Sabitlenmiş Tweet

Ze wszystkich moich spotkań z Jackiem Magierą dwa zapadły mi w pamięci szczególnie.
Pamiętam, gdy w 2023 roku usiedliśmy w gabinecie budynku klubowego przy ul. Oporowskiej. To było tuż przed sezonem wicemistrzowskim w Śląsku Wrocław.
Pytałem o to, czy ponad roczna przerwa w pracy go zmieniła. Zaczął opowiadać o rodzinie, która była niego najważniejsza.
Pamiętam z jakim błyskiem w oku mówił mi o tym, że mógł pojechać na wycieczkę klasową jako jeden z opiekunów.
- Ta decyzja o przyjeździe, o powrocie do Śląska bardzo mocno wpłynęła na dzieci. Miały tatę w domu, a nagle się okazało, że taty nie ma i jesteśmy znów na odległość. Jeszcze bardziej te wartości scaliliśmy - mówił o dzieciach, Małgosi i Jasiu.
Nasz ostatni wywiad, we wrześniu 2024 roku - już na @sportpl - zakończył sygnał, że musi odebrać Jasia z zajęć.
- Śmiało. Kiedy będziesz miał czas, to dzwoń - rzucał na pożegnanie za każdym razem.
O jego śmierci dowiedziałem się będąc w pociągu - w drodze na mecz jego Śląska Wrocław z Polonią Warszawa. Zebranie myśli było trudne - nadal jest.
I choć piłka nie jest tu najważniejsza, to cieszę się, że piłkarze @SlaskWroclawPl zagrali taki mecz. Na pewno byłby z nich bardzo dumny.
Nazwałby ich „kozakami” i powiedział, że byli „gotowi”.
My na jego odejście nie byliśmy.
sport.pl/pilka/7,64946,…
Polski












