Robert Maślak@RobertMaslak
Nowe ustalenia w sprawie śmiertelnego wypadku na polowaniu pod Trąbkami Wielkimi. Wczoraj informowałem o tej sprawie. Dziś znamy więcej szczegółów. Są one jeszcze bardziej niepokojące.
Ofiarą był stażysta – osoba w trakcie szkolenia łowieckiego, bez pełnych uprawnień, która powinna pozostawać pod szczególnym nadzorem doświadczonego myśliwego.
W zdarzeniu brały udział tylko dwie osoby. Do śmiertelnego strzału doszło najprawdopodobniej po zakończeniu polowania, podczas obsługi broni, pojawia się też wersja o wystrzale przy schodzeniu z ambony.
Sprawca miał alkohol w organizmie (ok. 0,5‰)! Stężenie alkoholu spada z czasem, więc wynik ok. 0,5‰ w chwili badania nie przesądza, jakie było wcześniej. To kwestia do ustalenia w śledztwie.
To jest sytuacja, w której człowiek w trakcie szkolenia ginie w wyniku użycia broni przez osobę bardziej doświadczoną - w okolicznościach, które już dziś rodzą poważne pytania o standardy bezpieczeństwa. Bo jeśli nawet na etapie podstawowego nadzoru i obsługi broni dochodzi do takich zdarzeń, to czego spodziewać się później.
Myśliwi na jednym z portali sami zrobili anonimową sondę o piciu na polowaniach. Jak odpowiadali? 21% - pije się na każdym polowaniu, 27% - pije się okazjonalnie, ale można powiedzieć, że alkohol jest obecny na polowaniu, 21% - pije się na polowaniu, ale wyjątkowo, 29% absolutnie nie, ewentualnie alkohol jest spożywany po polowaniu, 1% ankietowanych nie miało zdania na ten temat. Wyniki przerażające. Ta sonda miała miejsce ponad 20 lat temu. Wielokrotnie apelowalem o przeprowadzenie niezależnej analizy teraz, ale myśliwi chyba boją się jej wyników, choć wielu pisze, że pije się mniej.