
A.Romaszewska
54K posts

A.Romaszewska
@ARomasze
dziennikarka, b. dyrektorka TV Biełsat, miłośniczka I Rzeczpospolitej. Zajmuję się wschodnim sąsiedztwem PL i UE. Przez to mam bliskie pokrewieństwo z Kasandrą


Polska jako cel. Jak Rosja buduje obraz Polski jako agresywnej, niestabilnej i eskalującej. disinfodigest.pl/2026/03/28/pol…



Dobra powiem to, bo i tak ten absurdalny stan rzeczy długo nie potrwa. Właściwą ścieżką dla rdzenia Europy jest wykopanie girlbossów w rodzaju Grety Thunberg czy Kai Kallas, i znalezienie modus vivendi z Rosją, przede wszystkim dostępu do taniej energii. Nie chodzi tu nawet o odzyskanie konkurencyjności, a o powolne telepanie się tego skarlałego skansenu dalej, bez gwałtownego załamania kontrkatu społecznego. Niestety dla nas, to i tak nastąpi - jak nie w tym, to w kolejnym cyklu wyborczym we Francji, w Niemczech itp. Europa nie będzie miała ani środków, ani woli politycznej do kontynuowania bieżącej polityki. A że Europa nie ma też zdolności militarnych, aby skutecznie narzucać koszty Rosji i odstraszać ją, to znalezienie tego modus vivendi odbędzie się naszym kosztem. Odpowiedzią na ten problem nie są też Amerykanie - oni również uznają Rosję za zagrożenie ograniczone do regionu Europy Wschodniej. Przekonanie, że dalsza polerka zaowocuje tym, że jednak Ameryka nas pokocha i obroni jest strategią szaloną. Szukanie alfonsa przez polskie elity, czy to w Waszyngtonie, czy Brukseli, Paryżu, Berlinie jest nie tylko upokarzające, ale też nieskuteczne. Zamiast liczyć, że Ameryka i Unia będą naszym kosztem obsługiwać nasze interesy lepiej zacząć planować, jak się w nowym układzie odnaleźć. Jeszcze raz przypominam, istnieje zamknięte menu opcji. 1. Sojusze regionalne 2. Neutralność 3. Akomodacja 4. Nuklearyzacja. Uwaga: nawet przy wyborze 1 opcji niestety nie możemy liczyć, że ktokolwiek będzie próbował umożliwić nam realizację naszych marzeń, w rodzaju zlikwidowania rosyjskiej państwowości, czy wyłączenia Rosji z europejskiego systemu bezpieczeństwa/gospodarczego. Maks osiągalny, to odtworzenie stref buforowych (Ukraina plus Białoruś i państwa bałtyckie), sojusz regionalny o ograniczonych celach, oraz nuklearyzacja, żeby zabezpieczyć się przed zagrożeniami egzystencjalnymi. To jest niestety maksymalistyczny scenariusz, i powinniśmy również brać pod uwagę alternatywy znacznie mniej ambitne. Gdybyśmy, zamiast wierzyć w koniec historii, system NATO-wski i Artykuł 5, zaczęli się przygotowywać np. od wojny w Gruzji, albo chociaż od 2014 roku, moglibyśmy uznawać scenariusz maksymalistyczny za bazowy. Teraz jest po prostu źle.






Broń, za którą zapłaciły państwa NATO by wesprzeć Ukrainę, Amerykanie zamierzają przekierować na Bliski Wschód. Jak to szło? D. Trump to wiarygodny partner, a 🇺🇸 pod jego rządami to najpewniejszy dostawca broni dla 🇵🇱 armii i gwarant bezpieczeństwa? washingtonpost.com/national-secur…













Tradycyjnie miałem/mieliśmy razem z @michalrachon rację! To, że ten przyjaciel Sikorskiego wystąpił u Piskorskiego i wzywał do porzucenia "rusofobii" zupełnie nie powinno w zasadzie nikogo dziwić. Ten cytat z szefem polskiej dyplomacji zostanie: „Dla mnie [Bratkiewicz] był nieocenionym weryfikatorem moich poglądów i pomysłów na Rosję” - Radosław Sikorski, "Polska może być lepsza. Kulisy polskiej dyplomacji", Kraków 2018, s. 91. Ja się natomiast cieszę, że Bratkiewicz "odważnie" dokonał "autodenucjacji", jakby powiedział Sergiusz Piasecki. Polecam serial "Reset" i książkę "Zgoda"! To jest opowieść o Bratkiewiczu... #goog_rewarded" target="_blank" rel="nofollow noopener">niezalezna.pl/polityka/trzeb…









