nmah23
702 posts



@Kpelczynska szczerze? to proponuję łączyć się w pary i zbierać przez 4 lata bo o ile rozumiem że ten rynek wymaga regulacji to budowanie założeń, że każdy kupuje mieszkanie i żyje życiem singla to abstrakcja














Mam nadzieję, że znajdą się posłowie, którzy nie dadzą się nastraszyć hasłami minister @Kpelczynska "po której stoicie stronie". Poniżej osiem argumentów, które posłowie mogą wykorzystać, by zagłosować przeciwko lub istotnie poprawić projekt @PL_2050. Nie dajcie się wepchnąć w polaryzację "my" lub "oni". 1. Naruszenie prawa własności Prawo własności obejmuje również możliwość czerpania pożytków z mieszkania. Ustawa formalnie nie zakazuje najmu krótkoterminowego, ale robi coś sprytniejszego – przerzuca zakaz na wspólnoty mieszkaniowe. To legislacyjny unik w stylu Piłata: „my niczego nie zakazujemy”. 2. Zamiast egzekwować prawo – tworzymy nowe Jeśli problemem są hałas, imprezy czy śmieci, to są to już dziś zachowania nielegalne. Najpierw trzeba egzekwować istniejące przepisy. Można też wprowadzić dodatkowe obowiązki dla właścicieli lokali. Nie trzeba od razu wprowadzać zakazów. Nawet nie spróbowano inaczej podejść do rozwiązania problemów, które się pojawiają. A to pomogłoby nie tylko przy uciążliwych turystach, ale też przy innych typach uciążliwych sąsiadów. 3. Niebezpieczny precedens Jeśli wspólnota może zakazać najmu krótkoterminowego, to dlaczego nie: – wynajmu studentom – bo imprezują, – cudzoziemcom – bo są inni, – rodzinom z dziećmi – bo za dużo płaczą, – właścicielom psów – bo szczekają. Precedensy w prawie działają długo. Gdy kiedyś ktoś zaproponuje zakazy wynajmu np. imigrantom, będzie mógł się powołać na tę logikę. 4. Wątpliwości konstytucyjne Ograniczenia praw majątkowych powinny wynikać wprost z ustawy i być proporcjonalne. Tu realną władzę regulacyjną dostaje większość sąsiadów. A politycy dobrze wiedzą, że dziś nie mamy sprawnie działającego sądu konstytucyjnego, który mógłby to ocenić. 5. Mniej mieszkań dla turystów = droższe podróże Ograniczenie podaży noclegów oznacza wyższe ceny. Największym beneficjentem ustawy będzie branża hotelowa. Gdyby podążać logiką minister Pełczyńskiej-Nałęcz, która wszędzie widzi zły biznes, korporacje i lobbystów, należałoby zapytać, czy za projektem stoi hotelarskie lobby? 6. Klasa średnia też jest właścicielem mieszkań Minister Pełczyńska-Nałęcz często mówi o „klasie średniej”. Problem w tym, że częścią klasy średniej są również ludzie, którzy kupili mieszkania i dziś wynajmują je turystom. 7. Leczenie objawów zamiast przyczyn niedoboru mieszkań Problemem Polski nie są platformy pomagające w wynajmie krótkoterminowym. Problemem jest zbyt mała podaż mieszkań. Najskuteczniejsze rozwiązanie jest znane: build, baby, build – budować więcej i przestać blokować rozwój miast. A to wymaga między innymi zwalczania mentalności NIMBY (Not In My Backyard), którą ustawa Polski 2050 wzmacnia. 8. Więcej konfliktów sąsiedzkich Ustawa stworzy nowe napięcia między właścicielami mieszkań a resztą wspólnoty. Stabilność prawa własności zostanie podważona. Zamiast tego państwo mogłoby: poprawić egzekwowanie prawa, stworzyć rozwiązania prawne ograniczające negatywne efekty zewnętrzne oraz wspierać dialog między mieszkańcami w duchu tego, o czym pisał Ronald Coase, ograniczając koszty transakcyjne negocjacji. Można mniej radykalnie niż Polska 2050 minimalizować negatywne efekty zewnętrzne najmu krótkoterminowego bez nieproporcjonalnego ograniczenia prawa własności.


Byłem ostatnio w teatrze. Połowa ludzi przyszła ubrana, jakby uczestniczyli w jakimś piwnym spotkaniu. W czasie spektaklu 5 razy słychać było telefon. Brakowało, żeby ktoś chipsy wyciągnął i wpierdalał. A Wy się dziwicie, że kibol Nawrocki wygrał wybory ?

Fajnopolacki starter pack


Natsu szuka faceta, ale ma konkretne wymagania. Potrzebuje kogoś, kto zarabia co najmniej tyle, ile ona. Inaczej skończy się tragedią: "Potrzebuje osoby na moim statusie finansowym. Jeżeli facet zarabia mniej od kobiety, to uderza w męskość i często takie związki kończą się tragedią, zdradą jakąś, bo on się czuje niemęsko. Ja szukam kogoś na podobnym statusie finansowym" - mówiła w wywiadzie dla Gońca.


Były pracownik biura poselskiego Aleksandra Miszalskiego, tuż po zakończeniu aplikacji adwokackiej podpisał umowy na łączną kwotę ok. 274 000 zł z krakowskim magistratem. Urzędnicy nie potrafią wskazać efektów tej pracy, ani raportów, ani opini, ani innych dokumentów, za które zapłacono setki tysięcy zł z publicznej kasy. Dlatego wystąpiłem z wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej do Prezydenta Krakowa. Domagam się: 1) Przesłania skanów wszystkich umów cywilnoprawnych (zlecenia, o dzieło, o świadczenie usług) zawartych z Kamilem Kociołkiem lub jego kancelarią w latach 2024 i 2025. 2) Udostępnienia pełnego wykazu prac, opinii prawnych, analiz lub raportów, które zostały sporządzone i przekazane Urzędowi w ramach realizacji tychże umów. 3) Informacji, w jakim trybie dokonano wyboru wykonawcy (czy było to zapytanie ofertowe, konkurs, czy tryb bezprzetargowy ze względu na wartość zamówienia poniżej 130 tys. zł). 4) Jeśli stosowano zapytanie ofertowe – proszę o udostępnienie ofert innych podmiotów startujących w tym postępowaniu. 5) Informacji o łącznej kwocie wypłaconej dotychczas panu Kamilowi Kociołkowi lub jego kancelarii z budżetu miasta od maja 2024 roku do dnia dzisiejszego. 6) Przesłania kopii protokołów odbioru prac stanowiących podstawę do wystawienia faktur przez wyżej wymienionego zleceniobiorcę. Czekam niecierpliwie - w końcu wydano 274 000 złotych na raporty przygotowane przez byłego pracownika biura poselskiego Miszalskiego - raporty, KTÓRYCH NIKT NIE WIDZIAŁ.



@MastinPL Rzadko się zgadzam z Konfą, ale tu ma 100% racji. Najbardziej ryzykownym najemcą jest samotna matka z dzieckiem. Nikt przy zdrowych zmysłach nie wynajmie jej mieszkania.






















