Codziennik z Mordoru@mordownik4u
Fałszywy rekord Sobierajskiego! 2 tygodnie temu ogłosił pobicie rekordu Polski, a dzisiaj firmy zrywają z nim współpracę. Próbował oszukać środowisko wędkarskie.
Wojciech Sobierajski znany z pobijania wymyślnych rekordów, niedawno pochwalił się, że znowu dokonał niemożliwego. Miał razem z ojcem na jeziorze solińskim złowić 133-centymetrowego szczupaka. To byłby największy okaz od ponad 50 lat.
Wszyscy o tym trąbili, każdy był w szoku i mu gratulował. Problem w tym, że prawda teraz wychodzi na jaw.
Dokładnie ten sam szczupak został już kiedyś złowiony, ale w Żarnowcu, ponad 800 km od Soliny. Zdjęcia udostępnił na swoim profilu inny wędkarz Szymon Przybylski, który rozpoznał rybę, bo każdy szczupak ma inne umaszczenie. Znajdziecie u niego dokładne porównanie szczupaków.
Ale to nie koniec! Ryba została złowiona w nocy, a łowienie na Żarnowcu w nocy jest nielegalne. Ponadto ktoś zrobił im zdjęcie na Żarnowcu w trakcie okresu ochronnego, kiedy łowienie także jest zabronione.
Firmy, które oznaczał przy swoich "rekordach" wędkarskich, wydały oświadczenia. Humminbird & Minn Kota Polska przekazało, że nie mają aktualnie żadnej współpracy. Z kolei firma Favorite Fishing Polska od razu zerwała współpracę.
Tuszol, czyli najpopularniejszy wędkarz w Polsce przekazał, że ma informacje od ludzi z "Wiadomości Wędkarskich", które oficjalnie potwierdzają i uznają rekordy. Nie chciał przesłać im oryginalnego zdjęcia, które zawiera kluczowe dane, w tym dowody na oszustwo:
"Żeby uznać rekord, to bardzo dobrze sprawdzają. Sprawdzają logi zdjęcia. Lokalizacja, godzina, data. Dostałem przeciek z osoby wewnątrz, że odmawiali pokazania zdjęcia prawdziwego, gdzie były logi. Zrobili tak, że nie było ani daty, ani lokalizacji, ani godziny. Wiadomości Wędkarskie odmówiły uznania rekordu."
Skoro kłamał w takiej kwestii jak złowienie największego szczupaka w Polsce, to czemu nie miałby kłamać w sprawie innych rekordów?
Fot. Szymon Przybylski/Wojciech Sobierajski