Rafał Pajor

230.2K posts

Rafał Pajor banner
Rafał Pajor

Rafał Pajor

@benegezerit

Polecam: https://t.co/9YqX9KZzKs https://t.co/W2zxY6EQen https://t.co/PJLhCmq6nI https://t.co/Q8kZmOEg9R

เข้าร่วม Ekim 2013
656 กำลังติดตาม2.3K ผู้ติดตาม
Onet
Onet@onetpl·
Gen. Dukaczewski ostrzega Nawrockiego. "Godzi w bezpieczeństwo państwa" brnw.ch/21x1T9r
Polski
56
23
48
7.8K
Rafał Pajor
Rafał Pajor@benegezerit·
@franzhrad Bo to pierwsza część, tam długo nic się działo. Znajomy syknął, że takie kino SF to on chromoli i wyszedł w połowie seansu. Autentyk 😂
Polski
0
0
4
31
Franz Hrad i kot Burbon
Już prawie 80 stron a ksenomorfa ani widu, ani słychu. Oszustwo jakieś.
Franz Hrad i kot Burbon tweet media
Polski
7
0
46
632
Rafał Pajor
Rafał Pajor@benegezerit·
@gabriel_maciej @Janusz1967 Pomieszane ludy upadłej Europy będą zasobem łatwym do obrotu na rynku człowieków pracujących. Nie trzeba będzie nikogo zbrojnie napadać by porywać tanią siłę roboczą.
Polski
1
0
0
12
Gabriel Maciej
Gabriel Maciej@gabriel_maciej·
@Janusz1967 Bo właśnie chodzi o to, by się nie ostała. Nie rozumie tego Ksiądz? Kto tu mówi w ogóle o tym, że ona ma się ostać?
Polski
1
1
11
117
Rafał Pajor
Rafał Pajor@benegezerit·
@KOsiejuk @TelukTomasz Tu jest taka niby zmyłka, że to ten chłop kameruje ale od razu widać, że to ustawka a jak wyjaśnia się temat rozmowy to ręce opadają. Ci ludzie całe dnie siedzą i wymyślają co tu głupiego nagrać na rolkę bo a nuż będzie wiral.
Polski
0
0
0
6
Krzysztof Osiejuk
Krzysztof Osiejuk@KOsiejuk·
@benegezerit @TelukTomasz Ja już od lat nie potrafię się nadziwić, skąd się biorą ludzie, którzy przy tego typu filmach nie zastanowią się, skąd i po co tam się zawsze pojawiają kamerzyści.
Polski
1
0
1
7
🅶🅾🆁🅺
🅶🅾🆁🅺@Raclure03·
Même la flûte elle savait pas qu'elle pouvait faire ça 😱😱😱
Français
122
416
2.5K
114.7K
😐
😐@Taedium3891·
@benegezerit Nam o tym koleżanka powiedziała bo postawiła różowy domek dla dzieci do zabawy, na działce obok własnymi rękoma, a urzędnik stwierdził że to pomieszczenie gospodarcze i dowalił dodatkowe opłaty.
Polski
1
0
1
10
😐
😐@Taedium3891·
Muszę kupić łom i dokonać zniszczenia. Opłata za dzierżawę ogródka przy odziedziczonym mieszkaniu wzrośnie, jeżeli nie rozmontuje postawionej 50 lat temu rozpadającej się altanki. Nowe przepisy mówią że to będzie pomieszczenie gospodarcze.
Polski
3
0
5
197
Rafał Pajor รีทวีตแล้ว
Gabriel Maciej
Gabriel Maciej@gabriel_maciej·
Wśród swej wielostronnej działalności Albrecht niemało uwagi poświęcał nauce i jej rozwojowi. Szczególne starania jego w tym kierunku widoczne są od tego momentu, kiedy książę po sekularyzowaniu Prus stał się stronnikiem i wyznawcą nauki Lutra. Naturalnie, i usiłowania Albrechta co do rozpowszechnienia nauki czynione były mianowicie w duchu luterańskim. O gorącym współczuciu Albrechta dla krzewienia oświaty w ogóle, a nauki protestanckiej w szczególności, wymownie świadczą — z jednej strony korespondencja i stosunki księcia ze wszystkimi choć cokolwiek bądź wybitnymi uczonymi i działaczami reformacji, a z drugiej —zgrupowanie znacznej ich liczby przy własnym boku w stolicy swojej — w Królewcu. Według świadectwa Rindfleischa, biografa, a po części i panegirysty Albrechta, ten ostatni prowadził korespondencję z 85 protestanckimi teologami, uczonymi i profesorami najróżniejszych uniwersytetów i szkół, i zamieszkałymi w rozmaitych księstwach i prowincjach Północnych Niemiec. Książę w bardzo wielu wypadkach zwracał się z prośbą o radę do tych osób, przy czym często chodziło wcale nie o rzeczy religijne: nieraz nawet zatrącano materie bardzo delikatne. Z drugiej strony i ci protestanccy uczeni nie traktowali księcia chłodno. Przeciwnie; wielu z nich przy każdej sposobności zaświadczało księciu swój szacunek albo dedykowało mu swe prace naukowe. Zresztą, ta ostatnia okoliczność daje się łatwo wytłumaczyć także i materialnym wyrachowaniem uczonych autorów: książę miał zwyczaj hojnie rozdawać bardzo cenne oznaki swej przyjaźni lub życzliwości: to kosztowny puchar, to srebrny lub złoty serwis stołowy, albo coś innego w tym rodzaju otrzymywał od Albrechta pierwszy lepszy pisarz za każdym razem, kiedy zadedykował swój utwór księciu. Podarki tego rodzaju otrzymał i uczony Camerarius , i Jerzy Spalatin , i Jerzy Maior , i wielu innych. Podarunki często były zamieniane na gotowiznę. Tak na przykład, tenże Jerzy Maior otrzymał ze skarbca książęcego 30 guldenów . Inny uczony, Paweł Eber otrzymał raz zapomogę stu talarów, następnie po raz drugi 300 talarów . Justus Jonas II (syn słynnego Justusa Jonasa I) otrzymał od Albrechta zapomogę również dwukrotnie, — ogółem 800 talarów . Oto jeszcze parę przykładów: Erazm Reinhold prócz drogocennego podarunku otrzymał od księcia 100 złotych reńskich w gotowiźnie ; Wiktoryn Strigel otrzymał trzy zapomogi, wynoszące razem 500 talarów . Wielu z pomiędzy tych uczonych i teologów, pozostając w nędzy i nie mając środków na wydanie swych prac, otwarcie uciekają się do hojności księcia, i ten asygnuje pewne sumy, przy czym częstokroć wprost określa sposób ich użycia. Takim sposobem Johann Draconites prócz 20 talarów, otrzymanych bezwzględnie, po raz drugi otrzymuje od Albrechta 100 guldenów ze wskazówką, że mają być użyte na drukowanie pracy pt. „Biblia Pentapla” . Również i Leonhardowi Fuchs, który już pierwej otrzymał drogi i ciężki puchar wyzłacany, zgodnie z własną prośbą uczonego Albrecht obiecuje dać znaczną zapomogę na wydanie cennego i pracowitego dzieła z dziedziny badań botanicznych. I tylko śmierć Fuchsa, która nastąpiła w tym czasie, stanęła na przeszkodzie w dotrzymaniu obietnicy przez księcia . Lecz nie koniec na tym. Hojność księcia nie ograniczała się do dobrodziejstw, okazywanych uczonym protestanckim za ich życia: Albrecht bardzo często interesował się i losami ich rodzin, osobliwie, gdy dany uczony umierał w niedostatku. W ten sposób, książę otoczył swą opieką rodzinę znanego działacza, Veita Dietricha, a syna jego utrzymywał na uniwersytecie wittenberskim . Syn wzmiankowanego wyżej Maiora otrzymał po śmierci ojca jednorazowo 200 guldenów, a córka w dzień swego wesela w formie posagu 100 guldenów . Tak samo, nie zdążywszy dotykalnie okazać swej życzliwości Melanchtonowi wskutek śmierci reformatora, Albrecht wysyła po 50 talarów jego synowi Filipowi i zięciowi Kacprowi Peucer . Okazując w ten sposób stosownie do możności pomoc uczonym i teologom, zamieszkałym przeważnie poza granicami swego państwa, Albrecht niewątpliwie złożył dowód wielkiego i bezinteresownego przywiązania i zainteresowania się naukami i protestantyzmem. Dziwnym jednakże byłoby, gdyby książę, tak szczodry w rozdawaniu pieniędzy ze swej — zauważmy to — niezbyt bogatej kasy na podtrzymanie nauki i jej przedstawicieli zagranicą, jednocześnie nie troszczył się o rozkwit tej nauki we własnych posiadłościach. Lecz rzecz się miała całkiem inaczej. Książę czynił właśnie wszelkie możliwe starania, aby przyciągnąć do Królewca jak można najwięcej i w dodatku jak można najwybitniejszych uczonych z Niemiec. Zabiegi te, prawda, nie zawsze były wieńczone pożądanym skutkiem, ale bądź co bądź Albrecht zdołał zebrać dokoła siebie wielu uczonych i to nie tylko niemieckich, jak Sabinus, zięć Melanchtona, Osiander, reformator znany ze śmiałości i oryginalnego sposobu komentowania reformacji, i wielu innych, — ale nawet obcoplemiennych, osobliwie zaś polskich i litewsko-pruskich, jak na przykład Stanisław Rapagelanus, Abraham Kulwa i inni, o których zresztą jeszcze nieraz będzie mowa. Drugim godnym uwagi i niewątpliwym dowodem starań i troskliwości Albrechta o rozwój nauk i wytworzeniu z księstwa jednego z najważniejszych ognisk protestantyzmu, było utworzenie wielu szkół, a zwłaszcza akademii królewieckiej. Ale i o tym będę miał sposobność mówić obszerniej. Tymczasem pragnąłbym zastanowić się nad tą okolicznością, że, jak mimochodem zauważyłem wyżej, na dworze księcia Albrechta zbierali się nie tylko niemieccy, ale i litewsko-pruscy uczeni. Liczba ich; rola, jaką odgrywali; osobliwsza opieka nad nimi ze strony księcia — miały doniosłe znaczenie. Ta okoliczność właśnie zmusza mię zarys niniejszy poświęcić wyjaśnieniu stanowiska Albrechta względem naszych uczonych. Lecz, zanim przejdziemy do bezpośredniego przeglądu faktów, chciałbym uprzytomnić cele, jakie miał na myśli książę, okazując taką opiekę i protekcję polskim emigrantom. Wiadomo, że Albrecht do ostatniej chwili swego długotrwałego żywota marzył o osiągnięciu zupełnej niezależności i uwolnieniu swego księstwa od polskiego protektoratu. Bez względu na ciągłe zawody w tym kierunku książę nie rozpaczał i nie tracił nadziei, że plany jego mogą się przyoblec w ciało . Jednakże, nauczony praktyką wojny, która tylko dzięki dobroduszności i krótkowidztwu politycznemu Zygmunta Starego, zakończyła się jedynie upokarzającym dla Albrechta aktem 10 kwietnia 1525 roku,—książę, chociaż nie uważał za zbyteczne zbierać siły militarne i później, pojął, że dla osiągnięcia swych celów należy wprawiać w ruch inny sposób działania.
Gabriel Maciej tweet media
Polski
1
9
15
160
Rafał Pajor
Rafał Pajor@benegezerit·
@MartaLokje Ona to by chciała żeby wszędzie było jak u Tuska - woda z kranu, paluszki i jakaś zupa, której Fułek nie dojadł 🤣
Polski
0
0
1
24
Marta Lokje
Marta Lokje@MartaLokje·
A co, ciastka i owoce mogą denerwować społeczeństwo głodujące pod rządami takich Gajewskich? Fajnie Tusk wybrał twarz nowego otwarcia. Nie wiadomo już która głupsza.
Graffiti_PN@Graffiti_PN

.@AGajewska: Zdjęcia z suto zastawianymi stołami polityków @pisorgpl to groteska. U nich trwa nawalanka o władzę, schedę i to, kto będzie przy korycie. Mnie to brzydzi. @marcinfijolek @mmigalski

Polski
3
2
38
854
Science girl
Science girl@sciencegirl·
The flow of plastic into the ocean
English
165
535
1.3K
79.9K
Kamil Kołodziej
Kamil Kołodziej@K_Kolodziej_·
Wróciłem po raz nie wiem, który do Trylogii Sienkiewicza i udział chłopów w buncie Chmiela. Szczególnie ciekawym elementem jest udział chłopów oraz ich motywacje do udziału w tej krwawej rzeźni. Nauka pokazuje, że @jakubwiech ma rację, mówiąc tak wiele o zmianach klimatycznych. Cały czas nie daje mi spokoju jak bardzo destrukcyjne było powstanie Chmielnickiego i jednocześnie jak niezwykły był to konflikt w skali historii całej Europy. A wyjątkowy był na wielu polach. W 1648 roku setki tysięcy ruskich chłopów chwyciło za kosy i ruszyło wyrzynać szlachtę, księży, arendarzy.W 1648 roku setki tysięcy ruskich chłopów chwyciło za kosy i ruszyło wyrzynać szlachtę, księży, arendarzy. Polska historiografia długo tłumaczyła to dzikością czerni albo przewrotnością Chmielnickiego. Obie odpowiedzi są za płytkie. Eksplozja 1648 roku była rachunkiem, który Rzeczpospolita wystawiła sobie sama, przez osiemdziesiąt lat kolonizacji Ukrainy opartej na jednym instrumencie: słobodzie. Po Unii Lubelskiej 1569 Korona dostała w spadku pustkę. Województwa kijowskie i bracławskie zamieszkiwało poniżej jednego mieszkańca na kilometr kwadratowy. Magnateria rozwiązała problem po swojemu. Chłop osiedlający się w nowej wsi dostawał od piętnastu do trzydziestu lat wolnizny. Bez pańszczyzny, bez czynszów, bez arendarza. Wiśniowieccy dawali dwadzieścia, trzydzieści lat. Koniecpolscy piętnaście, dwadzieścia. Ostrogscy na Wołyniu dziesięć, piętnaście. Model zadziałał. Zadnieprzańskie państwo Wiśniowieckich urosło z kilkunastu osad w 1630 roku do trzydziestu ośmiu miasteczek, czterystu dwudziestu trzech wsi i dwustu trzydziestu tysięcy poddanych piętnaście lat później. Ludność trzech województw ukrainnych wzrosła z miliona w 1569 do niemal trzech milionów w przededniu powstania. Największa operacja kolonizacyjna nowożytnej Europy, większa skalą niż kolonizacja hiszpańska w Nowym Świecie tego samego okresu. Słoboda się jednak kończyła. Chłop urodzony w 1620 roku dorastał w wolnej wsi, z opowieściami ojca o tym, jak się tu przyszło z chłopskiej niewoli. W latach 1640-1648 słoboda wygasała masowo w całym pasie naddnieprzańskim, i z dnia na dzień wolny człowiek dostawał pełną pańszczyznę koronnego wzorca. Dwa do czterech dni z łanu. Czynsze. Dziesięcina. Propinacja. Obowiązek mielenia w pańskim młynie i kupowania wódki wyłącznie od arendarza. Frank Sysyn nazwał to największym szokiem statusowym pokolenia w siedemnastowiecznej Europie Wschodniej. Topos notowany w instrukcjach kozackich z lipca 1648 brzmi dosłownie: byliśmy Kozakami, uczynili z nas chłopów. Na strukturalny szok nałożył się klimat. Rok 1645 otwiera Minimum Maundera, globalne załamanie aktywności słonecznej, które dla Europy Wschodniej oznaczało serię katastrof. Zima 1645 na 1646 opisywana była przez wojewodę krakowskiego Stanisława Lubomirskiego jako mróz lat niepamiętnych. Lato 1646 przyniosło suszę i plagę szarańczy na Podolu oraz Bracławszczyźnie. Rok 1647 był jeszcze gorszy. Wczesna zima, śnieg we wrześniu, powódź wiosenna, susza latem. Trzy zbiory podprogowe z rzędu, w niektórych kluczach majątkowych nawet pięćdziesiąt procent poniżej normy. I dokładnie w tym momencie ceny zboża w Gdańsku skaczą o dwadzieścia, trzydzieści procent. Pelc w klasycznych Cenach w Gdańsku pokazuje, że pszenica w 1647 stoi już o ćwierć wyżej niż trzy lata wcześniej. Dla magnata eksportującego Wisłą to silny bodziec, żeby wycisnąć z folwarku wszystko. Dla chłopa, który właśnie stracił wolniznę i siedzi przed pustą stodołą, drugi młot spadający na pierwszy. Wzrost pańszczyzny, wzrost czynszów, wzrost egzekucji długów przez arendarzy, bo magnat sam jest zadłużony i musi wycisnąć gotówkę. Głód nie jest tu abstrakcją. Jerlicz i Maskiewicz w pamiętnikach notują przypadki zjadania kory, łopianu, padliny na Wołyniu wiosną 1647. Kroniki monasterskie z Ławry Peczerskiej mówią o "czasie głodowym" jako o epoce rozpoznawalnej, oddzielonej od normalnych lat. Trzeci czynnik to pamięć. Osiemdziesiąt lat od Unii Lubelskiej oznaczało osiemdziesiąt lat prób kozackiej emancypacji spacyfikowanych stalową konsekwencją. Kosiński w 1593. Nalewajko spalony żywcem w Warszawie w 1597. Żmajło, Fedorowicz, Sulima, Pawluk stracony w 1638. Ordynacja z tego samego roku likwidowała urząd hetmana kozackiego, redukowała rejestr do sześciu tysięcy i, dosłownie jej słowami, resztę Kozaków w chłopy obracała. Siedem powstań, siedem klęsk, siedem egzekucji. Dziadkowie opowiadali to wnukom, popi mówili o tym z ambony podczas prażników, dumy kozackie utrwalały matrycę, w której Lach, ksiądz i arendarz stanowili trójcę wroga. Gdy Chmielnicki rozsyłał wiosną 1648 roku uniwersały z Siczy, trafiał w grunt przygotowany z precyzją, której sam pewnie nie do końca rozumiał. W 1646 do rejestru zgłosiło się dwadzieścia cztery tysiące chętnych na dwanaście tysięcy miejsc. Potencjał istniał od lat. Czerń 1648 roku wyłoniła się jako pokolenie uformowane przez zbieg trzech procesów, z których każdy z osobna byłby do przeżycia. Szok wygasających słobód odbierał ludziom to, w czym urodzili się jako wolni. Klimat lat 1645-1647 narzucał pańszczyznę w momencie nieurodzaju i głodu. Osiemdziesiąt lat pamięci dawało gotową matrycę interpretacyjną z wrogiem wskazanym palcem. Chmielnicki nie wymyślił żadnego z tych procesów. Wszedł w gotowy układ, którym Rzeczpospolita produkowała siłę zdolną ją rozsadzić. Konstruktorzy modelu, od Zamoyskiego przez Koniecpolskiego po Wiśniowieckiego, nie rozwiązali pytania, co zrobić, gdy zegar wybije godzinę. Pytanie rozwiązało się samo, w sposób, którego każdy historyk patrzący na strukturę demograficzną i klimatyczną lat 1645-1648 powinien był się spodziewać.
Kamil Kołodziej tweet media
Polski
35
83
353
17.7K