Mercedes i jego sponsorzy bardzo korzystają na tym, że Antonelli i Russell ze sobą walczą. Na Facebooku szerzej opisałem jak to się przekłada na ekwiwalent reklamowy:
facebook.com/CyrkF1/posts/p…#F1PL
Będę bardzo zaskoczony jeśli wszyscy przejadą pierwsze okrążenie bez błędów. Jest bardzo ślisko, opony nie będą rozgrzane, bardzo łatwo przestrzelić hamowanie. Mogą być przez to szachy z oponami u niektórych, bo w razie szybkiego SC można je będzie wymienić. #F1PL
@realBorostwor@baba_rzaba No tak ogranieczenia z ery fiata 125p, takie same dla dostawczaka z plandeka, dla osobowki, w deszczu i gradzie to idealny i nieskazitelny wyznacznik.
@baba_rzaba Najgorzej jest, kiedy człowiek chce jechać normalnie po swojemu, bo niejedno już widział i wie, że da radę, a przed nim jakiś bezmyślny, nieodpowiedzialny tłuk jedzie zgodnie z przepisami i jeszcze pilnuje - brr! - ograniczeń prędkości... się jeszcze dziwią, że są wypadki!
Ale dziś miałam wstydliwą sytuację na drodze, koleś z tira mnie otrąbił i dawał długimi przez dobrą minutę, kuźwa mam nadzieję, że mi wybaczy wtopę i nie dostanie zawału. Wiecie co zrobiłam? Jechałam zgodnie z przepisami.
Za 5 lat będziesz żałować, że w 2026 roku siedziałeś w korpo i nie robiłeś startupu, w tym czasie kiedy wszystko stało się na chwilę możliwe dzięki Codex i Claude Code.
Just saying!
#infoshare#startup#claude#codex#bootstrap
Andrej Karpathy just explained the future of software engineering without directly saying it.
The best AI engineers are no longer “prompting.”
They’re building systems around the agents.
Karpathy’s biggest insight wasn’t:
“Claude can code.”
It was:
LLMs become dramatically better when you force them into disciplined workflows.
That’s why "CLAUDE.md" files are suddenly everywhere.
Not because they’re prompts.
Because they behave like an operating system for the agent.
Karpathy called out the exact problems with AI coding:
- models assume instead of asking
- they overengineer simple tasks
- they hide confusion
- they rewrite unrelated code
- they optimize for completion, not correctness
So developers started encoding rules directly into the workflow:
→ Think before coding
→ Simplicity first
→ Surgical edits only
→ Goal-driven execution
And the results are wild.
People are now running multiple Claude Code agents in parallel like engineering teams:
• one agent researching
• one debugging
• one writing tests
• one optimizing code
• one validating outputs
Not “AI assistance.”
Actual orchestration.
And this part from Karpathy changes everything:
“Don’t tell the model what to do. Give it success criteria and let it loop.”
That is the shift.
From:
“write this function”
To:
“here’s the goal, constraints, tests, and verification system — now iterate until correct.”
The craziest part?
This already feels like a phase shift in engineering.
A lot of developers quietly went from:
80% manual coding → to 80% agent-driven coding in just months.
Not because AI became perfect.
Because the leverage became impossible to ignore.
We’re entering an era where the highest leverage engineers won’t necessarily be the best coders.
They’ll be the people who build the best systems around AI agents.
Ludzie piszący posty, że przez picie kawy na mieście biedniejesz mają co do zasady rację. Bo kolega w pracy codziennie kupuje kanapki z automatu, albo zamawia jedzenie. Zamiast poświęcić 5 minut w domu woli wydać 30zł, a zarabia trochę ponad minimalną
Klientka jednej z rzeszowskich pizzerii próbowała zareklamować zamówioną pizzę, twierdząc, że „zniknęło” z niej salami i domagając się zwrotu pieniędzy. Na dowód przesłała zdjęcie, które – jak zauważyli właściciele – zostało przerobione przy użyciu AI.
Błędy w edycji, takie jak zmienione elementy pudełka i tła, szybko zdradziły manipulację. Pizzeria odpowiedziała z humorem, publikując mem i żartobliwie sugerując, że następnym razem lepiej ręcznie zjeść salami przed zrobieniem zdjęcia.
Na koniec restauracja podkreśliła jednak poważnie, że nie popiera prób oszustwa i zachęca klientów do uczciwości.
Ludzie, spójrzcie na to.
Właśnie ruszył system rezerwacji w nowym gigancie Gołębiewskiego nad Bałtykiem.
Pierwsze terminy od 26 czerwca.
I wiecie, ile kosztuje jedna noc w standardowym pokoju dwuosobowym (1-2 lipca)?
1396 zł 86 gr. 😳
Z widokiem na morze – 1467 zł.😩
A luksusowy apartament z panoramicznym widokiem na Bałtyk?
4190 zł 58 gr.😡
Za jedną dobę.
To nie jest hotel. To jest totalne szaleństwo.
Wakacje w Polsce stały się kompletnie nieopłacalne.
Nie dość, że ceny są kosmiczne, to jeszcze zero gwarancji pogody, zimne morze, drogie żarcie, leżaki po 100 zł dziennie, wynajem sprzętu sportowego jak za zboże.
A tu ktoś patrzy na to i mówi: „no dobra, weźmiemy apartament za cztery tysiące”.
Komuś totalnie odbiło. Szajba strzeliła na całego.
Wiem – wolny rynek, nikt nie każe płacić, ceny uwolnione.
Ale jest coś takiego jak zdrowy rozsądek do jasnej cholery.
Granica szaleństwa istnieje.
Nie można robić z polskiego morza elitarnego kurortu dla garstki, która chce się pochwalić prestiżem, a resztę Polaków zostawić z rachunkiem „albo płacisz, albo siedź w domu”.
Bo dla większości z nas to już nie są „wakacje”.
To jest gruba przesada i zwykłe skubanie.
Litości.
Niech ktoś w końcu powie głośno: dość.
#WakacjewPolsce#Drożyzna #Gołębiewski #PolskieMorze#ZdrowyRozsądek
pogoda w polsce całkowicie się zepsuła. pamiętam, że jak byłam dzieckiem to cały maj spędzałam poza domem bo była piękna pogoda i było przede wszystkim ciepło. niby jest wiosna, ale pogoda przypomina jesień bo ciągle jest zimno i nie ma słońca. podobno cały maj ma być deszczowy..