
kulakula
369 posts









Pewnie zapytacie, czy weto Karola Nawrockiego coś zmieniło w sytuacji klientów Zondacrypto? Owszem. Ustawa zawetowana 1 grudnia 2025 r. przez @NawrockiKn miała dwie kluczowe dla klientów Zondacrypto konsekwencje, których dziś brakuje: nadzór @uknf nad giełdami i dodatkowe wymogi kapitałowe. 1. Nadzór KNF oznaczałby wczesne ostrzeganie Gdyby Komisja Nadzoru Finansowego miała uprawnienia do bieżącego monitorowania działalności giełd, spadek rezerw BTC z 55,7 BTC do 0,086 BTC w ciągu niespełna dwóch lat byłby sygnałem wymagającym wyjaśnienia - zanim klienci zaczęli mieć problemy z wypłatami. Dziś nikt w Polsce nie ma ani uprawnień, ani obowiązku pytać Zondy o stan jej portfeli. 2. Wymogi kapitałowe uniemożliwiłyby operowanie z pustym hot walletem Minimalne wymagania co do rezerw zmusiłyby giełdę do utrzymywania aktywów proporcjonalnych do zobowiązań wobec klientów. Scenariusz, w którym cały zapas BTC dostępny na bieżące wypłaty wynosi równowartość ok. 21 tys. zł, byłby albo nielegalny, albo musiałby zostać ujawniony regulatorowi. 3. MiCA wymaga segregacji aktywów klientów Europejskie rozporządzenie nakłada na CASP (dostawców usług kryptoaktywów) obowiązek oddzielenia środków klientów od własnych. Bez implementacji ustawy ten przepis pozostaje w Polsce martwy - co oznacza, że w przypadku upadłości Zondy klienci mogliby dochodzić swoich środków jedynie w estońskim postępowaniu upadłościowym, bez żadnych gwarancji pierwszeństwa. 4. Polski klient miałby gdzie złożyć skargę Dziś Zonda operuje pod estońską licencją (BB Trade Estonia OÜ). Polskie organy - KNF, UOKiK - są w tej sprawie bezsilne. Ustawa stworzyłaby jurysdykcję krajową i mechanizm interwencji po stronie klienta. Ustawa nie zapobiegłaby problemom Zondy automatycznie, ale sprawiłaby, że byłyby one widoczne dla regulatora znacznie wcześniej i że klienci mieliby prawne narzędzia ochrony - których dziś po prostu nie mają. I mogą jedynie "podziękować" @prezydentpl na Twitterze... money.pl/gospodarka/wie…





@nomadmum81 Wszystko fajnie, ale nie mów mi ile potrzeba mi do życia oraz czy potrzebuję samochodu 🙂










Zaczynam i będę kontynuował, jak trochę naprawić rynek mieszkaniowy w Polsce. Na początek dwa pomysły. 1. Przeniesienie, wzorem Niemiec, urzędów centralnych po całej Polsce. Na 110 urzędów w Niemczech tylko 22 mają siedzibę w Berlinie, reszta jest rozrzucona po kraju, co ma właśnie wpływać na bardziej równomierne rozłożenie dobrych miejsc pracy. Przykładowa KG policji jest w Poczdamie, Urząd Lotnictwa w Brunszwiku, Bank Centralny we Frankfurcie, Urząd Patentowy w Monachium, Urząd Statystyczny w Wiesbaden. Nie wszystko co wymyśli Niemiec jest złe - to akurat dobre. U nas Warszawa napchana urzędami centralnymi - co powoduje, że tu się wszyscy pchają. Na 107 urzędów - 4 poza Warszawą. Obłęd - pompujący też rynek mieszkaniowy. Drugi aspekt związany z urzędami - też tu się pchają siedziby firm zagranicznych. Gdyby zrobić z Poznania centrum handlowe, Wrocławia centrum finansowe, a do Lublina przenieść urzędy związane z rolnictwem, do Olsztyna Lasy Państwowe - to trochę inaczej to by wyglądało. cdn.















