jak juz sie przeszłam to czuje ze jest o wiele lepiej, nie mdli mnie tak, moge normalnie chodzić, zoladek w koncu zaczął normalnie pracować, juz prawie war is over
kurde no niby lepiej sie juz czuje, zoladek coraz mniej doskwiera, ale mam problem z tym ze jak stoją dluzej to zaczyna mnie brac na mdłości, slabo mi sie zaczyna robic i czuje ze nie mam sily:// suszenie włosów to byla katorga
zwariuje z tym żołądkiem, finalnie mam l4 na dzisiaj I jutro, mam nadzieje ze jutro juz lepiej bedzie i będę dala rady chociazby do sklepu zajsc. jak narazie leczę smutki herbatka z cytryna i czytaniem wiedźmina:<
update taki, czuje sie strasznie osłabiona, glowa nadal boli jak cholera, zoladek świruje, raz boli bardziej, raz boli mniej, apetyt mam zerowy, najchetniej poszłabym spać, czekam na teleporade:) zyc nie umierać, nie wiem co ze sobą zrobic troche
kurde no raz jest lepiej a raz gorzej, przestaje mnie na chwilę boleć glowa, wydaje mi sie se juz w sumie git, może jednak pójdę do pracy, a zaraz tak mnie sieka bol głowy i mdłości ze nie moge ustac
tez sie zastanawiam czy napewno to l4 brac dzisiaj, nie jest tak źle, ale co jesli od stania w pracy znowu mnie zemnie i będę rzygac, jesli to jakis wirus to przy okazji pozarażam innych
update taki ze migrena nadal jest, zoladek nadal boli, mam lekkie mdłości :)) umowilam sie do lekarza, ale na teleporade bo nie bylo miejsc juz dzisiaj, wiec mam nadzieje ze na chillu dostanę l4 na dzisiaj i wczoraj
mam nadzieje ze faktycznie juz mi przeszło i nie zbierze mnie w pracy bo sie chyba tam poskladam, jak po urlopie wroce do pracy po to zeby isc na l4 to chyba zamordują mnie XD
boze nie moge, jak nie przeziebienie to okres, jak nie okres to bierze mnie na rzyganie i fatalnie sie czuje 😭 bilans jak narazie dwa wymioty i boje sie ze w pracy tez mnie weźmie, a nie moge wziac juz urlopu