
kocur75
5.9K posts















Dziwnym jest kraj, który oszczędzając na badaniach diagnostycznych, ordynuje sobie najtańsze paliwo w Europie i rozdaje 800+ każdemu rodzicowi, choćby nawet był najbogatszym Polakiem. Rywalizacja polityczna doprowadza nas do obłędu i pcha w finansową przepaść





Taka mała obserwacja nie związana z polityką: W czasach, gdy kobiety nie pracowały, mężczyźni zarabiali na tyle, że stać ich było na utrzymanie domu i rodziny. Dziś, często nie stać na to samo rodzin, w których oboje rodziców pracuje, a jeszcze dodatkowo ze względu na to, że nie ma kto zostać w domu dochodzą dodatkowe opłaty na przedszkole, na zajęcia dodatkowe, na żłobek etc. Kiedy kobiety zaczęły wchodzić na rynek pracy zwiększyła się podaż pracownika przez co praca stała się tańsza. W mojej opinii to, że dziś jest coraz większa przepaść między pracownikami, a pracodawcami i najbogatsi się bogacą, a biedni biednieją to efekt między innymi właśnie tego, że kobiety wchodząc na rynek pracy de facto zwiększyły podaż pracy i obniżyły jej cenę. Wydaje mi się, że problemy z demografią jak i z tym, że pracujemy coraz więcej, a stać nas na coraz mniej to właśnie kwestia tego, że jak dawniej praca obojga małżonków była "bonusem" do domowego budżetu tak dziś stała się dla większości po prostu smutną koniecznością. Oczywiście nagłe wycofanie się z rynku 50% pracowników w tej chwili spowodowałoby olbrzymi kryzys. Podobnie mało realne jest, że ten trend odwróci się stopniowo, bo zwyczajnie mało kogo stać na to, by jedna osoba mogła zostać w domu. Niemniej jednak trend wydaje się zauważalny - jako gospodarstwa domowe pracujemy więcej, w związku z tym godzina pracy staje się tańsza, w związku z tym, żeby się utrzymać musimy pracować jeszcze więcej, a to powoduje, że praca jeszcze bardziej tanieje. Wpadliśmy w jakieś błędne koło, z którego wydaje się, że nie znajdziemy szybko wyjścia. Jestem ciekawy czy ktoś ma na to jakiś pomysł, albo czy może ktoś kto się bardziej zna po prostu wyjaśni mi, że się mylę i moje obserwacje są błędne.

Czeka nas emerytalna katastrofa? Przemysław Litwiniuk (RPP): Nie ma innego wyjścia. Albo musimy zacząć pracować nad wzrostem dzietności albo rozglądać się na wschód lub daleko na zachód @RadioZET_NEWS #GośćRadiaZET @marcin_zaborski












