anna
46.4K posts

anna
@anna01566507
Prawdziwym znakiem inteligencji jest nie wiedzieć wszystkiego ale umieć odnieść się do tego,czego nie wiemy- John C. Maxwell




APEL DO POLITYKÓW Spośród 560 posłów i senatorów tylko KILKU ujawniło posiadanie kryptowalut w oświadczeniach majątkowych! Przykład: Sławomir Mentzen posiada 33 Bitcoiny warte ponad 13 mln zł i BARDZO AKTYWNIE wypowiada się na temat regulacji rynku crypto - pomimo konfliktu interesów. Przypadek? Osobiste zainteresowanie finansowe! - Politycy słyszeli kiedyś o etyce? Kiedy tylko garstka polityków deklaruje kryptowaluty, a ich zaangażowanie w debatę publiczną sugeruje osobiste interesy finansowe - mamy do czynienia z poważną luką w transparentności. Tymczasem decyzje dotyczące regulacji rynku crypto mogą bezpośrednio wpływać na wartość ich prywatnych inwestycji. Jest to oczywisty konflikt interesów! Kiedy polityk głosuje nad przepisami o kryptowalutach, obywatele mają prawo wiedzieć, czy ma w tym osobisty interes finansowy. To podstawa zaufania do instytucji demokratycznych. Nasze postulaty: Ujawnienie rodzajów posiadanych kryptowalut Podanie szacunkowej wartości portfeli Informacje o znaczących transakcjach Ujawnienie udziałów w projektach blockchain Transparentność dziś = zaufanie jutro W dobie cyfrowej transformacji finansów, ukrywanie aktywów kryptowalutowych to luka w systemie kontroli społecznej. Politycy powinni być wzorem, nie wyjątkiem. Czas na standardy XXI wieku! autor: @AkademiaPrawdy @krzysztofbosak @SlawomirMentzen @OficjalnyJK @waldemar_buda @jakubiak_marek

Sędzia Włodzimierz Wróbel o wyborze sędziów do KRS.



A dziś polecam 1 stronę Gazety Polskiej. Trwało to prawie dekadę, ale koniec wieńczy dzieło.




Tomasz Demendecki neosędzia kandydujący na Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego Tomasz Demendecki orzeka w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN od października 2018. Jego nazwisko pojawiało się ostatnio w mediach w dwóch kontekstach. Po pierwsze, jest jednym z pięciu kandydatów na stanowisko Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego. Po drugie, media wspominają jego nazwisko w związku z postępowaniem dyscyplinarnym wszczętym w stosunku do słynnego lubelskiego prokuratora Jerzego Ziarkiewicza. Pan Demendecki jest jednym z pięciu tzw. neosędziów, spośród których Karol Nawrocki ma wybrać Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego. Ci kandydaci zostali wybrani przez zgromadzenie neosędziów, bo Sędziowie SN, którzy zostali powołani przed 2017, nie przychodzili na zgromadzenia zwoływane przez aktualnie pełniącą obowiązki prezesa Małgorzatę Manowską. Sędzia Włodzimierz Wróbel zamieścił w ich imieniu oświadczenie, w którym podkreślił, że zgromadzenie "zwołała osoba powołana na urząd Pierwszego Prezesa SN z naruszeniem Konstytucji RP i ustawy o Sądzie Najwyższym", oraz że ze względu na udział w zgromadzeniu sędziów powołanych do SN "po przeprowadzeniu dotkniętymi wadami postępowań", nie stanowiło ono Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN. Panu Tomaszowi Demendeckiemu to zupełnie nie przeszkadzało. „Jak się nie jest legalnie powołanym sędzią, nie można być prezesem Sądu Najwyższego ani prezesem izby” skomentował Minister Sprawiedliwości Waldemar Żurek. Zresztą ten pogląd jest poparty opinią wielu konstytucjonalistów, a także wyrokami europejskich trybunałów TSUE i ETPCz i samego Sądu Najwyższego w legalnym składzie. Jeszcze większe kontrowersje są związane ze sprawą prokuratora Jerzego Ziarkiewicza, zaufanego współpracownika ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, znanego np. z przechowywaniu w garażu akt spraw ściąganych z całej Polski w celu opóźnienia (w zasadzie zamrożenia) postępowań niewygodnych dla polityków PiS. Wobec tego prokuratora prokuratura wystąpiła o uchylenie immunitetu. Postępowanie dotyczące Ziarkiewicza prowadził w Sądzie Najwyższym właśnie Demendecki, który utrzymywał wcześniej bliskie kontakty zawodowe i prywatne z Ziarkiewiczem. W zasadzie powinno to stanowić przesłankę do wyłączenia się z tej sprawy ze względu na wątpliwości co do bezstronności.Demendecki twierdził, że zna Ziarkiewicza głównie zawodowo i nie musi się wyłączać z postępowania dotyczącego immunitetu, choć złożył wniosek o wyłączenie się z innej części postępowania. To Demendecki sprawił, że sprawa uchylenia immunitetu prokuratorskiego Ziarkiewicza była opóźniana. Wiele okoliczności wskazuje na to, że była to próba uniemożliwienia postawienia Ziarkiewiczowi zarzutów dyscyplinarnych i karnych. Wniosek o uchylenie immunitetu Jerzego Ziarkiewicza został skierowany 13 lutego 2025 do Izby Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego przez Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej. Sprawa została przydzielona do rozpoznania przez Tomasza Demendeckiego. Do tej pory (stan na kwiecień 2026) nie wyznaczono terminu posiedzenia, na którym miałoby dojść do merytorycznego rozpatrzenia wniosku o uchylenie immunitetu. Minął ponad rok od wniesienia wniosku. Tomasz Demendecki urodził się 2 kwietnia 1976 w Dołhobyczowie. Studiował prawo na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej (UMCS) w Lublinie. W 2004 uzyskał tam doktorat, a w 2016 habilitację w dziedzinie prawa. Wykładał na UMCS, ma publikacje naukowe. W latach 2012–2018 prowadził również praktykę prawniczą, Najpierw był adwokatem, a w latach 2014–2018 pełnił funkcję komornika sądowego. Ma tytuł profesora uczelni na Wydziale Prawa i Administracji UMCS. W październiku 2018 został powołany na stanowisko sędziego SN do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych (IKNiSP). Równolegle orzeka także w Izbie Odpowiedzialności Zawodowej. Od 2019 jest członkiem Kolegium SN. IKNiSP SN, w której pracuje Tomasz Demendecki została powołana w efekcie zmian legislacyjnych wspieranych PiS oraz podporządkowaną tej partii neoKRS, co spowodowało, że jej skład i legalność działań były (i nadal są) kwestionowane przez polskich prawników oraz instytucje europejskie. Skoro nominacje były efektem działań politycznych, a nie obiektywnej selekcji środowiska sędziowskiego, to nie można mówić o niezawisłości od władzy politycznej. Przed dojściem PiS do władzy w 2015, mieliśmy w Polsce trójpodział władzy. PiS praktycznie połączył władzę ustawodawczą z władzą wykonawczą, a na dodatek uzależnił od siebie władzę sądowniczą. Zamiast trójpodziału władzy mieliśmy wszechwładzę PiS, czyli powrót do modelu, który w Polsce obowiązywał przed 1989. Tomasz Demendecki jest kojarzony z kręgami blisko powiązanymi z PiS i reformami w sądownictwie przeprowadzanymi przez partię Jarosława Kaczyńskiego. Był promotorem pracy doktorskiej Łukasza Piebiaka, byłego wiceministra sprawiedliwości w rządzie Zbigniewa Ziobry. Ta praca została złożona na uczelni na początku maja 2022. Piebiak był mniej sędzią, a bardziej jednym z kluczowych polityków związanych z kontrowersyjną „reformą” sądownictwa i aferą hejterską (afera wybuchła w sierpniu 2019), czyli akcją niszczenia sędziów sprzeciwiających się zmianom rujnującym praworządność. Znajomość z Piebiakiem była prawdopodobnie kluczem do lukratywnego stanowiska w Sądzie Najwyższym. Demendecki był też delegowany do Rady Programowej Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury przez Piebiaka i uczestniczył w różnych komisjach zawodowych związanych z ministerstwem sprawiedliwości. Dawało to możliwość realizacji partyjnych zadań oraz dodatkowego zarobku. Nominacja do SN (zwłaszcza do IKNiSP) była efektem politycznym, a nie merytorycznym wyborem środowiskowym. W roku 2023 Tomasz Demendecki starał się o członkostwo w Radzie Doskonałości Naukowej, która prowadzi postępowania habilitacyjne i o nadanie tytułu profesora. Wysłał do prof. Michała Romanowskiego e-mail, prosząc go o udzielenie wsparcia. W odpowiedzi, którą prof. Romanowski potraktował jako list otwarty, znany profesor prawa i adwokat odmówił mu poparcia. Poniżej wybrane fragmenty tej odpowiedzi. "Jest pan nie tylko neosędzią Sądu Najwyższego, co samo w sobie dyskwalifikuje pana w świetle polskiej Konstytucji, Karty Praw Podstawowych UE i Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, a w konsekwencji dyskwalifikuje pana jako nauczyciela akademickiego, ale był pan także promotorem pracy doktorskiej sędziego i wiceministra sprawiedliwości Łukasza Piebiaka, znanego m. in. z wiodącej roli w aferze hejterskiej wobec wolnych sędziów, i nie tylko" "Słowa, które padały w ramach owej afery hejterskiej, są nie tylko oburzające, ale w słowniku kulturalnych ludzi nie znajdą adekwatnej oceny. Przytaczanie zapisu rozmów, które miały tam miejsce, byłoby wręcz gorszące, bo słowa, które tam padły, nie mieszczą się w wyobraźni, że aż tak można być nieprzyzwoitym" Prof. Romanowski dodał, że działania Demendeckiego sprawiają, że jest on "niegodny nie tylko funkcji członka Rady Doskonałości Naukowej, ale w ogóle funkcji nauczyciela akademickiego i sędziego" "Przynosi pan hańbę społeczności akademickiej i misji sędziego" napisał jeszcze adwokat do neosędziego SN Tomasza Demendeckiego. Tomasz Demendecki nie został wybrany do Rady Doskonałości Naukowej. Można mieć nadzieję, że jego szkodnictwo w SN także niedługo się skończy. autor: @GasewiczJarek źródła: SN, RMF, ONET, Sejm, Wikipedia











