
Lauren de Graaf 🇳🇱
KubexPol
2.5K posts


Lauren de Graaf 🇳🇱


💎Należy przywrócić obowiązkowy pobór do wojska, objąć nim bezdzietne kobiety. W razie wojny i powszechnej mobilizacji: zwolnić z tego obowiązku wszystkie matki, samotnych ojców i tych mężczyzn, którzy mają więcej niż dwójkę dzieci - @kamil_pachecki klubjagiellonski.pl/2026/04/25/obo…



Ktoś zrobił zdjęcie dekady, ciekawe czy Grand Press Photo będzie

Great Big Fat Person of the Day #FattyFriday

شايب هولندي لم يقـ.ـبل فـ.ـتاه طوال حياته ... وعندما سمحت له فـ.ـتاة جميله بتـ ـقـ.ـبيلها فقد وعـىيـ.ـه وسقـ،ط على الارض





Kultura dbania o detale Z pozoru błahy temat nowej identyfikacji wizualnej tablic rejestracyjnych skłonił mnie do szerszej refleksji. "Zadłużenie, gowniane emerytury, padająca służba zdrowia, inflacja.. a my się zajmujemy tablicami rejestracyjnymi. Kogo to obchodzi?" w odpowiedzi napisał @Aleksander4935. Można by po prostu odpisać, że można zajmować się kwestią A i B równolegle i Państwo sobie z tym poradzi, i to by wystarczyło. Natomiast wydaje mi się, że leży w tym nieco głębsza prawda. Wymienione przez Aleksandar problemy są gigantyczne i w swojej naturze bardzo złożone. Każdy kto miał do czynienia z dużymi wyzwaniami wie, że potrafią one onieśmielić i przytłoczyć. Wówczas jedynym racjonalnym podejściem jest metoda małych kroków i zajęcie się każdym małym wycinkiem (detalem) z zaangażowaniem i starannością, jeden po drugim. Generalnie koncept państwa narodowego jest sam w sobie wielkim, nieskończenie skomplikowanym systemem, w którym każdy z nas uczestniczy i za który każdy z nas odpowiada. Niektórzy bezpośrednio - np. urzędnicy państwowi. Natomiast kultura niedostatku dla 99% ludności (cała historia ludzkości do +/-teraz) + ustrój PRL sprawił, że naszym domyślnym 'programem społecznym' często było i dalej jest: a) tworzenie rzeczy wyłącznie podług wykładni utylitarności/ceny b) brak odpowiedzialności za "swój wycinek tortu" / podążanie po lini najmniejszego oporu (szczególnie wśród decydentów systemowych na różnych poziomach władzy) Pkt. A nie zamierzam krytykować . Wszystkie historyczne cuda architektury były zbudowane na opodatkowaniu niewolniczej pracy najniższych kast. To cywilizacyjnie był ważniejszy problem w hierarchii do rozwiązania. To, żeby każdy miał gdzie mieszkać i godnie żyć. Jednak, o ile znowu - problemy dalej są i będą (tak wiem o problemach z dostępnością mieszkań) - to mimo wszystko te problemy, z wysokiego lotu ptaka historii, są stopniowo rozwiązywane. Zaczynamy wchodzić w erę obfitości. A era obfitości charakteryzuje się tym, że chodzi w niej nie tyle o to, żeby przeżyć, ale także o jakość tego przeżycia (w domyśle - by żyć w coraz lepszym świecie). W takim świecie kryteria takie jak estytyka, ład, organizacja przestrzeni są bardzo ważnym elementem życia każdego z nas. Tak jak każdy z nas chce żyć w ładnym mieszkaniu, tak samo chce żyć w ładnej i zadbanej przestrzeni. I tu wracamy do detali. W tym nowym świecie mając większość podstawowych potrzeb zapewnionych zaczynamy mieć przestrzeń na takie potrzeby niższego rzędu jak estetyka czy ład. Nie wszystko musi być robione wyłącznie w celach maksymalizacji użyteczności, lecz może być także kompromisem między nią, a estetyką. Nie zawsze 100% kryterium musi być cena. Pojawia się okno by 5, 10% wagi oddawać na takie, do tej pory z pozoru, "błahe aspekty". Nie każdy blok musi być szaroburym klocem bez fasady, nie każdy chodnik musi być kostką bauma. Jednym słowem nie wszystko (szczególnie co państwowe) musi być byle jakie, ważne by w ogóle było. To wymaga społecznej wrażliwości i współodpowiedzialności za detale. Tablice są drobnym, ale dobrym przykładem. Życia to nikomu nie zmieni, jednak wielu z nas patrzy się na nie każdego dnia. Samochodów są miliony, często jeżdżą za granicę. Wbrew pozorom ich estetyka nie jest bezwartościowa. Niech by kosztowały 5% więcej ale były ciekawsze, pokazywały unikalne cechy danego regionu, były unikalne na tle Europy, wyznaczały nowe standardy graficzne. Czemu nie? Z takich małych wycinków zbudowane jest państwo. Gdyby każdy decydent i uczestnik systemu wykazywał dużą wrażliwość wobec takich detali, to wówczas wiele problemów rozwiązałoby się samych (z samego faktu większego zaangażowania się i "ownershipu" danego procesu). Natomiast dalej często jesteśmy w objęciach podpunktu "b" opisanego wyżej (linia najmniejszego oporu, bylejakość). I żeby nie było - to już się powoli dzieje. W miastach powstają "komitety zieleni", wchodzą ustawy krajobrazowe, lokalna społeczność wywiera presję w SM na samorządy itp. Ale to także współodpowiedzialność prywatnych podmiotów (choćby architektura), czy nasza indywidualna (dbałość o własną okolicę, uczestnictwo w lokalnej debacie społecznej). Co więcej mówiąc o SM i nowych mediach - stanowią one platformę rywalizacji idei. Tzn. ktoś może przyjść, wrzucić w sieć jakiś pomysł, i jeśli ten będzie świetny, to ma szansę oddolnie przebić się na powierzchnię. Alternatywnie, podczas prezentacji projektów, mogą pojawiać się inne koncepcje, które mogą wskazywać. To pokazuje, że de facto każdy z nas może uczestniczyć w tym procesie i na żywo kształtować rzeczywistość na dowolnym poziomie. I wbrew pozorom takie inwestycje nie są 'bezzwrotne'. Otoczenie wpływa na jakość życia, a to koniec końców, jest celem konceptu państwa narodowego. P.S Oczywiście Konfa robi to z pobudek turbopatriotycznych. W projekcie obok PL, Orła i flagi zabrakło tylko Pudziana.



"Metropolis II," by Polish painter, Jacek Yerka, 1989.


☕📝 Praca za „kawkę” i „wpis do CV”? Te czasy wreszcie odejdą w zapomnienie! Projekt naszej ministry @a_dziemianowicz i naszej młodzieżówki @mlodalewica_ zakazujący bezpłatnych staży, już w tym tygodniu trafić ma do konsultacji społecznych. 💁♀️ Ustawa zakłada, że pracodawca będzie zobowiązany do wypłacania stażyście pensji w wysokości 65 proc. minimalnej krajowej. Ponadto stażysta miałby prawo do jednego dnia wolnego za każdy przepracowany miesiąc stażu. 💖 I znów Lewica dowozi propracownicze ustawy! Trzymajcie kciuki za projekt! #lewica



Łapanki frontowe na Ukrainie, to inny wymiar. Łapią gościa, odpadają drzwi, tam jakaś typiara bije w karoserię, tam ktoś kopie w kołpak. Krzyk, wisk, obyśmy nigdy nie doświadczyli czegoś podobnego.



Na lokalnej grupce warszawskiej ktoś się pożalił, że właściciele wyprowadzają psy na ogrodzone place zabaw (co jest niezgodne z regulaminem), a nawet do piaskownic. Ludzie w komentarzach oczywiście murem za psem i jego właścicielem 🙃 Żyjemy w społeczeństwie, które nawet w miejscach stworzonych specjalnie dla dzieci bardziej jest przychylne psom, niż tym dzieciom. To jest chore.