Rekin biznesu @jarokrolewski, który walczy o wpuszczanie kibiców, otwiera jendo okienko na 3 żeby nie pozwolić na sprawną obsługę cateringu. Dużo pięknych słów w mediach, a na swoim stadionie organizacja Harrego Pottera poziom okręgówki.
@LCieeeply@Rajchard89@jarokrolewski Co fajnego w przezroczystym kubku? Nie wiem, nie znam się, ale chyba nic. Natomiast brak pieniędzy na zwrot itp. to już paranoja
@Rajchard89@mjuniorek1964@jarokrolewski Obsługa cateringu jest bardzo słaba i sami to mówimy. Prędkość nalewania piwa zakrawa o skandal.
Natomiast kubki i i sama ich idea - nie wiem co wam nie pasuje. Dla nas fajna rzecz do kolekcjonowania :p. Powinna być osobna strefa do zwrotów. Ale kubki po 15 pln - git :).
Zaczynamy nowy sezon, więc credo, tak samo jak przed dwoma poprzednimi, się nie zmienia.
Cieszyć się każdym spotkaniem, wyciskać i smakować na maksa. Tak jakby jutra miało nie być 😇
To będzie PRZEPIĘKNY CZAS, niezależnie od wyników i tego, jak to się skończy.
#GieKSaX
Każdy kto łowi ryby wie że w Hiszpanii łapanie tuńczyka, szczególnie błękitnopłetwego podlega bardzo ostrym regułom: wędkarz musi posiadać ważną licencję morską wydaną przez właściwy region, a w przypadku gatunków chronionych także odrębne zezwolenie, zgodne z unijnymi limitami ICCAT i krajowymi kwotami; połowy są ściśle sezonowe (określone miesiące migracji, jak maj/czerwiec w rejonie Kadyksu), a po wyczerpaniu kwoty zarządza się natychmiastowe zamknięcie połowów rekreacyjnych, po którym możliwy jest co najwyżej sportowy “catch & release”. Obowiązują limity wagowe i ilościowe na osobę i jednostkę, minimalne wymiary, zakaz sprzedaży ryb złowionych rekreacyjnie oraz wymogi dokumentowania połowu w unijnym systemie dokumentów połowowych, zwłaszcza gdy chodzi o tuńczyka błękitnopłetwego; w popularnych rejonach wędkarskich (np. delta Ebro) dla wędkarzy-sportowców wprowadzono wręcz całkowity zakaz zabierania tego gatunku z wody, co oznacza bezwarunkową zasadę „no kill”, a jej naruszenie łowienie bez licencji, zabijanie ryb w okresie zamknięcia lub ponad kwotę jest traktowane jako poważne naruszenie, zagrożone mandatami sięgającymi dziesiątek tysięcy euro i możliwą utratą licencji.
O 14:00 losowanie kolejnej rundy kwalifikacji LK. Sportowo los nam sprzyja, ale tym razem raczej nie oszczędzi nam kilometrów w podróży.
#gieksatwitter
Takie podróże uzmysławiają jaki człowiek jest mały. 6 dzień podróży i patrzę z optymizmem na resztę trasy. Dużo przygód, dużo problemów, masa ciekawych ludzi. W trasie 1450km i zostało naprawdę nie dużo, a jeden dzień potrafi przekreślić wszystko.
Niektórym ludziom wystarczy dać mówić - część kolejna...
Katarzyna Kotula, rządowa pełnomocniczka do spraw równości, opowiedziała w Polsat News, jak Lewica rozumie równość.
Równy wiek emerytalny kobiet i mężczyzn?
Owszem, „trzeba rozmawiać”. Ale od razu wiadomo, że żadnej zmiany nie będzie.
Dlaczego mężczyźni mają pracować pięć lat dłużej? Bo kobiety statystycznie więcej sprzątają i zajmują się domem. Ciekawe czy badanie obejmowało pary jednopłciowe i rolę w domu...
Czyli samotny ojciec wychowujący dzieci ma pracować do 65. roku życia, a bezdzietna kobieta może przejść na emeryturę w wieku 60 lat, ponieważ… inne kobiety częściej odkurzają.
Równość według Lewicy: odpowiedzialność zbiorowa według płci. Brawo 👏
Potem było jeszcze ciekawiej.
Pani pełnomocniczka oznajmiła, że projekt ustawy o pieczy współdzielonej jest już dostępny i „po konsultacjach społecznych”. Cóż szkodzi skłamać.
Tylko że publicznie nie ma tekstu projektu. Nie ma uzasadnienia, OSR, tabeli uwag ani raportu z konsultacji. Są założenia wpisane do wykazu prac rządu i roboczy dokument rozsyłany wybranym instytucjom.
To bardzo nowoczesne konsultacje społeczne - społeczeństwo nie może zobaczyć dokumentu, który podobno już skonsultowało.
Na koniec pełnomocniczka do spraw równości wyjaśniła, że sądy częściej powierzają dzieci matkom, bo zawód sędziego rodzinnego jest sfeminizowany. Kobiety-sędzie mają więc przyznawać dzieci kobietom „z defaultu”, często „nie patrząc na dobro dziecka”.
Czyli wie o tym i jako pełnomocnik nic nie robi.
Gdyby podobne uogólnienie dotyczyło kobiet w innym zawodzie, Lewica mówiłaby o seksizmie. Kiedy mówi je pełnomocniczka do spraw równości, nazywa się to najwyraźniej polityką rządu.
W jednym wywiadzie usłyszeliśmy więc, że:
– o równości trzeba rozmawiać, ale nie należy jej wprowadzać;
– mężczyźni mają pracować dłużej, bo statystycznie mniej sprzątają;
– istnieje projekt, którego obywatele nie mogą przeczytać;
– odbyły się konsultacje, których rezultatów nie pokazano;
– kobiety-sędzie kierują się płcią, a nie dobrem dziecka.
To nie była obrona równości. To był pokaz unikania odpowiedzialności, podwójnych standardów i stereotypów płciowych.
Pełnomocniczka do spraw równości powinna walczyć z dyskryminacją niezależnie od tego, której płci ona dotyczy.
Nie wymyślać coraz bardziej absurdalnych powodów, dla których nierówność wobec mężczyzn ma pozostać nierównością.
Są takie wyjazdy, które pamięta się przez całe życie. Jeden z nich już trwa! Dwóch Kibiców Górnika ruszyło do Stambułu autostopem 🚍
Trzymamy za Was kciuki i do zobaczenia w Turcji!
#JesteśmyGórnikZabrze