Bartłomiej Makowski

1.8K posts

Bartłomiej Makowski

Bartłomiej Makowski

@makowski_bar

Piszę o historii I Fan "Gwiezdnych wojen" I @Historia_PR I Podcast "Prawda czasu i prawda ekranu" - https://t.co/Km9xLRjkBQ I Opinie prywatne

Katılım Şubat 2022
368 Takip Edilen233 Takipçiler
Bartłomiej Makowski
Bartłomiej Makowski@makowski_bar·
Niesamowite spotkanie dzięki @podcastroku. Z Tomkiem pracowaliśmy 12 lat temu w toruńskich „Nowościach”.
Bartłomiej Makowski tweet media
Polski
0
0
0
63
Bartłomiej Makowski
Bartłomiej Makowski@makowski_bar·
No i po finale The Boys. Sezon był słabiutki, więc odcinek na jego tle wypada b.dobrze. Jest nawet kilka kwestii, który przypominają, że Kripke potrafi pisać („Jesteś synem boga, nie powinieneś spać w stodole”). Pasuje mi nawet złagodzone względem komiksu zakończenie. Zasłużyli.
Bartłomiej Makowski tweet media
Polski
0
0
1
60
Bartłomiej Makowski retweetledi
Polskie Radio
Polskie Radio@polskieradiopl·
Czy średniowiecze padło ofiarą twórców serialu "Gra o tron"? O czym zapominają współczesne produkcje historyczne? @makowski_bar rozmawia z dr Dalewskim w nowym odcinku podcastu "Prawda czasu i prawda ekranu" poświęconym serialowi "Król i zdobywca". youtube.com/watch?v=pky_yE…
YouTube video
YouTube
Polski
0
5
5
478
Bartłomiej Makowski retweetledi
DominikPanek
DominikPanek@dominikpanek·
Czy średniowiecze padło ofiarą twórców serialu "Gra o tron"? O czym zapominają współczesne produkcje historyczne? @makowski_bar rozmawia z dr Dalewskim w nowym odcinku podcastu "Prawda czasu i prawda ekranu" poświęconym serialowi "Król i zdobywca". youtube.com/watch?v=pky_yE…
YouTube video
YouTube
Polski
0
2
2
249
Bartłomiej Makowski retweetledi
Polskie Radio 24
Polskie Radio 24@PolskieRadio24·
Czy średniowiecze padło ofiarą twórców serialu "Gra o tron"? O czym zapominają współczesne produkcje historyczne? @makowski_bar rozmawia z dr Dalewskim w nowym odcinku podcastu "Prawda czasu i prawda ekranu" poświęconym serialowi "Król i zdobywca". youtube.com/watch?v=pky_yE…
YouTube video
YouTube
Polski
0
2
2
558
Bartłomiej Makowski
Bartłomiej Makowski@makowski_bar·
@Przewodzik Już od dawna uważam, że King (to przecież kropka w kropkę ekranizacja jego opowiadania) najlepszy jest w utworach, w których elementu nadprzyrodzonego nie ma lub jest bardzo nikły. Co ciekawe - rolę dźwiga Wil Wheaton, któremu karierę zamordował „Star Trek TNG”
Polski
1
0
4
268
Przewodzik
Przewodzik@Przewodzik·
PrzewodzikFilmowy (minirecenzja) KlasykaWeWtorek „Stań przy mnie”, Rob Reiner (1986). Są takie filmy, o których się wie prawie wszystko, słyszało się o nich, czytało, mówili ci znajomi, ale nigdy jakoś nie udawało się ich obejrzeć pomimo ich kultowości. Tak właśnie ja miałem z tym obrazem, ale nadrobiłem w końcu i doskonale rozumiem skąd ten kult się bierze - to naprawdę świetny przykład, jak mówią Anglosasi na takie kino, ”coming of age movies”, czyli po prostu obrazach o dorastaniu, bo to opowieść o grupie nastoletnich przyjaciół. Akcja dzieje się w latach 50. na amerykańskiej prowincji, gdzie czterech kumpli postanawia odnaleźć ciało chłopaka, który zaginął i najpewniej zmarł. Sprawa wcale nie jest taka prosta, bo to daleka, a na pewno dla nieco zwariowanych nastolatków, wyprawa wzdłuż torów w las. Specjalnie podkreślam okoliczności „przyrody”, bo cały film jest tak naprawdę powrotem do arkadii chłopięcego dzieciństwa, w którym każdy z nas, teraz dorosłych już mężczyzn, miał taki las, takie tory, takie śmietnisko, takie nieużytki, i tak dalej. To film wybitnie „chłopacki”, choć to oczywiście kategoria młodzieżowa – dorośli ludzie powinny raczej przeskakiwać takie ograniczenia i myślę, że kobiety także spokojnie mogą ten obraz polubić. Tu tak naprawdę nie chodzi o samą opowieść, tylko o to, co chłopcy zobaczą i zrozumieją na samym końcu rzecz jasna. Bo historia jest prosta – to kino drogi, choć może bardziej „bezdroża”, w którym ważniejsze jest samo chodzenie, a nie cel – ten ostatecznie okazuje się bardziej przykry niż efektowny czy przerażający, ale idąc do owianych pewną lokalna legendą zwłok zaginionego kolegi, nasi bohaterowie przeżywają swoistą inicjację, która dzięki pokonywaniu kolejnych trudności i przeszkód wprowadza ich do dorosłości. Ten rytuał przejścia wiążę się oczywiście nie tylko z wysiłkiem, niedogodnościami wędrówki i także niezapowiedzianą przemocą, ale przede wszystkim z rozpoznaniem co w życiu jest najważniejsze. I oczywiście jest to łącząca ich przyjaźń, ale ona jest w sumie symboliczna, bo wiemy, że ich drogi się później rozdzielą, ważniejsze jest bowiem co innego, co da im siłę w przyszłym życiu – lojalność, odwaga, zaufanie, humor i wspólna przygoda, której nie zapomni się do końca życia. Mamy tu wszystkie elementy podróży bohatera, z tym, że rozłożone na cztery, lekko archetypiczne, postaci – chłopaka, który przeżywa stratę po bracie, a jednocześnie czuję się przez ojca niedoceniany i pomijany, drugiego, który jest klasycznym trudnym dzieckiem z rozbitej rodziny, zwariowanego syna wojskowego, który ma trochę nie po kolei w głowie oraz lekko zaokrąglonego, sympatycznego safandułę. Wszyscy się doskonale uzupełniają i wiedzą, gdzie ich miejsce w grupie, dzięki czemu tak się rozumieją i lubią. Każdy też odbierze niezbędną lekcję. Na pochwałę zasługują także młodzi aktorzy odtwarzający główne role, w tym także River Phoenix (starszy brat Joaquina Phoenixa), który zmarł w 1993 roku. Słabiej wypadają moim zdaniem dorośli, a Kiefer Sutherland jako szef gangu trochę jednak przerysowany. Dobre, nasycone w odpowiedni sposób nie tylko nostalgią, ale też chwytające sporo prawdy z bycia chłopakiem (być może z bycia chłopakiem kiedyś) kino – miałem duże poczucie wspólnoty z bohaterem opowiadającym historię, bo film to tak naprawdę jedna duża retrospekcja jednego z kumpli. Jak wspomniałem wyżej – jestem przekonany, że oglądając ten film będąc dorosłym (a to najlepszy pomysł paradoksalnie, bo młodzi mogą go odebrać zupełnie inaczej) niemal każdy odnajdzie tam siebie i swoje przeżycia. To niezwykle uniwersalny obraz, choć dzieje się przecież 70 lat temu gdzieś w Stanach. Bardzo miły seans, dobry film. Ocena: 7,5/10
Przewodzik tweet media
Polski
23
4
143
8.8K
Bartłomiej Makowski retweetledi
DominikPanek
DominikPanek@dominikpanek·
Serial "Król i zdobywca" przedstawia wydarzenia, które doprowadziły do inwazji Wilhelma Zdobywcy na Anglię i do bitwy pod Hastings. Czy Robert, ojciec Zdobywcy, naprawdę został otruty? Nowy odcinek podcastu "Prawda czasu i prawda ekranu" @makowski_bar youtube.com/watch?v=pky_yE…
YouTube video
YouTube
Polski
0
2
2
369
Nowy Ład
Nowy Ład@nowylad·
Cieszymy się, że jako Nowy Ład byliśmy patronem Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej „Od Platona do Palpatine'a, czyli doktryny polityczno-prawne w literaturze, sztuce i popkulturze” 📖 Młodzi badacze otrzymali od nas różne numery pisma Polityka Narodowa. Mamy nadzieję, że lektura będzie owocna! Gratujemy organizatorom ze SKN Doktryn Polityczno-Prawnych Uniwersytetu Łódzkiego im. Josepha de Maistre'a.
Nowy Ład tweet mediaNowy Ład tweet mediaNowy Ład tweet mediaNowy Ład tweet media
Polski
1
0
14
740
Przewodzik
Przewodzik@Przewodzik·
PrzewodzikHistoryczny PrzewodzikFilmowy Tego dnia w 1944 roku 2. Korpus Polski pod dowództwem gen. Władysława Andersa zdobył Monte Cassino, a ja mam w związku z tym taką uwagę tylko załączając recenzje filmu "Czerwone maki", że my kompletnie nie potrafimy opowiedzieć światu o naszej historii i sprzedać jej jako coś atrakcyjnego i ważnego. Choćby ten film - kompletnie zmarnowany potencjał, a przecież bitwa o Monte Cassino to znakomita okazja do pokazania nie tylko polskiego heroizmu, ale też polskiej tragedii. Czy w tym wieku powstał choć jeden polski film historyczny, który ktoś w Dublinie, Atenach, Seulu czy Montevideo chciałby obejrzeć i poznać dzięki niemu naszą opowieść i nasz punkt widzenia? Zresztą pal licho obcokrajowców - czy my mam taki film dla siebie? Może "Miasto 44"...
Przewodzik@Przewodzik

#PrzewodzikFilmowy (minirecenzja) „Czerwone maki”, reż. Krzysztof Łukaszewicz (2024). Dziś odpocznijmy już od turystyki (jutro będzie finał, mam nadzieję całkiem ciekawy) i na chwilę zajmijmy się filmem, który pojawił się w końcu na VOD, a że w kinie nie widziałem, to nadrobiłem. Przemknęło mi kilka opinii na X, bardzo negatywnych, ale pomyślałem, że nie może być aż tak źle, no przecież to za duży temat, żeby tak położyć całkowicie. I teraz nie bardzo wiem co napisać, bo to jest po prostu bardzo słaby film. I to niemal w każdym elemencie. Bo ja już nie chcę się powtarzać, bo piszę właściwie ciągle to za każdym razem, gdy omawiam nowe polskie kino historyczne – przede wszystkim bardzo słaby scenariusz, drewniane dialogi, marne „czucie epoki” (jak zawsze problemy z uchwyceniem słowa i gestu), a tu jeszcze dochodzi nad wyraz przeciętne aktorstwo, że nazwę to delikatnie. No nic tu się nie klei, nic nie interesuje, nic nie każe podążać za bohaterami, kibicować im i choć to dotyczy tak ważnego wydarzenia historycznego właściwie nic nas ta historia opowiedziana w filmie nie obchodzi. Coś takiego zrobić legendzie Monte Cassino to jednak okropna sprawa. Film nie tyle jest nieudany, co raczej od początku do końca źle pomyślany – być może na papierze perspektywa bitwy i tego co się działo przed nią i po niej widziana oczami młodego chłopca wyglądała nieźle, ale na ekranie nie sprawdziła się zupełnie. A już skandalicznie poprowadzony jest wątek romansowy i nie, nie dlatego, że się pojawił (choć nie musiał rzecz jasna), ale dlatego, że jest po prostu okropny i całkowicie niewiarygodny. Dawno nie widziałem historii miłosnej pokazanej tak nieatrakcyjnie, tak bez wdzięku, a jednocześnie tak przewidywalnie. Nie pomagają młodzi aktorzy, choć po pierwszy scenach wydało się, że Nicolas Przygoda potrafi coś pokazać, to szybko okazał się że tylko bieganie i skoki. Potem jest bardzo słabo i w zasadzie można napisać, że młody aktor położył rolę po całości. Grająca jego miłość Magdalena Żak wypadła równie słabo, powiedzmy jednak że to może kwestia młodości, ale problem jest w tym, że tu w zasadzie nie ma żadnej dobrej roli – nic, zero, null. Lasota jako redaktor (wiadomo, że Wańkowicz), Żurawski jako Anders, Topa jako Sulik i właściwie cała reszta obsady są doskonale nijacy w swoich rolach i momentami wyglądało to trochę jak fabularyzowany dokument i to z tej niższej półki. Film nie ma dobre tempa, nie pojawia się ani przez moment nawet nie napięcie, ale choćby coś w rodzaju oczekiwania czy obietnicy lepszego fragmentu czy sceny. Prze dwie godziny na ekranie panuje absolutne rozmemłanie, o ile w pierwszymi drugim akcie jeszcze jest jakaś próba budowania postaci i ogólnej sytuacji (to wciąż jest na słabym poziomie), to w trzecim mamy już tylko takie wleczenie narracyjnego trupa, żeby tylko ten film jako tako dokończyć. Przyznaję, że momentami trochę przewijałem, bo jednak cenię swój czas. To film o bitwie, ale chyba nie zdziwię nikogo, że nie jest to jakiś spektakularny obraz pod tym względem i niewiele pozytywnego nie da się powiedzieć o batalistyce, szczególnie, że długimi fragmentami w ogóle niewiele jest widać. Jest to oczywiście sposób, można powiedzieć nawet artystyczny, na ukrycie braków i „low budget”. Po prostu nie pojmuje jak można w tak nieciekawy sposób przedstawić TAKĄ bitwę i nie jest to zmarnowana szansa - to szansa całkowicie pogrzebana. Jedyny plus to chyba tylko za kilka plenerów i poprawne zdjęcia, choć tu też szału nie ma. Dajmy sobie spokój z takim kinem, nie potrafimy zupełnie w te klocki, to jest całkowicie zmarnowana kasa. To nie znaczy, że powinniśmy porzucić kino historyczne, nie, róbmy takie filmy jak „Filip”, który pokazał, że można opowiadać o XX wieku w sposób zajmujący i bez kompleksów. Opowiadajmy o ludziach bardziej niż wydarzeniach, w małej historii też jest sporo do odkrycia, bierzmy przykład ze Stanisława Różewicza chociażby, który był w tym znakomity. A jak zobaczę zapowiedź kolejnej polskiej „superprodukcji historycznej” to będą jak ten Kościuszko patrzący na nas z nieba z wierszyka Gałczyńskiego… Ocena: 2,5/10

Polski
20
3
73
16.1K
Bartłomiej Makowski retweetledi
Kamil Całus
Kamil Całus@KamilCaus·
🇵🇱🇲🇩Polska w centrum skandalu eurowizyjnego w Mołdawii. Nie tylko w naszym kraju tegorocznemu konkursowi piosenki Eurowizja towarzyszyły kontrowersje. W 🇲🇩 Mołdawii były one na tyle poważne, że doprowadziły właśnie do dymisji szefa tamtejszej KKRiT - Vlada Țurcanu. O ile jednak w Polsce powszechne zaskoczenie i oburzenie wzbudził wynik uzyskany w sobotę przez 🇮🇱 Izrael (ewentualnie głosy Ukraińców), to między Prutem a Dniestrem skandal wywołał rezultat... 🇵🇱 Polski. A raczej 🇵🇱 Polski i 🇷🇴 Rumunii. Co się stało? Zacząć trzeba od tego, że Mołdawia tradycyjnie utrzymuje bardzo bliskie relacje z Rumunią. Obydwa kraje łączy wspólnota języka, historii, a nawet doświadczenie wspólnej państwowości. Zresztą - wielu Mołdawian oraz zdecydowana większość Rumunów uważa, że Mołdawianie i Rumuni to po prostu jeden naród, rozdzielony sztucznie przez pakt Ribbentrop-Mołotow. W efekcie Mołdawianie tradycyjnie i masowo głosują w trakcie Eurowizji na swoich zachodnich sąsiadów, zaś Rumuni na "braci zza Prutu". Tym razem było podobnie. Wykonująca piosenkę "Choke me" rumuńska piosenkarka Alexandra Căpitănescu zgarnęła od mołdawskiej publiki okrągłe 12 punktów - maksimum, jakie było do uzyskania. Innego zdania na temat utworu było jednak wyłonione przez KKRiT jury, które oceniło wykonawczynię znacznie niżej, plasując ją ostatecznie dopiero na 8. miejscu. Dużo lepiej od niej wypadły m. in. 🇮🇱 Izrael (miejsce 2), 🇬🇷 Grecja (3) czy 🇧🇬 Bułgaria (4). Więcej punktów otrzymały także 🇳🇴 Norwegia (5), 🇨🇿 Czechy (6) czy 🇦🇺 Australia (7). Najwięcej punktów — a właściwie "najmniej", bo jurorzy wystawiają za każdą piosenkę ocenę od 1 do 24, gdzie "1" to wynik najwyższy — zdobyła zaś w Mołdawii... 🇵🇱 Polska.🔥🔥 Trzech z siedmiorga członków komisji konkursowej przyznało nam po jednym punkcie, dwóch kolejnych po trzy, a dwóch ostatnich odpowiednio dwa oraz siedem. Decyzję jurorów natychmiast skrytykowali nie tylko sami Mołdawianie, ale też przedstawiciele politycznych elit kraju. I to masowo. Minister kultury Mołdawii oświadczył, że ocena komisji był „niezrozumiała” i zażądał wyjaśnień od KRRiT. Marcel Spătari, deputowany rządzącej partii PAS i były minister pracy stwierdził zaś że „to jury nas nie reprezentuje” i zwrócił uwagę, że najlepiej oceniona przez sędziów mołdawskich Polska nie dostała właściwie punktów od mołdawskich widzów. Inny poseł należący do klubu parlamentarnego PAS, Dinu Plîngău zasugerował, że komisja mogła zostać skorumpowana, zażądał dymisji kierownictwa KRRiT i zagroził, że jeśli do niej dojdzie to podejmie próbę odwołania władz instytucji na drodze oficjalnej. Pozaparlamentarna Partia Liberalna - kierowana przez byłego premiera Mihaia Ghimpu w oficjalnym komunikacie także zażądała dymisji kierownictwa rady. W podobnym tonie wypowiedzieli się także liczni dziennikarze i komentatorzy. I tak np. Daniel Vodă, były rzecznik rządu mołdawskiego (z ramienia partii PAS) zarzucił jury, że nie zrozumiało "geopolitycznego wymiaru Eurowizji". Reprezentujący Mołdawię piosenkarz Satoshi próbował natomiast łagodzić sytuację. Z jednej strony wezwał on do nieutożsamiania decyzji jurorów z opinią mieszkańców kraju, którzy dali braciom z zachodu maksymalną liczbę głosów, ale zarazem zwrócił się z apelem by "nie podsycać nienawiści". "Nasze kraje były i będą przyjaciółmi" - oświadczył piosenkarz. W efekcie całego tego zamieszania szef KKRiT podał się właśnie do dymisji. 🔥🔥 Mówiłem - Eurowizja w Mołdawii to nie przelewki.
Kamil Całus tweet media
Polski
41
57
914
154.7K
Bartłomiej Makowski
Bartłomiej Makowski@makowski_bar·
82 lata temu polscy żołnierze zdobyli ruiny klasztoru Monte Cassino. O tym wydarzeniu opowiada film "Czerwone maki". Niestety, produkcja nie tylko powiela stare mity, ale też tworzy nowe. Polecam rozmowę z @JSzkudlinski: youtu.be/qVtQKFLrKGI?si…
YouTube video
YouTube
Polski
0
1
2
357
Bartłomiej Makowski
Bartłomiej Makowski@makowski_bar·
Szanowni, jeśli widzieliście serial "Król i zdobywca" lub jeśli interesuje Was wczesnośredniowieczna historia, to zapraszam do słuchania rozmowy o prawdzie i fikcji w serialu: youtu.be/pky_yEWwzF0
YouTube video
YouTube
Bartłomiej Makowski tweet media
Polski
0
3
5
381
Bartłomiej Makowski
Bartłomiej Makowski@makowski_bar·
Jest pierwszy fragment "Fatherland" Pawła Pawlikowskiego. Tomasz Mann i jego córka Erika podróżują po powojennych Niemczech. Podejrzewam, że wybrzmi wątek orientacji seksualnej obojga (Mann biseksualista, Erika - lesbijka).
Polski
1
0
5
545