Stanisław Jaśkowski

3.7K posts

Stanisław Jaśkowski

Stanisław Jaśkowski

@jaskowski_aw

Katılım Ağustos 2022
136 Takip Edilen154 Takipçiler
Stanisław Jaśkowski
Stanisław Jaśkowski@jaskowski_aw·
@dekad3z @pawelrakowski85 Placek bywa pod spodem, choć zwykle w knajpach jest albo ryż, albo chlebek. Swoją drogą fascynujące, jak łyżka i widelec w krótkim czasie przyjęły się w Iranie jako standard.
Polski
0
0
0
10
Stanisław Jaśkowski
Stanisław Jaśkowski@jaskowski_aw·
@ponponka1 @gabriel_maciej Juan Tadeo przygotował też odpisy i tłumaczenia korespondencji szacha Abbasa z władcami chrześcijańskimi, niemal na pewno brał też udział w pisaniu części z tych listów. Zawierający je rękopis jest w Neapolu, w Iranie jakoś na początku tego stulecia wydano to drukiem 2/2
Polski
1
0
0
36
Gabriel Maciej
Gabriel Maciej@gabriel_maciej·
Dowiedziałem się dzisiaj, że pan Artur Wójcik rozpoznawalny na iksie wydawca i popularyzator wiedzy, określający sam siebie takimi oto wyrazami: Historyk, popularyzator i podcaster, demaskator mitów, opisywacz szurii i pseudonauki wszelakiej. Jest współautorem biografii Karola Estreichera. Umieścił nawet zdjęcie okładki na swoim profilu, a ja postanowiłem przypomnieć swój stary tekst napisany na podstawie wspomnień Karola Estreichera. Oto on Cymelia Były przewodniczący najbardziej kuriozalnej organizacji politycznej jaka istnieje w Polsce od wojny, człowiek, który uzależnił nas jednym podpisem od Gazpromu, Waldemar Pawlak, zwany drewnianym Waldkiem, raczył był powiedzieć, że minister Sienkiewicz ma rację, Polska nie istnieje. Zapomniał dodać, że jeśli ona nie istnieje, to dzięki temu, że istnieje on – drewniany Waldek i jemu podobni. Tu już naprawdę szkoda słów na opisywanie bezczelności i chamstwa tych ludzi, oraz ich nędznych aspiracji politycznych. Dlatego właśnie zajmiemy się dziś czymś troszkę innym, o wiele bardziej ciekawym, o wiele bardziej inspirującym. Zajmiemy się dziś naprawdę głęboką analizą rynku książki, która to analiza da nam odpowiedź, czy Polska kiedykolwiek istniała, a jeśli tak, to w jakich wymiarach. W naszym przedsięwzięciu pomoże nam sam Karol Estreicher młodszy, syn Stanisława Estreichera, zasłużony badacz historii sztuki autor licznych prac, których nikt nie czyta, a więcej – czytać nie powinien, i jednej pracy, również nieczytanej, ale tak istotnej, że powinna być ona lekturą obowiązkową. To jest dzieło tej samej wagi i jakości co wspomnienia Wojciecha Kossaka. Nosi ono tytuł „Nie od razu Kraków zbudowano” i traktowane jest przez tak zwanych poważnych czytelników jak bredzenie zdziwaczałego staruszka w najgorszym razie, a w najlepszym, jak pogodne bajanie pochodzące z czasów, które nigdy nie wrócą. Książeczka na jest rzecz oczywista dostępna na allegro w cenie 2,50 za sztukę, ale musicie się spieszyć, bo po tym, co tu przeczytacie mogą nagle zniknąć wszystkie egzemplarze. Ja znam jedynie fragmenty tej publikacji, bo całość jeszcze do mnie nie dotarła. Najciekawszy z naszego punktu widzenia jest fragment zatytułowany „Miedziana miednica”. Karol Estreicher opowiada tam, jak to – będąc małym chłopcem – odwiedził wraz z ojcem miejsce prawdziwie magiczne. Był to malutki antykwariat przy ulicy św. Tomasza w Krakowie. Prowadził go – według Estreichera Jakub Himmelblau, stary, ortodoksyjny, zdziwaczały Żyd, który książki ukochał ponad wszystko, tak bardzo je kochał, że rezygnował z zarobku i wolał co cenniejsze egzemplarze trzymać w swoim antykwariacie pod podłogą, niż oddawać je ludziom, nawet za ciężki pieniądz. Opis tej wizyty jest po prostu wstrząsający i ja, przyznam się Wam, nie mogę od kilku dni dojść do siebie, po przeczytaniu tego fragmentu wspomnień Estreichera. Zaczyna się to tak: mały chłopiec bębni w miedzianą miednicę, pora jest przedświąteczna i w domu zaczynają się porządki. Papa, rektor najważniejszej, polskiej placówki naukowej, żeby nie pogłębiać bałaganu, zabiera syna do starego Himmelblaua i obiecuje mu, że po powrocie nauczy go zupełnie nowej, fascynującej zabawy z miednicą, o wiele ciekawszej niż bębnienie. Mały godzi się no i obaj idą poprzez ten magiczny, ośnieżony Kraków, profesor prawa, mąż w sile wieku i jego wesoły synek, przyszły profesor historii sztuki i dyrektor Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Przed nimi zaś tajemnica, czyli stary Himmelblau i jego antykwariat. Stary Himmleblau nie miał w rzeczywistości na imię Jakub tylko Fabian Bernard i był synem Izaaka Himmelblaua, również księgarza, który miał swój antykwariat przy ul. św. Jana w Krakowie. W ogóle cała rodzina Himmelnlau to byli antykwariusze, choć parali się także innymi zajęciami, za chwilę opowiem jakimi. Dlaczego Karol Estreicher nazywa Fabiana Himmelblaua Jakubem, trudno dociec, ale nie jest to istotne. Ważny jest opis antykwariatu i samego właściciela oraz jego metod handlowych, które spowodowały, że w literaturze funkcjonuje on jako dziwak i oryginał, tak charakterystyczny dla starego Krakowa. Otóż Fabian Himmelblau zorganizował swój składzik na następujących zasadach: na wystawie same śmieci, w przedsionku same śmieci, przy ladzie same śmieci, dalej on sam. Mimo widoków tych śmieci, starych roczników gazet, literackiej makulatury i innych niepotrzebnych rzeczy, panowie profesorowie z UJ, studenci z tejże uczelni, a także muzealnicy z Muzeum Czartoryskich walili do Himmelblaua tłumnie z nadzieją, że on im coś sprzeda. On jednak, jak to oryginał, nie chciał sprzedawać, bo kochał książki. Dla niektórych klientów nie miał litości i po prostu przepędzał ich ze sklepu lub stawiał cenę zaporową, byle tylko zniechęcić do kupna. Dla innych był o wiele łaskawszy, a pana rektora Estreichera to wpuszczał nawet na zaplecze. Nawet kiedy tamten przybywał wraz ze swoim niesfornym synkiem. Na tym zapleczu właśnie pokazywał stary antykwariusz panu rektorowi prawdziwe cuda. Karol Estreicher w czasie swojej wizyty widział na przykład pochodzący z Kalisza XII wieczny rękopis. Dwunastowieczny rękopis!!!!! Stanisław Estreicher chciał go kupić dla UJ, ale Himmleblau nie zgodził się na sprzedaż bo – jak powiedział – jeszcze nie przeczytał. Po czym schował ten rękopis pod deskę w podłodze, a uczynił to na oczach obydwu Estreicherów. Wcisnął za to Fabian panu rektorowi dzieło jakiegoś XVII wiecznego paszkwilanta, który w najczarniejszych barwach opisywał postępki i upodobania Żydów, no i pan rektor wziął tę książeczkę, bo to takie cymelium. Później Karol Estreicher młodszy, z pozycji człowieka doświadczonego, którym był pisząc swoje wspomnienia, ale nie zapominając przy tym, że prawdziwa literatura karmi się konwencją, zaczyna po dziecinnemu opisywać jak działała w czasach jego ojca mafia antykwaryczna zajmująca się dostarczaniem bogatym klientom książek naprawdę wartościowych i jak poprzez swoją działalność mafia ta kontrolowała podaż informacji istotnych, dostępnych tak zwanym luminarzom nauki, czyli profesorom uniwersytetów oraz dyrektorom wielkich placówek muzealnych. Cieszy się przy tym Estreicher jak dziecko, uważa, że to fantastycznie, bo przecież ludzie kochający książki dla nich samych, są warci tego, by ich podziwiać i naśladować. Było tak: centrum handlu antykwarycznego ówczesnej Europy był Mediolan, a konkretnie składy niejakiego Simona D’Azurro, w tym Mediolanie mieszkał także brat Fabiana Himmelblaua, o czym dowiadujemy się mimochodem, na końcu tekstu, kiedy Estreicher opisuje okoliczności śmierci starego antykwariusza. Pan D’Azurro na polecenie bogatych klientów, z których dwóch jedynie Estreicher wymienia z nazwiska, wyszukuje poprzez swoich ludzi, różne rzadkie i cenne książki. Naprawdę rzadkie i naprawdę cenne. Takie jak ten XII wieczny rękopis. Prócz funkcji handlowej ma sieć owa także inną funkcję, o której już wspomniałem, kontroluje mianowicie prawdę, a poprzez tę kontrolę kształtuje obraz rzeczywistości tysięcy ludzi, bo tak zwana popularyzacja wiedzy i ten kaganek oświaty nie istnieją rzecz jasna bez źródeł. Te zaś są, jak powiadam, pod kontrolą, nie profesorów UJ bynajmniej, bo ci dostają do rąk rzeczy wyselekcjonowane, ale pana D’Azurro i jego kumpli. Nie tylko ich, bo ważni są w tym jeszcze klienci antykwariuszy rozsianych po całej Europie – od Odessy po Londyn. No więc Estreicher wymienia dwóch klientów, którym stary Fabian dostarczał różnego towaru, jeden z nich to król Wielkiej Brytanii Edward VII, a drugi to JP Morgan. Ten ostatni kupił kodeks biskupa Maciejowskiego. Ja nie wiem co to jest ten kodeks, ale może jacyś specjaliści wiedzą i nas w tym temacie objaśnią. Tak jak już napisałem relacja Estreichera z wizyty w starym antykwariacie przy ul. św. Tomasza w Krakowie jest po prostu wstrząsająca, jeśli oczywiście przeczytamy ją tak jak należy, a nie tak jak to się czyniło do tej pory. Pora na wyjaśnienie, o co chodziło z tą miedzianą miednicą. Oto tuż przed wyjściem, stary Fabian wręczył panu rektorowi Estreicherowi plik starych, posklejanych byle jak okładek, szpargałów i bibuły. Po powrocie do domu pan rektor napełnił wodą miedzianą miednicę i pokazał synkowi co się dzieje, kiedy te posklejane okładki wrzucić do wody. Oto, w dawnych czasach, introligatorzy, nie mając do dyspozycji tektury, oprawiali nowe książki w posklejane kawałki starych. Nie licząc się zupełnie z tym, że mogą mieć one jakąś wartość w czasach późniejszych. No i kiedy te okładki się rozklejały w miednicy oczom małego Karola Estreichera ukazywały się prawdziwe cymelia, stare ryciny, teksty ksiąg dawno zniszczonych i różne inne rzeczy, które stanowią dziś najcenniejsze zbiory Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego. To wtedy, przy tej miednicy wypełnionej wodą i starymi szpargałami młody Estreicher przeżywał swoje pierwsze fascynacje sztuką. Co z XII wiecznym rękopisem spytacie? Nie wiadomo, raczej na pewno nie znalazł się w zbiorach UJ, najpewniejsze jest, że trafił do Londynu, albo do Oxfordu. Czy już rozumiecie jaka jest funkcja profesorów uniwersyteckich? Jeszcze nie? To Wam ją objaśnię, otóż chodzi o to, by biorąc pieniądze z budżetu nieistniejącego w żadnym poza podatkowym wymiarem państwa, utrzymywać w głowach ludzi fikcję o przeszłej wielkości tego państwa. Celowi temu służą śmieci wymiecione z antykwariatu starego Fabiana, które dziś uchodzą za cymelia. Dlaczego – spytacie – uniwersytet sam nie zajmie się poszukiwaniem i gromadzeniem rzeczy naprawdę wartościowych? Dlaczego – jeśli już nie może tego robić – nie zajmie się edycją źródeł, a niechby i tak nędznych, jak te które otrzymał z łaski starego Fabiana, tak żeby chociaż zaburzyć te dziwne układy panujące na rynku treści ważnych, a naszym umysłom dać jakąś prawdziwą pożywkę, a nie makulaturę? Otóż uniwersytet nie może tego zrobić, bo wtedy do drzwi pana rektora zapukają koledzy Fabiana Himmelblaua uzbrojeni w szpadryny i noże. I skończą się żarty. Rynek antykwaryczny bowiem to sprawa poważna, o wiele poważniejsza niż narkotyki i ropa. Możecie się o tym sami przekonać kupując zapomnianą książkę Karola Estreichera, pod tytułem „Nie od razu Kraków zbudowano”. Pora wyjaśnić czym zajmował się tata Fabiana, prócz handlu starymi książkami rzecz jasna. Otóż Izaak Himmleblau w czasie Powstania Styczniowego woził ze Śląska do Warszawy broń, głównie krótkie pistolety, woził je w ilościach hurtowych rzecz jasna, a fasował w pruskich, królewskich magazynach broni. Prócz tych rewolwerów Izaak woził jeszcze biżuterię patriotyczną, te wszystkie klamry, sprzączki, orły połączone z Pogonią i Michałem Archaniołem, które również były produkowane na Śląsku. Prócz tego przed samym Powstaniem Styczniowym cesarski urząd do spraw cenzury wydał Izaakowi pozwolenie na działalność wydawniczą. I wiecie co ten spryciarz wydawał? Nigdy nie zgadniecie. Bibułę patriotyczną, którą później woził do Warszawy, gdzie miał stałych odbiorców. O tym wszystkim informuje nas Karol Estreicher młodszy, jeden z najzasłużeńszych luminarzy polskiej nauki, a wszystko w cenie 2, 50 za egzemplarz. Spieszcie się, bo zabraknie. Nie martwcie się jednak, bo część tych wspomnień jest w sieci.
Gabriel Maciej tweet media
Polski
5
22
62
2.7K
Stanisław Jaśkowski
Stanisław Jaśkowski@jaskowski_aw·
@gabriel_maciej Mógł też tworzyć legendę wokół innych legend. Księga była bowiem przez jakiś czas w środowisku irańskich Żydów, o czym świadczą choćby komentarze w języku judeoperskim.
Polski
3
0
0
93
Stanisław Jaśkowski
Stanisław Jaśkowski@jaskowski_aw·
@CobGreat @gamemediafan17 @History__Speaks Yes, but with a lot of buts, because there were also local, provincial dynamics, etc. I mean that Majles was representative of the people, even though individual MPs were not always elected 100% according to the law. Still, I think the 1st Majles was the weirdest in this regard.
English
0
0
0
36
History Speaks
History Speaks@History__Speaks·
Technically speaking, Mossadegh was not democratically elected. But he was the closest - by far - Iran had to a democratically legitimate leader when the US/UK couped him over oil. (Of all Iranian political parties, only the Tudeh and then Mossadegh's National Front had widespread popular support in the 40s and early 50s). The Shah was coerced into appointing him PM by his widespread popularity with the public.
English
2
2
13
1.2K
Gamemediafan 17
Gamemediafan 17@gamemediafan17·
@History__Speaks Oh ok so post-1953 it did become a rigged system. But first it was a rigged two-party system and then a rigged one-party one.
English
1
0
0
67
Stanisław Jaśkowski
Stanisław Jaśkowski@jaskowski_aw·
@SasanianShah یکی دو سال پیش می‌خواستم با ایشان تماس بگیرم در باره امکان ویرایش مجدد و اصلاح و... فهرستگان نسخ خطی فارسی و ترکی در لهستان (که ایشان سال‌ها پیش نوشتند) صحبت کنم، به دلایلی نشد. جدی سعی نکردم تماس بگیرم، غلط کردم.
فارسی
0
0
0
35
Stanisław Jaśkowski
Stanisław Jaśkowski@jaskowski_aw·
I've just learned that prof. Tadeusz Majda, a doyen of Turkic studies and History of Islamic Art in Poland, sadly passed away. تازه خبر غم‌انگیز رسیده که پروفسور تادئوش مایدا، ترک‌شناس و مورخ هنر برجسته لهستانی، دار فانی را وداع گفتند.
1
0
4
289
Stanisław Jaśkowski
Stanisław Jaśkowski@jaskowski_aw·
@History__Speaks Majles had some power already in 1907 and 1909. Regarding the military, one should also count the gendarmerie and to some extent the constitutional mujahedin. Reza was lucky as a number of obstacles was lifted as he rose to power, although he was still a very competent leader.
English
0
0
0
48
History Speaks
History Speaks@History__Speaks·
Informed criticism (from you), but I disagree. The "foundations" were frail. You mention education. A total of 7,000 Iranian students were in primary school by 1923-1924. This is versus 210,000 at the end of Reza Shah's era. (Source: Ervand Abrahamian, A History of Modern Iran: Revised and Updated). As to the military, it was completely dysfunctional except the Cossacks, which were only propped up by Russian (and then, post-1917, British) patronage. Of course Reza Khan eventually led the Cossacks, enabling him (along with the British and Seyyed Zia) to carry out the 1921 coup. The constitution/Majlis were great in theory but never meant anything in practice, except in Mohammed Reza Pahlavi's early years (1941-1953). And even there, he was always planning to consolidate power and then become a dictator in defiance of the institution, which of course he did. And of course Soviet/British, and then British/US, influence could and did override the 'will of the people' as theoretically embodied in the Majlis.
manaartlover2 🍉 💚🤍❤️ 🎒@manaartlov2

@History__Speaks Iran was backward during the Qajar , but the foundations of modernity were made during that very period: vaccination, modern-style schools, the modern army, and higher education all began in the Qajar period.

English
1
1
11
882
Profesor Pingwin
Profesor Pingwin@ProfesorPingwin·
Pragnę bardzo podziękować wydawnictwu @Przeswity za podarowanie mi tej książki. Jest wręcz idealna! 1. Twarda oprawa perfekcyjnie wyglądająca w biblioteczce aspirującego inteligenta z dużego ośrodka. 2. Ładna, kolorowa okładka. 3. Krótka! Mniej niż 100 stron to idealna długość dla milenialsa z rozwalonym przez tiktoki czasem skupienia. 4. Obrazki! W końcu jakieś obrazki! 5. Zabawne nazwisko autora może być przyczynkiem do wielu krotochwil w towarzystwie ludzi na poziomie. 10/10 - zdecydowanie polecam, a nawet jeszcze nie czytałem. Dziękuję!
Profesor Pingwin tweet media
Polski
7
7
236
17.6K
History Speaks
History Speaks@History__Speaks·
After reading a lot about Iranian history the last couple months, I have to say that both the Pahlavis and IR succeeded in modernizing Iran. Iran in 1921, at the end of the Qajar period, was basically Afghanistan from a human development perspective. Infrastructure was primitive, access to electricity practically non-existent, illiteracy was overwhelming, the Qajar state could only function with the support of the British, and a startling percentage of the population was addicted to opium. (Apparently 1/10 Tehranis.) When with the support of the British, the Iranian military officer Reza Khan (who took the name Pahlavi in 1925, shortly before becoming Shah) came to power in 1921-1925, Iran did have two advantages. First, Iranians shared a strong "Irani" identity, rooted in ancient history, which was conducive to nation-building. Second, it had lots of oil. Otherwise, it looked pretty much like Afghanistan. Today, Iran has a modern population, universal education, a strong university system, a military capable of defending itself against the world's top super power, and >90% literacy. While Afghanistan remains Afghanistan. The policies introduced by the Pahlavis and IR played a role in this, as much as we may deprecate them for their atrocities against their people.
History Speaks tweet media
English
7
4
26
1.7K
Stanisław Jaśkowski
Stanisław Jaśkowski@jaskowski_aw·
@Michal_Lubina @SpringerNature Rzuciłem tylko okiem na przypisy i bibliografię, ale chyba głównie jest o wschodzie i chyba w mniejszym stopniu południu Azji. Zobaczymy całość, ale obawiam się, że będę czuł niedosyt, że nie ma więcej dobrego o tym, co mnie bardziej interesuje.
Polski
0
0
0
42
Michał Lubina
Michał Lubina@Michal_Lubina·
I am happy to share that my long essay on Polish–Asian encounters for @SpringerNature has just been published: link.springer.com/chapter/10.100… When I wrote it in 2024, I cited as an example of the Western Orientalisation of Central and Eastern Europe the story... 1/3
English
3
11
52
3.8K
Stanisław Jaśkowski
Stanisław Jaśkowski@jaskowski_aw·
Ciekawe, co to byli za eksperci. W środku jest jeden spory babol - znanego historyka (głównie XIX wieku) Abbasa Amanata nazwano politologiem.
Stanisław Jaśkowski tweet media
Polski
0
0
1
124
Stanisław Jaśkowski
Stanisław Jaśkowski@jaskowski_aw·
@SasanianShah چندی پیش لهستان هم یک ویژه‌نامه ترویجی تاریخ ایران چاپ شد. ویژه‌نامه تاریخی یکی از معتبرترین هفته‌نامه‌های لهستان، مزین به شاه شهید. بنده هم قلم‌فرسایی کرده چیز میزی نوشتم و خوانندگان را اذیت کردم. sklep.polityka.pl/dzieje-persow-…
فارسی
0
0
2
142