

gm mam dla Szanownego Państwa upośledzoną dostawę świeżutkiego, pachnącego hopium jesteśmy w krypcioszkach, to ich rynek powinien nas interesować. niby tak, ale nie do końca. bo najważniejszy jest Pan Bitcoin, który ma ETFy, przychylną mu administrację rządową w USA i jest właściwie elementem amerykańskiego rynku akcji. w skrócie, nie będzie nowych ATH na Bitcoinie, jak nie będzie ATH na NVIDII. więc najpierw trzeba spoglądnąć na stonki. idzimy więc na NASDAQa. i co widzom nasze piękne oczęta? jest jebana korekta – i tyle. żadnego końca świata, po prostu normalne rynkowe jebnięcie, jakie zdarza się często i regularnie. w obecnym świecie dużej zmienności to koniec świata mamy tak mniej więcej co pół roku. ostatni był w sierpniu. jak debile inwestory i algorytmy stwierdziły, że przestaje im smakować sushi o smaku curry. że ameryka wchodzi w recesję. że na świecie kończy się płynność. a sam świat też ma się ku końcowi. mnie się wtedy wydawało, że chuj z tego końca świata będzie. Że lepiej nie wypuszczać rąc spod tyłka i czekać na przyszłe łaski pańskie. isałem o tym tutej: retarded.guru/krotka-pisanka… i mówiłem tu: youtube.com/watch?v=nN-6ZY… od tamtego końca swiata, Bitcoin do swojego ATH na przełomie roku zrobił sobie niemal 100 procent. moszna? moszna. a upadki świata w ludzkich umysłach są do tego idealną pożywką. tak już nas Pan Stworzył, by sprzedawcy strachu nie musieli się nigdy martwić o to, co do garnka włożyć. O czym pisałem w pisance o nastrojach: retarded.guru/o-nastrojach/ teraz IMHO jest bardzo podobnie. i za rok okaże się, że ten koniec świata zaowocuje Bitcoinem za milion cebulionów. i na stonkach i na krypto teraz jesteśmy bliżej końca spadków niż końca świata. dlaczego? bo rynek nie rozumie Pomarańczowego Pana. najpierw walił konia przez kwartał do tego jak on będzie robił ekonomii dobrze. a teraz zakłada se pentle na szyje, gdy widzi co Trump odpierdala. chociaż w sumie to mniej więcej robi to co mówił. więc skund ten rynkowy borderline? bo to debile. i nie mam tu na myśli (tylko) trumpowskiej administracji. ale przede wszystkim nasz drogi rynek. który za chwilę znowu obudzi się zdziwiony, że wcale jednak nie jest tak źle. a nie daj borze, że w ogóle to jest dobrze. zeby lepiej zrozumieć klocki trumpowskiego cyrku polecam zobaczyć tego twitta i najlepiej samemu przejrzeć oba załączone wywiady, z mundrymi przedstawicielami administracji: x.com/0xkubi/status/… LGBTQ mówi Panu to coś? jeśli nie, to trzeba wtedy wyciągnąć z tego wspólny mianownik. i wychodzi wtedy z tego QT, które się kurczy i zaraz FED będzie z tego robił QE. Trump i spółka jest przeciwko transom. ale transformację niczego na nowe pachnące dolarki jest jak najbardziej si nawet i dla nich. a jak i dla nich, to dla Kubusia Puchatka, Kalifatu Europy czy Kaizena Japonii również. pytanie, czy Glapa zdąży nadrukować cebulionów, by mieć za co kupować Bajtcoina?. . ament. kto przy najbliższym podbiciu zrzuci torby, ten se potem w łeb strzeli motykom. nie słuchajcie się teraz fałszywych proroków strachu i zagłady, którzy wychodzi na szczytach o 20 procent niższych od obecnego dna końca świata. ich słowa i czyny nie som miłe Panu.

























