Grzegorz
1.1K posts

Grzegorz
@baszczol
Wszystko i nic, kontrola parkowania












Karetka zablokowała ulicę bo przez barierki nie mogła zjechać na pobocze. Słupki, barierki, bezmyślność i nienawiść wobec mieszkańców to znak rozpoznawczy warszawskiego Zarządu Dróg Miejskich, ludzi KO i Trzaskowskiego



Potrzeba było jednego celebryty i szesnastu przejazdów po drodze dla rowerów, aby przyciągnąć uwagę szerokiej publiczności w kontekście problemu przy ul. Noakowskiego, jak i wielu innych lokalizacji, gdzie kierowcy robią co chcą. Taki rodzaj działania określa się mianem "wkładu w debatę publiczną" Piszecie wielokrotnie „Gdzie miał stanąć"? To nic innego, jak zwyczajna wymówka. Sprawa jest bardzo prosta. Właściciel lokalu ma adres i wie, w jakiej przestrzeni działa, więc to on powinien wskazać realne miejsce dla dostaw. Firma logistyczna powinna przed przyjęciem zlecenia upewnić się, że da się je zrealizować legalnie. Nie ma gdzie się zatrzymać? To trzeba odpowiednio wycenić: mniejszy samochód, więcej pojazdów, częściej, w innych porach, więcej ludzi do noszenia, większa odległość postoju, więcej czasu. Prosty system adresowy czy choćby podział na strefy i kody pocztowe oraz uczciwe skalkulowanie kosztów. Można też odstąpić od wykonania usługi. Należy urealnić ceny zamiast wspomagać je publiczną infrastrukturą i bezprawiem. Wtedy pojawi się oddolna presja: właściciele lokali zaczną lobbować za zatokami i miejscami dostaw, organizować się, wynajmować przestrzeń, pilnować „swoich” kopert i sami przeganiać tych, którzy parkują tam nielegalnie. Ale żeby to zadziałało, musi funkcjonować egzekucja. Dziś kurier robi co chce, żeby było szybciej, firma oszczędza i oferuje niższą cenę niż uczciwa konkurencja. Targety rosną - 400, 500 paczek dziennie, 16 godzin w trasie. Zawsze znajdzie się ktoś, kto zrobi to „za wszelką cenę”. Dlaczego? Bo za łamanie przepisów w praktyce nic nie grozi. I koło się zamyka. Ja jako pieszy i rowerzysta oczekuję bezpiecznej przestrzeni. Jako kierowca dostosowuję się do organizacji ruchu. Nie podoba mi się? Wnioskuję, piszę pisma, zabiegam o zmiany. W tej kolejności. Nie przez siłowe odbieranie przestrzeni mieszkańcom. Paczka może przyjść dzień później. Może kosztować 2 zł więcej. A może będzie opcja „ekspresowo za dopłatą”. To są rynkowe mechanizmy, nie usprawiedliwienie dla jazdy po chodniku czy drodze dla rowerów. W innych dziedzinach nawet nie próbujemy tak kombinować. Nie mówimy: „BHP kosztuje, więc może je pominąć”, „szpital ma za mało personelu, więc można operować bez uprawnień”, „restauracja chce oszczędzić, więc może nie przestrzegać sanepidu”, „deweloperowi nie spina się budżet, więc może budować bez pozwolenia” (dyskusyjne🙃), „ktoś się spieszy, więc może przejechać na czerwonym”. To wszystko ułatwiłoby życie i obniżyło koszty. Jeden wypadek czy zatrucie co jakiś czas? Przecież wypadki się zdarzają. Ale jednak uznajemy to za niedopuszczalne. Bronienie łamania przepisów dlatego, że kurier nie wiedział, że jego praca polega na chodzeniu i noszeniu, a logistyk nie wiedział, że trzeba dobrać sprzęt, ludzi i wycenę, jest po prostu niepoważne. Przestrzeń publiczna to nie jest darmowe miejsce dla kosztów prywatnych firm. Jeśli miasto tę przestrzeń organizuje, powinno też egzekwować. A jeśli model biznesowy działa tylko wtedy, gdy ktoś regularnie łamie przepisy - to problem leży gdzie indziej. Na koniec pozdrawiam wszystkich, którzy nie widzą różnicy pomiędzy rowerem a samochodem, przechodzeniem przez jezdnię w miejscu niewyznaczonym a stwarzaniem zagrożenia i niszczeniem infrastruktury, a także uzasadniają codzienny nielegalny proceder tym, że każdemu kiedyś się zdarzyło popełnić wykroczenie. W wyniku tej dyskusji okazało się również, że samochody osobowe posiadają mnóstwo martwych stref, a rowerzyści jeżdżą "na stłuczkę". No i najlepiej zakazać nagrywania filmów pokazujących problem w sposób dosadny. Pozostańmy przy pisaniu maili do urzędników przez kolejne kilkanaście lat. Zaskakujący jest fakt, że tak istnieje społeczność, która wskazuje, że problemem jest jeden rowerzysta na drodze dla rowerów i to z nim należy walczyć. Albo przekonać go, żeby walczył w imieniu kierowców i przedsiębiorców. Ale ta sama społeczność nie proponuje rozwiązań, nie lobbuje za nimi, nie organizuje się w grupy, nie wysyła wniosków, tylko chce przyklepać to, że "czasem tak już po prostu jest". Śmieszne.


























