AnnaZ 🦋 @arwena123.bsky.social
2.5K posts

AnnaZ 🦋 @arwena123.bsky.social
@AnnaZ_79
https://t.co/xeBCmfQ9kK



nie lubię chodzić do ginekologa, a dzisiaj mam umówioną wizytę 😩



WSPANIAŁY dzień dla wolności w Cyfrze, a wszystko za sprawą 🇪🇺unijnych regulacji❗️ Dzisiaj kolejny sukces powolnego, ale nieubłaganego rozbijania technofeudalnych oligopoli - tym razem Apple i Google. Od dziś każdy obywatel Unii Europejskiej może pobrać na smartfony zarówno z iOS jak i Anroidem sklep z aplikacjami od twórców Fortnite czyli Epic Games Store. Na razie są tam tylko ich gry, ale eksplozja podobnych alternatywnych sklepów dzięki unijnemu #DMA to nowe otwarcie na rynku poprzednio zabetonowanym przez dwie drapieżne korporacje. Warto przypomnieć dlaczego akurat Epic Games odważył się rzucić rękawicę gigantom. W 2020 r. Epic postanowił wprowadzić alternatywny system płatności, który omijałby 30% rentę pobieraną za płatności w App Store i Google Play. Renta jest pobierana również gdy płatność jest dokonywana w apce. Czyli - myślisz, że apkę już masz i korzystasz, ale deweloper tak naprawdę zawsze wisi na łasce właściciela "sklepu", który zastrzega sobie prawo do pobierania 30% również po ściągnięciu i kupieniu apki. Za swój bunt Epic został usunięty z obu sklepów, w rezultacie czego wytoczył w USA procesy obu firmom. Proces z Apple przegrali, proces z Google wygrali. Ale to nie te procesy okazały się przełomowe, ale właśnie unijne regulacje. Zamiast czytać znowu teoretyków których wiedza o innowacjach sprowadza się do powtarzania frazesów "regulacje gupie", przeczytajcie dwa zdania od CEO Epic Games Tima Sweeney: 👉Fala się odwraca i ekosystem mobilny wreszcie otwiera się na konkurencję. Jesteśmy wdzięczni Komisji Europejskiej za umożliwienie nam uruchomienia Epic Games Store (...) Teraz Europejscy użytkownicy iOS i wszyscy użytkownicy Androida mogą uzyskać dostęp do naszego sklepu i gier, tak jak zawsze mogli to zrobić na otwartych platformach jak PC i Mac. Jest to dla mnie szczególnie ważne, bo byłem zdecydowanym obrońcą Kodeksu Rynków Cyfrowych. Kiedy KE zaproponowała w 2020 r. dwie regulacje - #DSA dla mediów społecznościowych i tzw "New Competition Tool" do walki z monopolami - krytyków było wielu, szczególnie narzędzia które miało rzekomo pokrywać się z akcją ochrony konkurencji samej KE. Jeszcze jako prezes @fundacjainstrat razem z naszą główną prawniczką Blanką Wawrzyniak przekonywałem, że prywatność to nie wszystko i kluczowa jest interoperacyjność różnych warstw Stosu. Słowem, aby wolność przechodzenia z tablicy do czatu do sklepu do reklam do wyszukiwania nie była manipulowana lub celowo blokowana. Platformy cyfrowe to nie jest sektor jak każdy inny, ale infrastruktura i musi być ściśle regulowana (a najlepiej uspołeczniona, ale nie można mieć wszystkiego... 😉). Co prawda w 2024r to chyba totalne oczywistości, ale chętnych twardego dowodu odsyłam do "Kapitalizmu sieci". Ale to nie było dominujące podejście. Przedstawiając krótko istotę problemu, KE rozważała regulację: 👉 o horyzontalnym lub ograniczonym-sektorowym zakresie, w którym to sporze ortodoksyjni prawnicy i ekonomiści chcieli prostych sektorowych ramek (gry, finanse, hotele, taksówki etc), a my przekonywaliśmy, że przy integracji różnych rynków i płynnych granicach lepiej jest mieć narzędzie horyzontalne, które wyznacza zasady dla każdej infrastruktury cyfrowej (np. "nie faworyzuj własnych usług w wyszukiwarce", "nie blokuj alternatywnych sklepów"); 👉opartą o analizę struktury rynku lub pozycji dominującej, gdzie szczególnie ortodoksyjni ekonomiści byli szaleńczo przywiązani do "consumer welfare standard" czyli mierzenia dominacji jedną miarą: ceną dla konsumenta. Ten ideologiczny dogmat upichcony przez neoliberalnych miłośników oligarchii ze szkoły chicagowskiej realnie wybił zęby ochronie konkurencji. Dlatego jasno opowiedzieliśmy się za holistycznym patrzeniem na strukturę rynku, szczególnie tam, gdzie użytkownik ma "za darmo" (w sensie za ukradzione mu dane, czas i uwagę). Nasze podejście z czasem zyskiwało kolejnych, mocniejszych sojuszników. Wyjątkowa dla całego ruchu europejskich praw cyfrowych była aktywność @szymielewicz i @panoptykon, dzięki której w ogóle czuliśmy, że warto zaoferować intelektualną pomoc Komisji. Sieć kół naukowych @euhorizons odważnie promowała nasz punkt widzenia. Nieoceniony wkład intelektualny zapewnili m in @bpaszcza @K_Izdebski @atarkowski @WojciechKlicki oraz sporo osób które na pewno nie mają Twittera z przyczyn jasnych 😉 Szczęśliwie wygraliśmy to starcie i mamy Kodeks Rynków Cyfrowych. Kluczowe było zrozumienie, że jesteśmy w kompletnie nowej sytuacji, a podejście "Jednolitego Rynku Cyfrowego" to szkodliwa i głupia utopia, gdyż deregulacja na rynku podatnym na monopol naturalny nigdy nie doprowadzi do wolności i do rozkwitu innowacji. Czy to jest zakończona walka? Gdzie tam😅 To dopiero początek. Regulacje antymonopolowe to możliwość - ale musimy chcieć z nich korzystać, budować innowacje i stawać do walki o gospodarkę cyfrową wolną od technofeudalnego zamordyzmu. Ale to już inna historia. Kto chciał po prostu pograć se w piątunio wieczór w Fortnite na mobilce poniżej znajdzie link do sklepu Epic Games.






























