Klub Jagielloński@KlubJagiellonsk
TANIE MIESZKANIA W MIASTACH NIE ROZWIĄŻĄ KRYZYSU DEMOGRAFICZNEGO. TRZEBA PRZECIWDZIAŁAĆ WYLUDNIANIU SIĘ PROWINCJI. TO TAM ZAWSZE RODZIŁY SIĘ DZIECI
💎Tanie mieszkania na wynajem w dużych miastach nie sprawią też, że zniknie praprzyczyna problemu, czyli wspomniane wcześniej wyludnianie się prowincji i migracja do wielkich miast. Tzw. kryzys mieszkaniowy to zjawisko, które występuje w Polsce od ponad 100 lat, mimo tego, że wybudowano w tym czasie miliony nowych mieszkań.
💎Kolejne fale migracji do największych miast to recepta na dalszą atomizację społeczną, gigantyczne zyski dla deweloperów, ceny materiałów budowlanych szybujące pod niebiosa i prawdziwą eksplozję wszelkich patologii na rynku budowlanym.
💎Zachęty do pozostania czy do powrotu w rodzinne strony to z tego punktu widzenia jedyna szansa na zmniejszenie presji migracyjnej na wielkie miasta, a więc, w długiej perspektywie – realna możliwość zażegnania kryzysu mieszkaniowego.
💎Polska demografia znajduje się w stanie zapaści. Młodzi Polacy mają problem z cenową dostępnością mieszkań. Wiele osób wskazuje na to jako kluczową przyczynę, dla której dzieci rodzi się mniej.
💎Jako jednej z ważnych powodów wymienia się także migrację do dużych miast i związaną z nią atomizację społeczną. „Kiedy dalej drążyliśmy temat, ustaliliśmy, że matki, które wyprowadziły się z rodzinnego domu, najczęściej mieszkają w promieniu 50 km od niego, natomiast kobiety bezdzietne – w odległości od 100 do 300 km lub powyżej 300.
💎Można więc powiedzieć, że migracje nie korelują z brakiem potomstwa, natomiast dalekie migracje już tak. Brakowi dzieci sprzyjają również częste przeprowadzki na więcej niż 20 km (3 i więcej w życiu)” – wyjaśniał kiedyś Michał Kot, dyrektor zlikwidowanego w 2024 r. Instytutu Pokolenia. Wiele osób argumentuje, że mamy do czynienia nie tylko z kryzysem demograficznym, ale szerzej – kryzysem relacji.
💎Podstawową formą ochrony przed atomizacją jest zakorzenienie we wspólnocie. Wykres współczynnika urbanizacji, czyli największej migracji nowoczesnego świata, jest de facto odwróconym wykresem wskaźnika dzietności.
💎Przez lata to tereny wiejskie zapewniały zastępowalność pokoleń – miasta, które nie miały tej zdolności, przyjmowały nadwyżkę ludności i przerabiały ją na PKB. Tzw. korzyści aglomeracji traktowano jako oczywistość.
💎Dziś jednak widać, że wieś nie była demograficzną studnią bez dna. Powoli zaczynamy się orientować, że bez proaktywnej polityki wspierania osób, które chcą pozostać na prowincji, nie może być mowy o jakiejkolwiek odbudowie demografii.
💎Na całe szczęście nie musimy zawsze być pionierami takich rozwiązań i przynajmniej czasem możemy odwołać się do sprawdzonych wzorców. W Bawarii od prawie 20 lat prowadzone są kompleksowe działania mające na celu zatrzymanie depopulacji obszarów wiejskich i degradacji zabudowy. Ekspert CAKJ Bartosz Mielniczek miał okazję przyjrzeć się tym rozwiązaniom w Dolnej Frankonii w ramach wyjazdu zorganizowanego przez Hanns Seidel Stiftung.
💎By przeciwdziałać depopulacji, związki gmin prowadzą na swoich obszarach dokładną ewidencję budynków, ze szczególnym uwzględnieniem pustostanów, budynków o skomplikowanym statusie prawnym czy takich, w wypadku których przewiduje się degradację w przyszłości. Po zebraniu danych związek koordynuje proces sprzedaży, w tym poprzez umieszczanie na dedykowanym, publicznym portalu, działając de facto jako publiczny pośrednik w handlu nieruchomościami.
💎Oprócz samej platformy samorządy podejmują szereg aktywnych działań mających na celu przywrócenie problematycznych mieszkań do używalności – opłaty za pustostany, możliwość zamiany na łatwiejsze w utrzymaniu mieszkania. Tam, gdzie mieszkania wydawały się ,,niesprzedawalne”, gminy odkupowały je i po remoncie włączały do zasobu samorządowego.
👉Marek Grąbczewski przygląda się pomysłowi rzuconemu przez kandydata PiS na premiera -> klubjagiellonski.pl/2026/05/11/pom…