r00t🇪🇺@r00t_Sigvall
Panie Nawrocki, Panie Bogucki,
to jest już naprawdę bezczelne.
Dwa razy wetowaliście ustawę o rynku kryptoaktywów, budując wokół niej narrację o "urzędnikach", "opresji" i rzekomej obronie obywateli. A teraz wychodzicie z własnym projektem, który w ogromnej części opiera się na tych samych rozwiązaniach, tej samej konstrukcji i tym samym celu: wdrożeniu unijnego rozporządzenia MiCA.
Mało tego - w uzasadnieniu sami przyznajecie, że poza zmianami odpowiada ono treści uzasadnienia rządowego projektu z druku 2064, a w pozostałym zakresie projekt zawiera rozwiązania już wcześniej przyjmowane przez Sejm i Senat.
Czyli najpierw blokowaliście ustawę, a potem przepisaliście znaczną część jej konstrukcji i nazwaliście to "ochroną Polek i Polaków" !
To nie jest odpowiedzialna legislacja.
To jest polityczny recykling połączony z propagandą.
Wasz projekt nadal przewiduje nadzór KNF, sankcje, blokady rachunków, wstrzymywanie transakcji i rejestr domen. Czyli dokładnie te mechanizmy państwowej ingerencji, którymi wcześniej straszyliście opinię publiczną.
Różnica polega tylko na tym, że gdy projekt był rządowy, miał rzekomo "zabezpieczać interesy urzędników". Gdy po miesiącach opóźniania podobny projekt wychodzi z waszej kancelarii, nagle ma "chronić Polki i Polaków"😵💫
To jest poziom komunikatu dla ludzi, których macie za kompletnych idiotów.
Najpierw blokada przepisów.
Potem miesiące opóźnienia.
Potem własny projekt oparty na tej samej regulacji.
A na końcu grafika jak z taniej kampanii referendalnej.
Jeżeli po dwóch wetach wracacie z ustawą opartą na tym samym szkielecie, to znaczy, że problemem nigdy nie była sama ustawa.
Problemem było to, kto może ją podpisać, sprzedać politycznie i komu da się w międzyczasie kupić czas.