
Karolina Schiller-Smoleń 🇪🇺🇵🇱
29K posts

Karolina Schiller-Smoleń 🇪🇺🇵🇱
@kanionia










#Siódemka Jolanta Saacewicz: 👇 Ostatnio likwidowałam strych z pamiątkami rodzinnymi. Jedno pudło było pełne medali i orderów moich rodziców. Większość otrzymali w PRL-u, choć kilka również w III RP po 1989 r. Nie wiedziałam, co z nimi zrobić — wszak to ordery. Kiedyś, gdy przypinano je do piersi rodziców, były ważne i coś znaczyły. Rodziców już nie ma. Tamtego państwa, które ich nagradzało, też już nie ma. Ordery przestały mieć jakiekolwiek znaczenie. Ktoś poradził mi zanieść je do pana na rynku, który skupuje stare medale i monety. Większość jednak wyrzuciłam, a najładniejsze powieszę na choince. Pomyślałam sobie o dzieciach @ZelenskyyUa. Kiedyś będą porządkować pamiątki po swoich rodzicach. Będą się głowić, co zrobić z orderami z pudła po ojcu. Będą w nim: * 🇫🇷 francuska Legia Honorowa – Wielki Krzyż (2023), * 🇨🇿 czeski Order Białego Lwa z Łańcuchem (2022), * 🇱🇹 litewski Order Witolda Wielkiego ze Złotym Łańcuchem (2022), * 🇫🇮 fiński Order Białej Róży Finlandii z Łańcuchem, * 🇵🇹 portugalski Order Wolności – Wielki Łańcuch (2023), * 🇱🇻 łotewski Order Viestursa I klasy (2022), * 🇪🇪 estoński Order Herbu Tallinna (2022), * 🇳🇱 holenderska nagroda International Four Freedoms Award, * 🇺🇸 amerykańska Golden Plate Award. W pudle będzie pewnie też jakiś wycinek z dzisiejszej gazety o odebraniu polskiego orderu. Patrząc z amerykańskiej perspektywy, zaryzykuję twierdzenie, że świat nie ma zielonego pojęcia o tym, co stało się prawie sto lat temu we wsiach polsko-ukraińskich, nie wie, kto kogo tam bardziej prześladował, dyskryminował i kto wymordował więcej sąsiadów. Powiązanie odebrania tego orderu z tamtymi wydarzeniami sprzed stu lat jest tak surrealistyczne, że świat wgłębiać się w to wszystko nie będzie. Dziś wiadomo jedno: polski medal Polacy zabrali prezydentowi Ukrainy w środku wojny, w której Ukraińcy walczą o swoje istnienie i swoim życiem bronią m.in. Polski przed rosyjską inwazją. To ma głośny wydźwięk. I jednoznaczny dla Polski. Polska nie uczestniczy w większości rozmów i decyzji dotyczących pomocy Ukrainie, które prowadzą Francuzi, Brytyjczycy, Niemcy i Amerykanie. Polska, kraj graniczący z walczącą Ukrainą, jest nieobecna przy stole rokowań, bo nikt nie chce tam Polski, która zachowuje się w sprawie Ukrainy jak Geremek na schodach: nie wiadomo, czy schodzi, czy wchodzi. Polska polityka wobec Ukrainy coraz mniej wygląda też na bratnią pomoc, a coraz bardziej na wyrachowanie kraju, który, gdy konie kują, podsuwa swoją żabią nogę, by też załapać się na podkowę wspólnej obrony przed Rosją, ale tak naprawdę Ukrainy szczerze nienawidzi. Na choince małych Zełenskich polskiego orderu nie będzie. Dziadek Wołodymyr natomiast przejdzie do światowej historii jako prezydent kraju, który przez kilka lat stawiał bohaterski opór rosyjskiej inwazji, broniąc wolności i niepodległości Europy. Jak w tym wszystkim wypadliśmy jako kraj, przykro myśleć. Należy się nam za to medal z kartofla.












