Amelka
127 posts



Kierowca miejskiego autobusu we Wrocławiu obraził się i nie chciał ruszyć.
Do kuriozalnej sytuacji doszło w autobusie miejskim linii 114. Całą sytuację opisał jeden z pasażerów autobusu.
„Jedziemy sobie radośnie - mocno spóźnionym dodajmy - autobusem linii 114 w stronę centrum, gdy tuż przed przystankiem Armii Krajowej "na żądanie" jeden z pasażerów naciska przycisk stop. Kierowca zatrzymuje się, otwiera drzwi, pasażer jednak nie wysiada” - opisuje pan Tomasz.
Kierowca miał wysiąść do pasażerów, a następnie wyraźnym gestem kazać owemu pasażerowi wysiadać. Mężczyzna przepraszał i tłumaczył, że pomylił przystanki i chciałby jechać dalej.
„Kierowca powiedział: "proszę podziękować temu pasażerowi i przesiąść się do następnego pojazdu, gdyż pojedzie szybciej". Wrócił za kierownicę i faktycznie nie ruszył” - relacjonuje dalej pan Tomasz.
„Siedzimy tak, siedzimy. Patrzymy jeden na drugiego. Wreszcie ktoś decyduje się podejść i zapytać, czy coś się zepsuło i dlatego nie możemy jechać. I wiecie co? Nic się nie zepsuło. Kierowca się po prostu obraził” - relacjonuje pasażer.
„Przyznał nawet, że zdarza się mu to często i że poniesiemy zbiorową karę. Ochoczo podał swój numer służbowy, z entuzjazmem jakby właśnie Totka ustrzelił, po czym zamknął wszystkie drzwi. Staliśmy tak jeszcze dobre 10 minut, próbując go namówić, by jednak łaskawie ruszył. W międzyczasie faktycznie minął nas następny autobus linii 114, uciekły też dwa przesiadkowe tramwaje. A my sobie tak siedzieliśmy, przecież wiadomo, że od tego jest komunikacja miejska, by w niej posiedzieć, ogrzać się. Ziąb taki. Nie w głowie człowiekowi po prostu sprawna podróż z punktu A do punktu B” - podsumowuje pan Tomasz.
Do sprawy odniosło się MPK Wrocław ⤵️
„Taka sytuacja nigdy nie powinna się wydarzyć, a kierowca bezwzględnie nie ma prawa do takich zachowań. Podjęliśmy już działania w celu zweryfikowania sytuacji i ustalenia wszystkich okoliczności tego zdarzenia” - zapewnia miejski przewoźnik w oświadczeniu cytowanym przez portal „TuWroclaw”.
Jak dodał, linia 114 jest obsługiwana przez podmiot zewnętrzny, firmę Mobilis.
„Od podwykonawcy będziemy oczekiwać pilnych wyjaśnień. Jeśli przedstawiony opis sytuacji potwierdzi się, będziemy oczekiwać odpowiedniej reakcji i wyciągnięcia stosownych konsekwencji personalnych” - zapewnia MPK.
Jak dowiedział się lokalny serwis, podwykonawca zwolnił dziś kierowcę z pracy.

Polski
Amelka retweetledi











