
Michael Chaff
10.8K posts




Coraz częściej siłownie zaczynają wyglądać jak plan zdjęciowy do soft porno, a nie miejsce do treningu. Mini szorty wcięte gdzie się da, topy wielkości opaski, legginsy zaprojektowane tak, żeby podkreślić dosłownie wszystko. I oczywiście potem oburzenie, że ktoś spojrzał. Nie, to nie jest tylko "wygoda". Wygodnie można trenować w normalnym stroju sportowym, bez świecenia połową ciała przed obcymi facetami. Najlepsze jest to, że jak mężczyzna powie, że nie chce oglądać takich widoków podczas treningu, to zaraz usłyszy, że "to jego problem". Czyli kobieta może ubrać się maksymalnie prowokacyjnie w przestrzeni publicznej, ale mężczyzna ma udawać, że nie ma oczu, biologii i naturalnych reakcji. Siłownia powinna być miejscem pracy nad ciałem. Nie kolejną sceną do walidacji, atencji i nagrywania tyłka pod lustrem.





































