
RowanMarston
3.8K posts

RowanMarston
@MarstonRowan
I am a sick man... I am a spiteful man. I am an unpleasant man. I think my liver is diseased.
Dayton, Ohio Beigetreten Şubat 2022
877 Folgt75 Follower

@Monika_k71 Przestańcie narzekać. Przecież oni się tak długo uczą.
Polski

Dyrektor szpitala, który wypłacał lekarzowi wynagrodzenie miesięczne w kwocie 316 079 zł uważa, że to normalne rynkowe stawki. Domyślam się, że szpital zadłużony po uszy. termedia.pl/mz/Lista-lekar…
Polski

@DevanaUkraine Polish pierogi are far older than the state of Ukraine.
English

Tbh żal mi jej dosyć, bo to wszystko się zaczęło jak miała 13 lat, więc kręcili to rodzice albo ktoś inny
Dziewczyna ewidentnie bardzo pracowita i zdolna, ja na jej miejscu czułabym, że moje rzeczywiste osiągnięcia nie są dla nich nic warte, tylko te wymyślone i wyolbrzymione
1/2
HAnna Hevert@Anna_Hev
Kornelia Wieczorek zniknęła ze strony Fundacji Erste (były Santander). Zniknęły też artykuły o Kornelii z National Geographic.
Polski

@nomadmum81 Dokładnie, już bardziej opłaca się być chorym na nowotwór i ciągnąć od nich kasę.
Polski

Guess his nationality
The 44 ⚽️@The_Forty_Four
OH MY GOD WHAT HAS JUST HAPPENED IN THE SPANISH 2ND DIVISION🤯🤯🤯 HE’S GONE MENTAL
English

Dzisiaj zacząłem się zastanawiać, czy ja umiem promować moje własne wyniki naukowe? Jakieś tam wyniki naukowe udało się uzyskać, ale czy to takie ważne? Postawy naukowców odnoszących sukcesy przebiegają przez całe spektrum typów zachowań od agresywnej autopromocji do głęboko zakorzenionego syndromu oszusta (ang. imposter syndrome). No i jeszcze jest efekt Sagana, który mówi, że popularni, rozpoznawalni naukowcy są gorszymi badaczami niż ci naukowcy, którzy nie angażują się w dyskurs publiczny. Już sam nie wiem, czy poświęcając się promocji nauki i własnych wyników nie podkopuję moich szans na dalszą karierę naukową? Bardzo łatwo jest nam uznać, że naukowcy angażujący się publicznie są po prostu za słabi na karierę naukową - tak pokazało zresztą badanie przeprowadzone przez Royal Society royalsociety.org/-/media/policy….
Samo pojęcie "syndromu oszusta" zostało po raz pierwszy zdefiniowane w 1978 roku przez amerykańskie psycholożki kliniczne, Pauline Rose Clance i Suzanne Imes. Pierwotnie badaczki opisywały to jako wewnętrzne doświadczenie "intelektualnej fałszywości", obserwowane wyłącznie u wysoko osiągających, odnoszących obiektywne sukcesy kobiet rasy białej w Stanach Zjednoczonych. Mimo posiadania niezaprzeczalnych dowodów wartości (dyplomy, nagrody, znakomite wyniki), żywiły one irracjonalne przekonanie, że wcale nie są inteligentne, a jedynie zręcznie maskują swoje braki i oszukują otoczenie. Ponad cztery dekady późniejszych badań udowodniły jednak, że zjawisko to nie ogranicza się do jednej płci, rasy czy profesji.
O ile syndrom ten ma wymiar uniwersalny, o tyle w Polsce odczuwamy bardzo obciążającą formą kolektywnego poczucia bycia "wtórnym" oraz zinstytucjonalizowaną potrzebą równania w dół. Karcimy jednostki dążące do udowadniania swojej unikatowości. Doskonale widać to w naszym języku. Nader często używamy w narracji fraz maskujących własną sprawczość: "jakoś tak to wyszło", "udało mi się".
Taka postawa ma swoje konsekwencje: skutkuje wykluczeniem w walce na rynkach międzynarodowych. Kiedy polscy badacze wysyłają aplikacje o granty w strukturach zachodnich, są one oceniane w reżimie anglosaskim, mierzonym amerykańskim zapotrzebowaniem na pewność siebie. Często skazuje się je na dyskwalifikację ze względu na zbyt wielką i zbyteczną skromność oraz powściągliwość.
Osobiście mam ogromną nadzieję, że zaczniemy uczyć w Polsce młodych ludzi skutecznej autopromocji, zamiast skazywać ich na życie w nieustającym stanie syndromu oszusta. Bez tego polska nauka nie odnajdzie się i nie przebije na arenie międzynarodowej. Oczywiście trzeba przy tym zachować zdrowy rozsądek i mieć świadomość, że skuteczne systemy promocji czasami budują po prostu celebrytów.
A co z moimi obawami? Pocieszeniem mogą być badania (journals.sagepub.com/doi/abs/10.117…) pokazujące, że osoby angażujące się w debatę publiczną mają większe osiągnięcia naukowe. Efekt Sagana na szczęście nie jest prawdą!

Polski

Jak mówiło się "profesor Bartoszewski" to też Pan krytykował?
Michał Bilewicz@Michal_Bilewicz
Oswoiłem się z faktem, że Prezydent RP odmawia nominacji po rekomendacji Rady Doskonałości Naukowej. Pewną nowością są jednak nominacje profesorskie bez wcześniejszej rekomendacji Rady Doskonałości Naukowej!
Polski

@m1ch4lb3jger @NawrockiKn Pański komentarz bardziej wygląda jak publiczne uszczypliwości wobec głowy państwa niż jak wypowiedź osoby z tytułem profesorskim.
Polski

Okazuje się, ze wyprodukowanie przez @NawrockiKn kopii aktu nadania tytułu profesora trwa ~dwa tygodnie (od postanowienia 7 kwietnia do 19 kwietnia), a po kolejnych paru dniach dostaje się taki, można powiedzieć, oszczędny w formie dokument ;)

Polski

@Doxycyklina1 Argument z geografii to nie argument przeciw Bogu, tylko przeciw myśleniu bez sprawdzania. Ateiści też rodzą się głównie tam, gdzie ateizm jest kulturowo modny. I co, to dowód, że ateizm jest fałszywy?
Polski

Moja nowa książka "Polacy" z AUTOGRAFEM! 🇵🇱📕
👉 historiarealna.pl/polacy
Oficjalna premiera 16 czerwca, ale my wyślemy wcześniej. 😎
Kup już teraz! Polecam!

Polski

@ERC_Research It won’t change how many grants Poland gets. We weren’t getting any anyway.
English

The number of grant applications is rising sharply. Our capacity for their evaluation isn’t.
ERC President Maria Leptin explains why stricter resubmission limits are being introduced for 2027 calls and what this mean for applicants.
link.europa.eu/xF7kjc
English

@T8Jake @IEAmbPoland He did mention many though...Not everybody’s got your big brain, Jake.
English

@MarstonRowan @IEAmbPoland By obtusely asking for the number of skies in Warsaw.
English

@T8Jake @IEAmbPoland When exactly did I ask for a linguistic analysis?
English

@MarstonRowan @IEAmbPoland The Ambassador is using correct English.
The plural form is used when talking about meteorological conditions, geographical regions, aviation and in literary contexts.
English

RowanMarston retweetet

En tant que étudiant et j'ai peur.
Pas peur de l'IA. Peur de me retrouver diplômé avec des compétences que personne ne cherche plus.
On nous forme sur des savoirs qui sont déjà en train d'être absorbés par des outils comme Claude. Et pendant ce temps, les cours continuent comme si rien ne se passait.
Personne n'en parle de façon sincère d'ailleurs, toujours la langue de bois.
On paie des années d'études pour apprendre quoi exactement ? À exécuter des tâches qu'une IA fait en 3 secondes ?
Je ne dis pas que l'école ne sert à rien. Je dis qu'elle forme pour un monde qui est en train de disparaître.
Et ça m'inquiète.
Français










