
Michał
1.1K posts






Trzaskowski wprost: "Nie chcemy kolejnych samochodów"❗ Prezydent Warszawy na wojnie z kierowcami: ◾ Zwężanie ulic — "kaskadowo", odcinek po odcinku ◾ Remont ulicy Kruczej — tylko 30 procent miejsc parkingowych zostanie dla mieszkańców ◾ Kolejne strefy Tempo 30 i spowalnianie ruchu ◾ Nowe fotoradary i odcinkowe pomiary prędkości ◾ Koniec z poszerzaniem ważnych arterii miasta Cytat dosłowny Trzaskowskiego: "Musimy podejmować takie decyzje, żeby mniej samochodów wjeżdżało do miasta. Jak będziemy poszerzać ulice, to się wszyscy podusimy. Nie chcemy kolejnych setek tysięcy samochodów w centrum." Mieszkańcy przyszli z transparentami: "Dość wojny z kierowcami", "Stop zwężaniu ulic", "Stop likwidacji miejsc parkingowych". Grupa była liczna. Najmocniejszy moment należał do mieszkanki Mokotowa, która zwróciła się do prezydenta wprost: "Pan ma wszystko — miejsca parkingowe dla siebie i własnego kierowcę. Dlaczego pan to zabiera swoim wyborcom? Ja na pana głosowałam dwa razy. Ja nie mogę zaparkować, jak jadę z dzieckiem." To jest sedno problemu. Polityk z miejskim kierowcą i zarezerwowanym miejscem parkingowym mówi zwykłym ludziom, że mają zrezygnować z samochodu. Sam z niego nie rezygnuje. Trzaskowski sam przyznał klucz do całego problemu: na obrzeżach miasta transport publiczny jest mniej dostępny, więc ludzie dojeżdżają samochodami. Czyli najpierw nie zapewnia się komunikacji na peryferiach — a potem karze się ludzi za to, że muszą jeździć autem. To jest konsekwentna polityka wypychania samochodów z miasta — uderzająca najmocniej w rodziny, osoby starsze i mieszkańców obrzeży, których nie stać na życie w drogim centrum i którzy nie mają alternatywy dla auta. Warszawa pod rządami Trzaskowskiego realizuje agendę "miasta 15-minutowego". Mieszkanka, która głosowała na niego dwukrotnie, nazwała to wprost: podwójne standardy. Trudno o lepsze podsumowanie.




































