🗣️ @JasKapela : „Ja się zastanawiam, dlaczego kasjerka w Lidlu jest bardziej uprzywilejowana i zarabia więcej na kasie niż ja po 15 latach pracy intelektualnej”. ⤵️
#PoranneRozmowyZero
Jeśli chodzi o słynną ustawę pani @MartaCienkowska to jeszcze jedno jest tu bardzo ciekawe.
O ile dobrze rozumiem, mielibyśmy płacić składki za tych artystów, którzy będą mieli roczny przychód sięgający w niektórych przypadkach nawet 144 000 złotych. Tylko co się stanie, jeśli w następnym roku artysta będzie mieć przychodu nie 144 000, tylko 300 000 albo 600 000? Bo wreszcie zaczął zarabiać mega, mega, mega godnie?
Otóż wtedy po prostu artysta nie zapłaci składek. Nie przymuszamy go do tego w żaden sposób. Płacimy za niego, gdy zarabia dużo, ale gdy zarabia BARDZO DUŻO, to już nie płacimy ani my, ani on. No chyba że on sam z siebie zechce, ale sam z siebie to już wcześniej mógł płacić.
Jeśli więc za jakiś czas artysta znowu przestanie być aż tak popularny i znowu zacznie mieć przychód roczny w wysokości 144 000 złotych, to znowu my wracamy do opłacania składek.
I tak przez całe życie płacimy albo my wszyscy, albo nikt.
Świetny układ!
@AndrzejWNowak1@DariuszKlimczak Wiem co powinien i wie to każdy rozsądnie myślący człowiek. Tyle, że ta wiedza bez narzędzi jest nic nie warta. Kosztowne wypadki dzieją się cały czas.
Pod Rogoźnem Wielkopolskim na linii kolejowej Poznań-Piła doszło do poważnego wypadku. TIR najprawdopodobniej nie wyhamował na przejeździe kolejowym i wjechał w bok jadącego pociągu Kolei Wielkopolskich. Niestety kierowca zginął. W pociągu zostało poszkodowanych 18 pasażerów. Służby działają na miejscu. Przyczyny zdarzenia zbada Państwowa Komisja Badania Wypadków Kolejowych.
@AndrzejWNowak1@DariuszKlimczak Nie zaczną sami z siebie. Fizyczne bariery plus monitoring i kary za wjazd pod zamykające się rogatki. Jak drogo wychodzi teraz, to ktoś musiałby podliczyć koszty remontów lokomotyw, plus koszta wyłączenia z ruchu. Paź 2025- Jabłonowo Pom. Nowiutki Griffin rozwalony. Koszt >1 mln
@AnnaKotfis@DariuszKlimczak a co rogatka z tytanu ze tira zatrzyma? poza tym inwestycja montazu urzadzen ssp z rogatkami jest wydatkiem rzedu miliona złotych
@DariuszKlimczak Procent przejazdów, na których doszło do zderzenia (2024):
Kat. A (dróżnik/szlaban) - 0,09%
Kat. B (rogatki i sygnalizacja) - 0,46%
Kat. C (sygnalizacja) - 1,73%
Kat. D (niestrzeżony) - 2,28%
@Polskiecs1@AnnaKotfis@Bezpieczna_Kol To skoro wiedzą, że jest niebezpiecznie, to powinni zachować szczególną ostrożność.
I rogatki nie są *żadną* gwarancją, bo ile to było przypadków, że samochód wpierdziela się na przejazd mimo zamkniętych szlabanów?
‼️ Na szlaku Rogoźno Wlkp - Oborniki Wlkp przed godziną 16:00 pod pociąg KW 77946 relacji Rogoźno Wlkp - Poznań Główny wjechał samochód ciężarowy TIR - Na miejscu pracują służby ratunkowe. Są osoby ranne‼️
@K_Stanowski Jeszcze jeden świetny wokal zmarnowany na denny utwór. Nikt w tym kraju od czasu "To nie ja byłam Ewą" nie jest w stanie napisać na Eurowizję piosenki, którą dałoby się znieść.
Ale tak poza kontekstem polityczno-społecznym, to nie wierzę, że jest tu ktokolwiek kto jedzie samochodem do pracy i nie zmienia stacji radiowej, kiedy zaczyna lecieć ta piosenka.
Historia Stadler Polska rozpoczęła się od zdobycia pierwszego, zamówienia w Polsce. Szwajcarski Stadler wygrał przetarg na dostawę 14 elektrycznych zespołów trakcyjnych (EZT) typu FLIRT, 10 dla Kolei Mazowieckich i 4 dla Kolei Śląskich. Aby zrealizować kontrakt, Stadler zdecydował się na produkcję w Polsce. Siedlce stały się idealną lokalizacją ze względu na tradycje kolejowe i dostęp do wykwalifikowanej kadry. Zamiast importować gotowe pociągi, Stadler zdecydował się na inwestycję lokalną. We wrześniu 2007 r. na terenie dawnych warsztatów PKP w Siedlcach otwarto zakład montażowy. Początkowo firma zatrudniała niewielki zespół, ale sukces pociągów FLIRT szybko wymusił rozbudowę. Przez lata zakład w Siedlcach przekształcił się z montowni w pełnoprawną fabrykę produkującą elektryczne zespoły trakcyjne. Obecnie Stadler Polska zatrudnia około 1300 osób (ponad 1000 w Siedlcach i blisko 230 w Środzie Wielkopolskiej). We wrześniu 2025 roku z linii montażowej w Siedlcach zjechał tysięczny pojazd wyprodukowany w tym zakładzie.
Elektryczny zespół trakcyjny ED160 (należący do rodziny pociągów Stadler FLIRT 3) został wyprodukowany dla PKP Intercity przez konsorcjum firm Stadler Polska oraz Newag. Pierwsze jednostki ED160 zostały zamówione w listopadzie 2013 r., a ich produkcja odbywała się w zakładach w Siedlcach. Pierwszy pociąg został oficjalnie odebrany przez PKP Intercity w listopadzie 2015 r,, a do regularnej eksploatacji składy weszły w grudniu 2015 r. Za projekt i konstrukcję odpowiada szwajcarska firma Stadler Rail (jednostki dla Polski powstały w ramach konsorcjum Stadler Polska i Newag). Łącznie dla PKP Intercity zbudowano 32 jednostki. 20 sztuk dostarczonych w latach 2014–2015 w ramach pierwszego zamówienia. 12 sztuk zamówionych w 2019 r., których dostawy trwały do 2023 r.
Koncepcja FLIRT (z niem. Flinker Leichter Innovativer Regional-Triebzug) została opracowana przez inżynierów Stadlera w Szwajcarii jako modułowa platforma pociągów regionalnych i dalekobieżnych.
Za wizją biznesową i strategiczną, która przekształciła małą szwajcarską firmę w giganta stoi jej właściciel i wieloletni szef Peter Spuhler. Thomas Ahlburg, zanim został prezesem grupy (CEO) STADLER w 2018 r., kierował zakładem projektowym w Bussnang, gdzie powstawały pierwsze generacje FLIRT-ów.
Były prezes Stadler Polska i wiceprezes wykonawczy na Europę Środkową Christian Spichiger bezpośrednio zarządzał wdrażaniem produkcji FLIRT-ów w Siedlcach i odpowiadał za sukces operacyjny projektów dla polskich przewoźników, takich jak PKP Intercity czy Koleje Mazowieckie.
Pod kierownictwem obecnego dyrektora zarządzającego, Tomasza Prejsa, polski zespół inżynierów coraz częściej bierze udział w adaptacji projektów do konkretnych wymogów klientów i rozwija lokalne biuro konstrukcyjne. Za dalsze projektowanie i rozwój techniczny odpowiada lokalne biuro konstrukcyjne, którym obecnie kieruje Szymon Landowski (Head of Engineering w Stadler Polska). To polscy inżynierowie (m.in. z Siedlec i Poznania) dostosowali platformę FLIRT do specyficznych wymagań PKP Intercity.
A z dzisiejszej krótkiej sesji, ED160-009 z PKP Intercity Zakład Centralny w Warszawie, dostarczony w październiku 2015 r.
Skierniewice, 27 kwietnia 2026 r.
Fot. Michał Fiszer
@MichalSzczerba Z całym szacunkiem, panie pośle, ale politycy takimi zbiórkami powinni się wstydzić, nie chwalić.
One się biorą z nieefektywności państwa.
@LKraskowski Kilka lat temu wypadek dwóch kolarek - Rity Malinkiewicz i Katarzyny Konwy. Wjechał w nie samochód z naprzeciwka. W obu przypadkach bardzo poważne obrażenia głowy, mimo kasków.
Wyniki sekcji zwłok Łukasza Litewki potwierdzają, że przyczyną śmierci posła były ciężkie obrażenia nóg i wykrwawienie. Zmarł na miejscu.
Wyniki sekcji zwłok wykazały poważne obrażenia zwłaszcza w obszarze kończyn dolnych. Tam doszło do urazów w obrębie kluczowych arterii i masywnego krwotoku, wobec czego bezpośrednią przyczyną zgonu było wykrwawienie - przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu.
Pobrany został również materiał do bardziej szczegółowych badań - toksykologicznych oraz histopatologicznych.
- Chcemy zbadać wszystkie warianty, mieć możliwie najpełniejszą informację na temat stanu zdrowia, stanu organizmu pokrzywdzonego na moment zaistnienia zdarzenia - powiedział prok. Bartosz Kilian.
Budzą się w człowieku dwa wilki.
Z jednej strony naprawdę trudno się przywalać do akcji, w której zbierane są miliony złotych na pomoc dzieciom chorym na raka. Jeśli nawet jednej osobie da się pomóc, to będzie to wspaniała i pożyteczna rzecz, bo tu chodzi o ludzkie życie.
Ale z drugiej strony: takie akcje łatwo stają się wymówką do tego, byśmy rezygnowali z rozwiązywania problemów np. ze służbą zdrowia naprawdę skutecznymi narzędziami, które dać może tylko państwo. Zresztą, spójrzcie na skalę. Zbiórka LatwoGang zaraz dobije do 40 mln zł. Kwota wydaje się astronomiczna, ale osadźmy ją w kontekście: to np. równowartość dwóch dni pomocy publicznej dla nierentownych kopalń w 2025 roku. Albo równowartość 1,5 dnia wsparcia do zakupów węgla z 2022 roku. Albo równowartość 1,5 godziny państwowych wydatków na ochronę zdrowia w 2025 r., przy czym warto zaznaczyć, że żeby dobić do średniej unijnej Polska powinna wydawać na ten cel prawie dwa razy więcej. Aha, żeby na skali państwa zorganizować taką zrzutkę wystarczy podnieść miesięczne opodatkowanie pracujących Polaków o 22 grosze.
Przypomnę tylko, że koszt niedawnego obniżenia składki zdrowotnej dla NFZ w tym roku szacowany jest na 6,44 mld zł. Żeby to pokryć, LatwoGang będzie musiał zorganizować jeszcze jakieś 160 takich zbiórek.
Pierwszy wilk powie: no dobra, ale popatrz, tyle sławnych osób przyszło promować fundację, zbiórkę i dawać ogromne ilości pieniędzy na ten cel. Rozkręciła się szeroka, ogólnokrajowa akcja, podniesie się świadomość, To też się liczy, a jak sam napisałeś: wystarczy, że pomogą jednemu człowiekowi, by to było wspaniałe i pożyteczne.
A drugi od razu odpowie: tak, ale spora część z tych osób chwaliła się np. tym, jak unikają płacenia podatków dzięki fundacjom rodzinnym. I owszem - to legalne, mogli to zrobić na gruncie obowiązującego prawa. Ale - parafrazując łacińską paremię - nie wszystko co legalne, jest słuszne.
No i tak to się kłócą te dwa wilki. Można ich kłótnię uciszać pytaniami „A Ty ile dałeś?”, „Kiedy zrobisz lepszą zbiórkę?” czy „Czemu krytykujesz ludzi, którzy coś robią”. Ale to są kwestie, które padają daleko od najważniejszego pytania, które trzeba tu postawić - pytania o efektywność i sprawiedliwość obecnego systemu, od którego zależy ludzie zdrowie i życie w skali ogólnokrajowej.
Kiedy płonie dom, to można jednocześnie chwalić tych, którzy biegną go gasić z kubłami, wiadrami czy szklankami wody i domagać się stworzenia systemu, w którym na miejsce podjechały zastępy profesjonalnej państwowej straży pożarnej z wozami i drabinami, krytykując przy tym ludzi, którzy starali się, żeby zlikwidować lokalną remizę.