emes retweetledi
emes
13.2K posts

emes
@paniEMES
organ nieużywany zanika #pismoObrazkowe
PL Katılım Ocak 2019
528 Takip Edilen433 Takipçiler
emes retweetledi
emes retweetledi
emes retweetledi

Pijana Ukrainka wjechała Mercedesem w autobus. Mówiła, że jest bogatą prawniczką i "wszystko da się załatwić". Gdy policjanci odmówili przyjęcia łapówki, kobieta wpadła w szał i zwyzywała ich.
43-letnia Ukrainka wsiadła pijana (ponad 2,5 promila) za kierownicę Mercedesa, chociaż nie ma prawa jazdy. Wyjeżdżając z parkingu, dwa razy walnęła w stojący na przystanku autobus.
Zamiast przeprosić i przyznać się do winy, zaczęła odstawiać koncert:
„Jestem prawnikiem, świetnie zarabiam i wszystko da się załatwić.”
Proponowała policjantom łapówkę, a gdy nie chcieli „załatwić”, przeszła do wyzwisk i znieważania funkcjonariuszy.
Efekt? Zarzuty za:
-prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości,
-jazdę bez uprawnień,
-próbę przekupstwa funkcjonariuszy,
-znieważenie policjantów.
Mercedes zabezpieczony, kobieta pod dozorem prokuratora.
Ile razy jeszcze będziemy udawać, że to „pojedyncze przypadki”?

Polski
emes retweetledi

Dary natury zawiodły w teście na pestycydy, a mają ekologiczne produkty. Mamy nadzieję, że przeproszą i naprawią swój błąd.
"Szczególnie niepokojący jest przypadek papryki ekologicznej Dary Natury. Produkt deklarowany jako „bio” również zawierał wiele pestycydów, a to stoi w sprzeczności z ideą produkcji ekologicznej, w której stosowanie syntetycznych środków ochrony roślin jest niedozwolone.
W badanej papryce Dary Natury znajdowało się nawet więcej różnych pestycydów (dziewięć) niż w papryce z upraw konwencjonalnych – Prymat (sześć).
W dodatku w próbce papryki Dary Natury wykryliśmy także substancje zakazane do stosowania w Unii Europejskiej. Tymczasem producent deklaruje polskie pochodzenie surowca. To rodzi poważne wątpliwości: albo producent świadomie wprowadza konsumentów w błąd, deklarując polskie pochodzenie produktu, albo polscy plantatorzy papryki stosują zakazane pestycydy, a producent nie weryfikuje tego, co trafia do sprzedaży.
Czy więc papryka ekologiczna z zawartością pestycydów nadal może być w sprzedaży? Prawo nie nakazuje wycofania takiego produktu, ale jednocześnie nie pozwala na oznaczanie go mianem „ekologicznego”. Z punktu widzenia konsumenta sytuacja jest absurdalna: Produkt oznaczony jako ekologiczny nie musi zostać wycofany z rynku, jeśli spełnia normy dla żywności konwencjonalnej. Ale jednocześnie trudno uznać, że spełnia standardy, których oczekują kupujący, sięgając po żywność „eko” i płacąc za niego ponad dwa razy więcej niż za konwencjonalne papryki. W tabeli z wynikami testu, którą znajdziesz poniżej, podajemy cenę badanych produktów w przeliczeniu na 100 g. Łatwo więc porównać, o ile droższa jest papryka Dary Natury od pozostałych.
O wyniku papryki Dary Natury poinformowaliśmy stosowne instytucje odpowiedzialne za nadzór i kontrolę nad tym, aby eko było naprawdę eko."
pro-test.pl/testy/wykrylis…

Polski
emes retweetledi

There is a region in southeastern Spain called Almería. If you pull it up on satellite imagery, you will assume the screen has glitched. A vast, blinding white scab where a landscape used to be.
It's not a glitch. It's 64,000 acres of plastic greenhouses. So much plastic sheeting that it is, genuinely, visible from space. The entire region has been wrapped in industrial farming film to grow tomatoes, peppers, cucumbers and lettuce for European supermarkets in January.
The plastic has created its own microclimate. The reflective surface is so vast it has measurably lowered local temperatures by bouncing sunlight back into the atmosphere. Scientists have a name for it. The Albedo effect of Almería. The only place on earth where human activity has cooled the local climate, and they did it by accident, while building the world's largest open-air plastic factory.
The plastic itself is single-use agricultural film. It sits in UV light for three to five years, degrades into microplastics, blows into the Mediterranean, and ends up in the ocean and the soil. Every year, 45,000 tonnes of plastic waste is generated just from replacing degraded greenhouse covering. Every year. Just the covering.
Inside, workers from Morocco and sub-Saharan Africa labour in 45°C heat for €30 a day. No contracts. No rights. Spraying crops with pesticides at concentrations that would be illegal on outdoor fields. Ventilation: minimal. Chemical exposure: constant. The aubergine looks lovely.
The groundwater underneath Almería is so contaminated with agricultural runoff that it has been declared unusable. The region now imports water from elsewhere in Spain while sitting on top of a poisoned aquifer it created. The land that was meant to feed Europe more efficiently has become a place that needs water flown in to keep the show running.
And this is what supplies your fresh vegetables in January. Grown in plastic factories. By exploited workers. Using groundwater they have already destroyed. Wrapped in more plastic. Shipped across Europe. Refrigerated the whole way. So a person in Manchester can have a tomato in February that tastes of nothing.
But sure. Cattle grazing on Scottish hills are the environmental problem.
Pull the satellite up. Have a look. Then tell me which system is the one that needs explaining.

English
emes retweetledi
emes retweetledi
emes retweetledi
emes retweetledi
emes retweetledi

















