
Polscy politycy triumfują: Będziemy zwolnieni z paktu migracyjnego! Ten "sukces" pokazuje skalę porażki ‐ oddanie decyzji w ręce urzędników KE i chodzenie co roku po prośbie. Nie ma się z czego cieszyć.
Łukasz Bernaciński🇵🇱
2.4K posts


Polscy politycy triumfują: Będziemy zwolnieni z paktu migracyjnego! Ten "sukces" pokazuje skalę porażki ‐ oddanie decyzji w ręce urzędników KE i chodzenie co roku po prośbie. Nie ma się z czego cieszyć.





🚨 @OrdoIuris I SYNDROM MIĘKKIEJ PRAWICY – CZYLI JAK PRAWNICZE PŁACZE OSŁABIAJĄ PREZYDENTA 🚨 [ordoiuris.pl/analiza/szesc-…] Instytut Ordo Iuris wypuścił właśnie wielostronicowy elaborat o "prawnych wątpliwościach" wokół wyboru 6 sędziów TK. Zamiast wspomnieć krótko o ustrojowej prerogatywie Prezydenta, instytut wyprodukował kilkanaście stron prawniczej waty, w której najpierw szuka proceduralnych dziur, by na końcu samemu przyznać, że właściwie to wybór nie jest nieważny🤦♂️ To jest podręcznikowy przykład "miękkiej prawicy", która boi się mechaniki władzy i własnych kompetencji, więc próbuje schować się za szukaniem kruczków. Rozjedźmy ten akademicki populizm z pozycji chłodnego Realpolitik: 1⃣. Płacz nad Regulaminem zamiast twardej władzy (Złudzenie nieważności) Główny zarzut Ordo Iuris opiera się na tym, że Sejm skrócił regulaminowe terminy (7 dni i 30 dni). Zgodnie z Art. 112 Konstytucji RP, organizację wewnętrzną i porządek prac Sejmu określa jego regulamin, co gwarantuje izbie autonomię. Naruszenie wewnętrznych terminów to kwestia estetyki parlamentarnej, a nie przesłanka do unieważnienia konstytucyjnej uchwały Sejmu‼️ Oczekiwanie, że Prezydent RP będzie zniżał się do poziomu recenzenta sejmowego BHP i na tej podstawie odmawiał ślubowania, to kastrowanie powagi urzędu Głowy Państwa. 2⃣. Prawica nie może być hipokrytą (Precedensy 2015 i 2019) Najbardziej kompromitującym fragmentem analizy jest ten, w którym Ordo Iuris oburza się na skrócenie terminów przez W. Czarzastego, po czym sami uczciwie przyznają, że dokładnie w tym samym trybie (skracania) zrobiła to marszałek Elżbieta Witek w 2019 roku (wprowadzając m.in. K. Pawłowicz) oraz M. Kuchciński w 2015 r. Chłodna analiza wymaga brutalnej szczerości: Skoro Zjednoczona Prawica bezwzględnie i skutecznie korzystała z tych mechanizmów do budowania własnej siły w TK, to dzisiejsze robienie z tego "grzechu pierworodnego" jest skrajną, wizerunkową hipokryzją. Siła państwa prawa polega na tym, że precedensy działają w obie strony – zżymając się na to dzisiaj, Ordo Iuris de facto podważa legalność powołań własnego obozu politycznego. 3⃣. Chowanie się za Trybunałem (Mit sporu kompetencyjnego) Na koniec Ordo Iuris podsuwa Prezydentowi tchórzliwe wyjście ewakuacyjne: skierowanie do TK wniosku o rozstrzygnięcie "sporu kompetencyjnego" (Art. 189 Konstytucji), co jest analityczną kapitulacją. W tej sprawie nie ma żadnego sporu‼️ Sejm ma prawo wybrać, a Prezydent – jako strażnik Konstytucji i władza moderująca (Art. 126) – ma prawo fizycznie zablokować inwestyturę poprzez odmowę ślubowania. Suwerenna Głowa Państwa nie musi produkować fikcyjnych sporów i prosić Trybunału Konstytucyjnego o "podkładkę" do wykonania swojego ustrojowego weta. Prezydent używa prerogatywy i po prostu zatrzymuje system. Analiza Ordo Iuris to prawnicza zasłona dymna pisana przez ludzi, którzy boją się twardej polityki. Zamiast napisać wprost: "Prezydent może ich zablokować, bo polski system mu na to pozwala i nie przewiduje trybu awaryjnego", próbują uszyć Prezydentowi alibi z poszarpanych regulaminów Sejmu. Państwowego Excela nie obsługuje się łzami nad trybem pracy komisji sejmowych – obsługuje się go chłodną egzekucją władzy. Prezydent @NawrockiKn nie potrzebuje tych wielostronicowych wymówek, potrzebuje tylko twardego kręgosłupa.






🚨 MECENAS BAWI SIĘ W NEKROMANCJĘ PRAWNĄ – ZNAWCA NA BAZIE MARTWYCH PRZEPISÓW 💀🚨 Mecenas @Bernacinski postanowił wkroczyć w dyskusję o Trybunale Konstytucyjnym, rzucając radę o "cierpliwości" i powołując się na rzekome 30 dni, które Prezydent rzekomo miał na odebranie ślubowania. Problem polega na tym, że ten prawniczy wywód kompromituje się już na poziomie logiki językowej, a kończy na powoływaniu się na niekonstytucyjne trupy. 1⃣. Prawnicza manipulacja podmiotem – Kto tak naprawdę miał 30 dni❓ Mecenas publicznie twierdzi, że "Prezydent miał 30 dni na odebranie ślubowania". Otóż NIE‼️ Przepis ze starej, nowelizowanej w 2015 roku ustawy (Art. 21 ust. 1), na który wprost się tu powołano, brzmiał dosłownie: "Osoba wybrana na stanowisko sędziego Trybunału składa wobec Prezydenta RP, w terminie 30 dni od dnia wyboru, ślubowanie...". Podmiotem tego zdania i adresatem obowiązku ujętego w ramy czasowe jest osoba wybrana (sędzia), a nie Głowa Państwa‼️ Przenoszenie ustawowego terminu z sędziego na Prezydenta po to, by wykreować mu wygodny, miesięczny "bufor czasowy" na zwlekanie, to brutalne gwałcenie zasad gramatyki i fałszerstwo doktrynalne (Zgodnie z orzeczeniem K 34/15, obowiązek Prezydenta polegał na odebraniu ślubowania "niezwłocznie"). 2⃣. Nekromancja ustrojowa, czyli powoływanie się na przepisy-zombie Jeszcze bardziej kompromitujące dla prawnika jest to, że odwołuje się do przepisów (termin 30 dni oraz ustęp 1a), które w polskim porządku prawnym dawno nie istnieją❗️Te konkretne regulacje zostały zmasakrowane i ostatecznie uznane za NIEZGODNE z Konstytucją przez sam Trybunał Konstytucyjny w wyroku K 35/15 (z 9 grudnia 2015 r.)‼️ Trybunał wprost uznał, że narzucanie sędziom takich terminów w drodze zwykłej ustawy narusza ustawę zasadniczą. W obecnie obowiązującej ustawie o statusie sędziów TK z 2016 roku (Art. 5) nie ma absolutnie ani słowa o "30 dniach"‼️ Pouczanie sędziów o "niekonstytucyjnym grzechu pierworodnym" przy jednoczesnym cytowaniu martwych i niekonstytucyjnych przepisów z 2015 roku to "prawniczy żart". 3⃣. Prawdziwy mechanizm blokujący (Władza Moderująca z grafiki) O ironio, jedynym punktem ratującym ten wpis jest załączona grafika, wspominająca o "władzy moderacyjnej vel moderującej" Prezydenta RP. To jest właśnie ten ustrojowy fundament❗️ Prerogatywy Prezydenta jako arbitra i strażnika systemu (Art. 126 Konstytucji) sprawiają, że akt ślubowania nie jest czynnością techniczną, lecz włącznikiem, bez którego sędzia nie obejmuje urzędu. "Plan B" (czyli wpychanie sędziów do orzekania z pominięciem Pałacu Prezydenckiego) jest skazany na druzgocącą porażkę dyscyplinarną i prawno-karną (zarzuty z art. 227 KK – przywłaszczenie funkcji publicznej), ale nie dlatego, że "Prezydent ma jeszcze 30 dni z ustawy", lecz dlatego, że państwowy system po prostu nie przewiduje "trybu zastępczego" przy inwestyturze najwyższych urzędów państwowych. Panie Mecenasie, konkluzja wpisu odnośnie patologii "Planu B" jest całkowicie trafna, ale pańska ścieżka argumentacyjna oparta na martwych artykułach to samobójstwo dla prawnika. W starciu twardego prawa z politycznymi chęciami (po którejkolwiek stronie) wygrywa ten, kto operuje precyzją, gramatyką i aktualnymi wyrokami, a nie ten, kto wykopuje z cmentarza przepisy sprzed dekady.






Media rozpisują się o planowanym na jutro złożeniu ślubowania w Sejmie przez 4 osoby wybrane przez Sejm do TK. Mój apel do tych osób: nie róbcie tego! W imię choćby szacunku dla Państwa i jego instytucji tak postępować nie wolno. Musimy szukać rozwiązań pozwalających zniwelować chaos dotyczący TK, sądów i prawa w ogóle. Składanie ślubowanie w Sejmie jest niezgodne z prawem i tylko doprowadzi do pogłębienia kryzysu.














