
BigBadSheep
519 posts

BigBadSheep
@BigBadSheeep
exVolunteer in Riot Games Jestem na filmie dokumentalnym ligi legend - https://t.co/11OHqvA4xt💗 Obecnie student, pracujący w IT


Pojawiły się plotki o tym, że od 2027 może nie być ERLi. Jakby to miało wyglądać? Myślę, że usunięcie ERL jako takich to chyba najlepszy pomysł w obecnej sytuacji. Parę myśli luźnych na szybko z rana do kawy: Koniec lig. - Organizatorzy Turniejów jak Rift Legends nie muszą już płacić za fulltime produkcję przez cały rok, - Organizacje przestają podpisywać (w większości) kontrakty na cały rok, (a umówmy się, te kwoty są niskie, a do tego i tak wiele organizacji ma problem z wywiązaniem się z płacenia swoich zobowiązań finansowych) Dla graczy oznaczać to będzie, że ciężej się utrzymać. Ale to prawidłowy krok mimo wszystko, kiedyś można było żyć tylko z grania na poziomie T2, ale te czasy już minęły i czas przestać dawać sobie tę błędną iluzję, że tak może / powinno być. Nic nie przeraża mnie bardziej niż gracze, którzy nie mają regularnej pracy, a żyją ledwo z miesiąca na miesiąc z pensji zawodniczej na scenie t2 bez realnych perspektyw na LEC. To marnowanie sobie życia, a hituje to pewnie na chwilę przed 30stką, kiedy uświadamiasz sobie, że nie masz nic. Zamiast tego: Pełna deregulacja. Otwarcie szans dla sponsorów. Dowolność w tworzeniu turniejów dla chętnych podmiotów. Zburzenie granic i barier narodowościowych - w turniejach mogą brać udział drużyny z dowolnego kraju. Dowolność ustalenia wysokości prizepoolu, który nie jest ograniczony przez Riot. Likwidacja tworów jak EMEA Masters, które są robione na odpierdol. I albo wtedy wszystko się skończy, i przestaniemy się oszukiwać, że ma to sens, albo powoli znajdą się podmioty, które zaczną robić na tym biznes. Bukmacherzy jako sponsorzy? Spoko. 4 lany w roku zamiast 3 beznadziejnych splitów? Oczywiście. Zamiast wykładania kasy na realizację dla 800 widzów co mecz, lan z fajnym prizepoolem na dużych eventach jak PGA czy może nawet IEM? Pewnie że tak. Wyobrażam sobie, że mniej organizacji podpisuje graczy na cały rok. I dobrze, większość właścicieli nigdy nie powinna się nimi stać. Zamiast tego - podpisywanie kontraktów typowo pod turniej, pensja, opłacanie podróży, hoteli. Masz kasę i chcesz tworzyć legacy i mieć najlepszych graczy? Ok, wtedy możesz podpisać skład na cały rok i coś z tym zrobić. A gracze? Na pewno będzie mniej komfortowo. Co robić pomiędzy lanami? Jak żyć? Myślę, że to ważny reality check. Koniec narzekania na napięty grafik: pomiędzy lanami - streamujcie, budujcie branding, sprawcie że ludzie dają jebanie o to, kto gra w tych turniejach, kto gra w ten komputer. A teamy streamerów? Wreszcie nie muszą grac scrimów przez cały rok i grać masy nudnych meczów. Wybiorą sobie czy i na jaki turniej jadą, zagrają kwali, spróbują zgarnąć prizepool. Jakoś ten cały system ma dla mnie więcej sensu niż to, co dzieje się obecnie. Co myślicie? Smacznej kawusi i miłej soboty wszystkim!














ESPORTOWE POSTAPO W POLSCE - PRZYGOTOWANKO DO STREAMKA CZAS ZACZĄC




















