Pablo Normales

68.7K posts

Pablo Normales banner
Pablo Normales

Pablo Normales

@Anwalbar

Katılım Mart 2017
1.7K Takip Edilen1.6K Takipçiler
Pablo Normales retweetledi
Łowca Androidów
Łowca Androidów@lowca_androidow·
Wstajesz rano. Wychodzisz z psem. Pijesz kawę i tak sobie myślisz, że goleń wołowa na śniadanie to nie grzech. @PabloMoralesPL wracaj, bo z tęsknoty za Tobą gotuję i żrę więcej. Dobrze przyrządzona wołowina to danie z ekstraklasy. Miękka, aromatyczna lekko kleista i rozpływająca się w ustach. Utarło się, że polska wołowina jest kiepska. Nic bardziej mylnego. Coraz częściej możemy kupić świetnej jakości mięso które niczym nie ustępuje tym z czołówki światowej. Kolejnym kluczowym elementem jest sposób przyrządzenia. Dzisiaj przedstawię wam kapitalne danie, zachwycające smakiem i teksturą, a jednocześnie stosunkowo proste w wykonaniu. I nich się japońskie wagyu schowa wraz z argentyńskimi krasulami. Goleń wołowa - Ossobuco wołowe Z dodatkami. Składniki: 3-4 plastry goleni wołowej, ciętej wraz z kostką szpikową 1 marchew 1 pietruszka 1/3 pora 1/4 selera 1 duża cebula 6-7 ząbków czosnku Butelka półwytrawnego czerwonego wina Sól i pieprz młotkowany 5-6 goździków 2-3 listki laurowe 6-8 ziaren ziela angielskiego Szczypta cynamonu Olej roślinny Dodatki: Smażone na maśle grzybki shimeji i boczniak królewski Karmelizowana gruszka w kremie balsamicznym Sałatka coleslaw z miętą i duperele Zaczynamy od rozgrzania dużej i głębokiej patelni. To musi być takie naczynie żeby wszystkie kawałki zmieściły nam się płasko na dnie. Wlewamy około 2-3 łyżek oleju i układamy mięso. Następnie solimy i pieprzymy. Smażymy aby lekko zarumienić. Z dwóch stron. Po całym tym procesie wlewamy do mięsa około 0,5l wody, przykrywamy i zaczynamy dusić. Dorzucamy liście, ziele, goździki. Dusimy na najmniejszym ogniu. Na drugiej patelni rozgrzewamy łyżkę masła. Obrane i pokrojone niedbale warzywa obsmażamy na maśle. Mają lekko się zarumienić. Następnie wrzucamy je do mięsa, dolewamy pół butelki wina i kontynuujemy duszenie. Na małym ogniu. Dwie godziny. W międzyczasie sprawdzamy czy płyn nam zbytnio nie odparował. Jeśli tak się stanie - dolewamy wino. Po dwóch godzinach sprawdzamy miękkość mięsa, powinno być gotowe. Gasimy płomień i pozwalamy tej ambrozji odpocząć. Po 15 minutach delikatnie wyjmujemy mięso łyżką cedzakową, a zawartość patelni blendujemy dokładnie na gładki sos dodając szczyptę cynamonu. Nie róbcie tego na patelni. Trzeba to przelać do jakiegoś wysokiego naczynia. Mięso z powrotem przekładamy do patelni gdzie się dusiło i zalewamy sosem. Chwila podgrzania i gotowe. Podajemy z ulubionymi dodatkami. Dajcie znać czy smakowało. Do finału wydania książki kucharskiej brakuje już niewiele ale wciąż sporo. Wesprzyj ten projekt! 😁 o tu: buycoffee.to/77ciorka
Łowca Androidów tweet mediaŁowca Androidów tweet media
Polski
46
72
549
8.5K
Pablo Normales retweetledi
Łowca Androidów
Łowca Androidów@lowca_androidow·
Domowe wędliny część… któraś tam. Nie muszę Wam kochani chyba tłumaczyć jaki skład mają popularne „wędliny” z wielkich fabryk, które zalewają nasze sklepy. Znalezienie naprawdę dobrej jakości wędliny graniczy z cudem. No chyba, że robimy ją sami. Jako że nie posiadam wędzarki, skupiłem się na pieczonych wędlinach. Przepisy kilkukrotnie modyfikowałem i testowałem, żeby stworzyć wachlarz mięs, które zaspokoją wasze podniebienia i nie narażą na niestrawność. Dzisiaj kolejna odsłona. Rolada schabowa Składniki: Schab wieprzowy bez kości 1-1,2kg 5 ząbków czosnku 2 spore pęczki natki pietruszki 2 łyżki masła Sól i pieprz młotkowany Garść majeranku Odrobina oliwy Sznurek do związania Zaczynamy! Przepis jest stosunkowo prosty. Nie wymaga marynowania godzinami. Największe halo, to tzw. rozwinięcie schabu. Otóż schab musimy delikatnie nacinać wzdłuż i go rozwijać, by powstała swego rodzaju płachta mięsa o grubości około 1 cm. Wiem. To wymaga wprawy. Ale ostry długi nóż i trochę cierpliwości i sukces murowany. Nie przejmujcie się jeśli go przedziurawicie. Nie wpłynie to zbytnio na efekt końcowy. Jeśli już mamy płachtę mięcha, to następnie solimy i pieprzymy obficie z dwóch stron. Rozkładamy na blacie/desce i na jednej stronie rozsmarowujemy na całej powierzchni masełko, na które wyciskamy czosnek i równomiernie rozprowadzamy. Dwa spore pęczki natki drobno siekamy i układamy również na tej płachcie. Teraz czas na zwinięcie. Schabik rolujemy tak, aby natka i inne składniki zostały w środku. Robimy to dosyć mocno by wszystko przylegało. Pora na związanie sznurkiem. To nie może się nam rozwinąć podczas pieczenia. Nie wiecie jak? Filmy o tematyce bondage - pomogą 😁 Tak zasznurowaną wędlinkę smarujemy oliwą i obtaczamy w majeranku. Rozgrzewamy piec do 170C bez termoobiegu i wkładamy gagatka. Uwaga! Każdy kilogram masy schabu pieczemy 1h +10 minut. Mój ważył 1,2 kg więc w piecu spędził 1,3h Po tym czasie (ważne!) wyjmujemy z pieca i od razu szczelnie zwijamy w płachtę papieru do pieczenia. Broń Boże nie w folię! Schabik musi wystygnąć. Następnie ląduje na noc w lodówce. I mamy pyszną i zdrową wędlinkę. Dajcie znać jak zrobicie! Do finału wydania książki kucharskiej brakuje już niewiele, ale wciąż sporo. Możesz wesprzeć ten projekt! 😁 o tu: buycoffee.to/77ciorka
Łowca Androidów tweet mediaŁowca Androidów tweet mediaŁowca Androidów tweet media
Polski
40
42
338
15.9K
Pablo Normales retweetledi
Łowca Androidów
Łowca Androidów@lowca_androidow·
Niedziela tylko z córcią - moim skarbem największym! Więc nie mogło zabraknąć tego co lubi. Była zupa miso! I sałata Cezar. Lubicie? Sałata Cezar a’la Łowca Składniki: Dwie piersi z kurczaka 2 szt sałaty rzymskiej Pół standardowej bagietki Parmezan (około 100g w płatkach lub tarty) Dwa żółtka Olej Oliwa 5 filecików anchois 3 łyżki sosu Wooster Pieprz 1 ząbek czosnku Trochę szczypiorku (siedmiolatka) Sól (ostrożnie) Płaska łyżeczka wędzonej papryki 2 łyżki marynowanych kaparów. Zaczynamy. Dwie piersi z kurczaka kroimy w kostkę. Na grubość jaką lubimy. Ja około 2cm. Przyprawiamy solą, pieprzem i wędzoną papryką. Odstawiamy na 15 minut. W między czasie podobnie kroimy bagietkę. Na głębokiej patelni rozgrzewamy około 3 łyżek oleju i wrzucamy kurczaka, a następnie obsmażamy na złoty kolor. Łyżką cedzakową wybieramy, zostawiając tłuszcz na patelni. Ustawiamy płomień na najniższy i wrzucamy na ten tłuszcz pokrojoną bagietkę. Mieszamy aby grzaneczki obtoczyły się niedbale w tym tłuszczyku i obsmażamy. Powoli. Od czasu do czasu mieszając. Grzanki muszą być chrupiące ale nie spalone. Do dużej miski wbijamy same żółtka, szczyptę cukru, pieprzu, roztarte nożem na ciapkę fileciki anchois, wyciśnięty ząbek czosnku, sos Wooster, pół szklanki oleju, pieprz. Całość ucieramy dokładnie aż utworzy się jednolity sos. Czynność tą możemy zrobić blenderem jeśli jesteście leniwi, jak ja. Na końcu dodajemy posiekany szczypiorek. Do miski z sosem rwiemy (nie kroimy) sałatę rzymską i mieszamy by sos pokrył ją dokładnie. Serwujemy. Na talerze układamy sałatę obtoczoną sosem, posypujemy ją wystudzonym usmażonym w kostkę kurczakiem, grzankami. Posypujemy parmezanem i kilkoma kaparami. Voilà. C'est fait. Ps. W tym przepisie ostrożnie z solą. Anchois, Wooster, parmezan są słone i to one głównie dają słoność potrawie. Do finału wydania książki kucharskiej brakuje już nie wiele ale wciąż sporo. Możesz wesprzeć ten projekt! 😁 o tu: buycoffee.to/77ciorka
Łowca Androidów tweet media
Polski
18
20
257
7.8K
Pablo Normales retweetledi
Łowca Androidów
Łowca Androidów@lowca_androidow·
Większość z Was pewnie już o mnie zapomniała. Niestety natłok pracy, a następnie ferie zimowe, które musiałem zagospodarować z nieletnią córką sprawił, że praktycznie nie miałem na nic czasu. To już przeszłość. Wracam dzisiaj do Was z klasyką klasyki. Potrawa genialna i nieskomplikowana. Lekko odświeżona innym spojrzeniem i podejściem do składników. Zaczynamy! Gołąbki w kiszonych liściach kapusty. Dla Polski! Kiszone liście kapusty! Skąd takie wziąć? To pierwsze pytanie, które wam pewnie przyjdzie do głowy. Źródeł tego delikatesu jest kilka. Targ, allegro lub sąsiad. O ile na tym pierwszym, przynajmniej u mnie, to towar deficytowy, to już w internetach kupicie bez problemu. Sąsiad to naturalne źródło. Trzeba tylko wiedzieć kto kisi. Bo że ktoś, to na pewno. Więc wystarczy takowego namierzyć, zabrać ze sobą 0,5 l przezroczystej substancji😉 i ponegocjować w piwnicy. Prościzna! Więc do rzeczy. Składniki: 10-15 liści kiszonej kapusty 350g mielonej łopatki wieprzowej 350g mielonej wołowiny 2 cebule szalotki 5 ząbków czosnku 100-150g ugotowanego ryżu (tak nie do końca ugotowanego) sól i grubo mielony pieprz, szczypta mielonego ziela angielskiego 1 puszka krojonych pomidorów 150-200g wędzonego parzonego boczku Szczypta suszonego tymianku 2 łyżki masła 1 łyżka mąki pszennej Trochę wody Do sporej miski wrzucamy dwa rodzaje mielonego mięsa i ugotowany ryż. Na grubej tarce ścieramy obrane dwie szalotki. Dodajemy 5 wyciśniętych ząbków czosnku, mielone ziele angielskie, pieprz i sól. Tu mała uwaga ⚠️ Liście kiszonej kapusty są dosyć słone, więc z solą ostrożnie. Całość wyrabiamy dłońmi, aby wszystko się ze sobą ładnie połączyło. Odstawiamy na 10 minut. Potem ponownie chwilę wyrabiamy. Liście kiszonej kapusty mają niewątpliwie tą fajną cechę, że odpada nam cały proces blanszowania i zdejmowania ich z główki. Na 99% są już każdy osobno. Pozostaje nam zawinąć w nie masę mięsną. Nie ma tu reguł dotyczących wielkości, itp. Robimy jak lubimy. Ważne, by się nie rozwinęły podczas pieczenia. Naczynie, w którym będziemy je piec smarujemy masłem i układamy je ciasno obok siebie. Zapiekamy około 1h pod przykryciem w temperaturze 160-170C. Powinny się lekko zarumienić. Jeśli w połowie czasu zobaczymy, że od spodu bardziej się przypiekły, to odwróćmy je. Przy tej okazji możemy lekko podlać wodą. Ale tak ciut ciut. W czasie pieczenia zrobimy sos. Najpierw kroimy w cienkie słupki boczek. Wrzucamy go do rondelka i przesmażamy na skwarki. Następnie dodajemy całą puszkę krojonych pomidorów i dodatkowo pół takiej puszki wody oraz tymianek. Całość dusimy około godziny pod przykryciem na najmniejszym ogniu. W połowie tego czasu 1 łyżkę mąki dokładnie rozprowadzamy w połowie szklanki wody i dodajemy do sosu szybko mieszając. Kontynuujemy duszenie. Następnie próbujemy i ewentualnie korygujemy słoność i ostrość. Teraz są dwie drogi. Po 1h pieczenia gołąbków, możemy je zalać sosem i zapiekać jeszcze około 10 minut, albo po prostu polać sosem już na talerzu. Jak lubicie. Podajemy z pieczywem lub ziemniakami. Pieczone gołąbki, dla Polski. Do finału wydania książki kucharskiej brakuje już nie wiele ale wciąż sporo. Możesz mnie wesprzeć ! 😁 o tu: buycoffee.to/77ciorka
Łowca Androidów tweet media
Polski
45
38
394
11.2K
Pablo Normales retweetledi
Łowca Androidów
Łowca Androidów@lowca_androidow·
Dzisiejsze delikatesy to zdecydowanie moje klimaty i smaki. Pyszne, słodkie i wilgotne. Przepis jest powszechnie znany i pewnie sporo z Was go wykorzystuje ale ten ma jedną drobną modyfikację, która sprawia, że słowo Cynamonka wywinduje się na najwyższy poziom. Pokochacie je. Cynamonki Składniki 500g mąki pszennej, może być tortowa 50g pokruszonych świeżych drożdży. 250ml mleka 200ml śmietanki kremówki 30% 140g rozpuszczonego masła 60ml cukru zwykłego 200ml cukru pudru 120ml cukru trzcinowego 3 czubate łyżki mielonego cynamonu 2 łyżki cukru waniliowego 1 cytryna 1 jajko 2 żółtka Sól. Wszystkie produkty powinny mieć temperaturę pokojową. Natomiast mleko powinno być letnie. Zaczynamy. Do miski wrzucamy mąkę, drożdże, wlewamy mleko, jajko i żółtka, 70g masła i 60ml cukru zwykłego. Dodatkowo szczyptę soli. I miksujemy. Mikserem zwykłym lub planetarnym. Około 10minut. Po tym czasie ciasto odstawiamy do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na 1h. Możemy sobie naszykować foremkę. Do tych proporcji użyłem foremki 36x24cm. Wyjdzie 12 cynamonek. Foremkę wykładamy papierem do pieczenia. Można go zmiąć pod wodą wtedy zmięknie i ładnie się dopasuje jak będziemy nim wykładać formę. Po 1h ciasto przekładamy na blat i robimy z niego podłużny prostokąt. Mniej więcej 60x30cm. Wałek ułatwi sprawę. Taki placek smarujemy pozostałym masłem (70g) i posypujemy równo cukrem trzcinowym, waniliowym oraz cynamonem. Teraz na to wszystko możemy zetrzeć skórkę z cytryny. Przyszedł czas na zwijanie. Robimy z tego coś na kształt rolady. I teraz ostry nóż i kroimy na 12 części. Te wykrojone ruloniki układamy w foremce. Powinny idealnie się wpasować. I teraz tajemniczy trick. Pomiędzy cynamonki, w te miejsca gdzie się nie stykają wlewamy 180ml śmietanki kremówki. Całość odstawiamy do ponownego wyrośnięcia na 20 minut. Rozgrzewamy piekarnik. Bez termo, około 170C Cynamonki powinny już lekko podrosnąć. Możemy je posmarować roztrzepanym jajkiem i cyk do pieca. Około 20 minut. Dobrze jest sprawdzić pod koniec patyczkiem czy ciasto nie jest surowe. Po tym czasie wyjmujemy i odstawiamy. Czas na lukier. 3 łyżki soku z cytryny i cukier puder. Dodatkowo około 2-3 łyżki śmietanki jaka nam pozostała. Ucieramy i polewamy nasze cynamonki. Mówię wam to jest obłęd! Zróbcie to ukochanej osobie! Ktoś postawi kawkę za ten przepis? 😁 o tu: buycoffee.to/77ciorka
Łowca Androidów tweet mediaŁowca Androidów tweet mediaŁowca Androidów tweet media
Polski
31
23
283
12.4K
Pablo Normales retweetledi
Łowca Androidów
Łowca Androidów@lowca_androidow·
Od połowy listopada dostałem dokładnie 30 wiadomości DM z prośbą o przepis na golonkę. Tyle, że golonka już była. No była, była ale inna. Dzisiaj przedstawię mój już nie koniecznie tajny przepis. Jeśli otrzymuję czasami prośby by zrobić golonki na jakieś imprezy, to zawsze robię w ten sposób. I mnóstwo ludzi pyta o przepis. A ja milczę i się uśmiecham. Pytanie czemu się z nim dzielę? Cóż… Jesteście wyjątkowi. Dzięki wam tu zaistniałem i spełniam marzenia. Dzięki Wam uzbierałem prawie połowę budżetu na moją książkę kucharską w wersji online. Tak! Dzięki kawkom które mi stawiacie! Nie przestawajcie bo finał blisko. Dlatego dzisiaj mój przepis na golonkę. Dla Was. Golonka pieczona wg Łowcy Składniki: 3 wieprzowe golonki. Tylne. Czyli te duże. 10 liści laurowych 1 czubata łyżka ziela angielskiego Sól i pieprz ziarnisty 200ml suszonych warzyw (taki mix) Marynata: 90g koncentratu pomidorowego 2 czubate łyżeczki musztardy Dijon 1 łyżka czosnku granulowanego 1 łyżka pieprzu mielonego 1 łyżka papryki wędzonej 1/2 płaskiej łyżeczki kminu rzymskiego 3 łyżki oliwy 2 łyżki octu balsamicznego Zaczynamy od obejrzenia naszych ślicznotek pod kątem owłosienia. Jeśli takie występuje to musimy się go pozbyć. Można je ogolić maszynką i pianką, można kremem do depilacji, ale! To negatywnie wpłynie na smak! Więc nie polecam. Polecam ogień. Czyli albo palnik gastronomiczny albo opalanie nad płomieniem kuchenki gazowej. Oczyszczone pięknotki umieszczamy w dużym garnku i tenże napełniamy wodą tak, by zakryć mięsko. Dorzucamy suszone warzywa, liście, ziele, sól i pieprz ziarnisty i gotujemy. Woda musi być słona jak na makaron. Proces gotowania będzie trwał 2h na bardzo małym ogniu. To ma tylko pyrkotać, a nie robić fale tsunami. Po tym czasie wyciągamy golonki i odkładamy do wystygnięcia. Pół godziny wystarczy. W tym czasie zrobimy marynatę. Oczywiście wywar możecie wykorzystać do zrobienia genialnej zupy, krupnik, żurek etc Składniki marynaty mieszamy w miseczce i odstawiamy. Po wystygnięciu golonek, bardzo dokładnie i delikatnie nacieramy je powstałą pastą. Proporcje w tym przepisie idealnie wystarczą na trzy duże golonki. Tak zamarynowane odstawiamy w chłodne miejsce. Na 12h lub po prostu na noc. Czas na pieczenie. Ślicznotki ubabrane w marynacie układamy w naczyniu żaroodpornym z przykrywką. Dolewamy pół szklanki wody na dno, rozgrzewamy piec do 170c bez termoobiegu i pieczemy przez 1h (pod przykryciem). Następnie zdejmujemy przykrywkę i kropimy je delikatnie oliwą. Można pędzelkiem je wysmarować. Pieczemy kolejne 10-15 minut. Gotowe. Tak przygotowane golonki będą mięciutkie w środku, dosłownie będą się rozpływać. Ale, będą miały też cieniutką i chrupiącą skórkę. Jak skorupka. No coś pysznego. Serwujemy z ulubionymi dodatkami. Ja wolę tradycyjnie. Dajcie znać czy wam smakowało! Ktoś postawi kawkę za ten przepis? 😁 o tu: buycoffee.to/77ciorka
Łowca Androidów tweet media
Polski
25
33
289
12.2K
Pablo Normales retweetledi
Łowca Androidów
Łowca Androidów@lowca_androidow·
Żeberka to pomysł na zawsze świetne danie. Można je robić na ostro, słodko lub nawet BBQ. Podawać z dowolnymi dodatkami, jakie tylko wydadzą nam się smakowite. Żeberka w miodzie to chyba najbardziej popularna forma i poniekąd jedna z lepszych. Żeberka smażone, duszone lub w kwaśnicy - gotowane. Pomysłów jest mnóstwo. Ale dzisiaj pokażę wam inne spojrzenie na ten cudowny element świnki. Słodyczy w nich będzie znikomo. Będzie lekko pikantnie i bardzo ale to bardzo aromatycznie. Żeberka pieczone z wiśniami. Składniki: Około 1kg żeberek wieprzowych. Im bardziej mięsne - tym lepiej. 4 łyżki dobrego sosu sojowego 1 czubata łyżeczka czosnku granulowanego 1 czubata łyżeczka płatków chilli 1 czubata łyżeczka suszonego tymianku 1 czubata łyżeczka grubo mielonego pieprzu 1 łyżka oliwy lub oleju truflowego (koniecznie) 2 czubate łyżeczki musztardy Dijon 1 płaska łyżeczka soli 400g mrożonych drylowanych wiśni Zabawę zaczynamy od zrobienia marynaty. W miseczce łączymy sos sojowy, sól, czosnek, chilli, tymianek, pieprz, musztardę i oliwa/olej truflowy. Dokładnie mieszamy i odstawiamy na kilka minut. Żeberka porcjujemy lub nie. Ja podzieliłem pasek na trzy części. Podzielone, łatwiej zmieszczą się do naczynia w którym je upieczemy. Marynatę dokładnie wcieramy w żeberka by pokryła całe żeberkowe kawałki. Teraz odstawiamy na minimum 1h. Możemy też je zamarynować na noc. Wtedy trzymamy je w lodówce. Ale jeśli zależy nam na czasie zostawiamy je w marynacie w temperaturze pokojowej. Znacznie lepiej wchłonie marynatę. Rozgrzewamy piekarnik do 160-170C bez termoobiegu. Do naczynia do zapiekania wsypujemy na dno mrożone drylowane wiśnie. Tak by pokryły całe dno. Na tych wiśniach układamy żeberka. Dolewamy wody by wiśnie na dnie były do połowy w niej zanurzone i zaczynamy pieczenie. 40 minut. Po tym czasie żeberka przewracamy na drugą stronę, dosypujemy wiśni i pieczemy jeszcze 40 minut. Dobrze jest je sprawdzić po tym czasie. Kostki powinny lekko odchodzić od mięsa. Jeśli tak nie jest to wydłużamy czas i sprawdzamy co chwilę. Podczas pieczenia wydobędzie się kosmiczny aromat! Radzę się zabarykadować bo niewątpliwie zlecą się łakomczuchy z okolicy. Tadam. I mamy żeberka. Inne niż zwykłe ale pyszne. Gwarantuję. Ktoś postawi kawkę za ten przepis? 😁 o tu: buycoffee.to/77ciorka
Łowca Androidów tweet media
Polski
31
29
244
9.4K
Pablo Normales retweetledi
Łowca Androidów
Łowca Androidów@lowca_androidow·
Dzisiaj całkiem udany eksperyment kulinarny. Niby banalne produkty, ale jak to często powtarzam, diabeł tkwi w szczegółach. Eksperymenty w kuchni to prawdziwy sens gotowania. Kocham i nie przestanę. Łączenie dziwnych smaków lub nie oczywistych produktów. Dzisiaj połączenie banalnych pałek z kurczaka z alkoholem pt „Gin”, czyli pijane nogi. Pijane nogi. Składniki: Około 1 kg pałek z kurczaka 4 łyżki czosnku granulowanego Sól i pieprz młotkowany 2 łyżki papryki wędzonej 200-250ml Ginu. U mnie „Seagram’s” Butelka ulubionego toniku (Schweppes) 3 łyżki oliwy z oliwek 3 łyżki sosu BbQ (Tarsmak) 1 łyżka oregano suszonego Garść sezamu 300g ciemnych winogron 1 pomidorek Najpierw schłodzimy gin i tonik. Godzinka w lodówce wystarczy. Następnie wysoką szklankę napełniamy do połowy ginem i dolewamy tonik do pełna. Można i cytrynkę wrzucić. Ten drink musi nam towarzyszyć przez cały proces gotowania tego dania. Czyli 1,5 dnia 🤣 A więc: Nogi musimy zamarynować. Umyte i osuszone pałeczki wrzucamy najlepiej do woreczka strunowego, dodajemy sól, pieprz, paprykę wędzoną, oregano, oliwę i 200-250ml ginu. Całość po chwili macanek i mieszania, by ta ciapka pokryła dokładnie mięsko, odstawiamy w chłodne miejsce. Na 36h. Może być 24 ale efekt po 36 jest lepszy. Jałowcowy aromat wniknie w mięso a alkohol je zmiękczy. Dobrze jest co jakiś czas przemieszać te delicje. Możecie to robić podczas „przypadkowych” zaglądań do lodówki w ciągu tego czasu. Po ustalonym czasie kurczaka przekładamy do naczynia w którym będzie się piekł. Rozgrzewamy piekarnik do 170C bez termoobiegu i cyk, kurze kończyny lądują w piecu. Pieczemy 1h. Po tym czasie wyciągamy naczynie, każdą pałkę smarujemy odrobiną sosu BbQ, posypujemy sezamem, a pomiędzy mięso wkładamy owoce winogron i pokrojonego pomidorka. Można użyć koktajlowych. Teraz na 10 minut do pieca i gotowe. Do końca nie byłem pewny jaki będzie efekt końcowy. Ale jest sztos !!! Do dzieła! Ktoś postawi kawkę za ten przepis? 😁 o tu: buycoffee.to/77ciorka
Łowca Androidów tweet media
Polski
26
25
201
7.4K
Pablo Normales retweetledi
Łowca Androidów
Łowca Androidów@lowca_androidow·
Moja córka jest fanką makaronów. Pod każdą postacią. Nie do końca to rozumiem, gdyż u mnie zachwyt taki nie występuje. Jednakże, dania z makaronem są z reguły szybkie, smaczne i dobrze zbilansowane. Więc czego chcieć więcej. Dzisiaj danie proste do granic możliwości. Pappardelle z prawdziwkami Składniki: 300-400g mrożonych lub świeżych prawdziwków. Makaron pappardelle 300g (około 100/osobę) 150g wędzonego surowego boczku 1 średnia cebula 3 ząbki czosnku 1 płaska łyżeczka startego świeżego imbiru 200ml śmietanki kremówki 30% Sól, pieprz młotkowany Natka pietruszki Danie jest prostsze niż przeciętny umysł poplecznika Anżeja, więc kochani, każdy ale to każdy to zrobi w sposób idealny. Zaczynamy od pokrojenia boczku, w cieniutkie paseczki. Taki boczek wrzucamy na patelnię i zaczynamy smażyć. Po chwili dorzucamy posiekaną drobno cebulę, czosnek posiekany w cienkie plasterki i imbir. Chwilę podsmażamy. 3-4 minuty, aż cebulka się zeszkli. Dorzucamy prawdziwki. Ja osobiście nie kroję ich drobno. Lubię konkretne kawałki a nawet całe grzybki. Obsmażamy kolejne 5 minut a następnie wlewamy śmietankę. Zaczynamy dusić. Niezbyt długo. Maksymalnie 10 minut. Pod przykryciem na małym ogniu. Teraz czas na makaron. Gotujemy wg przepisu. Al dente. W między czasie do sosu dolewamy łyżkę wazową wody z tego makaronu. Sprawdzamy smak i ewentualnie solimy i pieprzymy. Według uznania. Makaron gotowy - możemy serwować. Na talerz nakładamy porcję makaronu, obok prawdziwki, a sam makaron polewamy na bogato tym genialnym sosem. Posiekana natka pietruszki. I tyle. Koniec. Obiad w 20 minut. Ktoś postawi kawkę za ten przepis? 😁 o tu: buycoffee.to/77ciorka
Łowca Androidów tweet media
Polski
35
43
340
12.8K
Łowca Androidów
Łowca Androidów@lowca_androidow·
Jest tylko kilka potraw, które robię od święta, w sensie, że rzadko. Główną przeszkodą jest dostępność odpowiednich składników. Szczególnie w małym mieście w jakim mieszkam. Dlatego jak tylko zobaczyłem w sklepie mięsnym spory kawałek genialnego mięska o dumnej nazwie „udziec jagnięcy z kością”, to oczy nabiegły mi krwią z radości i wystąpił ślinotok. I o tym delikatesie będzie dzisiaj. Udziec jagnięcy z glazurowaną gruszką i pikantnym śliwkowym sosem Składniki: Udziec jagnięcy z kostką. Około 1,6 kg Główka obranego czosnku Spora garść świeżego rozmarynu Sól i pieprz młotkowany 40g miękkiego masła Oliwa z oliwek 100ml whisky (dowolny blend. U mnie czarny JW) 5 gruszek (u mnie Rocha) Spora garść wędzonych śliwek bez pestek 2 cebule szalotki 50ml octu balsamicznego 3 łyżki brązowego cukru 1 płaska łyżka płatków chili Dowolne dodatki (groszek, rzodkiewki, ogórek) Zaczynamy od zamarynowania mięsa. Do miseczki wrzucamy 2 łyżki soli, 1 czubatą łyżkę pieprzu młotkowanego, 2 czubate łyżki posiekanego świeżego rozmarynu, wyciśnięta przez praskę główkę czosnku, masło i mieszamy. Dokładnie i dodajemy po trochu oliwę. Do momentu jak marynata będzie miała konsystencję gęstej pasty. Następnie całą tą pastę wcieramy z pietyzmem w nasze mięsko. Dokładnie i z uczuciem. Masujemy jak ukochaną lub ukochanego. Możemy też dać na koniec buziaka. Nie zaszkodzi. Mięsko zawijamy w folię spożywczą i odstawiamy na conajmniej dobę do lodówki lub na balkon 😆. Idealny czas marynowania to 36h ale po dobie też można działać dalej. Rozgrzewamy piekarnik do 220C bez termoobiegu. Przygotujmy sobie naczynie z pokrywką do pieczenia. Umieszczamy w nim mięsko i do pieca. 25 minut w 220C bez przykrycia. Następnie 1h w 170C bez przykrycia. W między czasie obieramy gruszki. 3 z nich kroimy na połówki i wydłubujemy gniazda nasienne. Resztę dowolnie w kawałki. Pójdą do pieczenia. Szalotki pozbawiamy łupin i kroimy na pół. Śliwki sprawdzamy czy nie mają pestek. Teraz wszystkie te składniki wrzucamy do miski i polewamy whisky. Przyszła ostatnia faza pieczenia. Do naczynia z mięsem dodajemy pokrojone gruszki, szalotki i śliwki namoczone w rudej. Dolewamy około 600ml wody. Przykrywamy i pieczemy kolejną godzinę w 170C pod przykryciem. Teraz na patelnię wsypujemy cukier, dolewamy ocet balsamiczny i 200ml wody. Układamy połówki gruszek (6) w tym nektarze i na bardzo wolnym ogniu smażymy/gotujemy. Do momentu jak większość płynu odparuje i pozostanie cudowna glazura. Gruszki obtaczamy w niej i odstawiamy. Czas pieczenia dobiegł końca. Wyciągamy naczynie z pieca, odstawiamy pokrywkę i pozwalamy mu odpocząć. Zajmiemy się teraz szybkim sosem. Do rondelka przekładamy owoce i szalotkę która się pięknie zapiekła. Dodajemy trochę sosu z pieczenia, płatki chilli i blendujemy na gładko. Jeśli jest zbyt gęste - dodajemy więcej sosu z pieczenia. Ten sos ma być gęsty. Probujemy i ewentualnie korygujemy smak. Z reguły nie ma takiej potrzeby. Ma być lekko słodki, dosyć pikantny i słony. Serwujemy. Na talerzu ląduje kleks sosu, na nim plastry/kawałki mięska, obok gruszka w glazurze. Dodatki pozostawiam waszej wyobraźni. Tak przygotowana jagnięcina jest delikatna i krucha za razem. A smak was powali. Buziaki. Jeśli doceniasz to co robię, postaw kawkę 😁 o tu: buycoffee.to/77ciorka i włóż swój wkład w powstającą książkę kucharską.
Łowca Androidów tweet mediaŁowca Androidów tweet media
Polski
14
24
157
6.1K