Marek Stefan@MStefan92
O słabości 🇺🇸 bazy przemysłowej w kontekście trwajacej wojny z 🇮🇷. Lektura obowiazkowa.
Raport @FPRI fragmenty:
"Dziesięciolecia zaniedbań instytucjonalnych sprawiły, że zachodnia baza przemysłu obronnego (DIB) została zoptymalizowana pod kątem wydajności w czasie pokoju, a nie odporności w czasie wojny. Jeszcze przed wybuchem wojny z Iranem Stany Zjednoczone wstrzymały sprzedaż części broni do Europy. Zdolność do uzupełniania magazynków to nie przełącznik, który można przestawić za pomocą środków nadzwyczajnych lub dekretów wykonawczych. To długi łańcuch, który zaczyna się od dostępu do minerałów, energii i dostawców niższego szczebla, a kończy na certyfikowanych liniach produkcyjnych, które nie uruchamiają się na żądanie. Ten potencjał przemysłowy nie jest „wsparciem” dla odstraszania – jest jego fundamentem. A zdolność do uzupełniania braków staje się zmienną strategiczną, od której zależy wszystko inne. Wojna z Iranem jest dobitnym przykładem tego, że w bitwie na najwyższym poziomie arsenał, którym dysponujesz na początku, to prawie wszystko, co będziesz miał. Dzieje się tak, ponieważ czynnikiem ograniczającym nie jest zdolność do ofensywy, lecz zdolność do uzupełniania zapasów i obrony".
"Ujawnia się również strukturalna asymetria w podziale obciążeń koalicji, która korzysta z tej samej linii produkcyjnej pocisków Patriot firmy Lockheed Martin. Partnerzy z Zatoki Perskiej wystrzelili prawie dwukrotnie więcej pocisków przechwytujących Patriot niż siły zbrojne USA, przyjmując na siebie największy ciężar obronny. Jednak w ramach procesu sprzedaży uzbrojenia dla sił zbrojnych USA (Foreign Military Sales – FMS), ich zamówienia na uzupełnienie zapasów znajdują się w kolejce produkcyjnej za priorytetami USA, wydłużając ich harmonogramy uzupełnienia braków o około sześć do dwunastu miesięcy. W tym systemie sojusznicy, którzy zużywają najwięcej amunicji, są ostatnimi, którzy ją otrzymują. Ta rzeczywistość przemysłowa ma głębokie implikacje dla wiarygodności sojuszu i prawdziwego fundamentu amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa. Co gorsza, brakuje wyspecjalizowanych spawaczy, techników i inżynierów potrzebnych do obsługi i rozbudowy linii produkcyjnych amunicji. Dekady kurczącego się DIB oznaczają kurczącą się, starzejącą się siłę roboczą, której nie da się zwiększyć za pomocą prezydenckiego rozporządzenia wykonawczego".
"Decydenci polityczni nieustannie pomijają podstawową rzeczywistość współczesnej wojny: pocisków nie da się uzupełnić wyłącznie za pomocą pieniędzy. Ich produkcja opiera się na procesach chemicznych, czasie pracy maszyn i przetworzonych surowcach, z których każdy ma swoje własne wąskie gardła. Co więcej, dostępność surowców mineralnych decyduje o tym, czy Stany Zjednoczone i ich sojusznicy będą w stanie wydać tę samą kwotę na zastąpienie tej samej ilości amunicji. Niestety, jak pokazują operacje Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych w latach 2023–2024 na Morzu Czerwonym, samo wydanie 1 mld dolarów na amunicję nie oznacza, że koszty jej uzupełnienia będą takie same. W rzeczywistości były sekretarz marynarki wojennej Carlos Del Toro zeznał, że jego służba potrzebowałaby ponad 2 mld dolarów, aby zastąpić 1 mld dolarów wydatków na pociski na Morzu Czerwonym. Oznacza to, że koalicja mogłaby potrzebować nawet 32 mld dolarów, aby uzupełnić amunicję o wartości 16 mld dolarów zużytą w ciągu 4 dni".
1/2