determinacji, by dokończyć to, co węgierscy wyborcy zaczęli przy urnach. autor: redkacja @AkademiaPrawdy źródła: Puls Biznesu / PAP (2023–2025), Raport Najwyższej Izby Kontroli (NIK) z 2024 r., Prokuratura Krajowa (2024–2026), Puls Biznesu / PAP (2023–2025), Ośrodek Studiów Wschodnich (OSW), Komunikaty giełdowe PKN Orlen i MOL Group (listopad 2022), Decyzja Komisji Europejskiej (środki zaradcze).
Akademia Prawdy tweet media
Polski
3
65
108
1.3K
anna retweetledi
Robwalka Wolf
Robwalka Wolf@RobwalkaW·
Tak wyglądają w schronisku psy lękowe serce się kraje,co one musiały przeżyć w swoim krótkim życiu (wśród nich jest Gwiazdka ),która czeka na ratunek ... Kontakt w sprawie adopcji : 600 287 993 Pies przebywa w schronisku w woj.małopolskim
Polski
3
109
135
1.6K
anna retweetledi
Robwalka Wolf
Robwalka Wolf@RobwalkaW·
Pako 7 miesieczny chłopczyk już doznał bezdomności,bo ktoś wyrzucił go na ulicę,jak niepotrzebną rzecz i zamiast przebywać w ukochanym domu,to ogląda świat zza krat.Jest radosny i kocha ludzi i wszystkie zwierzęta,ale schroniskowa codzienność bardzo go przytłacza 572 947 491
Polski
4
118
164
2.1K
anna retweetledi
Jack Waldhaus👁🇵🇱🇧🇪🏴‍☠️🇪🇺 ✌️
W roku 2027 pod każdym postem posła lub senatora, bez względu na stronę polityczną, nawiązującą do Polonii, stanowiącą część kampanii wyborczej pojawi się informacja: „Co zrobiłeś dla Polonii”. Edukacja wyborców!
Jack Waldhaus👁🇵🇱🇧🇪🏴‍☠️🇪🇺 ✌️ tweet media
Polski
1
3
6
104
anna retweetledi
Laylah Lilithah
Laylah Lilithah@LaylahLilithah·
Myślicie, że to slumsy w jednym z najbiedniejszych regionów świata. Tymczasem to rzeczywistość w Polsce. Tak wygląda "hodowla zwierząt rasowych". Zwierzęta, które przestawały być „opłacalne”były eliminowane. Chorujące młode zabijano uderzeniem głową o podłogę i palono. od: DIOZ.
Polski
9
94
112
1.5K
anna retweetledi
Damian Żurawski
Damian Żurawski@damian_zurawski·
Mało kto już pamięta, co naprawdę wydarzyło się na kampusie Uniwersytetu Warszawskiego. Dziś znów czytamy, że „doszło do tragedii”, że „Mieszko R. zaatakował 53-letnią portierkę”. Tylko że to nie była żadna „tragedia”. To był brutalny atak. Mieszko R. przyszedł z siekierą i zamordował bezbronną kobietę. Ta kobieta miała swoje życie. Męża. Dzieci. Rodzinę. Wyszła do pracy jak każdego dnia… i już z niej nie wróciła. Zginęła na miejscu. Drugi człowiek został ciężko ranny, bo próbował ją ratować. Dziś mówi się o niepoczytalności, o procedurach, o decyzjach prokuratury. Ale zanim zaczniemy to wszystko tłumaczyć, warto pamiętać jedno: tu nie chodzi o „tragedię”. Tu chodzi o czyjeś życie, które zostało brutalnie odebrane. Pomyślał ktoś, jak w takiej sytuacji czuje się rodzina zamordowanej? Mąż, dzieci, bliscy, którzy stracili ją w najgorszy możliwy sposób. Niech ktoś spojrzy im w oczy i powie, że sprawca nie poniesie odpowiedzialności za to, co zrobił. Dziś wszystko próbuje się tłumaczyć chorobą, procedurami, opiniami biegłych. Ale dla tej rodziny to nie są żadne procedury. To jest życie, którego już nie ma. Przypomnę, to o czym inni już nie piszą, ten chłopak poszedł na Uniwersytet z siekierą i odrąbał kobiecie głowę, zabiłby innych gdyby gdyby nie został powstrzymany!
Damian Żurawski tweet media
Polski
125
303
1.2K
50.9K
anna retweetledi
Robwalka Wolf
Robwalka Wolf@RobwalkaW·
Chciałam zacząć dobrze dzień,ale już na samym początku moje serce już się rozsypało ... Błagam przeczytajcie opis w screenie ja nie dodam nic od siebie ... Pilnie dom tymczasowy albo dom stały ... 😞😞😞🥺🥺🥺 Kontakt Kamila 604 322 515 / jak nie odbieram proszę SMS
Robwalka Wolf tweet mediaRobwalka Wolf tweet media
Polski
0
55
56
827
anna retweetledi
Magdalena
Magdalena@Magdale84464715·
@w_zurek @anna01566507 Prezenty po Zbyszku…
Akademia Prawdy@AkademiaPrawdy

Tomasz Demendecki neosędzia kandydujący na Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego Tomasz Demendecki orzeka w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN od października 2018. Jego nazwisko pojawiało się ostatnio w mediach w dwóch kontekstach. Po pierwsze, jest jednym z pięciu kandydatów na stanowisko Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego. Po drugie, media wspominają jego nazwisko w związku z postępowaniem dyscyplinarnym wszczętym w stosunku do słynnego lubelskiego prokuratora Jerzego Ziarkiewicza. Pan Demendecki jest jednym z pięciu tzw. neosędziów, spośród których Karol Nawrocki ma wybrać Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego. Ci kandydaci zostali wybrani przez zgromadzenie neosędziów, bo Sędziowie SN, którzy zostali powołani przed 2017, nie przychodzili na zgromadzenia zwoływane przez aktualnie pełniącą obowiązki prezesa Małgorzatę Manowską. Sędzia Włodzimierz Wróbel zamieścił w ich imieniu oświadczenie, w którym podkreślił, że zgromadzenie "zwołała osoba powołana na urząd Pierwszego Prezesa SN z naruszeniem Konstytucji RP i ustawy o Sądzie Najwyższym", oraz że ze względu na udział w zgromadzeniu sędziów powołanych do SN "po przeprowadzeniu dotkniętymi wadami postępowań", nie stanowiło ono Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN. Panu Tomaszowi Demendeckiemu to zupełnie nie przeszkadzało. „Jak się nie jest legalnie powołanym sędzią, nie można być prezesem Sądu Najwyższego ani prezesem izby” skomentował Minister Sprawiedliwości Waldemar Żurek. Zresztą ten pogląd jest poparty opinią wielu konstytucjonalistów, a także wyrokami europejskich trybunałów TSUE i ETPCz i samego Sądu Najwyższego w legalnym składzie. Jeszcze większe kontrowersje są związane ze sprawą prokuratora Jerzego Ziarkiewicza, zaufanego współpracownika ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, znanego np. z przechowywaniu w garażu akt spraw ściąganych z całej Polski w celu opóźnienia (w zasadzie zamrożenia) postępowań niewygodnych dla polityków PiS. Wobec tego prokuratora prokuratura wystąpiła o uchylenie immunitetu. Postępowanie dotyczące Ziarkiewicza prowadził w Sądzie Najwyższym właśnie Demendecki, który utrzymywał wcześniej bliskie kontakty zawodowe i prywatne z Ziarkiewiczem. W zasadzie powinno to stanowić przesłankę do wyłączenia się z tej sprawy ze względu na wątpliwości co do bezstronności.Demendecki twierdził, że zna Ziarkiewicza głównie zawodowo i nie musi się wyłączać z postępowania dotyczącego immunitetu, choć złożył wniosek o wyłączenie się z innej części postępowania. To Demendecki sprawił, że sprawa uchylenia immunitetu prokuratorskiego Ziarkiewicza była opóźniana. Wiele okoliczności wskazuje na to, że była to próba uniemożliwienia postawienia Ziarkiewiczowi zarzutów dyscyplinarnych i karnych. Wniosek o uchylenie immunitetu Jerzego Ziarkiewicza został skierowany 13 lutego 2025 do Izby Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego przez Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej. Sprawa została przydzielona do rozpoznania przez Tomasza Demendeckiego. Do tej pory (stan na kwiecień 2026) nie wyznaczono terminu posiedzenia, na którym miałoby dojść do merytorycznego rozpatrzenia wniosku o uchylenie immunitetu. Minął ponad rok od wniesienia wniosku. Tomasz Demendecki urodził się 2 kwietnia 1976 w Dołhobyczowie. Studiował prawo na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej (UMCS) w Lublinie. W 2004 uzyskał tam doktorat, a w 2016 habilitację w dziedzinie prawa. Wykładał na UMCS, ma publikacje naukowe. W latach 2012–2018 prowadził również praktykę prawniczą, Najpierw był adwokatem, a w latach 2014–2018 pełnił funkcję komornika sądowego. Ma tytuł profesora uczelni na Wydziale Prawa i Administracji UMCS. W październiku 2018 został powołany na stanowisko sędziego SN do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych (IKNiSP). Równolegle orzeka także w Izbie Odpowiedzialności Zawodowej. Od 2019 jest członkiem Kolegium SN. IKNiSP SN, w której pracuje Tomasz Demendecki została powołana w efekcie zmian legislacyjnych wspieranych PiS oraz podporządkowaną tej partii neoKRS, co spowodowało, że jej skład i legalność działań były (i nadal są) kwestionowane przez polskich prawników oraz instytucje europejskie. Skoro nominacje były efektem działań politycznych, a nie obiektywnej selekcji środowiska sędziowskiego, to nie można mówić o niezawisłości od władzy politycznej. Przed dojściem PiS do władzy w 2015, mieliśmy w Polsce trójpodział władzy. PiS praktycznie połączył władzę ustawodawczą z władzą wykonawczą, a na dodatek uzależnił od siebie władzę sądowniczą. Zamiast trójpodziału władzy mieliśmy wszechwładzę PiS, czyli powrót do modelu, który w Polsce obowiązywał przed 1989. Tomasz Demendecki jest kojarzony z kręgami blisko powiązanymi z PiS i reformami w sądownictwie przeprowadzanymi przez partię Jarosława Kaczyńskiego. Był promotorem pracy doktorskiej Łukasza Piebiaka, byłego wiceministra sprawiedliwości w rządzie Zbigniewa Ziobry. Ta praca została złożona na uczelni na początku maja 2022. Piebiak był mniej sędzią, a bardziej jednym z kluczowych polityków związanych z kontrowersyjną „reformą” sądownictwa i aferą hejterską (afera wybuchła w sierpniu 2019), czyli akcją niszczenia sędziów sprzeciwiających się zmianom rujnującym praworządność. Znajomość z Piebiakiem była prawdopodobnie kluczem do lukratywnego stanowiska w Sądzie Najwyższym. Demendecki był też delegowany do Rady Programowej Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury przez Piebiaka i uczestniczył w różnych komisjach zawodowych związanych z ministerstwem sprawiedliwości. Dawało to możliwość realizacji partyjnych zadań oraz dodatkowego zarobku. Nominacja do SN (zwłaszcza do IKNiSP) była efektem politycznym, a nie merytorycznym wyborem środowiskowym. W roku 2023 Tomasz Demendecki starał się o członkostwo w Radzie Doskonałości Naukowej, która prowadzi postępowania habilitacyjne i o nadanie tytułu profesora. Wysłał do prof. Michała Romanowskiego e-mail, prosząc go o udzielenie wsparcia. W odpowiedzi, którą prof. Romanowski potraktował jako list otwarty, znany profesor prawa i adwokat odmówił mu poparcia. Poniżej wybrane fragmenty tej odpowiedzi. "Jest pan nie tylko neosędzią Sądu Najwyższego, co samo w sobie dyskwalifikuje pana w świetle polskiej Konstytucji, Karty Praw Podstawowych UE i Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, a w konsekwencji dyskwalifikuje pana jako nauczyciela akademickiego, ale był pan także promotorem pracy doktorskiej sędziego i wiceministra sprawiedliwości Łukasza Piebiaka, znanego m. in. z wiodącej roli w aferze hejterskiej wobec wolnych sędziów, i nie tylko" "Słowa, które padały w ramach owej afery hejterskiej, są nie tylko oburzające, ale w słowniku kulturalnych ludzi nie znajdą adekwatnej oceny. Przytaczanie zapisu rozmów, które miały tam miejsce, byłoby wręcz gorszące, bo słowa, które tam padły, nie mieszczą się w wyobraźni, że aż tak można być nieprzyzwoitym" Prof. Romanowski dodał, że działania Demendeckiego sprawiają, że jest on "niegodny nie tylko funkcji członka Rady Doskonałości Naukowej, ale w ogóle funkcji nauczyciela akademickiego i sędziego" "Przynosi pan hańbę społeczności akademickiej i misji sędziego" napisał jeszcze adwokat do neosędziego SN Tomasza Demendeckiego. Tomasz Demendecki nie został wybrany do Rady Doskonałości Naukowej. Można mieć nadzieję, że jego szkodnictwo w SN także niedługo się skończy. autor: @GasewiczJarek źródła: SN, RMF, ONET, Sejm, Wikipedia

Polski
0
7
15
133
anna retweetledi
Waldemar Żurek
Waldemar Żurek@w_zurek·
Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego Magdalena Bentkowska i Dariusz Szostek złożyli dziś skierowane do mnie jako Prokuratora Generalnego zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa na szkodę wybranych 13 marca 2026 r. przez Sejm RP sędziów Trybunału Konstytucyjnego: Krystiana Markiewicza, Anny Korwin-Piotrowskiej, Marcina Dziurdy i Macieja Taborowskiego. Zawiadomienie dotyczy możliwego niedopełnienia obowiązków z art. 231 § 1 k.k. oraz naruszenia praw pracowniczych z art. 218 § 1a k.k. Według treści zawiadomienia nowo wybranym sędziom TK nie przydzielono stanowisk pracy ani spraw do rozpoznania, a także nie podpisano z nimi wymaganych przepisami prawa dokumentów związanych ze stosunkiem pracy. To są bardzo poważne zarzuty. Art. 195 Konstytucji RP stanowi jasno, że sędziom Trybunału Konstytucyjnego zapewnia się warunki pracy i wynagrodzenie odpowiadające godności urzędu oraz zakresowi ich obowiązków. Postępowanie będzie prowadzone w Prokuraturze Krajowej. gov.pl/web/prokuratur…
Polski
429
1.3K
3.6K
51.4K
anna retweetledi
Adam Szłapka
Adam Szłapka@adamSzlapka·
Zondacrypto powstała w dziwnych okolicznościach, a jej właściciel zaginął w niewyjaśniony sposób. W 2022 r. rozpoczęła się wielka kariera tej firmy za pieniądze rosyjskiej mafii. Premier @DonaldTusk w #SejmRP o #KryptoAferaPiS ⤵️
Adam Szłapka tweet media
Polski
164
325
839
13.4K