
Aleksander Sulkiewicz
10.7K posts

Aleksander Sulkiewicz
@A_Sulkiewicz
Lubię placki ziemniaczane.















8. 12 gniewnych ludzi, reż. Sidney Lumet, 1957, USA. Jak "Szczęki" są filmem-matką thrillerów, tak "12 gniewnych ludzi" jest praojcem wszystkich dramatów sądowych. I niedoścignionym wzorem, bo do cholery jasnej, jak można zrobić tak doskonały film, który nawet nie ukrywa swojej teatralności. Precyzja tego dzieła jest wręcz niepokojąca, bo tu nie ma w zasadzie ani jednego zbędnego kadru, ani jednej niepotrzebnej linijki. I nawet lekka "łopatologia" przesłania i morału w niczym nie przeszkadza, ba, wydaje się niezbędna dla konstrukcji. Niesamowity film, który się nie starzeje.

#PrzewodzikFilmowy #AmerykańskiTydzień Kinowy debiut Lumeta to obraz uniwersalny, ale także do cna amerykański, pokazujący doskonale na czym opiera się ten kraj i jego system prawny. A do tego wzór dramatu sądowego, który nie wstydzi się i nie boi swojej teatralności, mało tego, robi z niej atut i wartość dodaną, dzięki spotęgowaniu znakomitymi zdjęciami Borisa Kaufmana klaustrofobicznej, spoconej intensywności. Ten upalny dzień ciągnie się niemiłosiernie ławnikom, ale dla widza mija w mgnieniu oka - narastające napięcie doskonale skonstruowanego scenariusza Reginalda Rose'a znajduje ujście w załamaniu się ostatniego przysięgłego, który jest za skazaniem chłopaka, ale także w letnim deszczu za oknem, który przychodzi po dziennym skwarze. Aktorsko obraz skrada oczywiście Henry Fonda jako przysięgły nr 8, ale dla mnie najlepszą sceną filmu jest znakomity monolog Lee J. Cobba, który gra ławnika nr 3 – to ekspresyjne ujęcie dużo wyjaśnia w zaciekłej postawie tego człowieka i jego kurczowym trzymaniu się wątłych poszlak przeciwko młodemu oskarżonemu. Ten oszczędny w środkach wyrazu film został zrobiony w jedynie 20 dni, ale okazuje się, że czasem i tyle wystarczy by film stał prawdziwą wylęgarnią inteligentnych kreacji aktorskich, nagłych zwrotów akcji i pełnych pasji monologów. I "prawdziwą legendą", która do dziś robi piorunujące wrażenie na niemal każdym, kto ogląda go po raz pierwszy – szkoda, że da się to zrobić tylko raz ;-) „Dwunastu gniewnych ludzi”, reż. Sydney Lumet (1957) #NajlepszeSzoty




Mecenas Skwarzyński ZDETONOWAŁ sejmową hucpę ws. "sędziów TK": "To zamach stanu. Gdy poseł, który składa ślubowanie wobec Marszałka Sejmu, jest chory w dniu ślubowania, to nie wysyła go wojewodzie, tylko jak wyzdrowieje idzie złożyć ślubowanie wobec MS". Prościej się nie da.


















