Jak można wyjaśnić to, co wydarzyło się w ostatnich dniach?
Arbeloa: Muszę powiedzieć dwie rzeczy. Po pierwsze, jestem bardzo dumny z szybkości działania, zdecydowania i przejrzystości klubu. A po drugie, z tego, że piłkarze przyznali się do błędu, wyrazili skruchę i poprosili o wybaczenie. Mi to wystarczy. Nie zamierzam ich publicznie piętnować, bo na to nie zasługują, biorąc pod uwagę to, co mi pokazali w ciągu tych czterech miesięcy i tych lat. Pokazali, że wiedzą, czym jest bycie piłkarzem Realu Madryt i nie zapomnę tego.
Valverde i Tchouameni zasługują na to, byśmy zamknęli ten rozdział i dali im szansę na dalszą walkę o ten klub. Jestem z nich bardzo dumny. Nie pozwolę, by wykorzystywano to do podważania ich profesjonalizmu: to nieprawda, że nie są profesjonalistami, że okazali mi brak szacunku... to absolutna nieprawda. Tak samo jak to, że któryś z nich nie gra z powodu problemów ze mną, z powodu swojego życia poza boiskiem. To ja ponoszę główną odpowiedzialność za to, że ten sezon na pewno nie będzie na odpowiednim poziomie. Ale jestem tu od czterech miesięcy i jestem bardzo dumny z moich zawodników. Z tego, jak mnie przyjęli. I jasne jest, że frustracja i złość mogą doprowadzić do sytuacji, których nie chcesz. Ale teraz skupmy się na meczu. Na tym musimy się teraz skoncentrować.
Coś popsuło się między Mbappé a Realem Madryt i nie chodzi tu tylko o jego wyjazd do Włoch. Wszystko zaczęło się od zwolnienia Alonso, co całkowicie go zaskoczyło (podobnie jak resztę drużyny). Dał klubowi do zrozumienia, że wierzy w pracę Xabiego i uważa, że niektórzy jego koledzy z drużyny zrobili wszystko, co w ich mocy, by doprowadzić do jego zwolnienia. Nie spodobała mu się decyzja Florentino.
Potem przyszła kontuzja kolana. Rozdźwięk z klubem w tym momencie się pogłębił. Stracił zaufanie do klubu, czując, że narażono jego zdrowie. Podzielił się tą frustracją z kilkoma kolegami i osobami z klubu. Z kolei jego wyjazd do Francji na wizytę u specjalisty nie spotkał się z pozytywnym odbiorem u wszystkich w klubie. Wyjechał na testy i pozostał w Paryżu przez tydzień, by potem wypowiedzieć się krytycznie na temat klubowego sztabu medycznego.
Na koniec ta głośna wycieczka do Włoch. Niezależnie od tego, czy miał na to pozwolenie, czy też nie, różne źródła z Valdebebas wyraziły swoje oburzenie z powodu wszystkich zdjęć, jakie obiegły media w obecnej sytuacji klubu. Co więcej, niektóre z tych źródeł, zarówno z szatni jak i klubu, uważają, że to nie był przypadek. Typowa gra pod nerwy?
Najgorzej oceniają go koledzy z drużyny i ta wyprawa do Włoch była kroplą, która przepełniła czarę goryczy. Od miesięcy uważają, że jego słabe zaangażowanie w obronę jest dla nich obciążeniem. I że nikt - ani sztab trenerski, ani klub - nie jest w stanie mu powiedzieć, że musi ciężej pracować w defensywie. Ponadto komentują, że ten brak intensywności nie dotyczy tylko meczów: widać to też na treningach, choć zaznaczają, że można ten zarzut skierować także do innych piłkarzy w zespole.
Niezależnie od tego, jakie relacje łączą go z Viniciusem (według mojej wiedzy, wcale nie są one złe), w szatni panuje jasność: Vini nigdy się nie wymiga od odpowiedzialności, gdy Kylian tak. Nie wszyscy bowiem w Realu Madryt wierzą, że Mbappé jest teraz kontuzjowany i twierdzą, że to nie pierwszy taki przypadek w tym sezonie.
Ani Mbappé, ani Real Madryt nie są zadowoleni z tego, co widzą. Związek, który wydawał się idealny, przechodzi swój pierwszy kryzys. [@JorgeCPicon]
Today we say a heartfelt goodbye to Counter-Strike's greatest showman.
For your legendary leadership, for the trophies we lifted together, for the memories we'll never forget, and for the way you represented FaZe through every step of the journey...
THANK YOU @karriganCSGO ❤️