Piter Ziom - TYLKO LEGIA 👆🏍@piter_ziom
Panie Rafale,
To, jak manipuluje Pan sytuacją, wręcz nie przystoi dla zawodu, jaki Pan wykonywał. Nie chodzi już tu o to, że jestem kibicem Legii, ale to w jaki sposób na siłę próbuje Pan uwiarygodnic swój przekaz. Doskonale obaj wiemy, że Pan znajdzie swoich "ekspertów" którzy to potwierdzą a ja np mógłbym znaleźć swoich i tak możemy przebijać się racjami jak polscy politycy w Sejmie. Zmierzam do tego, że jeżeli przyjmiemy już nawet Pana punkt widzenia, to dynamika meczu i dana sytuacja była na tyle stykowa, że z pozycji boiska jak i rangi meczu oraz ogromnej presji jaka zazwyczaj ciąży na sędziach (nie tylko w tym meczu, ale ogólnie, w większości spotkań), muszą podjąć decyzję w ułamkach sekund. Doskonale powinien Pan to wiedzieć, jako długo letni sędzia z doświadczeniem. Łatwo Panu czy mi coś ocenić "post factum" gdy uzbrojeni w różne perspektywy kamer, spokojne analizy wydajemy opinie. Tam, na boisku, nie ma na to czasu.
Cytując też Pana samego, interpretującego przepisy gry dla innych wydarzeń sportowych, należy wziąć pod uwagę wiele czynników w ocenie sytuacji, celowosc zagrania, impet, taktyczny zwrot akcji itp. (a przypominam, że to wszystko ma być ocenione na żywo, na stadionie z pozycji boiska i przy ogromnej presji całego otoczenia, jednej i drugiej strony). Nie twierdzę, że ma Pan rację ze swoją ocena, nie upieram się także że mam ją ja, ale chyba możemy zgodzić się co do tego, że sędzia będąc praktycznie przy tej sytuacji mogl i miał prawo ocenić ją w ten sposób, biorąc pod uwagę wytyczne, które wcześniej wymieniłem (na które też sam Pan się powołuje). Czy to był błąd? Nie wiem, ale piłka nożna jest (xzy to chcemy czy nie) gra błędów i pomyłek zarówno ze strony piłkarzy jak i sędziów. Możliwe, że Pan by nie gwizdnal tego, ale inni sędziowie już tak. O tym właśnie mówię, że ocena stykowej sytuacji, zawsze będzie wzbudzać różne emocje i jedni i drudzy, mają rację w tych ocenach i Pan to wie doskonale. Rozumiem, gdyby to był rzut karny, coś, co zwiększa znacznie prawdopodobnie szansę na wygraną, ale to był rzut wolny z bocznej strony, mamo tego, zawodnicy mieli co najmniej kilka opcji wybicia tego na rzut rozny lub w dalszą część boiska (przypominam, że bramka nie padła od razu po dośrodkowaniu) a tego nie zrobili. Stąd uważam, że dalsze kreowanie tego rzutu wolnego jako "wypaczenie wyniku" jest co najmniej nie na miejscu. Podkreślam, nie chodzi o moje sympatie klubowe (choć owszem, nawet po kontrowersyjnym karnym nadal bym cieszył się z wygranej, w koncu jestem kibicem), chodzi mi tu teraz wyłącznie o obiektywną ocenę całościową sytuacji, nie tylko analizując tą jedną akcję.