MindVoyager@Karol1669024
Zamknął kiosk po 37 latach. Tak znikają małe biznesy w Polsce
Po 37 latach działalności Pan Paweł zamknął kultowy kiosk przy ul. Żołnierskiej w Olsztynie.
Dla wielu mieszkańców to symbol końca pewnej epoki, ponieważ takie miejsca przez dekady były częścią codziennego życia Polaków.
W kioskach kupowało się gazety, papierosy, bilety czy drobne produkty, ale równie ważne były rozmowy i relacje z ludźmi.
Dziś takich punktów jest coraz mniej, a podobny los spotyka także zakłady szewskie, małe warsztaty, osiedlowe sklepy i rodzinne biznesy, które przez lata tworzyły klimat polskich ulic.
Skala zmian jest ogromna. Jeszcze sześć lat temu w Polsce działało około 54,4 tysiąca punktów sprzedaży prasy, a dziś ich liczba spadła do około 46,1 tysiąca.
Oznacza to, że z rynku zniknęło blisko 8 tysięcy kiosków i punktów prasowych. Sama sieć Ruch zmniejszyła liczbę swoich kiosków z 1027 w 2021 roku do 814 w 2022 roku, czyli o ponad 20 proc.
W 2025 roku marka Ruch praktycznie przestała istnieć, a liczba jej punktów spadła z ponad 1300 w 2019 roku do zaledwie 411 w połowie 2024 roku.
Powodem jest przede wszystkim zmiana nawyków konsumentów. Coraz mniej osób kupuje prasę papierową, bo wiadomości dostępne są w internecie natychmiast i za darmo.
Wiele gazet notuje dziś ogromne spadki sprzedaży, a młodsze pokolenie praktycznie nie korzysta już z kiosków.
Problem dotyczy jednak nie tylko kiosków. Według danych Dun & Bradstreet każdego dnia w Polsce znika około 10 sklepów, a największe spadki dotyczą małych sklepów odzieżowych, obuwniczych czy rodzinnych punktów usługowych.
Coraz mniej jest także zakładów szewskich i drobnych warsztatów rzemieślniczych, które przegrywają z tanimi produktami sieciowymi oraz handlem internetowym.
Dawniej szewc potrafił naprawiać buty przez kilkadziesiąt lat w jednym miejscu, dziś wiele takich punktów znika z map miast, bo naprawa często okazuje się droższa niż zakup nowego produktu.
Kiosk przy Żołnierskiej pokazuje więc coś więcej niż zamknięcie jednego punktu handlowego. To symbol zmian społecznych i gospodarczych w Polsce.
Razem z kioskami, szewcami i małymi sklepami znika również wyjątkowy klimat dawnych ulic oraz relacje międzyludzkie, których nie zastąpią galerie handlowe ani zakupy przez internet.